jambi Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 malawaszka napisał(a):: tylko CZEMU śpi tylko u siebie na posłanku ona tak lubi się przytulać :cry: a czy ja napisałam że ona się nie lubi przytulać???? :cool3: nic z tych rzeczy! właśnie lubi! a że śpi na własnym posłaniu to źle??? łoooj, niektórym to nie dogodzisz... :roll: Pani K. mówiła, że niunia a i owszem, do nich do łóżeczka wskakuje, mizianko, głaskanko, troche poleży, a potem wskakuje do siebie na swoje własne prywatne posłanko - no miód nie pies a tej nie pasi, no ja nie wiem... :evil_lol: Quote
malawaszka Posted May 26, 2010 Author Posted May 26, 2010 bo mnie sięw głowie nie mieści żeby ona SAMA wracała do posłanka!!!! u mnie zasypiała na posłaniu z Dropsem, ale po jakichś 2-3 h było tuptuptup i do mnie i jak ją tylko wzięłam to się wtulała i spała do rana :) no ale jak sama sobie wybrała to ... cóż... jakoś to przezyję :evil_lol: Quote
malawaszka Posted May 26, 2010 Author Posted May 26, 2010 a w ogóle to chyba muszę zmienić psychiatrę bo zaraz sie pobeczę - już mam łzy w oczach aaaaaaa :splat: Quote
malawaszka Posted May 28, 2010 Author Posted May 28, 2010 sIwuszka ma się świetnie :) biega, cieszy się życiem i jest kochana :) a Drops ma dziś kłopot :lol: wielki kłopot - chodzi ze zdziwioną miną i nie wie co ze sobą zrobić bo przeniesliśmy kanapę do innego pokoju i Drops się nie potrafi odnaleźć :shock: w tamtym pokoju nie umiał wskoczyc na tą kanapę :mdleje: a tu gdzie była nie miał z tym najmniejszych problemów!!! teraz stoi na srodku pokoju i myśli... Quote
zerduszko Posted May 28, 2010 Posted May 28, 2010 Ależ ona ma wysoko rozwinięte zdolności adaptacyjne :lol: Quote
malawaszka Posted May 28, 2010 Author Posted May 28, 2010 myślał, myślał i wymyślił - przeniósł się razem z kanapą :lol: ale co chwilę biega i sprawdza czy jestesmy :roll: Quote
lilo Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 haaaa ...skąd ja to znam , mój Lilek też wskakuje na kanapę się pomiziac a potem sobie idzie , i codziennie walczy ze swoim łóżeczkiem żeby przynieśc na górę a to nie takie łatwe bo musi wciągnąc wielkie leże na półpiętro do salonu .... czasem się uda i wtedy spokojnie idzie spac w swoim łóżku ale w salonie :) dwa w jednym, choc ostatnio ściągnął kołdrę mojego męża , zwlókł po schodach do salonu i usnął na niej przed tv ... jak to zobaczyłąm to nie wiedziałam czy śmiac sie czy płakac... sznaucerki to straszne mądrale :) Quote
malawaszka Posted May 30, 2010 Author Posted May 30, 2010 hahah słodkie to co robi Twój psiak! Drops póki co został spać w salonie po tym jak my się przenieśliśmy do małego pokoju, ale jak tylko robi się jasno to przychodzi wskakuje na łóżko i cieszy się jakby nas tydzień nie widział :lol: Quote
lilo Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 właśnie dlatego sznaucerki nie powinny byc w schroniskach , te psy ciesza sie na czlowieka nawet jesli on poszedl tylko smieci wyrzucic i wrocil po 2 minutach , takie wielkie serducha nie powinny byc pozamykane :( Quote
malawaszka Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 Puściutko bo coś ostatnio mam niechcieja do pisania :oops: Drops miał ostatnio dwa "testy" - jeden jak przyjechali Państwo obejrzeć Julkę - wyszłam z psami do nich na dwór - nawet szybko przeszło mu ujadanie, potem udało się Dropsa namówić, żeby wział i zjadł smakołyk z ręki obcej Pani :laola: a nawet dał się pogłaskać pani i panu!!!! :klacz: to wielki sukces u Dropsa! Drugi "test" był wczoraj i tu już trochę mniej entuzjazmu :shake: przyjechał do nas brat mojego TZ - on bardzo lubi psy - to typ który psów się nie boi i lubi z nimi poszaleć i potarzać się po ziemi, posiłowac się itp... no więc jak zobaczył, że Drops się boi to porwał go na ręce, posadził sobie na kolanach, głaskał, ale niestety dla Dropsa taka metoda nie jest dobra - wpadł w panikę i jak mu się udało wyrwać to chciał uciekać gdzie pieprz rośnie i potem dopóki byliśmy blisko Jurka to Drops stał jak sparaliżowany z podkulonym ogonem... więc zdecydowanie "terapia szokowa" u niego nie poskutkowała :( lepsza była pierwsza - na spokojnie, ze zniżonego poziomu - wtedy jakoś daje się Dropsa przekonać, na siłę NIC Quote
lilo Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 oj biedny Dropsik , pewnie za dużo wrażeń dla niego , kot naszych znajomych zaadoptowany ze schroniska przez ponad rok nie byl w stanie zblizyc sie do obcych , nawet zobaczyc sie go nie dalo bo chowal sie w najglebsza dziure , a teraz sam przychodzi i nadstawia sie do glaskania ale nadal trzeba podchodzic do niego spokojnie , kazdy szybszy ruch go ploszy... i dalej nie lubi podnoszenia i tego typu "fajerwerkow" . Niestety u takich zastraszonych zwierzakow rekonwalescencja moze byc dluga , cialo da sie wyleczyc . dusze nie zawsze.... Quote
