Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kizimizi napisał(a):
ja niestety pomyslow na tymzcas nie mam. I z Szczecina do Zuzi to kawał drogi.

A pewne jest,z e pies sie rzuca czy moze sie znudzil?


Pani sobie z psiakiem nie radzi.

Czyli trzeba szukać domu a narazie biedak gdzieś się musi podziać.

Po prostu : to nie ten Właściwy Dom dla Kudłacza. Ale taki gdzieś na pewno na niego czeka.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

carolinascotties napisał(a):
pomyslalam o tym, czy nie sprobowac skontaktowac sie z Michalem/Marcinem (?) z TOzu, wiem ze on bywa tymczasem dla psiutow z TOZu - moze mozna byloby poprosic, zeby wzial psiuta na platny tymczas?
trzeba byloby podjechac do TOZu - wiecie, gdzie to jest?


Oczywiście gdyby się zgodził to super, bo odpada transport. Zapytajcie go proszę

Ja już zaczęłam walczyć z funduszami dla niego

Posted

dobrze widziałąm, że lika1771 daje 200zł na hotel???

ja też coś dorzucę, jeśli trzeba pilnie
ale jestem za tym, by jak najdłużej mieszkał u tej pani, za darmo, bez wychodzenia nawet poza ogród. Pani ma jednego psa pod opieką to ma masę czasu na pieszczenie go i głąskanie. A w hotelu rąk do tego brakuje. U pani za darmo może czekać kilka tygodni ??

Albo właśnie podmianka na innego hoteliwkowego kudłaczka. Tylko taki trans to kupa kasy, kawał drogi, z 300km w jedną stronę to minimum chyba?

Póki się da, niech mieszka u pani, w ogrodzie nawet. Lepsze to, niż zamknięty kojec w hotelu, czy schron w ogóle.

A na tresurę pani nie może z nim chodzić? Jak jakąś część ksztów się zwróći?
Jak pani stoi finansowo??

Posted

kosu32 napisał(a):
Jestem i ja. Ręcę po prostu mi opadają...
Dogo mnie zaalarmowała bo nie byłam przez weekend na wątku.
Dziś pustka w głowie - może jutro będę mieć jakąś wenę.
Jedno jest pewne - Kudłacz nie może wrócić do schroniska !!!
Jeny, a On tak zaufał tej Pani, tak mocno Ją pokochał. Dlatego pojawiła się agresja w stosunku do innych psów - to przecież jest Jego Pani !!! Ukochana, troskliwa, jednyna. Ta która dała mu szczęście i odmieniła Jego los. W schronisku spędził sporo czasu i jakoś dogadywał się ze swoimi współtowarzyszami niedoli.
Jutro poszukam znajomych z tamtych okolic. Może ktoś będzie w stanie się poświęcić trochę czasu i popracować z Panią podczas wizyt u Niej.
Tak czy siak - trzeba ruszyć z deklaracjami, bazarkami.
Nie możemy Go tak zostawić.

A mnie zaalrmowła KOSU :) A w tm,co pisze jest sama prawda.

Słuchajcie, a może tak napisać do Pani, 2 tyg. - zaprawdę Pani dała mu niewielką szansę!. Mam troszku doswiadczenia z psami azylowymi, bądż po przejściach- wiem, ile cierpliwości, spokoju i konsekwencji wymaga taki pies- mój Drab (onkopodobny 35-kg wagi)był misIem -przytulanką wobec ludzi - psożercą wobec swego gatunku. Typowe zachowanie psa. który dostał swojego człowieka po latach czekania" nie podziele się z nikim" - nawet suczki były dla niego - rywalem o moje względy. Nigdy się nie skończyło , tak zupełnie ,ale bardzo się wyciszyło - czas, system nagród - podziałał( kiedy mijał nas pies - kucałam obok swojej gadziny , patrzyłam mu w oczy i zapewniałam,ze na całych jeziorach ...on, i kedy nie darł mocno mordy i umiarkowanie szarpał - dostawał ukochana parówkę - niepedagogiczne ale skuteczne..
Jeżeli poawolicie, to mogę spróbowac z Panią porozmawiać - żeby chociaż dała mu realna sznsę -toż to nie pies cyrkowy!, i aby poszukać domu, a moze sama też porozgląda się wśród znajomych.
Obiecuję , nie będę krzyczała:), a kulturalna jestem od urodzenia:)

Posted

ja tam dzis dzwonilam i nie bylo go - i chyba nawet nie ma na imie Michal - hehe - bo dziewczyna, ktora odebrala nie wiedziala o kogo chodzi... w kazdym razie moze moglby ktos pojechac do TOZu - albo jesli kojarzy tego mlodego mezczyzne (o ktorym myslalam, ze to Michal )- skontaktowalby sie z nim? ;)

Posted

Dlatego chyba jednak ten domek mimo dobrego serca Pani to nie jest jednak tym Właściwym Domkiem dla Kudłacza.


