Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ellig napisał(a):
Ronju, Kobiety kochane mam dla psiakow u Ronji 10 duzych welnianych wojskowych kocy, kto w najblizszym czasie bedzie odwiedzal "zwierzaki" dajcie znac prosze:)


Eluś, super!!!!! Bardzo pięknie dziękuję w imieniu Marty i jej psiaków;-) Fajnie będzie zimą przytulić się do cieplutkiego kocyka:-) Choć oczywiście wszystkie psiaki mają tam swoje posłanka, to czasami zdarzają się psiaki, które zjadają swoje łóżka;-) Ja niestety nie pojadę w najbliższym czasie, ale może dziewczyny będą jechać?

Posted

Ellig napisał(a):
Ronju, Kobiety kochane mam dla psiakow u Ronji 10 duzych welnianych wojskowych kocy, kto w najblizszym czasie bedzie odwiedzal "zwierzaki" dajcie znac prosze:)

Elu, ogromne dzięki - koce się przydadzą, bo mam zjadaczy posłanek;)

Posted

Ja bym się przejechała..........tyle, że ostatnio naprawdę nie mam czasu. W weekendy pracuję, a poza tym noo.......7 kotów + 2 psy robi swoje co tu dużo gadać. Odkurzam np. codziennie......

Dla przykładu wyczesanie wszystkich długowłosych zajmuje mi około 1 h ( w sensie kotów ) a to tak ze 2 razy w tygodniu to min. W sensie mniej się już nie da.......

Posted

Z Kaluchnym od dłuższego czasu pracuję nad odwrażliwianiem na dotyk obroży - efekty malutkie już są:)
Kaluchny nie śpi na zdjęciu - wczęsniej pozwalał mi tylko dotykać obroży i bawić się nią, gdy spał


Posted

Cudo! Pamiętam, jak latem chciałam dotknąć go do obroży. Odskoczył z piskiem, jakbym mu jakąś krzywdę zrobić chciała. Marta, to OGROMNY postęp!!!!!
Dopóki nie poznałam Kaluszka, nie umiałam docenić tak prostego gestu, jak wzięcie za obrożę. Po kilku próbach u Dziadulka, wiem już jaki to jest krok do przodu dla niego:-) Ostatnio ten nasz chłopak sadzi kroki milowe;-) Marta, dzięki.... Ty wiesz, jak bardzo jestem Ci wdzięczna:-)

Posted

Ale to jest fantastycznie jak mozna zobaczyc tak wielkie postepy Kajusia! Jestescie Wielcy!:)
Ja tez bardzo dziekuje, kazdy z psiakow jakie sa u Was jest dla mnie wazny i przez to ,ze je pokazujecie bardzo sie z nimi zzylam:)

Posted

A ja wczoraj przeżyłam szok stulecia, bo na zdjęciach Kaluch wydaje się o wiele... większy niż w rzeczywistości!
I ogłaszam tu OFICJALNIE, że Kair jest ŁADNY! Ma uszka jak serduszka! :) No... tylko fisio z niego pierwsza klasa! :)

Posted

Kaluszek jest drobny. Teraz Marta pięknie go odchudziła, bo jak byl w kojcu, to musial na zimę mieć więcej cialka. W tej chwili chłopak ma idealną wagę i jest naprawdę ładnym fisiem;-)

Posted

Nieee no duży to on nie jest. Ja go dokładnie pamiętam z Krzyczek - pamiętam w którym boksie siedział.
Tak sobie to dziś przypominałam. Jak trafiły psy, które wtedy oglądałam. Pamiętam Lisiczkę - stałam przed nią myślałam, o raaany jaka śliczna i jak totalnie dzika.....

