Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Suczka, młoda, około 1 roku (raczej poniżej), mała, ok. 12 kg wagi. Imię tymczasowe SONIA.

Sonia szuka domku tymczasowego i stałego. Domek tymczasowy najlepiej jakby był w okolicach Białegostoku lub Warszawy. Bardzo szybko przywiązuje się do ludzi, więc marzeniem byłby od razu domek stały. Odnajdzie się zarówno w mieszkaniu jak i w domku.

Kilka słów o historii Soni.

Piesek został podrzucony na jedno z osiedli w Białymstoku. Z tego co się dowiedziałam pojawił się tam około 2-3 tygodni przed Świętami. Suczka koczowała głównie w okolicach zakładu mechanicznego, ale chodziła też po pobliskim osiedlu domków jednorodzinnych. Tuż przed Świętami były straszne mrozy, spadł śnieg na wewnętrznej drodze osiedlowej było ślisko i niewiele brakowało, żeby potrącił ją jakiś samochód, na którym łatwo stracić panowanie przy takiej nawierzchni. Moi rodzice zgarnęli suczkę z ulicy kilka dni przed Świętami. Suczka miała odmrożony jeden bok i łapę. Przy wzięciu na ręce strasznie piszczała. Położona w domu na ławce pod kocem nie ruszała się przez ponad 3 godziny. Dostała ciepły rosół, który zjadła z apetytem i po kilku godzinach już merdała ogonem, a później odżyła zupełnie. Moi rodzice nie mogą mieć na razie na stałe pieska. Ja aktualnie mam dwie sztuki, więc więcej też nie mogę. Moja mama wzięła ją z ulicy, bo nikt inny nie zainteresował się sunią, a mamie serce by pękło gdyby jej nie pomogła.
Ja szukałam pomocy w TOZie w Białymstoku – brak pomocy, a także wysłałam kilkanaście wiadomości do osób z dogomanii z województwa podlaskiego, plus jedna wiadomość na forum ogólnym – otrzymałam w sumie dwie odpowiedzi. Jedna osoba z dogomanii obiecała pomoc, przyjechała do moich rodziców i zabrała sunię do siebie do domu. Jednak sunia puszczona wolno na podwórku ponoć uciekła i moja mama kolejny raz następnego dnia zabrała sunię z ulicy. Niestety suczka ma cieczkę i już oddzielała ją od psa, więc istnieje ryzyko, że może być już szczenna, więc jak to tylko będzie możliwe będzie miała jak najszybciej zrobioną sterylizację.

Informacje o Soni:
wiek: około 1 roku;
waga: ok. 12 kg
umaszczenie: szaro-beżowe
sierść: puszysta, ale krótka (podobna jak u huskiego)
wielkość: mała, do połowy łydki przy wzroście 170 cm
inne psy: łagodnie i pozytywnie nastawiona do suczek i psów
dzieci: idealna, spokojna, delikatna
agresja: zerowa
szczekanie: przez kilka dni pobytu szczekała raz na dobijających się do drzwi domokrążców
jedzenie: z apetytem je suchą karmę, mokrą karmę, rosół, gotowane mięsko.
czystość w domu: zdecydowanie utrzymuje
sterylizacja: TAK (połowa stycznia 2010 r.)

W domu w przedsionku zostaje grzecznie sama na kilka godzin. Nie niszczy. Z ręki smakołyki psie lub jakieś mięsko bierze bardzo spokojnie i delikatnie. Reaguje na słowo nie wolno i daj łapę. Była kiedyś psem domowym. W człowieka wtula się jak taka mała pitulanka, a żeby jej nie zostawiać to obejmuje nogę łapkami i przytrzymuje. Mimo tego co przeszła, dla niej każdy człowiek to nadal przyjaciel. Bardzo boi się kijka od mopa lub szufli do odśnieżania, więc mogła być bita.

Sonia została odrobaczona i odpchlona. Robaki wyszły, a pchły padły. W styczniu 2010 r. została poddana sterylizacji - nie było żadnych komplikacji.

Warunki adopcji: sprawdzenie potencjalnego nowego domu plus podpisanie umowy adopcyjnej z nowym właścicielem.


Banerek Soni do pobrania dla chętnych:)


P.S. tytuł wątku i pierwsze zdanie zwg na niską ilość odwiedzin zmienione, może ta zmiana przyczyni się do większego zainteresowania Sonią. Z góry przepraszam za taki "zabieg".

