Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 612
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zu, przekazałam Aganiok namiary na firmę, która wypożycza butle z tlenem, to pomaga, sama sprawdziłam na Ptysiu - było bardzo ciężko z oddychaniem, a po sesji tlenowej mały szalał i podskakiwał.

Pan, który jest właścicielem tej firmy jest trochę "dogomaniakiem", więc możecie liczyć na jakieś zniżki, jeśli powiecie, że tlen jest dla pieska.

i jeszcze jedno - to też już przetestowałam, za radą dr Niziołka - pies musi mieć podawany tlen delikatnie, małym "strumyczkiem". Dobrą metodą jest założenie przezroczystego kołnierza ( jak po sterylce ), oklejenie go przezroczystą folią kuchenną, od góry też i przylepienie od środka rurki tlenowej. Wtedy pies może spokojnie siedzieć lub leżeć, nie trzeba go podtrzymywać, a tlen się sączy. Na początku, gdy dr Niziołek powiedział mi o tym sposobie, wydawało się to trochę drastyczne, ale rzeczywiście ten sposób działa.

pozdrawiam i życzę suni szybkiego wyzdrowienia

Posted

dzisiaj rano po tragicznie ciężkiej nocy (Buba miała ataki duszności o 4 nad ranej, o 7 i znowu o 9) pojechalismy do mojej przyjaciółki która pracuje w szpitalu na sggw, tam po zrobieniu kolejnego rtg okazało się że mimo antybiotyków jest gorzej niż tydzień temu, płuca praktycznie nie funkcjonują,bo stan zapalny objął całą powierzchnie...rozmawiałam długo z ia i lekarzem i generalnie doszliśmy do wniosku, że mimo iż nie da się w 100 procentach potwierdzić nowotworu to nie będziemy jej dalej męczyć...żeby mieć pewność, że to rak musielibyśmy jeszcze czekać conajmniej tydzień a stan Buby był tak ciężki, że lekarz nie był pewien czy wytrzyma jeszcze 2 dni... antybiotyki nie działały, z każdym dniem Buba była coraz słabsza (Roberto jest niósł na prześwietlenie bo nie była w stanie nawet zrobić 3 kroków), ataki duszności coraz częstsze i widać było że ona tak cierpi, że każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć...
oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały...narkozę podała jej moja przyjaciółka, także wiem że nie cierpiala tylko łagodnie najpierw zasnęła a potem została uśpiona i nic nie czuła
była z nami tylko 3 miesiące ale będzie mi jej brakować całe życie

Posted

ZU, NIEWIEM JAK WYRAZIC JAK BARDZO MI PRZYKRO...
Zrobilsicie dla niej wszystko co bylo mozliwe, przez te 3 miesiace poznala ze zycie moze byc piekne, jestem dla was pelna podziwu

dzisiaj przegladalam zdjecia w komputerze i natrafilam na zdjecia cezarka, ktory zanim znalezlismy mu dom odszedl tak predko - to boli zawsze tak samo..
nie da sie zapomniec
ale wiedz, ze buba juz nie cierpi i ze zrobiliscie wszystko co sie dalo...

spij bubulko... [']

Posted

Zu, bardzo mi przykro :placz: :placz: :placz: NIe sądziłam, że tak się to skończy.
Jedno jest pewne, dobrze że Buba miała Was, że nie odeszła na zimnych deskach schroniska, że byliście z nią do końca i czuła Waszą miłość...
Bubciu, bardzo nam wszystkim zapadłaś w serduszka, biegaj szczęśliwa za Tęczowym Mostem :-(

Posted

Zu dałaś jej szczęśliwość na ostatnie dni. Pokochałaś Bubę od pierwszej informacji, że jest takowa na Paluchu. To Ty jej dałaś masę szczęścia i tylko Ty widziałaś co mówią jej smutne oczka. Twoja decyzja była słuszna. Oceniać Cię możemy tylko na plus.
Współczuję Tobie i Roberto bardzo bardzo, Cezarek też pewnie tęskni :(
Trzymajcie się i bądźcie z nami :glaszcze:

Bubulko żegnam Cię małym płomyczkiem, dziękuję że mogłam Cię poznać żarłoczku. Bądź teraz już zdrowa i nie zapomnij o swoim Pańciostwie.
Żegnaj..... <*>

Posted

Zu podjęcie takiej decyzji zawsze jest trudne, ale wiem, że zrobiłas wszystko żeby Bubuni było jak najlepiej :placz:
Chociaz ten ostatni okres zycia spędziła w domu z ludźmi, którzy ja kochali.
Wiem jak to jest kiedy trzeba podjąc decyzję, wiem co wtedy plącze sie po głowie, ale tak było trzeba.
Buba nie odeszła, ona jest z Wami bo ten kogo sie kocha i o kim sie pamięta nigdy nie odchodzi.
Dla Bubuni
[*]

Posted

Zu napisał(a):

oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć,


Zu, jesteś wspaniała (Roberto też) - daliście jej tyle ciepła, miłości i szczęścia, w końcu miała komu całuski dawać, i pozwoliliście jej odejść, żeby nie cierpiała - jak prawdziwi przyjaciele... To były cudowne 3 miesiące, i cudowanie było czytać, jak ona z każdym dniem jest szczęśliwsza - przywróciliśmie mi wiarę w ludzi, pokazaliście, że nie wszyscy chcą tylko młodego, zdrowego, ale że można też dać szansę tym, którzy przez innych zostali skazani...

