Shel Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Jak domek odpowiedzialny to się nie rozmyśli. Quote
Ulka18 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 MagdaNS napisał(a):A domek się nie rozmyśli, jak będzie trzeba czekać na zabieg? Jak sie rozmysli, to znaczy, ze nie byl Romusia wart. Nie puszcze Romusia bez kastracji i bez sprawdzenia domu. Tym bardziej teraz, kiedy kolaczka Madame po tygodniu pobytu w domu w Wawie dzisiaj zostala odwieziona do schroniska. Quote
Ulka18 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 To wiadomosc od Kierownika. Dom nie byl sprawdzony, adopcja byla ze schroniska z telefoniczna rezerwacja. Dzisiaj ją Pani odwiozła. Jest bardzo dobrą suką. Załatwia się tylko na polu. Musiała oddać bowiem zaczęła nielubić ich synka, choć sama przyznała że to może być jego wina bowiem jest dzieckiem którego wszędzie pełna. Dla innych domowników nie stwarzała problemów. Napewno mówiła prawdę bo cały czas płakała że musiała wybierać pomiędzy taką piękną suką a dzieckiem. Quote
Ulka18 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Niestety Romus odszedl za TM. Byl kastrowany kilka dni temu. Mial juz prawie zaklepany dom. Spij Romusiu spokojnie... Temat: Romuś Od: mtoz Data: Pt Marca 5 2010, 9:06 am Niestety Romuś odszedł za TM. Wieczorem zapytam doktora co było przyczyną. Quote
eloise Posted March 5, 2010 Author Posted March 5, 2010 o nie :( Romuś [*] było tak blisko... :( Quote
MagdaNS Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 O matko, dlaczego teraz ???? [FONT=Garamond]Romusiu biedaku, nie doczekałeś się swojego człowieka po tej stronie tęczy, może po drugiej stronie Tęczowego Mostu ktoś na Ciebie czekał - oby tak.... Bądź szczęśliwy i kochany w psim raju....[/FONT] :candle: Ja Wam powiem, że zabiegi kastracji jak najbardziej tzeba robić, ale to wcale nie jest takie hop siup, to co ja przeszłam z Redem, ile stresów, to wcale nie jest taki lekki zabieg. Niby Red miał tylko nacięcie z jednej strony, kilka szwów, szybki zabieg, ale jak on biedy odchorowywał tę narkozę... A potem rana nie chciała się zrastać, przplatał się jakiś niweielki stan zapalny i to w 10 dni po zabiegu, a przecież miał czysto, codziennie świeży podkład, kołnierz na szyi... Przecież ja z nim 2 -3 razy w tyg. byłam u weta, a to maści, a to spraye, a to antybiotyk, nawet nie o wszystkich wizytach pisałam na wątku - a on biedak 4 bite tygodnie chodził ze szwami, zanim się wszystko wygoiło ... Quote
Reno2001 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 My dziś musieliśmy uśpic ONka przybłędę, który przez 5 miesięcy mieszkał w firmie u mojego szwagra. Boże, co za dzień. Buno miał choc tyle szczęścia, że przeżył kilka miesięcy w swoim domu. Odszedł głaskany przeze mnie. Romuś nie doczekał. Bruno [*] Romuś [*] Quote
Ulka18 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Straszny jest ten dzien.... smutny, zly, a z drugiej strony wkurzajacy jako malo ktory. Bruno, przynajmniej pozyl na swoim kilka miesiecy. Wiadomo, byl starszy, chory, a Romus to byl psiak w kwiecie wieku. Niestety nie wiemy co mu dolegalo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.