mosii Posted February 20, 2006 Author Posted February 20, 2006 To było naprawde nieprzyjemne spotkanie. Mimo, ze wsystko poszło dość sprawnie, trudno było patrzeć na ten maleńki kojec z przerazonym psem w środku, a z drugiej strony na dziwne uśmieszki, konspirację(bo sąsiedzi zobaczą) i ostentację w stosunku do mnie i Michała. Teraz dopiero jak o tym myslę, dochodze do wniosku, ze Pele widzac smycz, włascicieli, żarełko powinien się cieszyć. A on nic:shake: Zupełnie nic. Siedział tylko wsród tych kup i nic..... Może być tylko lepiej :kciuki: Quote
joaaa Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Boże, biedny pies! :angryy: :angryy: :angryy: Macie rację, teraz będzie tylko lepiej! Quote
andzia69 Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 DObrze, że biedaczek jest bezpieczny i nie trafi jak aścik ze Skarżyska za TM za to, że był maltretowany i w koncu nie wytrzymał.... Quote
koduchaben Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 podnoszę!!!!!!!, czytajcie dogomaniacy, sprawa jest poważna, trzeba dużo cierpliwości, czasu a taże sporych pieniążków na hotel dla Pelego (do czasu aż zostanie zresocjalizowany) no i trzeba NOWEGO DOBREGO DOMU Quote
Faro Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 A ja mam taki pomysł : napisać (iść osobiście do redakcji do autora artykułu wtedy nie "zbędą milczeniem, tylko dobrze by mieć ten artykuł w ręce ) za kilka/kilkanaście dni jak juz bedzie jakaś opinia od p. Chudalewskiej na temat zachowań Pele do gazety, która zamieściła o nim ten artykuł - niech w ramach rehabilitacji napisza artykułu -cd o ratowaniu Pele i wspomną, że dla Pele szukamy odpowiedzialnego domu. Byłoby doskonale by znaleźć mu dom w Częstochowie, wtedy człowiek mógłby przychodzic wcześniej do hotelu, nawiązywać kontakt z psem pod okiem szkoleniowca. To byłoby najlepsze rozwiązanie wg mnie. Co Wy na to ???? Pele - tak jak Aston, Buldo , jest psem, który już zbyt wiele wycierpiał dlatego musi trafic do ( 200% !!!) pewnego domku. Quote
Milady Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Faro napisał(a):A ja mam taki pomysł : napisać (iść osobiście do redakcji do autora artykułu wtedy nie "zbędą milczeniem, tylko dobrze by mieć ten artykuł w ręce ) za kilka/kilkanaście dni jak juz bedzie jakaś opinia od p. Chudalewskiej na temat zachowań Pele do gazety, która zamieściła o nim ten artykuł . Dokładnie to chciałam zasugerować. Żeby autor napisał drugą część artykułu: DLACZEGO pies zaatakował, a nie "karmiłam go i nie rozumiem jak to się stało, że pies mnie zaatakował" :angryy: :angryy: :angryy: Quote
Milady Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 koduchaben napisał(a):Popieram ,dla nich to chwytliwy temat (bo pewnie psem się nie przejmują), a dla nas to szansa na nowy dom dla Pelego. Nie wiem czy taki znowu chwytliwy. Zobacz, że często w komentarzach do artykułów o zwierzętach ludzie piszą, że dziennikarze już lepszych tematów nie mają... Niestety :( Krzywda zwierzęcia ponad połowy albo i większej części naszego społeczeństwa nie obchodzi :shake: Quote
K@tk@ Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 szukaj swojego Człowieka, skrzywdzony bokserku... Quote
kaszanna Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Proponuję żeby w tytule podać informację, że nr konta jest na 9str. Sporo się naszukałam zanim znalazłam. Wpłaciłam na jedną dobę bo tylko tyle teraz mogę, ale w przyszłym miesiącu też pomogę. Pogadam jeszcze ze znajomymi może ktoś będzie mógłcoś dorzucić. Quote
koduchaben Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Milady napisał(a):Nie wiem czy taki znowu chwytliwy. Zobacz, że często w komentarzach do artykułów o zwierzętach ludzie piszą, że dziennikarze już lepszych tematów nie mają... Niestety :( Krzywda zwierzęcia ponad połowy albo i większej części naszego społeczeństwa nie obchodzi :shake: To racja, że nikogo nie obchodzi Ale z doświadczenia wiem, że jeśli dzieje się coś wokół sprawy to dziennikarze podejmują temat (warto spróbować) Quote