Tekst napisany przez majqa: :)

Młodość, urok, oddanie. Po prostu Sonia.

Ktoś przedświątecznie porządkował dom, a może i własną rzeczywistość (???). Wśród śmieci do uprzątnięcia znalazła się też 1 roczna, przekochana, urocza, szarością i beżem umaszczona Sonia. Biedactwo podchodziło do ludzi, usiłowało zwrócić na siebie ich uwagę, za nią bowiem mógł stać ratunek. Trud nie poszedł na marne, choć ufna Sonia musiała się zmierzyć z całą lawiną rozczarowań. Ludzie udawali, że jej nie dostrzegają, niektórzy ostentacyjnie odwracali się, jeszcze inni reagowali
zniecierpliwieniem. W tłumie obojętności pojawiło się jednak w pełni człowiecze, wrażliwe serce, a wraz z nim i pomocna dłoń. Sonia została otoczona opieką na czas poszukiwania dlań docelowego domku. Jak tu nie wierzyć, że po Ziemi stąpają anioły??? Zwracamy się do Państwa z gorącym apelem o włączenie się w cel nadrzędny, jaki przyświeca wybawcy sunieczki. Jest nim napisanie happy endu jej historii. Sonię z powodzeniem można polecić do każdego domu, w tym i w warunki w pełni mieszkaniowe. Jest zdrowym, delikatnym, łagodnym, spokojnym, posłusznym, bez cienia agresji stworzonkiem, zgodnym z innymi suczkami i pieskami, zachowującym czystość, sygnalizującym swoje potrzeby, nie niszczącym, chodzącym na smyczy, bezproblemowo jeżdżącym samochodem, reagującym na wybrane komendy (np."daj łapę", "nie wolno"), co z kolei smutne pewnymi zachowaniami zdradzającym obawę przed...biciem. Sonia to jeden wielki, żywy, myślący i czujący wachlarz zalet! Pierwotnie nie został on doceniony. Może to i dobrze? Niech skorzysta ktoś inny, ktoś, dla kogo Sonia stanie się prawdziwą ozdobą i wspaniałym przyjacielem. Ma ku temu wszelkie zadatki.

Osoby zainteresowane adopcją Soni proszone są o kontakt
Sonia wczoraj 26 marca pojechała do nowego domku. Będzie mieszkać teraz w miejscowości Bemowo Piskie. Młode małżeństwo z dwójką małych dzieci. Narazie mam mieszane uczucia, ale tak to jest jak oddaje się psa obcym ludziom. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Sonia jednak była już przywiązana do tymczasowych właścicieli i miejsca, widziałam to po tym jak traktowała mnie, jak nie chciała ze mną iść na spacer, jak próbowała uciec jak tata zniknął jej z pola widzenia. Mimo wszystko mam nadzieje, że jakoś to będzie.

Dziękuje wszystkim, którzy przejęli się losem tej suni, za wsparcie, za ogłoszenia, za tekst do ogłoszeń, za obecność na wątku. Dziękuje bardzo bardzo mocno!!!

Edited by tripti
  • Replies 311
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziękuję, że jesteście:) Jedna głupia sprawa, mogłybyście pomóc mi wstawić zdjęcia? dziwna sprawa, wstawiałam już kilka razy z pomocą fotosika, ale teraz nijak nie mogę, na dodatek nie mogę edytować postów:(((

Posted

Dziewczyny i chłopaki;) wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, aby ten rok 2010 okazał się strzałem w 10tkę;) Aby spełniły się marzenia i zrealizowały zamierzone cele, aby szczęście, radość i pogoda ducha towarzyszyły Wam na co dzień. Wszystkiego najlepszego:))))


P.S. udało mi się wstawić zdjęcia, ale niestety nie z mojego komputera i nie przez moje łącze internetowe, nie wiem co tu się porobiło. Zdjęcia suni nie oddają jej urody w rzeczywistości (kiepski fotograf;)), sunia na żywo jest piękniutka, taka przytulanka i do tego mega przyjacielska i delikatna. Tak delikatnego psa nie widziałam już od dawna. Jak opiera się nawet na nogach człowieka, to oprócz ciepełka prawie nie czuć jej dotyku.

Posted

Jestem. Uzupełnij w 1 poście, w danych kontaktowych jeszcze mailik. Jak sobie radzi na smyczce? Miała okazję jechać autkiem? Jak to zniosła? Dziewczyny napiszcie do kogoś, kto potrafi zrobić ładniusi banerek.

