jonQuilla Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [FONT=Georgia]można by też inaczej spojrzeć...gdyby Tadzio był w drugim pokoju, po prostu może nie słyszałabyś zwykłego kwękania dziecka i nie reagowałabyś na nie....budziłabyś się i wstawała tylko wtedy gdy maluch na prawdę by coś chciał[/FONT]
Maga100 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]można by też inaczej spojrzeć...gdyby Tadzio był w drugim pokoju, po prostu może nie słyszałabyś zwykłego kwękania dziecka i nie reagowałabyś na nie....budziłabyś się i wstawała tylko wtedy gdy maluch na prawdę by coś chciał[/FONT] No i tutaj jest zonk :diabloti: Tak jakoś jestem skontruowana, że słyszę każde jego zakwilenie, niestety :cool1: wiem to, stąd, że w weekendy A. zabiera małego, zamyka drzwi od sypialni, zamyka drzwi od drugiego pokoju, a ja i tak się wybudzam, gdy Tadzio zaczyna kwękać :cool1: Nie, nie, spanie małego w osobnym pokoju wykończyłoby mnie jeszcze bardziej.
agbar Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 Ja tak jak napisalam bede sie martwic jak maluch bedzie na swiecie...Na pewno nie chcialabym aby spal z nami w lozku,po pierwsze B. sie miota tak ze nawet na tym naszym lotniskowcu czasem miejsca dla mnie brak a nawet jesli jakis instynkt tacierzynski mu sie wlaczy i nie bedzie sie miotal tylko uwazal to bedzie niewyspany.I moze zabrzmie jak wyrodna matka ale naprawde bardziej mnie intersuje wyspany,wypoczety maz,ktory zarabia na nasze utrzymanie niz sen dziecka.Dziecko sie kiedys tam wyspi a B. lepiej zeby nie zasnal za kierownica...Nie bede go tez wyganiac z wygodnego lozka predzej ja sie wyniose z sypialni...Nie ukrywam,ze wolalabym aby maly spal u siebie ale takich rzeczy chyba nie da sie zaplanowac?Ja sobie moge chciec a on sobie moze nie chciec...:evil_lol: Ja nie moge zaplanowac ze sie wyspie bo np.tak jak dzis jakis palant dzwoni do B. o 6:50 rano w sprawieniecierpiacejzwloki..czyli : potrzebuje kupic auto:angryy::angryy::angryy:Juz o 7ej rano opierdulilam bogu ducha winnego meza mego...Darlam ryja jak wsciekla....I laze taka nabuzowana,ze nawet pies mnie unika...Dobrze,ze ten moj maz ma tyle cierpliwosci i kiedy ja na niego rycze to on przytula...Tak po prostu....
agbar Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 [quote name='Maga100']No i tutaj jest zonk :diabloti: Tak jakoś jestem skontruowana, że słyszę każde jego zakwilenie, niestety :cool1: wiem to, stąd, że w weekendy A. zabiera małego, zamyka drzwi od sypialni, zamyka drzwi od drugiego pokoju, a ja i tak się wybudzam, gdy Tadzio zaczyna kwękać :cool1: Nie, nie, spanie małego w osobnym pokoju wykończyłoby mnie jeszcze bardziej. Moja mama mowila mi to samo....slyszala nawet przez potrojne drzwi nasze kwekanie...To chyba ten slynny instynkt macierzynski?
