Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Własnie w tej sytuacji jest chyba inaczej.
Bo nie odwiedzałam jej przez jakieś dwa tygodnie, a jak widziała mnie na spacerze to cieszyła sie jak głupia, nie chciała w ogóle iść.
Teraz widać w ogóle różnicę straszną, moim zdaniem, i tak też myślą Ci właściciele, ze przychodząc co jakiś czas odzwyczai się stopniowo, a na mój widok nie będzie się zachowywała jakby mnie nie widziała nie wiadomo ile.
Tak jak pisałam - byłam we wtorek szalała jak głupia, wczoraj tylko się przywitała i poszła pod stół..

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zachowaj daleko idącą powściągliwość i unikaj takich spotkań tzn. jak zobaczysz chłopca z psem z daleka to po prostu idź inną trasą. Jak wpadniecie na siebie.... to trudno.... daj psiakowi smaczka i idź dalej, ale w żadnym wypadku nie odwiedzaj Chanelki :).

Posted

Dzisiaj normalnie dzień który trzeba zapisać :) chanelka została spuszczona i przez praktycznie godzinę biegała grzecznie słuchając się właścicieli :)
Pojechali tam gdzie ja jeżdżę ze swoimi psami, najpierw biegała na lince od Figi, i podobno bardzo się słuchała więc postanowili ją spuścić.. ja bym się na to nie odważyła, no ale stało się, i jestem bardzo z niej dumna :)

  • 1 month later...
Posted

bakusiowa napisał(a):
Chyba trzeba zmienić tytuł wątku:lol::multi:

A jakoś się zagapiłam ;)
U Chanelki wszystko w porządku, jest super kochanym, rodzinnym psiakiem :)

Posted

Dzisiaj Chanelke odwiedziłam :)
Dawno mnie u niej nie było, więc wielu opowieści się nasłuchałam, oczywiście wszystkie jak najbardziej opisujące same zalety tej psiny :) Państwo twierdza że jest psem idealnym, jedyny minus to straszne kępy kłaków z niej wyłażące.. Ale pożyczyłam im już furminator jakiś czas temu i kupili sobie własny, Chanelka taka fajna gładziutka prawie bez podszerstka :)
Jest już nawet spuszczana ze smyczy na osiedlowych placach, słucha się świetnie, co Pan powie to Chanelka robi, nawet nie próbuje kraść kości i innych świństw które ludzie wyrzucają z okien..
Była nie raz nad woda, ale boi się. Boi się tez zabawek, powiedziałam że muszą trenować i ją oswoić z uderzającą o ziemie piłką itd. W piątek jak dobrze pójdzie i pogoda dopisze wybiorę się z moimi sukami i Chanelką oraz Marcinem nad częstochowski 'bałtyk' żeby zobaczyła jak piesy się pluskają, już nie jeden się tak przekonał do wody patrząc na moje wariatki.
No i się wszystkie wybiegają bo tam fajne tereny są..
Chanelka jest dosyć niesmiała jeszcze w kontaktach z obcymi ludźmi, na dworze czuje się pewniej.
Zdążyła juz sobie upodobac psich przyjacieli na osiedlu, jakoś średnio lubi psy mniejsze od siebie, podobno wręcz sie ich boi. Bardzo się za kumplowała z Mixtem (gdzieś jak wrzucałam zdjęcie to stał obok Chanelki taki duży żółty..).
Powiedziałam im dziś że jestem strasznie szczęśliwa że pozwolili jej się wyluzować, dali jej czas, że zaufali także mi, bo tak na prawdę błagałam ich o taka decyzje..niewielu jest takich ludzi którzy tak psu się poświęcą. Chanelka jeszcze podobno za każdym razem jak przechodzi w okolicy mojej klatki to zatrzymuje się i patrzy.. Jest bardzo mądra, rozumie wszystko co się do niej powie, nie sprawia im żadnych problemów, nigdy nic nie zniszczyła jak zostaje sama, nie załatwiła się ani razu..
Oglądałam jej zdjęcia z rożnych wypraw na telefonie, mam obiecane że prześlą mi kilka na e-maila. Dzisiaj jakoś nie chciała pozować ;) Na początku jak weszłam to się bała, nie wiedziała kto to, ale jak powąchała to zaczęła się euforia hehe..
Z dumą mogę już napisać, że ciesze się w sumie z tych wszystkich przygód Chanelki, na pewno lepiej jakby nie uciekła i tego wszystkiego by nie było.. ale wydaje mi się, że i ją samą to wszystko wzmocniło jako wrażliwego i delikatnego psiaka, i nas czegoś nauczyło, jest to kolejne, niemiłe bo niemiłe, ale doświadczenie, mile się kończące :)