Ale! Pamiętam też takiego białego niby kudłatego......taką lekko zmierzwioną sierść miał.Poznałabym Dziada;-) Gryzł wściekle skubany. Wejść do boksu sie nie dało......no bez szans. I przyjechał facet uprał się na tego psa ( chyba Wam opowiadałam tę historię......no moze Nutusi nie). My że nie, że gryzie, że moze jakiś inny. A ten że nie, że tylko ten i że nieprawda że gryzie. I że on miał niemal identycznego. I że bez tego psa nie wyjdzie. Normalnie sie niemal przykleil do boksu. W końcu uznałyśmy - dobra niech próbuje, jak go pogryzie jego odpowiedzialność. Zbyniek ( niech go piekło pochłonie ) zarzucił psu czapkę na głowę, jakoś go tak spętał i wściekle się rzucającego wyniósł za główny plac schroniska, przed "biuro". Tam był teren ogrodzony i można było wjechać samochodem.
Facet wział smycz od Zbyńka otworzył drzwi auta i pies SAM wskoczył.
Stałyśmy z rozdziwaionymi gębami patrzac jak odjezdzają - normalnie pies z panem........Z tym, ze pies lizał człowieka po rękach. Na wszystkie świetości przysięgam na własne oczy widziałam.......Nie umiem tego wytłumaczyć. Ale tak było.
Moze on w tym samochodzie uwierzył, ze nikt go nie chce zabić......ze uciekają stamtąd.....

Posted

Zadzwonila do mnie dzisiaj rano Marta i powiedziała, że w czasie porannych przytulań z Kaluchnym udało jej się przepiąć obróżkę na szyi Kalucnego o jedną dziurkę, a potem z powrotem ją poluzować!!!!! Ale się cieszę!!!! Niedługo będzie można marzyć o przypięciu smyczy;-) Oczywiście metodą małych kroczków, ale zaświtało światełko w tunelu:-)

Marta:loveu::loveu::loveu: Dziękuję:loveu::loveu::loveu:

Posted

ja też się cieszę. zrobiłam to pod wpływem chwili. drapałam Kaluchnego po szyi i klatce piersiowej i tak wywalił tą sprzączkę przy obróżce, że postanowiłam spróbować. niestety obróżka zrobiła się za ciasna, tym bardziej, że ja muszę mieć możliwość wkładania ręki pod obróżkę. przy przepinaniu na poprzednią dziurkę raz mi się wyrwał, ale wydrapałm go i się uspokoił. pracuję z nim tylko za pieszczoty, bo gdy wprowadzam smakołyk, Kaluchny dostaje hopla, skacze, stara się dostać smakołyk -trudno wtedy nad nim zapanować:)

Posted

Padam z wrażenia:loveu: Te zdjęcia mnie kompletnie rozwaliły:multi: Teraz już wiem na pewno, że ktoś zamienił nam Kaluchnego:-) Przecież to nie może być ten Dzikus z kojca, który nie chciał za żadne skarby przekroczyć progu domu!!!!! Takich cudów to nie ma:multi::multi::multi:

Posted

jak ja uwielbiam tego drania:)
on już jest calkiem domowy - teraz śpi przy piecu, choć jest tak gorąco, że ja siedząc na kanapie w niewielkiej odległości od ognia nie mogę wytrzymać. nie wyobrażam go sobie już w zimnej budzie. na szczęscie to już nigdy nie wróci;)

Posted

Przyszlam jeszcze raz spojrzeć na Dziadulka:-)
Wiesz Marta, mnie serce pękało, kiedy on tam zostawal na noc sam:-( Wiem, że mial o niebo lepiej niż gdziekolwiek indziej i że sam robil wszystko, żeby uznać, że to jedyne miejsce, w którym potrafi sie odnaleźć... Ale jak temperatura spadała do minus 20, to mi się płakać chciało. Wiem, że miał ciepłą, izolowaną i wymoszczoną budę, do tego ochronkę na dziurę, ale teraz to ona ma raj na ziemi:-)
A pamiętasz jak Kaluchny bał się tej kurtynki na dziurę w budzie? Jaki to był stres dla niego? Musiałaś przyzwyczajac go do niej stopniowo opuszczając po jednym paseczku.... Czy wtedy wyobrażałaś sobie, że będzie Ci się rozwalal w łóżku trzymając pysia na podusi? Jezu, ale mnie ten pies wzrusza:loveu:

Posted

Nieeeeeeeee to psy w pościeli? I to w kwiatki? Żeby to moja śp. Babcia ( po cichu sypiajaca z jamnikiem ) widziała!!!!! hihihhi

Dobre, dobre.........

Na wiecej mnie dziś zachwytów nie stać bo mam nieustający koci dół......

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Wiesz Marta, mnie serce pękało, kiedy on tam zostawal na noc sam:-(


Nio... mi teraz tak samo pęka na myśl o Wisience :( A Dżi Aj Dżoł to po prostu... cud natury! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...