Jump to content
Dogomania

Sznaucer mini - przerażony Dropsik srajek i lejek szuka ... albo i nie szuka...


Recommended Posts

  • Replies 851
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pojechałam dziś z Dropkiem do Siewierza - małe miasteczko... a ten panika - ludzie są źli, samochody są złe, ale obcego psa należy natychmiast pożreć :lol: pewnie jakby trafił do miasta na tymczas to by się już przyzwyczaił - nie wiem, ale ja go teraz do miasta nie oddam :shake: będę go częściej zabierała jak będzie okazja, może się trochę ucywilizuje, ale czułam się jak oprawca z nim przy ziemi i zapierającym się co dwa kroki :shake: no i znowu się zlał w domu - nie wiem kiedy, ale jak tylko zostawię na podłodze zgrzewkę z wodą mineralną to zaraz jest osikana :roll: a ostatnio jak mnie nie było tylko J byl z psami to Drops zrobił qpe ... bosko...

Posted

a ja za to mam wieści od Iwonki - Figi :)
zreszta podobno Ty też masz :razz:

Mała Iwonka-Figa jedzie na wakacje nad morze! i to gdzie?! do mojego ukochanego miejsca!!! i maja być foty :p
podobno wygrzeczniała, sie pilnuje, cudo nie pies, z jednym małym ale - nie lubi sama zostawać w domu i po wyjściu wszystkich szczeka ponoć tak z pół godzinki, ale potem już podobno jest spokój.
I juz jest po pierwszym strzyżeniu :)

Niedługo też (pewnie zaraz po wakacjach) ma wizyte u lekarza, w związku z tą zmianą na główce... podobno ją drapie... no i do sterylki sie szykują.

To tyle, pewno Ty i tak wiesz więcej ;)

  • 2 weeks later...
Posted

jambi no byłaś u tej Iwki czy nie?


a Dropsa ukatrupię niedługo... w sobotę byłam się skotkać ze znajomymi, J był na pępkowym i psy były same - Pepa u mojej mamy, reszta w domu, więc po powrocie zastałam wszystko zasikane przez Dropsa a na środku kuchni qpsko :roll: no ok - to jestem w stanie wybaczyć bo były same, było burzowo i czubek Lunkowy darł japę aż zachrypł :roll: więc nerowo było, tylko głucha Sonia spała w najlepsze :lol: ale cholera jasna NIE WYBACZĘ mu tego, że dziś jak pojechałam z sonią do weta to oszczał mi kołdrę i zrobił kupsko w sypialni podczas gdy J był w domu!!!!!:angryy::angryy::angryy: kto chce starucha sikacza??????

chyba jednak go zmuszę do pokochania klatki... tylko J powiedział, że owszem, ale ta klatka ma stać w piwnicy a nie w domu :shake:

Posted

no co on wyczynia? :angryy:

ale wiesz co - mój Diablik robił to samo - w nocy ...
co rano znajdowałam skarby mimo że był na dworze np o północy a ja wstawałam o 6 i miał możliwość obudzenia mnie ...

i tak wybaczałam aż mnie kiedyś poniosło i dostał ścierką po nosie na miejscu przestępstwa :roll:

wiem - nie powinnam itd ale jest człowiekiem i się wściekłam po prostu bo mi sie dzieciak w tym wytaplał - poslizgnęła się no i wiadomo - miała qu na ścianach itd bo mała się podnosiła no i w ogóle .....

no i po zaścierkowaniu plus ostrej słownej reprymendzie na ,,świeżo" temat się skończył - teraz skacze wręcz po mnie jak chce wyjść ;)

może i Drops p[otrzebuje silniejszego impulsu?

aaaaaaaaaa i wiesz co - wiem, że czytasz wątek Marleya - mi utkwiło co napisała gusia - że nowi ludzie potraktowali go JAK NORMALNEGO PSA ;) - rozumiesz? ;)

Posted

ale jego się nie da uderzyć nawet scierką - ja go traktuję jak normalnego psa - dziś nawet przy mnie podniósł nogę na ścianę (na pewno nie dlatego że bardzo mu się chciało bo one mają dość krótkie przerwy między spacerami) - wydarłam się na niego i pogoniłam, ale nie może być mowy o jakimkolwiek machaniu nad nim czy w jego kierunku choćby ścierą bo on ucieka po ścianach nawet jak ja z gazetą ganiam i tłukę komary :shake: musiałabyś słyszeć jak on skamle czasem jak się wystraszy jakiegoś nieświadomego mojego machnięcia ręką czy nogą, a jemu się wydaje że to na niego i że zaraz oberwie - to jest koszmarne i aż się płakać chce jak coś takiego się dzieje - po czymś takim muszę odbudowywać zaufanie - on jest upośledzony przez to co mu ktoś zrobił... to nie jest tak, że on ma u mnie taryfę ulgową i nie ma zasad/granic - jak zaczyna szczekać to mówię spokój i on się zamyka, jak gdzieś za kotem się zapędzi to też głosem go stopuję - to działa, ale z tym sikaniem jest koszmar... zobaczę jak to będzie bo teraz on może jeszcze przezywać to że byli u nas chwilę Lolka75 z białasami i był Borys - samoyed - Drops był wtedy w łazience bo by się rzucał, ale wiadomo - czuje, że po domu mu się samiec pałętał - mam nadzieję, że już poznaczył wszystko co trzeba i się uspokoi.

Posted

biedul straszny ....

co za ..... go tak załatwił ...

co nie zmienia faktu, że nie może domu ,,demolować" - wiesz nikt takiego psa nie adoptuje ,,,

trza coś pomyśleć ...

Posted

najgorsze z ludźmi jest to, że oni NIE SŁUCHAJĄ - jak im się pies podoba bo ładny i "rasowy" to już nic nie dociera i co? oddam a wróci szybciej niż poszedł... bo lał będzie...