Szukamy DT, a najlepiej DS !!!

Zbieramy też deklaracje , żeby Kudłacz mógł zamieszkać w hoteliku, tam będzie można dowiedzieć się coś więcej o psiaku i będzie bezpieczny, pod troskliwą opieką.

Nie zostawimy przecież biedaka na pastwę losu :(.

Ważne też żeby jak najszybciej nauczyć Kudłacza jak żyć wśród ludzi i innych zwierzaków, żeby mu się te negatywne zachowania nie utrwaliły. Żeby zrozumiał że może ufać człowiekowi, i że nie musi bronić tego co ma najcenniejsze.

Posted

Wiesz, Pani ma dobre serce- ale takimi odruchami serca- całe piekło jest wybrukowane, ( jak wytłumaczyć to wszystko Kudłaczowi?, cholera jak ?), jezeli Jej serce dorównuje odpowiedzialności - to moze jednak spróbować pracowac z Panią i kudłaczem, przecież - nie masz zadnej pewności,ze kolejna dobra Pani też się nie zniechęci - a taki proces wychowawczy trrrrrrrrrrrrrrwa latami - wiem, to z autopsji. Jeżeli jest to porządny człowiek - powinno iść się w tym własnie kierunku , wspólnej pracy. Przepraszam, jestem jednoznaczna w tej kwestii- ale nienawidzę tzw. odruchów serca- końcżacych się ....cierpieniem psa.Moze jednak nalezy Pani pomóc- JEJ i Kudłaczowi ??? Jej też będzie trudno żyć, ze świadomoscia,iz zdradziła kogoś, kto tak bezwarunkowo kocha ( jezeli jest , jak piszesz osobą o dobrym sercu ...kurde)

Posted

rozmawiałam wczoraj z Pania Ela długo... bardzo długo ...
po 1 pani byla po porade w TOZ Szczecin by w zaistnialej sytuacji pomoc sobie i Skubiemu, niestety szanse sa marne
po 2 najlatwiej oceniac jak sie nie jest w danej sytuacji- to do Koss
to starsza kobieta i ma prawo sie bac i ma prawo nie utrzymac psa na smyczy gdy on wpadnie w szał jak zobaczy na swej drodze innego przedstawiciela czteronogiej rodziny:)
Pani ma dobre serce i na szczescie tez zna swe slabe strony i nie moze a nie nie chce byc wlascicielka Skubiego!!!!
trzymajac psa caly czas na ogrodzie to tez by bylo wiezienie dla Skubiego a pamietac nalezy jeszce o tym ze syn pani Eli tez ma psa i moze to sie skonczyc zle

Posted

Pani Kasiu z całym szacunkiem :- nie oceniam szybko i pochopne, oceniam fakty: Pani, wiedziała,iz Syn ma psa- czy to jest nowy nabytek, juz po Kudłaczu? Pani wiedziała,ze pies jest wagi sredniej? Wiedziała , ile moze od siebie oczekiwać.?Wiedziała,ze pies ma przeszłosc azylową a to zawsze jest ryzyko nieprzewidywalnych sytuacji? - Myślę, ze jezeli jest taką osoba, jak Pani pisze- to można by oczekiwać, iż rozumiejąc to wszystko - da Kudłaczowi realną szansę - 2 tyg. to bardzo niewiele jak na dobre serce...i Nie chodzi mi o żadne potępienie , po prostu lubię jasno nazwane sytuacje- niepodawanie czegoś brzydkiego w sreberku z kokardką - moze po prostu , jeżeli nie chce pracowac nad Kudłaczem -bo nie czuje się na siłach , bo to wymaga wysiłku , wyrzeczeń, czasu , cierpliwości , samozaparcia , niech to tak zostanie powiedziane. Po prostu. Bez żadnych ; ;nie moze ,a nie ,że nie chce - nie ma, nie moze - zawsze można - tylko trzeba zapłacić cenę , ponieść konsekwencje - a z tym różnie . I proszę mi wiierzyć - wiem, co mówię. Psów się nie oddaje, podobnie jak ludzi.
pozdrawiam

Posted

Zgadzam sie z koss. Poza tym,wiele z nas ma duze silne psy,ja mam takiego przystojniaka,waga 32 kilo,jest porywczy,takie ADHD,jak go cos zainteresuje,to trzeba nad tym zapanowac:razz:sadzi sie rowniez na psy,takie w jego gabarytach,ale wystarczy troche szkolenia,odwracanie uwagi,przysmaki itp. Musze sobie radzic,bo naleze do tych małych wagowo:razz:
Szkoda,ze Pani tak szybko odpuszcza:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...