Maga100 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='agbar']...To chyba ten slynny instynkt macierzynski? chyba instynkt wykańczający :diabloti:
agbar Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 [quote name='Maga100']chyba instynkt wykańczający :diabloti: A te ,one.. zatyczki do uszu juz wyprobowalas?:diabloti:
lolka75 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 no to Wam, moje drogie mamusie, powiem, jako starsza (stazem:roll:) matka ze moj syn ma 9 lat, spi w swoim pokoju, i jak glosniej steknie w nocy to nawet dzis mi sie oko otwiera:roll:. Tak wlasnie.... czeka was jeszcze kilka ladnych latek budzenia sie na stekniecia:evil_lol:.... Bo pozniej, jego nastoletnich stekniec nocnych, bedziemy sie staraly nie slyszec:oops::roll:
malawaszka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 no to ja Wam powiem jako starsza stażem matka :megagrin: Iga od jakichś 2 mies śpi w swoim pokoju tzn z Oliwką w pokoju - budzi się przeważnie raz lub wcale oczywiście bywa że i więcej razy bo np zęby... moja siostra chodzi do niej i sytuacje są różne - zasypiają - siostra ze szwagrem w jednym łóżku, dzieci w swoim pokoju, budzą się - siostra z Igą na łóżku Oliwii, szwagier z Oliwią w sypialni, albo siostra, szwagier, iga i Oliwia w sypialni, albo siostra w sypialni z igą i oliwią, a szwagier w łóżku Oliwii w pokoju dziecinnym, albo.... cała masa konfiguracji :evil_lol:
Alicja Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [FONT=Arial]masz dużo miejsca ....wstawisz kanapke 1 osobową do dziecinnego :grins:[/FONT]
apple Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [FONT=Century Gothic]Aga! No powiem Ci szczerze że pokoik....jest piekny!!! Ino nie peknij z dumy:diabloti: Bardzo fajnie, że postawiłaś łóżeczko w oddaleniu od ściany- brawo! ja tego nie zrobiłam i potem jak mi mała zasnęła nie na tym ramieniu co trzeba to musiałam manewrować jak w cyrku:evil_lol: Ino coś mi się widzi, ze mało szafeczek bedziesz miała:roll: A co do spania z dzieckiem to ja się przyznam. przez pierwsze 3 miesiące spałam z Alą w jej pokoju na kanapie. Dla wygody. po pierwsze żeby D się wyspał do pracy a po drugie żebym ja się wyspała i nie musiała w nocy wstawać do malej. Po prostu...chciała jesć....siup wyskakiwałam z cyca i kimałam jednocześnie. Ile razy budziłam się w kałuży mleka:evil_lol: Potem jak już mała sie "wyregulowała" wróciłam do sypialni.....i jest git:p [/FONT]
Tekla64 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Pokoik wspanialy , bardzo mi sie podoba a mysle ze i wlascicielowi tyz. co do wszystkiego innego to ja mysle ze wszystko zalezne jest od wszystkiego. od tego jakie bedzie dziecko, od tego jakimi rodzocami bedziecie wy, ciezko to wytlumaczyc i kazdy ma swoja metode i teorie a nawet argumenty i tak ma byc. a dzieko w drugim pokoju?! ja osobicie wychowalam tak dwie corki i nie bylo mi z tym zle [nie umiem sobie inaczej wyobrazic:roll:} nauczylam sie ktore kwiki sa wazne a ktore nie a przy okazji one ze nie na kazde zawolanie jestem, a ze slyszy sie to normalne ale nie zawsze trza leciec, i tak ma byc/ Jasko juz jest z innej bajki i tez tego nie neguje, teraz juz jak przyjezdza do babci to sypia we wlasnym lozeczku jak przystalo na faceta w tym wieku. a powiem tylko tyle ze wszystko sie wam we trojke mimo wszelkich planow i przemyslen pouklada jak ma byc i tyla :multi:
apple Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [FONT=Century Gothic]Co kupujesz jeszcze?:razz:[/FONT]
Medorowa Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Sama bym chętnie w takie cuś wskoczyła:loveu::loveu: http://img692.imageshack.us/img692/4489/img2381.jpg
