Bodziulka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Bubencjo kochana, trzymaj się - ale jeżeli je szyneczkę, to nie może być tak źle ;) Wymiziajcie ją i Cezarka - niech się chłop nie czuje pokrzywdzony ;) Quote
Imbirka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Bubuś trzymaj się, pańcia ci tag dogadza, a ty co, szubciutko wracaj do zdrowia Quote
lavinia Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu, przekazałam Aganiok namiary na firmę, która wypożycza butle z tlenem, to pomaga, sama sprawdziłam na Ptysiu - było bardzo ciężko z oddychaniem, a po sesji tlenowej mały szalał i podskakiwał. Pan, który jest właścicielem tej firmy jest trochę "dogomaniakiem", więc możecie liczyć na jakieś zniżki, jeśli powiecie, że tlen jest dla pieska. i jeszcze jedno - to też już przetestowałam, za radą dr Niziołka - pies musi mieć podawany tlen delikatnie, małym "strumyczkiem". Dobrą metodą jest założenie przezroczystego kołnierza ( jak po sterylce ), oklejenie go przezroczystą folią kuchenną, od góry też i przylepienie od środka rurki tlenowej. Wtedy pies może spokojnie siedzieć lub leżeć, nie trzeba go podtrzymywać, a tlen się sączy. Na początku, gdy dr Niziołek powiedział mi o tym sposobie, wydawało się to trochę drastyczne, ale rzeczywiście ten sposób działa. pozdrawiam i życzę suni szybkiego wyzdrowienia Quote
Zu Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 dzisiaj rano po tragicznie ciężkiej nocy (Buba miała ataki duszności o 4 nad ranej, o 7 i znowu o 9) pojechalismy do mojej przyjaciółki która pracuje w szpitalu na sggw, tam po zrobieniu kolejnego rtg okazało się że mimo antybiotyków jest gorzej niż tydzień temu, płuca praktycznie nie funkcjonują,bo stan zapalny objął całą powierzchnie...rozmawiałam długo z ia i lekarzem i generalnie doszliśmy do wniosku, że mimo iż nie da się w 100 procentach potwierdzić nowotworu to nie będziemy jej dalej męczyć...żeby mieć pewność, że to rak musielibyśmy jeszcze czekać conajmniej tydzień a stan Buby był tak ciężki, że lekarz nie był pewien czy wytrzyma jeszcze 2 dni... antybiotyki nie działały, z każdym dniem Buba była coraz słabsza (Roberto jest niósł na prześwietlenie bo nie była w stanie nawet zrobić 3 kroków), ataki duszności coraz częstsze i widać było że ona tak cierpi, że każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć... oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały...narkozę podała jej moja przyjaciółka, także wiem że nie cierpiala tylko łagodnie najpierw zasnęła a potem została uśpiona i nic nie czuła była z nami tylko 3 miesiące ale będzie mi jej brakować całe życie Quote
kiwi Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 ZU, NIEWIEM JAK WYRAZIC JAK BARDZO MI PRZYKRO... Zrobilsicie dla niej wszystko co bylo mozliwe, przez te 3 miesiace poznala ze zycie moze byc piekne, jestem dla was pelna podziwu dzisiaj przegladalam zdjecia w komputerze i natrafilam na zdjecia cezarka, ktory zanim znalezlismy mu dom odszedl tak predko - to boli zawsze tak samo.. nie da sie zapomniec ale wiedz, ze buba juz nie cierpi i ze zrobiliscie wszystko co sie dalo... spij bubulko... ['] Quote
Aganiok Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu, bardzo mi przykro :placz: :placz: :placz: NIe sądziłam, że tak się to skończy. Jedno jest pewne, dobrze że Buba miała Was, że nie odeszła na zimnych deskach schroniska, że byliście z nią do końca i czuła Waszą miłość... Bubciu, bardzo nam wszystkim zapadłaś w serduszka, biegaj szczęśliwa za Tęczowym Mostem :-( Quote
anilla Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 tak mi przykro Zu...piszesz tylko 3 miesiące - ale pełne miłości i ciepła a to jest najważniejsze ...:placz: Quote
AgaiTheta Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu dałaś jej szczęśliwość na ostatnie dni. Pokochałaś Bubę od pierwszej informacji, że jest takowa na Paluchu. To Ty jej dałaś masę szczęścia i tylko Ty widziałaś co mówią jej smutne oczka. Twoja decyzja była słuszna. Oceniać Cię możemy tylko na plus. Współczuję Tobie i Roberto bardzo bardzo, Cezarek też pewnie tęskni :( Trzymajcie się i bądźcie z nami :glaszcze: Bubulko żegnam Cię małym płomyczkiem, dziękuję że mogłam Cię poznać żarłoczku. Bądź teraz już zdrowa i nie zapomnij o swoim Pańciostwie. Żegnaj..... <*> Quote
Aganiok Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu podjęłaś słuszną decyzję, jakby ktokolwiek mógł źle to ocenić...Tak trudno pożegnać przyjaciela..... Quote
boksiedwa Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu podjęcie takiej decyzji zawsze jest trudne, ale wiem, że zrobiłas wszystko żeby Bubuni było jak najlepiej :placz: Chociaz ten ostatni okres zycia spędziła w domu z ludźmi, którzy ja kochali. Wiem jak to jest kiedy trzeba podjąc decyzję, wiem co wtedy plącze sie po głowie, ale tak było trzeba. Buba nie odeszła, ona jest z Wami bo ten kogo sie kocha i o kim sie pamięta nigdy nie odchodzi. Dla Bubuni [*] Quote
