ewatonieja Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 banerek stefana w moim podpisie odsyła do jego strony, wsparcie bardzo potrzebne :) z góry dziękujemy! Quote
sota36 Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Ewa - a gdzi edokladniej przebywasz na Slasku?? Bo mam cos dla Ani Szajbus, a wlasciwie dla bid ze schronkow. Quote
ewatonieja Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 ja jestem w Łodzi cały czas, tato się źle czuję i spędzamy Święta w domu Quote
szajbus Posted December 25, 2009 Author Posted December 25, 2009 Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia towarzyszy wszystkim przez cały Nowy Rok. Życzymy, aby był to Rok szczęśliwy w osobiste doznania, spełnił zamierzenia i dążenia zawodowe i społeczne oraz by przyniósł wiele satysfakcji z własnych dokonań. Quote
ewatonieja Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Fela dostała cieczki :) pilnuje sie na spacerkach ale teraz chodzi na smyczy sterylizacja za 2 miesiace koszt 180 zł Quote
szajbus Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Ok, to zbieram kasę na zabieg, żeby już potem nie było problemów z cieczkami i jakimś przypadkowym , niechcianym przychówkiem. Niech tylko się pilnuje. Quote
ewatonieja Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 jesli to mozliwe prosimy o fotki wtedy wstawie "starą" i "nowa" wersje Feli na strone fundacji do działu "w nowym domu" Quote
papryka Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 na dniach postaram sie o fotki malej:) jutro z psiakami planujemy wypad na dzialke wiec jakies napewno porobimy:) pozdrawiamy...:) Quote
ewatonieja Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 mała została zaszczepiona :)) kolejny punkcik odhaczony :) Quote
szajbus Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 No to super! Ile razy jestem na cmentarzu, patrze w te miejsca gdzie koczowała kiwam głową i mówię sobie " jest już bezpieczna" Sunia prawdopodobnie została porzucona 1 listopada. Wyobrażacie sobie? Bidulka tam żyła prawie półtora miesiąca. Quote
papryka Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Witam wszystkich:) przepraszam ze troche czasu milczalam i nie wrzucilam fotek Felci ale mialam awarie komputera niestety:/ ewatonieja poprosze o Twoj mail to wysle foty malej na maila bo niestety nie moge ich umieścić na watku (nie wiem dlaczego:/) Quote
papryka Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Ps. a skad macie ta info ze mala od 1.listopada byla na cmentarzu? wiadomo jeszcze cos na temat tego jak sie tam znalazla? Quote
szajbus Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 Nie wiadomo nic więcej. Kilka osób widziało ( z opisu się zgadza) 1 listopada błąkającą się sunię w tym kwadracie cmentarza, w którym ja ją zauważyłam. Biegała wkoło wąchała ludzi, potem biegała na parking i wąchała ślady samochodów. Ponoć była niespokojna i piszczała. Jeśli faktycznie tak było, a nie mam powodów, żeby nie wierzyć, to sunia cały czas koczowała w tym kwadracie i wychodziła na parking. Wyglądało to tak jakby czekała, że któregoś dnia, ktoś po nią przyjedzie i ją zabierze. Trudno mi powiedzieć coś więcej. Obeszłam tamten kwadrat i znalazłam 4 nowe mogiły. Jedna z końca października. Dwie z listopada, i czwarta jest z początku grudnia. Może koczowała przy mogile kogoś bliskiego? Jedno jest pewne za 100% - nikt jej nie szukał!!!! Nikt nie odpowiedział na dane przeze mnie ogłoszenia. Udało mi się tylko zdobyć od ludzi te informacje. Jedna wersja przyjęta przeze mnie to taka: Chcieli się pozbyć suni, wykorzystali zamieszanie na cmentarzu, tłok, zapach dymu z palących się zniczy , wymieszane zapachy ludzi, wyszli z samochodu, weszli z sunią na cmentarz,zostawili ją, dali nogę i odjechali w sina dal. Druga wersja: Suni zmarł ukochany właściciel. przypełzała tu za jakimś pogrzebem i tak została. Bliscy zmarłej osobie olali totalnie sprawę, podzielili łup po zmarłym a sunie zostawili na pastwę losu. Quote
szajbus Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Papryka co u suni? Napisz proszę choć parę słów i przyślij te obiecane fotki. Jestem ciekawa jak ona teraz wygląda. Quote