clockwork Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 :crazyeye::crazyeye:ale zajebiaszczy pokoik ma AleX :loveu::loveu: Grosia niestety nie ma swojego pokoiku.... :shake: dzielimy w trójkę 8m2 :placz::placz:gdybyś chciała nas adoptować - wrzuce nawet na sia to wdzianko w panterke :loveu::loveu: wyrąbane w kosmos :evil_lol::evil_lol: i bede latać do pokoju Grosi i Alexa w nocy :roll: mie sie tam Grosica budzi raz w nocy :diabloti: od początku :diabloti: koło 4-5tej średnio .... :diabloti: to nic że potem już nie śpi, ale budzi sie raz :roll: ino 2 noce zarwała że wstała 2 razy :diabloti: za to w dzień daje popalić :mad: tata sie wysypia.... bynajmniej nie narzeka :roll::roll: zawsze może sie ewakuować do SALONU :diabloti: i śpi u siebie w łóżeczku (Grosia- nie tata:diabloti:), i też majtam nią na wszystkie strony jak japkowa, jak uśnie mi nie na tej ręce :mad: i tera jak to pisze to jeszcze bardziej ci zazdroszczę pokoiku wielkiego i dziecinnego... :placz: PSIGARNIJ MNIE :modla::modla:
agbar Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 clockwork napisał(a)::crazyeye::crazyeye:ale zajebiaszczy pokoik ma AleX :loveu::loveu: Grosia niestety nie ma swojego pokoiku.... :shake: dzielimy w trójkę 8m2 :placz::placz:gdybyś chciała nas adoptować - wrzuce nawet na sia to wdzianko w panterke :loveu::loveu: wyrąbane w kosmos :evil_lol::evil_lol: i bede latać do pokoju Grosi i Alexa w nocy :roll: mie sie tam Grosica budzi raz w nocy :diabloti: od początku :diabloti: koło 4-5tej średnio .... :diabloti: to nic że potem już nie śpi, ale budzi sie raz :roll: ino 2 noce zarwała że wstała 2 razy :diabloti: za to w dzień daje popalić :mad: tata sie wysypia.... bynajmniej nie narzeka :roll::roll: zawsze może sie ewakuować do SALONU :diabloti: i śpi u siebie w łóżeczku (Grosia- nie tata:diabloti:), i też majtam nią na wszystkie strony jak japkowa, jak uśnie mi nie na tej ręce :mad: i tera jak to pisze to jeszcze bardziej ci zazdroszczę pokoiku wielkiego i dziecinnego... :placz: PSIGARNIJ MNIE :modla::modla: Chcialam ci odmowic ale wizja Ciebie ubranej w to wdzianko mnie przekonala:evil_lol:Choo w me ramiona:diabloti:
agbar Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Dobra,madre glowy ...odstawilam psa od piersi.Zabawy sa tylko na dworze,mizianie kiedy MY damy znak a nie kiedy on chce,ograniczylam tez spacery do dwoch bo nie wiem jak to na poczatku bedzie.Po psie widac ze na poczatku to nie rozumial o co chodzi i dreptal i miauczal i prosil o zwrocenie uwagi...chyba w koncu zwatpil.Uspokoil sie i jakby pogodzil ze swym marnym losem...Niestety do psow startuje nadal...chyba juz tego niezmienimy..Chyba ze zmienimy psa na lepszy model:diabloti:ALE...Ale...od jakichs dwoch tygodni pies oszalal...Nie daje mi spokoju,lazi za mna nawet do kibelka-czego nie robil i co mnie najbardziej wpienia-wlazi na lozko w sypialni gdzie do tej pory nigdy ale to nigdy nie wchodzil....Co najlepsze tylko na moja strone sie pakuje.Wlazi tez na sofe-tam gdzie ja najczesciej siedze..Dre sie bo nie ukrywam,ze zmienianie poscieli po zabloconym psie 3 razy w tygodniu to ponad moje sily,sofa wyglada jakby stado dzikich koni po niej przelecialo i juz tez nie mam sily jej czyscic.Pies do tej pory mial wstep na sofe tylko na wyrazne zaproszenie-nie ladowal sie sam na nia....Czy on mnie chce zdominowac???:diabloti::diabloti::diabloti:Czy mam mu zaczac wyzerac z miski?:diabloti:Czy pies w sensie plci ma instykt tacierzynski i chce adoptowac szczeniaka ktorego nosze w brzuchu?Czy mam sie zaczac bac,ze mnie w nocy zagryzie?Dlaczego on sie tak zachowuje...?Czy moze jednak psy maja ludzkie uczucia i on jest po prostu zazdrosny i rozzalony? A tak powaznie?..czy on sie nagle''obudzil'' ze cos nie teges i probuje po prostu zwrocic uwage na siebie??