Posted

malawaszka napisał(a):
najgorsze z ludźmi jest to, że oni NIE SŁUCHAJĄ - jak im się pies podoba bo ładny i "rasowy" to już nic nie dociera i co? oddam a wróci szybciej niż poszedł... bo lał będzie...



ano - plus do tego nie wykazują chęci pracy/współpracy tylko - nie, bo szczeka/sika/linieje czy co tam jeszcze i tekst zabrać natychmiast bo do schronu oddam ...

Posted

nie wiem co tam w tej jego głowie siedzi... kupa często jest stresowa u psów z lękiem separacyjnym, chociaż wiem, że niektóre psy kupą też znaczą teren - te które lubią się załatwiać na wszelkich pagórkach byle tylko ich było na wierzchu :lol: Drops na dworze lubi robić kupę w miejscach gdzie załatwiają się też inne psy - obce - nie wiem oni się chyba tak komunikują...

Posted

malawaszka napisał(a):
jambi no byłaś u tej Iwki czy nie?


no nie krzycz juz! no ok, no nie zauważyłam... no... nie byłam... :oops: póki co tylko dzwoniłam, ale ja nie mam czasu!!! no ale musze sie w końca zebrać do kupy i pojechac do nich :p

a Drpsa nie katrup. Daj mu jeszcze jedną sznase :cool3:

Posted

malawaszka napisał(a):
nie wiem co tam w tej jego głowie siedzi... kupa często jest stresowa u psów z lękiem separacyjnym, chociaż wiem, że niektóre psy kupą też znaczą teren - te które lubią się załatwiać na wszelkich pagórkach byle tylko ich było na wierzchu :lol: Drops na dworze lubi robić kupę w miejscach gdzie załatwiają się też inne psy - obce - nie wiem oni się chyba tak komunikują...

Ale jak w domu robi zawsze jak Cię nie ma, to chyba nie znaczenie? Ćwiczycie :razz:

Posted

[quote name='zerduszko']Ale jak w domu robi zawsze jak Cię nie ma, to chyba nie znaczenie? Ćwiczycie :razz:

to pytanie jest? :oops: czy ćwiczymy co?

dziś ćwiczyliśmy :lol: poszłam z gadami na łąkę, wzięłam sobie książkę, znalazłam fajne miejsce - jakby udeptane, niższa trawka, a wokół wyższa coby nic ich nie kusiło, no to było tak - co trochę poczytałam to ten gad jeden zaczynał się nudzić - on sobie zajęcie to tylko w domu potrafi znaleźć (wyszukiwanie opakowań po żarciu i zjadanie ich, czy też kradzież żarcia ze stołu) - na łące nie - Dropsem trzeba się zajmooowaaaćććć bo jak nie to marudzi :lol: szczekał na mnie, łapami zaczepiał, wałkonił się zerkając z kurwikami w ślepiach czy patrzę i czy już odłożyłam książkę bo przecież on tak pięknie zaprasza do zabawy :lol: troszkę się zajął - wykopał dziurę - pies idealny do domu z ogrodem tiaaaaaa

Posted

jambi_ napisał(a):
no nie krzycz juz! no ok, no nie zauważyłam... no... nie byłam... :oops: póki co tylko dzwoniłam, ale ja nie mam czasu!!! no ale musze sie w końca zebrać do kupy i pojechac do nich :p

a Drpsa nie katrup. Daj mu jeszcze jedną sznase :cool3:


no mnie oczywiście chodzi TYLKO o Twoje poszewki nieodebrane :grins:

a Drops to w końcu dostanie ale po dupie nie szansę

Posted

Bliss napisał(a):
matko!!! co za tytuł ... :megagrin:


:icon_roc: przyznaj się - Ty go wcale nie chcesz wyadoptować co? :p



chcę - ciągle jeszcze dam radę to zrobić, ale musi być ktoś kto naprawdę od pierwszej chwili, od pierwszego pytania do mnie przemówi ludzkim głosem i będę wiedziała, że to jest TA osoba, która wytrzyma z nim - są tacy ludzie

Posted

malawaszka napisał(a):
to pytanie jest? :oops: czy ćwiczymy co?

Tak - pytanie
Tak - do Ciebie
Czy ćwiczycie spokojne zostawanie w domu? :eviltong: Ty go faktycznie nie chcesz wyadoptować :p

Posted

własnie że chcę go wyadoptować i z każdą nowo oszczaną ścianą chcę tego bardziej :roll:
Wychodzę często, na chwile, a to na dwór, a to do ogródka, a to do mamy, a to do ojca dyrektora... ale co z tego jak ciągle jest to samo... często zabieram Lunę i Pepą bo one siędrą zaraz, ale to on się wtedy denerwuje, że on nie idzie jak one idą, a jak one zostają z nim to huuuraaa drą się wszyscy :shock: wyjadę... na wakacje... zostawię ich z rodzicami i niech się dzieje wola nieba :grins:

Posted

Ale babo - masz tak wychodzić żeby się nie darł - nawet jeśli to oznacza że tylko jedna noga wychodzi ;) Bo jak on się drze, to się tylko uczy darcia, a moze nawet sr*ania ;)

Posted

ale on się nie drze jak wychodzę - tzn w momencie mojego wychodzenia - zupełnie się nie drze - on się drze jak zobaczy albo jak usłyszy za oknem kogoś... a raczej przy takim full housie :shock: jak u mnie to nie ma bata żeby niczego nie usłyszał :shake: jak kiedyś został z Julką tylko a moje u mamy to było cicho - ciemno już było i dzieciarnia spała, więc darcia nie było, ale szczochy były i zlodziejstwo było

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...