Posted

dzięki, że jesteś, ekspresowa reakcja jak zazwyczaj, dziękuje:) mailik wrzucę do pierwszego postu. Sunia dała sobie bez problemu zapiąć obróżkę, natomiast ze smyczką było tak, że na początku bała się, jak już zobaczyła, że jej nic nie grozi to dała sobie zapiąć, ale na podwórku kładła się brzuszkiem do góry, ale udało się ją przekonać metodą zabawy (tzn bieganie z nią po podwórku na smyczy), że nie jest to nic groźnego. Niestety na razie przez cieczkę chodzi na smyczy tylko w obrębie podwórka, ale chodzi i nie wyrywa się, nie było to jeszcze przetestowane poza ogrodzeniem, ale taka próba zostanie podjęta jak tylko będzie to możliwe. Jednak wydaje mi się, że powinno być nieźle. Historii jej nie znam, ale wygląda po zachowaniu na domowego pieska, pięknie daje sobie wycierać łapki ze śniegu, zapinać obróżkę, smyczki bała się, ale zrobiła postępy. Autkiem jechała z jedną z dogomaniaczek, która wzięła ją od mojej mamy, ale sunia jej uciekła, z realacji tej dziewczyny, w samochodzie jeździ idealnie, grzecznie i spokojnie, nie ma też choroby lokomocyjnej. O banerek poprosiłam Malwi, ale nie wiem może jeszcze napiszę do Isadora7.

Posted

Ja z kolei, pewno późnym wieczorkiem, wstawię tekst do ogłoszeń. Żeby z kolei pomóc ogłoszeniowo muszę poprosić Isadorkę o pozmniejszanie mi fotek.

Posted

Czy dałoby sie podesłać mi zdjęcia na maila, najlepiej nie pomniejszane nie obcinane. Mój mail [email protected]

pojemniość maila mam raczej nieograniczoną więc można słac śmiało. Sorry ale to chyba będzie prostsze niż klikanie zdjęcie po zdjęciu i zapisywanie.

Posted

Tekst dla Soni...

Młodość, urok, oddanie. Po prostu Sonia.

Ktoś przedświątecznie porządkował dom, a może i własną rzeczywistość (???). Wśród śmieci do uprzątnięcia znalazła się też 1 roczna, przekochana, urocza, szarością i beżem umaszczona Sonia. Biedactwo podchodziło do ludzi, usiłowało zwrócić na siebie ich uwagę, za nią bowiem mógł stać ratunek. Trud nie poszedł na marne, choć ufna Sonia musiała się zmierzyć z całą lawiną rozczarowań. Ludzie udawali, że jej nie dostrzegają, niektórzy ostentacyjnie odwracali się, jeszcze inni reagowali
zniecierpliwieniem. W tłumie obojętności pojawiło się jednak w pełni człowiecze, wrażliwe serce, a wraz z nim i pomocna dłoń. Sonia została otoczona opieką na czas poszukiwania dlań docelowego domku. Jak tu nie wierzyć, że po Ziemi stąpają anioły??? Zwracamy się do Państwa z gorącym apelem o włączenie się w cel nadrzędny, jaki przyświeca wybawcy sunieczki. Jest nim napisanie happy endu jej historii. Sonię z powodzeniem można polecić do każdego domu, w tym i w warunki w pełni mieszkaniowe. Jest zdrowym, delikatnym, łagodnym, spokojnym, posłusznym, bez cienia agresji stworzonkiem, zgodnym z innymi suczkami i pieskami, zachowującym czystość, sygnalizującym swoje potrzeby, nie niszczącym, chodzącym na smyczy, bezproblemowo jeżdżącym samochodem, reagującym na wybrane komendy (np."daj łapę", "nie wolno"), co z kolei smutne pewnymi zachowaniami zdradzającym obawę przed...biciem. Sonia to jeden wielki, żywy, myślący i czujący wachlarz zalet! Pierwotnie nie został on doceniony. Może to i dobrze? Niech skorzysta ktoś inny, ktoś, dla kogo Sonia stanie się prawdziwą ozdobą i wspaniałym przyjacielem. Ma ku temu wszelkie zadatki.

Osoby zainteresowane adopcją Soni proszone są o kontakt pod numerem 0-608008883
lub pisząc na adres [email protected]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...