apple Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 agbar napisał(a):Dobra,madre glowy ...odstawilam psa od piersi.Zabawy sa tylko na dworze,mizianie kiedy MY damy znak a nie kiedy on chce,ograniczylam tez spacery do dwoch bo nie wiem jak to na poczatku bedzie.Po psie widac ze na poczatku to nie rozumial o co chodzi i dreptal i miauczal i prosil o zwrocenie uwagi...chyba w koncu zwatpil.Uspokoil sie i jakby pogodzil ze swym marnym losem...Niestety do psow startuje nadal...chyba juz tego niezmienimy..Chyba ze zmienimy psa na lepszy model:diabloti:ALE...Ale...od jakichs dwoch tygodni pies oszalal...Nie daje mi spokoju,lazi za mna nawet do kibelka-czego nie robil i co mnie najbardziej wpienia-wlazi na lozko w sypialni gdzie do tej pory nigdy ale to nigdy nie wchodzil....Co najlepsze tylko na moja strone sie pakuje.Wlazi tez na sofe-tam gdzie ja najczesciej siedze..Dre sie bo nie ukrywam,ze zmienianie poscieli po zabloconym psie 3 razy w tygodniu to ponad moje sily,sofa wyglada jakby stado dzikich koni po niej przelecialo i juz tez nie mam sily jej czyscic.Pies do tej pory mial wstep na sofe tylko na wyrazne zaproszenie-nie ladowal sie sam na nia....Czy on mnie chce zdominowac???:diabloti::diabloti::diabloti:Czy mam mu zaczac wyzerac z miski?:diabloti:Czy pies w sensie plci ma instykt tacierzynski i chce adoptowac szczeniaka ktorego nosze w brzuchu?Czy mam sie zaczac bac,ze mnie w nocy zagryzie?Dlaczego on sie tak zachowuje...?Czy moze jednak psy maja ludzkie uczucia i on jest po prostu zazdrosny i rozzalony? A tak powaznie?..czy on sie nagle''obudzil'' ze cos nie teges i probuje po prostu zwrocic uwage na siebie??[FONT=Century Gothic] Szanowna Pani!:evil_lol: W odpowiedzi na Pani zapytanie przedstawiam swój punkt widzenia w tej sprawie. Zaznaczam iż jest on jak najbardziej mój prywatny i jak najbardziej subiektywny:evil_lol: Hmmm moim zdaniem brak mu uwagi z twojej strony i dlatego stara sie być stale przy tobie, lub tam gdzie czuje twój zapach....instynkt tacierzyński? Hmmm nie wiem czy coś takiego jest ale wiem na pewno, że Kronos jak ja byłam w ciąży to też sie do mnie lepił jak przeżuta guma:roll: czego wcześniej nie robił na taką skalę.....mówcie co chcecie, ale ja myślę że one wyczuwają odmienny stan i czują się w obowiązku nami opiekować. A to że Diler postanowił opiekowac się tobą nawet w wucecie świadczy tylko i wyłącznie o jego wielkim serduchu:diabloti: A co do zmiany pościeli 3 razy w tygodniu to pytam po co? Ja bym po spacerze łapy umyła i tyle:diabloti::evil_lol: Pozdrawiam Japkowa:loveu: [/FONT]
Cola Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Odstawiłaś psa od piersi....więc on czuje się zaniedbany :p tak myślę.. Mój pies jedynie się nieco uspokoił, spoważniał i zrobił się bardziej wyrozumiały w stosunku do mnie :p (np. na początku ciąży gdy miałam zły dzień i musiałam dłuższą chwilę poleżeć rano 2-3h, a on powinien wyjść na spacer...przychodził, popatrzył, coś pogadał i kładł się na żabę, co sygnalizuje: wcale mi się nie chce siku, i uporczywie mnie pilnował w pokoju). Co do obowiązku opieki nad matkami ciężarówkami, to bardzo zaskoczyły mnie konie, a mianowicie klacze :p Najgorsza nerwuska i płochacz w mojej obecności stawała się aniołem :loveu: Uważała na mnie jak na szkło i na początku strasznie była zainteresowana moim brzuchem (a byłam wtedy w 2 m-cu)
jonQuilla Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 [FONT=Georgia] Salsa też się przymilała do mojej siostry jak z brzuchem latała i była delikatna co jest u niej niespotykane wszystkim stara się wejść na kolana zawsze ale robi to z gracją słonia a siostrze tylko łeb kładła na brzuchu i nie pchała całej dupy co było dla wszystkich zaskoczeniem nawet teraz w stosunku do Zuzki nie jest delikatna i trzeba uważać żeby nie zdeptała :shake: [/FONT]