Bodziulka Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu napisał(a): oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, Zu, jesteś wspaniała (Roberto też) - daliście jej tyle ciepła, miłości i szczęścia, w końcu miała komu całuski dawać, i pozwoliliście jej odejść, żeby nie cierpiała - jak prawdziwi przyjaciele... To były cudowne 3 miesiące, i cudowanie było czytać, jak ona z każdym dniem jest szczęśliwsza - przywróciliśmie mi wiarę w ludzi, pokazaliście, że nie wszyscy chcą tylko młodego, zdrowego, ale że można też dać szansę tym, którzy przez innych zostali skazani... Bubencjo, bardzo się cieszę, że Cię poznałam na zlocie, że mogłam Twoje szczęscie zobaczyć na własne oczy, i że mogłam poznać Twoich Pańcię i Pańcia (i Cezarka oczywiście)... Podobno, gdy się jest szczęśliwym i kochanym, nie jest trudno odchodzić, bo nie ma się czego żałować... Bubencjo ['] :-( Tak mi przykro... Quote
szmaja Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 ja juz to pisalam: zu, kocham cie, bo bubie, ktora ukradla moje serce dalas szcescie i wyciagnelas ja ze schroniskowych desek. pamietasz jej pierwsze zdjecie ze schroniska? wszystkie tu (tego jestem pewna) niezmiernie doceniamy to, co zrobilas dla buby - byla dzieki tobie szczesliwa, odeszla szczesliwa. to wielka sila byc z kims, ale pozwolic oodejsc, keidy czas, to juz niewyobrazalne! dziekuje ci z calego serca, chociaz wiem, ile cie to kosztowalo, kosztuje, bo cierpienie musisz przezywac niesamowite... wspolczuje. naprawde. przytul drugiego paskuda, bo i jemu pewnie przykro... Quote
simbik Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 [quote name='Zu']każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć... oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały... Zu to może tylko ocenić ten kto to przeżył. Ja rok temu tak żegnałam moją najukochańszą Simbusię na swoich kolanach i właśnie staneło mi to przed oczmi i ryczę :placz:. Jesteśmy z Tobą i wiemy co przeżywasz. Pamiętaj, że dałaś jej przez te 3 miesiące 100 razy więcej miłości niż zaznała jej przez całe życie. Odeszła tak jak odchodzić powinien każdy pies - kochany przez swoje własne stadko, a nie w samotności wśród schroniskowych krat, albo na łańcuchu przy budzie. Bubciu biegaj szczęśliwie na łączkach za tęczowym mostem . Quote
Małgośka z Boksą Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz...Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza Barbara Borzymowska Zu ona cały czas jest z Wami, nie płacz już więcej, dałaś jej cały swój świat Bubciu- a TY śpij spokojnie...... Quote
joaaa Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Zu, tak mi przykro! :-( Zrobiłaś wszystko, co mogłaś zrobić! Dobrze, że Bubcia była z Wami przez te ostatnie miesiące, była szczęśliwym i kochanym psem! Podjęłaś dezyzję najsłuszniejszą z możliwych. Bardzo Wam współczuję, wiem co czujecie i jestem z Wami! Quote
Zu Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 dziekuje Wam wszystkim...jest mi strasznie ciężko ale dzięki Wam łatwiej mi to znieść Quote
AgaiTheta Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Zu, perełko jestem z Twoim smutnym serduszkiem! Dla Bubencji... Quote
shirrrapeira Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Bardzo mi przykro,ze Buba odeszla. Ale to byla najlepsza decyzja zeby Bubcia sie nie meczyla. Dla Bubci ['] biegaj szczesliwie na lakach Teczowego Mostu. Zu trzymaj sie :-(:placz: Quote
Aganiok Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Bubulku na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci.[SIZE=1]....<'> :-( Quote
Zu Posted May 6, 2006 Author Posted May 6, 2006 tak bardzo mi jej brakuje..dom bez niej jest jakiś taki wielki i bez sensu, na spacerze z Cezarem czuje się jakbym czegoś zapomniała i ta wolna ręka w której już nie trzymam smyczy jest dla mnie jakimś balastem, ciągle o niej myśle, myślę, że lekką ręką oddałabym 20 lat swojego życia za chociaż jeszcze jeden z dzień spędzony z Bubą, która czułaby się dobrze.. Cezar wczoraj wieczorem po przyjściu do domu strasznie jej szukał, obwąchiwał miejsce po posłanku, sprawdził nawet w łazience a potem przyszedł do mnie i spojrzał pytająco z takim niemym wyrzutem "co zrobiliście z moją Bubeczką", dzisiaj nie zjadł śniadania i jest cały smutny.. a tak na marginesie to na stronie Palucha znalazłam psa, który chyba jest jakimś bratem bliźniakiem mojej Bubencji, jest do niej tak podobny, że w pierwszej chwili myślałam, że to ona..szkoda że nie jest suczką... jest prawie identyczny tylko uszy ma mniejsze Quote
Imbirka Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Zu to była mądra decyzja, wiem ile miałaś wątpliwości i ile msz ich w tej chwili. Ona jest w tej chwili bardzo szczęśliwa i się nie męczy. Daliście jej więcej przez te 3m-ce niż inni przez jej całe życie Bubciu biegaj szczęśliwie za TM Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.