zerduszko Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 malawaszka napisał(a):Drugi "test" był wczoraj i tu już trochę mniej entuzjazmu :shake: przyjechał do nas brat mojego TZ - on bardzo lubi psy - to typ który psów się nie boi i lubi z nimi poszaleć i potarzać się po ziemi, posiłowac się itp... no więc jak zobaczył, że Drops się boi to porwał go na ręce, posadził sobie na kolanach, głaskał, ale niestety dla Dropsa taka metoda nie jest dobra - wpadł w panikę i jak mu się udało wyrwać to chciał uciekać gdzie pieprz rośnie i potem dopóki byliśmy blisko Jurka to Drops stał jak sparaliżowany z podkulonym ogonem... więc zdecydowanie "terapia szokowa" u niego nie poskutkowała :( lepsza była pierwsza - na spokojnie, ze zniżonego poziomu - wtedy jakoś daje się Dropsa przekonać, na siłę NIC Ja bym zabiła :evil_lol: Na miejscu ;) Quote
malawaszka Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 ja czuwałam i trochę sama byłam ciekawa - nie pozwalałam na to wszystko co on chciał wyczyniać bo on z grubej rury od razu z psami :lol: szaleństwo i zabawa, ale niestety zawiódł się u nas - bo moje też takich zabaw nie tolerują Quote
lilo Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 mimo wszystko czasem dobra jest taka próba dla psiaka , wiadomo że trzeba delikatnie z takimi biedami ale trochę atrakcji przygotuje je na inne sytuacje z którymi pewnie nie raz jeszcze się spotkają Quote
malawaszka Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 kurcze załamka - chciałam dziś Dropsa poczesać :mdleje: taka panika jakby go ta szczotka parzyła :shake: i zadne przemawiania, nic nie działa - nie i już... skakał dosłownie jak oparzony, w pewnym momencie miałam go nawet na głowie.... łapy jakoś się udało, ale broda - koszmar... Quote
lilo Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 mój pies tez nie lubi czesania , sprawdzona metoda jest taka że siadam sobie na podłodze na dywanie kłade go na pleckach pomiedzy moimi nogami i najpierw go głaskam po łapkach , po brzuszku itd , potem dosc dlugo wyczesuje zwyklą szczotką , kazdy filcyk delikatnie po troszku z odzywka ( ja uzywam z Hery ) a jak juz widze ze jaest maksymalnie zrelaksowany i uspokojony dopiero uzywam szczotki wlasciwej do wyczesywania. Oczywiscie na poczatku jak poczuje szczotke to sie probuje wyrywac i gryzc ja ale wtedy niestety musze go przytrzymac zdecydowanym gestem zeby mial swiadomosc ze ja tu rzadze a w tej pozycji lezacej nie ma wielu mozliwosci ucieczki :) a na koniec nagroda oczywiscie :) no i systematyka - staram sie przynajmniej co drugi dzien choc dotknac szczotka psa żeby nie zapominał o co chodzi Quote
malawaszka Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 tak mogę z moją Luną, ale Drops wpada w panikę jak tylko go dotknie szczotka, a jak chcę go mocniej przytrzymać to kwiczy jakbym go ze skóry obdzierała :shake: - no trzeba nad tym popracować tylko nie wiem kiedy mam to robić :mdleje: Quote
sybil Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 O rany, ale Dropsik piękny i szczęśliwy! A może uznał, że on tu rządzi, czesanie mu nie pasuje i wymusza?:evil_lol: Ztymi ucholami to powinien nazywać się "Radar";) Quote
malawaszka Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 oj nie - to nie typ rządziciela - jemu głosem wystarczy intonować jak coś źle robi i on sie cały kuli Quote
lilo Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 jaka paka !! uczy jak u kjuika :) fantastyczne stadko i widzę wprawna ręka fotgrafa ... Quote
Bliss Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 malawaszka napisał(a):tak mogę z moją Luną, ale Drops wpada w panikę jak tylko go dotknie szczotka, a jak chcę go mocniej przytrzymać to kwiczy jakbym go ze skóry obdzierała :shake: - no trzeba nad tym popracować tylko nie wiem kiedy mam to robić :mdleje: no - ja mam tak z Dżedajem ... w środę idziemy do fryza i pewnie znów się skończy ogoleniem łap na zero bo łapy są dla niego nie do przebrnięcia :shake: a drze się jak potępiony przy tym ... no ale co tam - widocznie taki już jest będę z tym żyć :diabloti: Quote
malawaszka Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 jakby ktoś tu jeszcze zaglądał to: :lol: Drops nie poznał Julki i tak leciał ją zagryźć a Ona - patrzcie co robi - siku zrobiła i koopieeee aaa to Ty - to żeby nie było to sie poprężę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.