Jump to content
Dogomania
Rafola

Kandydaci na weterynarię '11

Recommended Posts

Witam :) Zakładam temat żeby poznać ewentualnych przyszłych znajomych z tego jakże wyjątkowego kierunku. No i oczywiście żeby pogadać o tym. Jakie są wasze opinie o wecie. Na prawdę jest aż tak trudno? Jak nastroje przed startem na studia? ;) Zgłaszać się przyszli weterynarze!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Rafola']Witam :) Zakładam temat żeby poznać ewentualnych przyszłych znajomych z tego jakże wyjątkowego kierunku. No i oczywiście żeby pogadać o tym. Jakie są wasze opinie o wecie. Na prawdę jest aż tak trudno? Jak nastroje przed startem na studia? ;) Zgłaszać się przyszli weterynarze![/QUOTE]

Witam, chodzi Ci o osoby zdające maturę w 2011? Ja do nich należę.. Weterynaria to moje marzenie od dziecka... obecnie szlifuję ją w technikum weterynarii:);)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja sie zaliczam.
Ale wet u mnie na drugi wybór idzie, po lekarskim ;)

Wrocław.

Ba pewno nie jest bardzo trudno, trudniej niż na innych kierunkach, łatwiej niż na medycynie ;)

Nie można zapominać u super praktykach w rzeźni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
OOO jak miło widzę coraz wiecej przyszłych wetów się ujawnia:) Ja najbardziej chciałabym do Olsztyna, zauroczyło mnie miasteczko studenckie<3 i sławny klub weterynarzy-Antałek. Ale SGGW jest też rozpatrywane. Ogólnie wszyscy chodzicie do LO? Ja do technikum weterynarii i

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do zajęć w rzeźni- nie wiem czy ja to przeżyję, pewnie wywoła to we mnie jakiś szok psychiczny i ucieknę. Na serio- jestem świadoma co tam się dzieję ale na prawdę jak to będzie- nie wiem. Zresztą co robi się na takich zajęciach w rzeźni?

Ja chodzę do LO, ma się rozumieć rozszerzona biologia, chemia i dodatkowo język niemiecki. ;)
A właśnie- w Olsztynie wymagany jest język chyba czy sie mylę? Można zdać na podstawach? Czy koniecznie rozszerzenie? Gdzieś jeszcze jest taki wymóg?

EDIT: Się jeszcze zastanawiam co będzie z moim psiurem. Jak najbardziej chciałabym zabrać ale nie wiem czy czekanie na mnie podczas zajęć będzie dla niej super wygodne. Moge zostawic ją u rodziców, wiadomo. No ale tyle czekać na moja niunię, zostawić ją sam na sam z rodzicami żeby ją rozpuścili i zrobili z niej chodzącą beczułkę? :diabloti: Kurcze, to dla mnie wielki dylemat :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoko, nie stoi się z toporem. Mięcho się bada.

Czasy się zmieniają i weterynaria robi się bardziej ludzka.

LO roz. biologia i chemia, podst fizyka. Jak można wymagać języka na wet? To idiotyczne.

Ale zdecydowanie mam nadzieje, ze jednak uda mi się na lekarski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam konkurencje. :cool3:
Ja również mam zamiar iść na weterynarię. A gdzie dokładniej? Jeszcze nie wiem.
Oczywiście jestem na biol-chemie.
Oj, ja psa ze sobą wezmę na bank. Za bardzo bym się bała ją zostawić z rodzicami, co by mi jej nie rozpuścili. Zostawiłam ją dwa razy na ok 2 tygodnie. Jak wróciłam, nie dość, że była grubsza, to agresja troszkę jej wróciła... No trudno, będzie musiała przeżyć siedzenie w domu. :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też zdaje mature w 2011 ;)
na wete chciałam iśc od wielu lat, ale ostatnio doszłam do wniosku, że jednak z chemią na maturze sobie nie poradze, także macie jedną konkurentkę mniej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też odkąd pamiętam zawsze chciałam być weterynarzem> stąd też wybór technikum wet ale teraz jeśli chodzi o mature to największy błąd w moim życiu zero rozszerzenia, biologia kończy się w 3 klasie i fakultety będą a chemia skończyła się w 2 klasie i fakultetów nie będzie bo za mało chętnych na maturę z chemii, więc trzeba będzie ostro się wziac za naukę samemu. Całe szczęście że przedmioty zawodowe to rekompensują no i oczywiście praktyki<3.
Jęśli chodzi o rzeźnie to jak dla mnie nie było w tym nic strasznego, mi ogólnie podobało się wiem, może to się wydać dziwne ale przez wszystko trzeba przejść:)
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoko.
Ja mam nadzieje odpaść już przy rekrutacji i dostać się na wymarzony kierunek.
Do tego spokojnie, przetrzebi się na każdym roku :D
Na wszystkich med z 200 osobowych grup 80 osób zostaje i kończy studia.

Co planujecie na dalszy wybór? Jaki plan awaryjny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
słyszałam że na wecie w Olsztynie też z ponad 200 osób po pierwszym roku zostaje 80, ale czy to prawda nie wiem. Moim wyjściem awaryjnym jest zootechnika-nie widzę siebie na kierunku nie związanym ze zwierzętami:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Plan awaryjny? Hmm nie mam pojęcia. Zastawiałam się nad tym ale nic mi do głowy nie przychodzi. Straszą nas tą maturą nauczyciele jak opętani, że czasami wątpię w swoje siły i się zastanawiam- co będzie dalej ? :roll:

O wecie też marzę od dawien dawna. Przez jakiś czas miałam okres przejściowy- chciałam iśc do szkoły policyjnej a przez głowę też mi przemknęła myśl o straży pożarnej bo jestem z nią trochę związana :loveu: Ale zwierzęta górą- w końcu po miesiącach namysłu wybrałam lic. biol- chem i nie wyobrażam sobie co mogłabym robić innego poza wet.

