Ewa Marta Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 Ellig napisał(a):Ronju, Kobiety kochane mam dla psiakow u Ronji 10 duzych welnianych wojskowych kocy, kto w najblizszym czasie bedzie odwiedzal "zwierzaki" dajcie znac prosze:) Eluś, super!!!!! Bardzo pięknie dziękuję w imieniu Marty i jej psiaków;-) Fajnie będzie zimą przytulić się do cieplutkiego kocyka:-) Choć oczywiście wszystkie psiaki mają tam swoje posłanka, to czasami zdarzają się psiaki, które zjadają swoje łóżka;-) Ja niestety nie pojadę w najbliższym czasie, ale może dziewczyny będą jechać? Quote
ronja Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Ellig napisał(a):Ronju, Kobiety kochane mam dla psiakow u Ronji 10 duzych welnianych wojskowych kocy, kto w najblizszym czasie bedzie odwiedzal "zwierzaki" dajcie znac prosze:) Elu, ogromne dzięki - koce się przydadzą, bo mam zjadaczy posłanek;) Quote
Neigh Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Ja bym się przejechała..........tyle, że ostatnio naprawdę nie mam czasu. W weekendy pracuję, a poza tym noo.......7 kotów + 2 psy robi swoje co tu dużo gadać. Odkurzam np. codziennie...... Dla przykładu wyczesanie wszystkich długowłosych zajmuje mi około 1 h ( w sensie kotów ) a to tak ze 2 razy w tygodniu to min. W sensie mniej się już nie da....... Quote
ronja Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Z Kaluchnym od dłuższego czasu pracuję nad odwrażliwianiem na dotyk obroży - efekty malutkie już są:) Kaluchny nie śpi na zdjęciu - wczęsniej pozwalał mi tylko dotykać obroży i bawić się nią, gdy spał Quote
Ewa Marta Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 Cudo! Pamiętam, jak latem chciałam dotknąć go do obroży. Odskoczył z piskiem, jakbym mu jakąś krzywdę zrobić chciała. Marta, to OGROMNY postęp!!!!! Dopóki nie poznałam Kaluszka, nie umiałam docenić tak prostego gestu, jak wzięcie za obrożę. Po kilku próbach u Dziadulka, wiem już jaki to jest krok do przodu dla niego:-) Ostatnio ten nasz chłopak sadzi kroki milowe;-) Marta, dzięki.... Ty wiesz, jak bardzo jestem Ci wdzięczna:-) Quote
Ellig Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Ale to jest fantastycznie jak mozna zobaczyc tak wielkie postepy Kajusia! Jestescie Wielcy!:) Ja tez bardzo dziekuje, kazdy z psiakow jakie sa u Was jest dla mnie wazny i przez to ,ze je pokazujecie bardzo sie z nimi zzylam:) Quote
Nutusia Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 A ja wczoraj przeżyłam szok stulecia, bo na zdjęciach Kaluch wydaje się o wiele... większy niż w rzeczywistości! I ogłaszam tu OFICJALNIE, że Kair jest ŁADNY! Ma uszka jak serduszka! :) No... tylko fisio z niego pierwsza klasa! :) Quote
ronja Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Nutusiu, dziękuję Ci za wizytę. I za potwierdzenie, że Kaluchny jest śliczniutki. Uszka jak serduszka - bardzo mi się podoba:loveu: Quote
Ewa Marta Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 Kaluszek jest drobny. Teraz Marta pięknie go odchudziła, bo jak byl w kojcu, to musial na zimę mieć więcej cialka. W tej chwili chłopak ma idealną wagę i jest naprawdę ładnym fisiem;-) Quote
Nutusia Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 I jeszcze zapomniałam dodać, że odjazdowo mruczy - szczególnie jak się z Ronją przekomarza, bo ona chce całusa w usta, a Kajuś całuje po rękach! :) Quote
Neigh Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Nieee no duży to on nie jest. Ja go dokładnie pamiętam z Krzyczek - pamiętam w którym boksie siedział. Tak sobie to dziś przypominałam. Jak trafiły psy, które wtedy oglądałam. Pamiętam Lisiczkę - stałam przed nią myślałam, o raaany jaka śliczna i jak totalnie dzika..... Ale! Pamiętam też takiego białego niby kudłatego......taką lekko zmierzwioną sierść miał.Poznałabym Dziada;-) Gryzł wściekle skubany. Wejść do boksu sie nie dało......no bez szans. I przyjechał facet uprał się na tego psa ( chyba Wam opowiadałam tę historię......no moze Nutusi nie). My że nie, że gryzie, że moze jakiś inny. A ten że nie, że tylko ten i że nieprawda że gryzie. I że on miał niemal identycznego. I że bez tego psa nie wyjdzie. Normalnie sie niemal przykleil do boksu. W końcu uznałyśmy - dobra niech próbuje, jak go pogryzie jego odpowiedzialność. Zbyniek ( niech go piekło pochłonie ) zarzucił psu czapkę na głowę, jakoś go tak spętał i wściekle się rzucającego wyniósł za główny plac schroniska, przed "biuro". Tam był teren ogrodzony i można było wjechać samochodem. Facet wział smycz od Zbyńka otworzył drzwi auta i pies SAM wskoczył. Stałyśmy z rozdziwaionymi gębami patrzac jak odjezdzają - normalnie pies z panem........Z tym, ze pies lizał człowieka po rękach. Na wszystkie świetości przysięgam na własne oczy widziałam.......Nie umiem tego wytłumaczyć. Ale tak było. Moze on w tym samochodzie uwierzył, ze nikt go nie chce zabić......ze uciekają stamtąd..... Quote