dbsst Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 fajny pokoik u nas Jasiek będzie spał chyba na podłodzę bo TZ zgubił śrubki do wyrka :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Vectra Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 agbar napisał(a):Dobra,madre glowy ...odstawilam psa od piersi.Zabawy sa tylko na dworze,mizianie kiedy MY damy znak a nie kiedy on chce,ograniczylam tez spacery do dwoch bo nie wiem jak to na poczatku bedzie.Po psie widac ze na poczatku to nie rozumial o co chodzi i dreptal i miauczal i prosil o zwrocenie uwagi...chyba w koncu zwatpil.Uspokoil sie i jakby pogodzil ze swym marnym losem...Niestety do psow startuje nadal...chyba juz tego niezmienimy..Chyba ze zmienimy psa na lepszy model:diabloti:ALE...Ale...od jakichs dwoch tygodni pies oszalal...Nie daje mi spokoju,lazi za mna nawet do kibelka-czego nie robil i co mnie najbardziej wpienia-wlazi na lozko w sypialni gdzie do tej pory nigdy ale to nigdy nie wchodzil....Co najlepsze tylko na moja strone sie pakuje.Wlazi tez na sofe-tam gdzie ja najczesciej siedze..Dre sie bo nie ukrywam,ze zmienianie poscieli po zabloconym psie 3 razy w tygodniu to ponad moje sily,sofa wyglada jakby stado dzikich koni po niej przelecialo i juz tez nie mam sily jej czyscic.Pies do tej pory mial wstep na sofe tylko na wyrazne zaproszenie-nie ladowal sie sam na nia....Czy on mnie chce zdominowac???:diabloti::diabloti::diabloti:Czy mam mu zaczac wyzerac z miski?:diabloti:Czy pies w sensie plci ma instykt tacierzynski i chce adoptowac szczeniaka ktorego nosze w brzuchu?Czy mam sie zaczac bac,ze mnie w nocy zagryzie?Dlaczego on sie tak zachowuje...?Czy moze jednak psy maja ludzkie uczucia i on jest po prostu zazdrosny i rozzalony? A tak powaznie?..czy on sie nagle''obudzil'' ze cos nie teges i probuje po prostu zwrocic uwage na siebie?? sama sobie zaprzeczasz moja miła , to zmienił się czy nie ? kolejna rzecz , zadajesz pytania , na które co wynika z postu poniekąd znasz odpowiedzi , tylko dodajesz błędne ideologie . Ja jednak widzę , nadal brak konsekwencji , jeśli idzie o mój zaproponowany zimny chów ... to nie miało być puste wydzieranie się . zimny chów to nie terror , tylko wprowadzenie nowych zasad , konsekwentnie egzekwowanych , bez używania złych emocji ... Jak określisz znaczenie słowa - chłodny ? zimny ? taki który się wydziera ? czy taki który lekceważy ? olewa , jest przy tym ponad Ciebie ... Kolejna sprawa , zimny chów , to nie powód by psa traktować jak parę niepotrzebnych kapci , bo w drodze dziecko ... Pies nadal ma się czuć potrzebny , ma być potrzebny , ma mieć swoje miejsce w domu , ale ma mieć też prawa i obowiązki oraz zakazy ... konsekwentnie przestrzegane , a nie wg Twojego widzi misię ... I powiem Ci , że jestem pod wrażeniem , że nie rozumiesz jego bardzo wyraźnego zachowania.Ja rozumiem że przeżywasz , cieszysz się z narodzin dziecka , ale to nie powód by odstrzelić psa ... Zważywszy że jak pisałaś - planowałaś dziecko ..planowałaś mając problematycznego psa i teraz go nagle nierozumiesz ? teraz gdy on ci daje jasne sygnały , niepokój jego bije w monitor .. niepokój wynikający z niekonsekwencji Twoich relacji z nim .. Pies ma mieć swoje 5 minut , gdzie jest spacer , jest zabawa , szaleństwo , zmęczenie - nie niu niu miziu miziu , gdy masz przypływ hormonów rozczulających ..... potem się wydrzesz , by poszedł do konta , bo akurat masz hormon złości uaktywniony .... wprowadź