Posted

Najważniejsze, że się skończyło tak, jak się skończyło. Że też biedna suka musiała się najeździć tyle, nacierpieć tyle, żeby znaleźć dom tam, gdzie była od początku.
Śmieszne to wszystko.
A tak w ogóle, to parę dni temu ( tak!) zadzwoniła do mnie jakaś pani, że ona w sprawie tego ogłoszenia o zaginionym psie...Ja mówię, że to dawno było, a pani , że tak, wie że w październiku, ale jej się właśnie zdawało, że widziała tego psa :crazyeye:

Posted

Haha no ładnie, może ma sobowtóra? ;) Na pewno jest w Częstochowie i niech się już nigdy nigdzie nie wybiera.. no chyba że na wakacje ;) z Pańciostwem oczywiście, sama bron Boże!

Posted

jAK pUCEK ZAGINĄŁ A POTEM SIE ODNALAZŁ TO TEŻ LUDZIE DWONILI, ŻE WŁAŚNIE GO WIDZIELI I NA NIC SIĘ ZDAŁY MOJE TŁUMACZENIA, ŻE PIES JEST OBOK MNIE I TO NA PEWNO NIE JEST TEN SAM.

Posted

Fajnie jest wreszcie sie nie martwić o Chanel.
Dobrze, że trafiła w końcu na właściwych ludzi i że przekonałaś ich, żeby dali sobie i psu szansę.
Teraz by jej nie oddali za żadne skarby, prawda? ;)

Posted

[quote name='Dzika_Figa']Fajnie jest wreszcie sie nie martwić o Chanel.
Dobrze, że trafiła w końcu na właściwych ludzi i że przekonałaś ich, żeby dali sobie i psu szansę.
Teraz by jej nie oddali za żadne skarby, prawda? ;)[/QUOTE]
No pewnie że nie :) Drugiej takiej kochanej suńki nie znajdą..

  • 1 month later...
Posted

W końcu mam jakieś fotki Chanel. Ale musiałam sobie sama zrobić ;)
Byliśmy z Pańciostwem Chanelki nad rzeką, szkoda że boi się wody, weszła za mną do łokci , dalej nie ma mowy.. Może po kilku takich spotkaniach jak się napatrzy jak moje wariują w wodzie się przełamie ;)
Ogółem Chanelka została Chanelka, z tym że w swoim serduchu najważniejsze miejsce zajmuje teraz Marcin, ten kilkunastoletni chłopak :) On jest jej głównym opiekunem i za to Chanelka go kocha. Resztę oczywiście też, ale miłość do Marcina jest taka jak ta która była do mnie, jakaś taka dziwna ;) Chanelka po prostu wybiera sobie jednego człowieka i za nim podąża..
Choć dalej na mój widok jest wielka radość i skomlenie mnie to nie denerwuje, Państwa tez nie hehe, ciesze się w sumie że tak mnie lubi :)

Chanelka biega sobie swobodnie, pilnuje się niesamowicie, czasem odejdzie gdzieś dalej jak coś wytropi, ale po chwili wraca. Nie dla niej patyki i piłki, ona jest psem do przytulania! :)



Uploaded with ImageShack.us

Pan Darek (jej Pan) nakłania ja do zabawy z moja Lovi, ale gdzie tam.. ona może tylko popatrzeć :)



Uploaded with ImageShack.us

Z Marcinem :) Widać więź? No nie? :)



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Choć Chanelka, tutaj tak fajnie chłodno.. NIE! :D



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Posted

Najważniejsze że się odnalazła i w końcu trafiła na taki dom :)

A widać , że się zaokrągliła? ;) Mówiłam im żeby pilnowali bo to chyba po sterylce, podobno mało je, ograniczyli jej, ale panienka trochę za dobrze wygląda..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...