Ewa Marta Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 To są właśnie chwile, dla których warto to robić... Bo jak już w końcu pies zostanie potraktowany tak, jak powinien, to pokazuje kompletnie inną naturę, tą lepszą stronę:-) Quote
Ewa Marta Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Zadzwonila do mnie dzisiaj rano Marta i powiedziała, że w czasie porannych przytulań z Kaluchnym udało jej się przepiąć obróżkę na szyi Kalucnego o jedną dziurkę, a potem z powrotem ją poluzować!!!!! Ale się cieszę!!!! Niedługo będzie można marzyć o przypięciu smyczy;-) Oczywiście metodą małych kroczków, ale zaświtało światełko w tunelu:-) Marta:loveu::loveu::loveu: Dziękuję:loveu::loveu::loveu: Quote
ronja Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 ja też się cieszę. zrobiłam to pod wpływem chwili. drapałam Kaluchnego po szyi i klatce piersiowej i tak wywalił tą sprzączkę przy obróżce, że postanowiłam spróbować. niestety obróżka zrobiła się za ciasna, tym bardziej, że ja muszę mieć możliwość wkładania ręki pod obróżkę. przy przepinaniu na poprzednią dziurkę raz mi się wyrwał, ale wydrapałm go i się uspokoił. pracuję z nim tylko za pieszczoty, bo gdy wprowadzam smakołyk, Kaluchny dostaje hopla, skacze, stara się dostać smakołyk -trudno wtedy nad nim zapanować:) Quote
Nutusia Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Nie no jasne - na "daj buzi" jest o wiele fajniej! :) Quote
Ewa Marta Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Padam z wrażenia:loveu: Te zdjęcia mnie kompletnie rozwaliły:multi: Teraz już wiem na pewno, że ktoś zamienił nam Kaluchnego:-) Przecież to nie może być ten Dzikus z kojca, który nie chciał za żadne skarby przekroczyć progu domu!!!!! Takich cudów to nie ma:multi::multi::multi: Quote
ronja Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 jak ja uwielbiam tego drania:) on już jest calkiem domowy - teraz śpi przy piecu, choć jest tak gorąco, że ja siedząc na kanapie w niewielkiej odległości od ognia nie mogę wytrzymać. nie wyobrażam go sobie już w zimnej budzie. na szczęscie to już nigdy nie wróci;) Quote
Ewa Marta Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Przyszlam jeszcze raz spojrzeć na Dziadulka:-) Wiesz Marta, mnie serce pękało, kiedy on tam zostawal na noc sam:-( Wiem, że mial o niebo lepiej niż gdziekolwiek indziej i że sam robil wszystko, żeby uznać, że to jedyne miejsce, w którym potrafi sie odnaleźć... Ale jak temperatura spadała do minus 20, to mi się płakać chciało. Wiem, że miał ciepłą, izolowaną i wymoszczoną budę, do tego ochronkę na dziurę, ale teraz to ona ma raj na ziemi:-) A pamiętasz jak Kaluchny bał się tej kurtynki na dziurę w budzie? Jaki to był stres dla niego? Musiałaś przyzwyczajac go do niej stopniowo opuszczając po jednym paseczku.... Czy wtedy wyobrażałaś sobie, że będzie Ci się rozwalal w łóżku trzymając pysia na podusi? Jezu, ale mnie ten pies wzrusza:loveu: Quote
Ellig Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 To co widze na zdjeciach jest po prostu niemozliwe to jakis fotomontaz:):):) Quote
Neigh Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Nieeeeeeeee to psy w pościeli? I to w kwiatki? Żeby to moja śp. Babcia ( po cichu sypiajaca z jamnikiem ) widziała!!!!! hihihhi Dobre, dobre......... Na wiecej mnie dziś zachwytów nie stać bo mam nieustający koci dół...... Quote
Nutusia Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Ewa Marta napisał(a):Wiesz Marta, mnie serce pękało, kiedy on tam zostawal na noc sam:-( Nio... mi teraz tak samo pęka na myśl o Wisience :( A Dżi Aj Dżoł to po prostu... cud natury! :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.