Jump to content
Dogomania

5 szczeniaczków w typie AST - wszystkie dzieci w nowych, super domach!


Recommended Posts

  • Replies 413
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aga1234 była na wizycie w tym domku...niby wszystko ok...ale oni po psiaka nie przyjadą, mają też na oku bokserkę ze schronu 7 mies. więc chyba obojetne im jest co adoptują...no i siakoś mi tak w tym względzie nie leżą...bo albo ktoś się zakochuje albo nie...

w każdym badź razie dzwoniłam do pani z Krakowa - wizyta prawdopodobnie będzie w sobotę

i jeszcze dzwonił pan ze Śląska...

Doddy - kiedy jedziesz na Śląsk???

Posted

No z tego co piszesz to także bym szukała dalej.
Państwu chyba chodzi o coś rasowego.
Jakby chcieli to by się określili.
Nie to do widzenia ;)

Posted

Asior napisał(a):
Andzia kto robi wizytę temu panu z krakowa???? z jakiej jest ulicy (mamy jednego na czarnych kwiatkach i dlatego pytam)



To jest pani - dzielnica Krowodrza;) Pani miała sunię, która na raka odeszła pół roku temu - miała 12 lat - była przygarnięta w wieku 1,5 roku.wizytę ma zrobic Maada...mam nadzieję, ze się uda...jak nie to trzeba będzie wznowic ogłoszenia:(

Posted

Domek w Krakowie jest super, lepszego ze świecą szukać. Porządny dom z dużym, dobrze ogrodzonym ogrodem. Pani przemiła, opowiadała nam o bardzo ciepło o swoich psach.. Prosiła jeszcze o tel do Agnieszki, żeby ją dopytać o Aronka. No i chciałaby psiaka jak najszybciej więc organizujcie transport :)

Posted

Pani faktycznie bardzo sympatyczna. Właśnie rozmawiałyśmy. Kwestia transportu jest jeszcze do dogadania. Nie wiecie czy Linssi jedzie w środę do Krakowa? Pani nie może się już doczekać na maluszka :)

Posted

nie - nie zrezygnowała:) Aga doszła do wniosku, ze bez sensu byłoby teraz pani na głowę pakować malucha skoro ma kłopoty rodzinne...poczekamy troszkę i zobaczymy jak tam stan zdrowia ...umówiły się, ze zdzwonia się chyba we wtorek - moze z panem będzie lepiej...

Posted

Tak jak andzia pisze. Pani nie mogła dziś przyjechać po malucha, bo jej teść trafił do szpitala. Jest w bardzo ciężkim stanie, rokowania są bardzo ostrożne :( Pani jest strasznie rozbita, głos się jej łamał, gdy dzwoniła do mnie wieczorem. Bardzo chce, żeby Aronek do niej przyjechał, ale dziś po prostu nie była w stanie myśleć o tym. Jest podłamana. Gdybym ja znalazła się w podobnej sytuacji, też nie miałabym do tego głowy.. Będzie do mnie dzwonić jutro. Mam nadzieję, że pan wyjdzie z tego.
Uznałam, że lepiej będzie gdy poczekamy trochę z zawiezieniem jej Aronka. Pewnie całe dnie będzie spędzać w szpitalu, a taki maluch potrzebuje strasznie dużo uwagi. Tym bardziej Aron! To bardzo delikatny piesek i straszny płaczek. Napewno przez pierwsze dni będzie bardzo płakał. Trzeba mu będzie dać dużo ciepła i poczucie bezpieczeństwa. Same wiecie, że pies doskonale wyczuwa nastroje. Dlatego chcę, że pojechał dopiero gdy Pani upora sie ze swoimi problemami. Najważniejsze, ze czeka na niego kochający dom :) A to, czy pojedzie w tym tygodniu czy przyszłym, naprawdę nie robi różnicy.

Posted

Jesli nic się nie wydarzy, to święta Aronek spędzi w nowym domu. Pani prosiła, żeby przełożyć przywiezienie malucha na środę. Zdaje sobie sprawę, że szczeniak w nowym miejscu będzie przeżywał stres i będzie wymagał dużo czasu i uwagi. Teraz nie jest w stanie mu tego zapewnić, bo całe dnie spędza w szpitalu u teścia (na szczęście jego stan się ustabilizował). Jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym. Pani wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Chcę, żeby Aron trafił właśnie do niej. Jestem pewna, że to idealny dom dla niego - pełen ciepła i troski.

Posted

Niestety Pani nie może adoptować Aronka :( Zacytuję wiadomość, którą od niej dostałam:

" Pani Agnieszko klęska, nie mogę wziąść Aronka. Sytuacja beznadziejna. Zmarł teść, miał ratlerka i dwa koty. Muszę je przenieść do siebie i oswoić ze swoimi kotami. To dopiero po pogrzebie. Przykro mi i przepraszam. Zadzwonię do Pani jak się lepiej poczuje. Przepraszam"


Bardzo żałuję, że domek nie wypalił, bo był naprawdę wspaniały, wręcz idealny dla tego małego płaczka. Może tak miało być? Może ten dom nie był pisany dla Arona...

Posted

agnieszka24 napisał(a):
Niestety Pani nie może adoptować Aronka :( Zacytuję wiadomość, którą od niej dostałam:


Bardzo żałuję, że domek nie wypalił, bo był naprawdę wspaniały, wręcz idealny dla tego małego płaczka. Może tak miało być? Może ten dom nie był pisany dla Arona...



:-(:-(:-( jakieś fatum krąży nad tym psiakiem:-( napisałam do pana, który wcześniej dzwonił...ale jak w tygodniu z nim rozmawiałam i powiedziałam, ze Aronek ma już swój dom to pan powiedział, że prawdopodobnie zaadoptuje basseta, który był zabrany z jakiejś pseudo...ech:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...