mosii Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Dzwoniłam do hotelu. Pele ciagle wystraszony, nie wychodzi z budy, trochę warczy, ale dał sobie wysprzatać, zjadł w końcu jakieś porządne jedzonko, na razie tyle. Quote
mosii Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 ja dzis prawdopodobnie odwiedze Pele i postaram się wpłacić za dwa dni. Quote
koduchaben Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 mosii napisał(a):Dzwoniłam do hotelu. Pele ciagle wystraszony, nie wychodzi z budy, trochę warczy, ale dał sobie wysprzatać, zjadł w końcu jakieś porządne jedzonko, na razie tyle. Biedny Pele, co on musi przeżywać, po 5 latach stracił "dom", no bo dla niego był to "dom". Bardzo bym chciała mieszkać teraz w Częstochowie, przychodziłabym do niego....ach Quote
mosii Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Podaję numery do hotelu, 0 34 365 02 19 509 75 00 85 ul Malownicza 58 Częstochowa może ktos chce odwiedzic Pelusia??? Quote
Aleksandra_B Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Ja wpłacę pieniążki jak tylko dostanę wypłatę, w tym tygodniu napewno. Quote
andre Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 z ZG poszlo dzis 300 zl - 200 zl z dogo + 100 zl od IDZ AM Quote
Rzenia Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Ja jeszcze jestem poza miastem, ale sprawdziłam stan konta i narazie mam zaksięgowane następujące wpłaty: Elżbieta K.- 20zł Agata i Maciek-60zł mama)-40zł Aganiok-150zł Inicjatywa dla zwierzat Zielona Góra-300 zł Razem:570zł Quote
daisy Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Wyslalam wczoraj maila do mojej "siostrzenicy" w Polsce z prosba o zrobienie przelewu 100,- nie mam jeszcze od niej potwierdzenia :shake: ze dostala moj mail albo ze zrobila przelew nie wiem co sie stalo, moge to sprawdzic dopiero wieczorem :shake: Quote
Rzenia Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Elżbieta K.- 20zł Agata i Maciek- 60zł +40zł mama)- 40zł Aganiok- 150zł Inicjatywa dla zwierzat Zielona Góra- 300 zł Razem: 610zł [SIZE=2]No to na miesiąc jest:multi: Quote
mosii Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Byłam dziś u Pelusia w hotelu. Mam bardziej optymistyczny nastroj. Warczy jeszcze ale wyszedł z budy, i dawał troszke nosek do głaskania. Zapłaciłam za kolejne dwa dni(za dziś i za jutro) Quote
joaaa Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 linka do artykułu w gazecie jest w moim wątku o mailach, a linka do mojego wątku na pierwszej stronie tego rozumiecie co napisałam? :cool3: bo się trochę zaplątałam Quote
joaaa Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Będzie dobrze, jak napisała Mosi, że wychodzi i chce kontaktu z człowiekiem, to będzie dobrze!! Quote
mosii Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 joaaa też sobie tak właśnie pomyslałam. Rokowania nie były dobre ale dziś mimo to że jeszcze bardzo sie boi, wyszedł z budy i patrzył na mnie jak podchodzę, siedziałam długo przy nim(jeszcze nie jest wypuszczany na wybieg) mówiłam do niego, śpiewałam mu cichutko, a on ciągle warczał ale stał przy mnie. Quote
Bodziulka Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Aganiok napisał(a):Mosii a co mu śpiewałaś??? :cool3: Widzę że proces socjalizacji rozpoczęty ;) Podobno Mocart uspakaja, albo Bach :razz: Nie polecam na uspokojenie Mandaryny :evil_lol: Quote
Faro Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Jest zainteresowany człowiekiem. Na razie ostrzega Cię byś nie naruszała wyznaczonej przez niego granicy, daj mu więc wystarczająco dużo czasu by Ci zaufał (ale nie pozwól przepłoszyc sie warczeniem) Mów do niego właśnie tak jak to dzis robiłaś "z jego wysokośći" ( tzn siedzać lub kucając ) - wtedy nie będzie tak bardzo czuł sie "zagrożony Twoją wielkością" Znalazł sie w nowym , obcym miejscu, wśród obcych zapachów, obcych ludzi - ale jak już dziś wyszedł z budy - Mosii :buzi: - bedzie dobrze !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.