Bubencjo, bardzo się cieszę, że Cię poznałam na zlocie, że mogłam Twoje szczęscie zobaczyć na własne oczy, i że mogłam poznać Twoich Pańcię i Pańcia (i Cezarka oczywiście)...

Podobno, gdy się jest szczęśliwym i kochanym, nie jest trudno odchodzić, bo nie ma się czego żałować...

Bubencjo ['] :-( Tak mi przykro...

Posted

ja juz to pisalam:
zu, kocham cie, bo bubie, ktora ukradla moje serce dalas szcescie i wyciagnelas ja ze schroniskowych desek. pamietasz jej pierwsze zdjecie ze schroniska? wszystkie tu (tego jestem pewna) niezmiernie doceniamy to, co zrobilas dla buby - byla dzieki tobie szczesliwa, odeszla szczesliwa. to wielka sila byc z kims, ale pozwolic oodejsc, keidy czas, to juz niewyobrazalne!
dziekuje ci z calego serca, chociaz wiem, ile cie to kosztowalo, kosztuje, bo cierpienie musisz przezywac niesamowite...

wspolczuje. naprawde.

przytul drugiego paskuda, bo i jemu pewnie przykro...

Posted

[quote name='Zu']każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć...
oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały...

Zu to może tylko ocenić ten kto to przeżył. Ja rok temu tak żegnałam moją najukochańszą Simbusię na swoich kolanach i właśnie staneło mi to przed oczmi i ryczę :placz:. Jesteśmy z Tobą i wiemy co przeżywasz. Pamiętaj, że dałaś jej przez te 3 miesiące 100 razy więcej miłości niż zaznała jej przez całe życie. Odeszła tak jak odchodzić powinien każdy pies - kochany przez swoje własne stadko, a nie w samotności wśród schroniskowych krat, albo na łańcuchu przy budzie.
Bubciu biegaj szczęśliwie na łączkach za tęczowym mostem

  • .

  • Posted

    To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...A ja ci powiem
    Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
    On nie ma duszy, mówisz...Popatrz jeszcze raz

    Psia dusza większa jest od psa

    My mamy dusze kieszonkowe
    Maleńka dusza, wielki człowiek
    Psia dusza się nie mieści w psie
    I kiedy się uśmiechasz do niej
    Ona się huśta na ogonie
    A kiedy się pożegnać trzeba
    I psu czas iść do psiego nieba
    To niedaleko pies wyrusza
    Przecież przy tobie jest psie niebo
    Z tobą zostaje jego dusza

    Barbara Borzymowska






    Zu ona cały czas jest z Wami, nie płacz już więcej, dałaś jej cały swój świat
    Bubciu- a TY śpij spokojnie......

    Posted

    Zu, tak mi przykro! :-(
    Zrobiłaś wszystko, co mogłaś zrobić!
    Dobrze, że Bubcia była z Wami przez te ostatnie miesiące,
    była szczęśliwym i kochanym psem!
    Podjęłaś dezyzję najsłuszniejszą z możliwych.
    Bardzo Wam współczuję, wiem co czujecie i jestem z Wami!

    Posted

    tak bardzo mi jej brakuje..dom bez niej jest jakiś taki wielki i bez sensu, na spacerze z Cezarem czuje się jakbym czegoś zapomniała i ta wolna ręka w której już nie trzymam smyczy jest dla mnie jakimś balastem, ciągle o niej myśle, myślę, że lekką ręką oddałabym 20 lat swojego życia za chociaż jeszcze jeden z dzień spędzony z Bubą, która czułaby się dobrze..
    Cezar wczoraj wieczorem po przyjściu do domu strasznie jej szukał, obwąchiwał miejsce po posłanku, sprawdził nawet w łazience a potem przyszedł do mnie i spojrzał pytająco z takim niemym wyrzutem "co zrobiliście z moją Bubeczką", dzisiaj nie zjadł śniadania i jest cały smutny..

    a tak na marginesie to na stronie Palucha znalazłam psa, który chyba jest jakimś bratem bliźniakiem mojej Bubencji, jest do niej tak podobny, że w pierwszej chwili myślałam, że to ona..szkoda że nie jest suczką...

    jest prawie identyczny tylko uszy ma mniejsze

    Posted

    Zu to była mądra decyzja, wiem ile miałaś wątpliwości i ile msz ich w tej chwili. Ona jest w tej chwili bardzo szczęśliwa i się nie męczy. Daliście jej więcej przez te 3m-ce niż inni przez jej całe życie

    Bubciu biegaj szczęśliwie za TM


  • Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...