ścisły harmonogram dnia dla psa , kiedy spacer , kiedy miska , kiedy może leżeć koło ciebie .... ogranicz mu wolność , czy to wydziel mu pokój , miejsce .... TERAZ JUŻ ... zaraz rodzisz i będzie kiepawo agresywne zachowanie do psów , no cóż , pisałaś ze uczęszczaliście na milion szkoleń i pies jest głupi bo się nie nauczył .. z mojej wiedzy wynika , że na szkoleniu to się uczy właściciela psa jak postępować z psem , a nie psa jak postępować z człowiekiem.I od tego co wyniesie człowiek , wynika zachowanie się psa ... niekonsekwencja Twoich opowieści o Dilerze , też jest bardzo duża :) Ja Ci nie pisze tego złośliwie , tylko byś otworzyła oczka już teraz i nie zwalała winy na bogu ducha winnego zwierzęcia .... on jest już w dość zaawansowanym wieku , zmiany są trudniejsze , zmiany w zachowaniu i naprawianiu błędów, które powielałaś mocno ... dochodzi Twój nastrój obecny , niepokój - to potęguje serie jego złych w Twoim mniemaniu zachowań ... Pomyśl raz jak on , wejdź w jego skórę .. Do ciąży mógł wchodzić Ci na głowę , robić co chciał jak chciał , Ty ustępowałaś , olewałaś , nawet jak wdrażałaś pomysły szkoleniowców , to tylko do czasu poprawy jego zachowania , pies sie poprawił , wracały Twoje stare sposoby postępowania z nim , pies znowu robił sie krnąbrny , czyż nie ? to pytanie retoryczne oczywiście. A teraz nagle , w sposób niezrozumiały , robisz mu pierestrojkę w życiu i dziwisz do tego , że on zdziwiony ... Twoja ciąża , dla psa = Twoja słabość , nigdy nie byłaś dla niego autorytetem niepodważalnym , teraz jesteś bardziej niedołężna , słabsza - to po co Cię słuchać ? do tego niestabilna emocjonalnie , co udziela się i psu. Ja Twojego psa nie znam , znam z opowieści , które składam i analizuje - stąd moje powyższe spostrzeżenia .... Diler nie jest głupi , on jest inteligentny , a takie psy są trudne , bo one nie działają jak dzieci we mgle ... i to nie jest dominant , pies dominujący nie jest frustratem ... Diler jest słabym psem , potrzebującym stabilnego przewodnika , który prowadzi go pewnie przez życie ... To Ty z pucybuta analfabety , robisz na siłę prezesa wielkiego koncernu - dlatego się nie odnajduje .. ten zimny wykład mogła bym jeszcze pociągnąć :diabloti: ale tu masz sporo wskazówek , treści , prawdy - taki właśnie mój zimny chów względem Twojej osoby.
Vectra Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Jeszcze Ci wyjawię o tej agresji do psów To Ty masz czuwać , by zobaczyć czy nie nadciąga pies - ale nie panikować i nerwowo sie rozglądać - patrzeć zimnym wzrokiem bez entuzjazmu To Ty masz mu uprzykrzyć ataki , ale nie darciem sie i szarpaniem , tylko jednym trzepnięciem w dupe smyczą - by mu się odechciało .. Twoje szarpanie nim , krzyki , to wg psa , dołączenie do walki z obcym psem ... To Ty masz mu tak umilić te ataki , że zanim zaatakuje , to to przemyśli , a jak zaatakuje , to ma tego żałować ... Twoje słowo NIE , to nie ma być jak przysłowiowo to mężczyźni określają , że jak kobieta mówi NIE NIE , to znaczy że mówi TAK ... Jeśli np zatem on wchodzi na sofę , a ty sobie tego nie życzysz , to mówisz twardo WON , nie krzyczeć , nie wylewać potoku słów - jedno ostre , zimne WON ze wskazaniem palcem gdzie ma się udać ... jeśli nie wykona , to nie wydzierać się , nie bulwersować , a złapać za obroże , odstawić na miejsce i dodać zimne , ostre WON ... Pisałam nie raz o kuRRRde , tylko akurat sprawdza się wersja wulgarna każdy nakaz , to ma być nakaz , a nie może - dobra potem .... ale Ty masz mu wskazać równocześnie , czego oczekujesz ... I nie waż się , po takim won i odstawieniu na miejscu , robić ślicznych piesków , mądrych