A zootechnika- hmm.. Jakie przedmioty są wymagane? :razz: Muszę pokopać trochę w necie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja jestem w LO klasa bio-chem :)

Na zootechnike na SGGW wystarczy biologia lub chemia (wybierasz) :) Nie wiem jak na innych uczelniach. Ja również myślę nad zootechniką, ale bądźmy szczerzy...to powinna być ostateczność, bo po zootechnice pracy w zawodzie raczej nie znajdziesz...a żeby rodzine utrzymać to już w ogóle. Ja po zootechnice bym poszła na podyplomowe studia SGGW ,,Pies i jego rola w społeczeństwie,, i potem już tylko egzaminy behawioralne i treserką psów bym chciała być :D Albo to, albo weterynaria :]

Co do wety...psychikę trzeba mieć baaaaardzo silną. Chodzę na "praktyki" do lecznicy. Asystuje na chirurgi. Pierwszy raz jak poszłam...byłam pełna optymizmu i super w ogóle bomba, bo już nie raz tak chodziłam do lecznic więc zero stresu.... i nagle film mi się urwał...obudziłam się w karetce na sygnale. Zemdlałam już pierwszego dnia...i powiem tak - jest ciężko jak cholera. Za każdym razem walczę ze sobą i wcale to wszystko nie jest takie łatwe (nawet samo patrzenie na operacje). Ja wszystkim przyszłym kandydatom na wete radze pochodzić na takie praktyki i sprawdzić jak to u nich z psychiką bo wierzcie mi, czasem łatwo wymięknąć (np. jak przywożą kota którego nastolatki podpaliły żywcem...widok nieciekawy). Jak zobaczyłam kota z połamaną czaszką, któremu krew wyciekała oczami, to zwymiotowałam... no różnie to bywa, aczkolwiek staram się nie poddać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A u nas w szkole robimy sekcje i na szczęście dzięki temu kilka osób odpadło bo jak ktoś może iść na weterynarie i brzydzić się krwi jak dla mnie to jest śmieszne, a tacy ludzie nie powinni zajmować miejsca tym którzy naprawdę nie mają z tym problemu. Bo sory nie wyobrażam sobie weta operującego mojego zwierzaka który w każdej chwili może zemdleć to jest wręcz śmieszne. A w lecznicach faktycznie czasem widzi się takie rzeczy których większość z kandydatów nawet sobie nie wyobraża więc czasem lepiej iść na takie "praktyki" i się samemu przekonać czy się nadaję i zadać sobie pytanie czy sobie poradzę. Nie wystarczy tylko kochać zwierząt bo w pracy weta nie ma czasu na rozczulanie się nad zwierzakiem nie raz trzeba uśpić zwierzę. Poza tym u mnie jest jeszcze tak że niektóre osóbki z miasta to wszystko im przeszkadza, zapach jak jedziemy w teren, błoto na podwórku u gospodarza, to że się pobrudzą więc do cholery co one tu robią ja tego nie rozumiem. Tak samo osoby nastawiające się na pieski i kotki taa jasne gratuluję takiego nastawienia bo mogą się rozczarować gdy przyjdzie im zrobić badanie per rectum:) lub przychodzą na praktyki do gospodarstwa i mówią że mogą pielić ogródek bo nie mają zamiaru uwalic się gównem lub się boją...A podaję przykłady z własnego otoczenia i wiem co mówię bo w lecznicy jestem prawie codziennie a w teren jeżdżę w weekendy wiec widzę jakie podejście maja niektórzy studenci wety. podobnie jak gadanie że nigdy nie będą pracować w inspekcji czy na wsi, ja jednak bym nie wykluczyła nigdy takiej opcji bo nigdy nie wiadomo gdzie nas życie poniesie::)) Jeszcze jedno wręcz mnie śmieszy to jak studenci mówią ze po tych studiach nie ma pracy i za małe zarobki...boże nie ma pracy?? praca zawsze jest tylko trzeba jej poszukać i być otwartym na zmiany w swoim życiu, a zarobki na początku nigdzie na początku nie są takie jakbyśmy tego oczekiwali:0
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='vetankaa']słyszałam że na wecie w Olsztynie też z ponad 200 osób po pierwszym roku zostaje 80, ale czy to prawda nie wiem. Moim wyjściem awaryjnym jest zootechnika-nie widzę siebie na kierunku nie związanym ze zwierzętami:)[/QUOTE]

aż takiego przesiewu nie ma.. :) po pierwszej sesji odpadło jakieś 40 osób.. ale na drugim semestrze doszła repeta i ponownie jest ponad 200..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Robicie sekcje w szkole. Dziwne?
Zwierząt padłych na pewno? Bo żabek itd. prawo Rzeczpospolitej na szczęście wam nie pozwala.

Per rectum jest spoko ;)

Czy praca jest? Dla dobrych lekarzy praca jest zawsze.
Zresztą przeciez można sie specjalizować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×