chłopców titit , lofciam koffcia, a słodki a ojej ... bo ten błąd popełniasz i robisz mu z mózgu sodówkę ... a on z ciebie kretyna w formie opisanego zachowania .... W twoim przypadku wychowanie Dilera musi mieć taki model gdy uczysz go nowych rzeczy , zupełnie nowych pozbawionych złych zachowań - powiedzmy daj łapkę , to nie karcisz , a chwalisz .. zamiast karcić , naprowadzasz na to co oczekujesz i nagradzasz jak kumać zaczyna i analogicznie , do odzwyzajania złych zachowań - karcisz , ale już nie chwalisz - nagrodą jest brak kary to tak na przykładzie dziecka : obiecujesz powiedzmy lody i pizze gdy dostanie w szkole piątke .... gdy nie dostanie , nie ma nagrody , ale nie karzesz dzieciaka ... mówisz że przy następnej piątce będą lody i pizza tak ? to jest forma zachęcania ... ale gdy dzieciak wybije np szybe .. to dajesz mu karę .. np nie oglądania TV przez tydzień .. czy chwalisz go wtedy że nie ogląda ? NIE .. gdy przeżyje karę bez wyłamania się , nagrodą jest TV .. gdy złamie zasady kary , przedłużasz ją tak ? a dlaczego używam porównania pies - dziecko ? bo to ma podobny model wychowania , zachowań , kar , nagród jak kto wychowuje , to jego sprawa tak serio , ale jakie są konsekwencje tych błędów wychowawczych , to można z boku popatrzeć i pośmiać się. Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bezstresowe , ważne by nauczyć się odpowiednio karać i nagradzać i nie łączyć jedno z drugim na raz. wywalasz z sofy na miejsce = kara odbycie kary tyle ile zażądasz i odstawianie za każdym razem gdy będzie próbował wyłamać się - przedłużenie kary Nagroda , to taka że gdy leży spokojnie np na posłaniu , przywołujesz do siebie , dajesz smakołyk , ew klepiesz po łbie .. ale bez skakania z radości .. bez rozpętania nakrętki psa ... Pies to odczytuje następująco - nie jest miło jak samowolnie gramole się na sofe .. gdy pani nakazuje lepiej iść na miejsce - tam będzie miło , pani nie będzie zła i zawoła da coś - będę grzeczny , będę czekał na polecenia ... a teraz to on tak ma - a niech se krzyczy do woli i tak się jej znudzi , jej krzyki są nawet zabawne , poszaleje więcej , przynajmniej coś się dzieje :diabloti: samo głupie babsko nie wie czego chce , to będe robił co chce , zawsze jest po mojemu.
agbar Posted November 11, 2009 Author Posted November 11, 2009 Ewcia z calym szacunkiem ale chyba jednak nie zrozumialas.Ja nie dre sie na okraglo na psa...A tak widze odzytalas moj post.Dla mnie zimny chow to odstawienie od piersi,zmiana zasad a wlasciwie wprowadzenie nowych.I tak zrobilismy.I to co chcielismy osiagnac w domu-osiagnelismy.Pies ma swoj czas na spacer,ktorych teraz o jeden mniej ale sa bardziej intensywne,pies ma swoj czas na jedzenie,pies ma czas na zabawe w domu czy przy domu.I ja widze,ze to jest dla niego czytelne.Tak samo jak schodzenie z sofy-ja sie nie dre pol godziny po fakcie,tyle wlasnie krotko mowie ZLAZ i on zlazi.Dre sie kiedy musze po raz kolejny zmieniac posciel i to nawet nie do psa bo wiem,ze nic nie da...Po prostu sie dre jak czlowiek,ktoremu puszczaja nerwy.W koncu jestem czlowiekiem.I naprawde Ewa nie loffciam do mojego psa...Ja tego po prostu nie potrafie,nie loffciam ani do dzieci ani do psow.Dla mojego psa kara jest odeslanie go a nagroda?Nagroda dla tego zarloka to po prostu ciastko,kosc itepe plus dziki taniec po pokoju i jest on na tyle rozumny,ze jak mowi sie DOSC to on wie,ze czas sie polozyc gdzies obok nas i po prostu byc.To ,ze jestem w ciazy owszem,zmienilo nasze nastawienie do psa,ale nie sadze,ze robimy mu krzywde-wrecz przeciwnie,to nas mobilizuje do tego by z nim pracowac,by szukac odpowiedzi i przede wszystkim co dla nas najwazniejsze-zeby pies uczestniczyl jeszcze bardziej w naszym zyciu. Nie chcemy go odstawic na boczny tor,chcemy zeby byl w naszym zyciu i w zyciu dziecka obecny.Gdybym chciala go odstawic to bym go prostu odeslala do Polski i olala sprawe. Ja w swoim poscie,ktory byl nieco zartobliwy,zadalam pytanie: dlaczego,skoro jestesmy konsekwentni bo uwazam ,ze jestesmy i pies przyjal nowe zasady,ze zdziwieniem co prawda ale przyjal to nagle po jakims czasie zaczyna odstawiac teatr?Czy ma na to wplyw moja ciaza?Do Bartka jest taki jak byl,ale choc zawsze to mnie sluchal bardziej to nagle zachowuje sie jak szczeniak?Ja widze to tak,ze on chce zwrocic na siebie uwage,moze myslal,ze nowe zasady przyjda i wyjda?Ze minie tydzien i wszystko bedzie jak kiedys?A tu zonk?Bo sie zmienilo i trwa? Minelo kilka dni od napisania poprzedniego posta i widze znowu zmiany...Moge zostawiac drzwi otwarte bo juz sie nie pakuje na lozka.Czyli zrzucanie go bez konca i odsylanie dalo efekt...Nie lazi tez juz za mna jak cien.Czyli jednak bal sie odrzucenia albo testowal ile moze?Zobaczyl,ze niewiele daje nieposluszenstwo i sie poddal?O te pytania mi chodzilo li i wylacznie.Wiele razy slyszalam o psach,ktore zmienialy swoj stosunek do kobiety w ciazy...myslala,ze to tylko takie gadanie.Teraz widze ze nie i cos w tym jest.Napisalas o tych krzykach jakbym byla jakas nawiedzona baba,co nie panuje nad soba....Nie jest tak.Wrecz przeciwnie-ciaza zrobila ze mnie oaze spokoju,naprawde nie latwo mnie teraz wyprowadzic z rownowagi,predzej sie poplacze ze wzruszenie,niz bede wydzierac z wkurzenia...Moje wybuchy sprzed ciazy oooo to byl dopiero pokaz mozliwosci:diabloti:Wiec moj pies moze po prostu czeka,zebym go porzadnie opierdulila-jak kiedys?;) Nie mam takich zdolnosci literackich jak ty,wole mowic niz pisac i moze dlatego czasem ciezko odczytac co mam do przekazania.W kazdym badz razie uwazam,ze nie jest u nas az tak zle jak ty to odczytalas;)Bledy wychowawcze na pewno popelnilismy-nie jestesmy doskonali.Walka z nimi trwa i jeszcze trwac bedzie. W sumie jesli mialabym byc szczera to jedyne co mi tak naprawde przeszkadza,to to,ze rzuca sie na inne psy.I tak przy mnie ostatnio jest jakby spokojniejszy-ale moze chce to widziec i widze;). W kazdym badz razie dziekuje Ci,ze poswiecilas swoj czas,zeby to wszystko napisac.:lol:
agbar Posted November 11, 2009 Author Posted November 11, 2009 PS. do Vectry A na drugi raz tyle nie pisz,bo mi kawa wystygla na smierc podczas czytania i odpisywania....a nie ma gorszej rzeczy niz zimna kawa...:diabloti: Dili sie zakochal:mdleje: Jego wybranka jest jeszcze bardzo mloda,ma ledwo dwa miesiace.Jest malutka,nawet bardzo...Psa nie mam,wyprowadzil sie do sasiadow gdzie mieszka ONA...Moze tam lezec godzinami,wyglada jakby nie oddychal i nie mrugal,z kacika ust kapie mu slina,czasem tylko lekko drgnie kiedy ONA sie poruszy....Faza zakochania jest tak silna,ze wczoraj B stal nad nim i kusil szyneczka...Nic,zero reakacji...Dopiero klasniecie w dlon i tupniecie spowodowalo,ze sie ocknal...A oczka mial jak bledny rycerz,takie maslane i rozmarzone....Ja mu nie bronie,niech sie zakochuje,jajek nie ma to i dzieci niechcianych nie bedzie...Niepokoi mnie tylko jedno...Ja jestem tolerancyjna,bardzo nawet...ale milosc miedzygatunkowa???..Wszystko byloby cudownie gdyby nie to,ze ONA jest swinka morska.....
jonQuilla Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 [FONT=Georgia]no to musisz stać się jeszcze bardziej tolerancyjna :roflt: tylko żeby ONA odwzajemniła jego uczucia bo będzie chłopaczek cierpiał ;) cześć :multi::loveu:[/FONT]
Recommended Posts