ewatonieja Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 "mala super, dostala nowe poslanko (czerwone w kratke jak na dame przystalo) i spi na poslaniu oczywiscie ze swoimi gadzetami(maskotka, kostki:))) :))) w ciagu dnia zero zalatwiania ale w nocy zdarza jej sie nasikac... cieczka minela i czekamy do kwietnia na sterylke:) pozdrawiam i wiecej zdjec wkrotce:0 zawsze mozecie Panstwo wpasc i zobaczyc jak miewa sie mala i ze wszystko jest OK!!!!:) pozdrawiamy" no i oczekiwane foteczki bardzo dziekujemy i pozazdrościmy takiego wspaniałego psiaka!!! Quote
szajbus Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Sunia, ale się z ciebie laseczka zrobiła. no no! Quote
papryka Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Witam, ja w sprawie porady... otóż jak juz pisałam w mailu pojawił się mały problem... Felcia sika w nocy... Może macie jakies sugestie czym może byc to spowodowane??? problem tkwi w porze dnia chyba gdyz specjalnie mama kilka razy zostawiła mała na 7 - 8 godzin samą i czysciutko zero kupy ani siku a w nocy (mimo, że późno mama z nia wyjdzie) sika... wet niby pow ze może to byc reakcja na stres... czy to mozliwe by bala sie poprostu ciemnosci???? tzn jak w calym mieszkaniu sa pogaszone swiatla??? Quote
szajbus Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Możliwe. Moja adoptowana sunia tez tak miała. Minęło trochę czasu, zanim się z tego " wyleczyła". Długo nie kojarzyliśmy, że ona boi się ciemności, dopiero jak wyłączono prąd Balbinka się zaczęła trząść jak osika i chować. Od tamtej pory zostawiamy zapalone na noc światło w łazience i otwarte drzwi do pokoju, w którym śpi, żeby nie miała zupełnych ciemności. Sikac przestała w nocy, ale jak elektrownia wyłączy prąd nadal ma ataki paniki. Papryko niech mama zrobi tak jak sie robi w przypadku szczeniaków, żeby nie było czuć siusiu. Można na siku położyć gazetę ( nie kolorowa) tak, żeby nasiąknęła moczem. Potem ta gazetę położyć na jakiejś tacy i ustawić w jakimś ustronnym miejscu. Moze okazać sie, ze sunia w nocy jak nie wytrzyma pójdzie załatwić sie na ta gazete ( po zapachu). Potem wywala się gazetę z tacy do śmieci i kładzie nową. W taki sposób załatwiała sie Psotka - moja sunia, która jucz przekroczyła TM. Była z niej niezła artystka, bo jak było mokro to za nic w świecie nie wyszła z domu, żeby sobie łapek nie pomoczyć. Nic nie skutkowało. Miała więc w domu taką tzw. awaryjna toaletę, z której korzystał. Żeby wyjść z jaśnie panią na spacer trzeba było najpierw otworzyć balkon, wychodziła i sprawdzała czy pogoda jest dla niej łaskawa czy nie. Quote
ewatonieja Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 mój Dajmon sikał w nocy w kuchni, ale wydłuzylismy i opóźnilismy spacery wieczorne i skończyło sie nocne lanie Quote
papryka Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Szajbus dzieki za porade, sprobujemy:) ewatonieja to napewno nie jest kwestia tego ze mala nie trzyma moczu... mysle ze to reakcja na stres... tak naprawde nikt z nas nie wie co ta mala przeszla a przeszla chyba nie malo w swoim krotkim dotychczas zyciu... Quote
szajbus Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 Widząc jej zachowanie to przeszła bardzo wiele. Jest jeszcze młodziutka i pewnie jej to minie, ale potrzebuje czasu, żeby się odstresować. Ona musi uwierzyć, że to jej nowy, kochający domek, że nikt jej nie wyrzuci, nikt jej nie zbije, że nie będzie jej głodził. Kiedy wzięłam ją do siebie do domu, a była w nim tylko 3 godziny za nic w świecie nie chciała wyjść. Musielismy już jechac z nia do Łodzi. Bidnunia zapierała się wszystkimi pazurkami o wykładzinę i prosiła błagalnym wzrokiem " nie wyrzucajcie mnie". Serce mi pękało, ale odwieźć ją musiałam. Wzięłam ją na ręce i mnie posiusiała - pierwszy objaw silnego stresu. Wyciszyła się jak wsiedliśmy do samochodu. Nie spuszczała ze mnie wzroku. Patrzyła cały czas , jakby się chciała upewnić, ze ta podroż nie skończy się na zimnym cmentarzu. Kiedy przenosiłam ja z naszego samochodu do samochpdu Natalki znów mnie posiusiała. Kolejny stres, nowy samochód, nowe osoby, podróż w nieznane. Kiedy trafiła do Helgi też ze stresu się posiusiała. Jadła na zapas, tak jakby się spodziewała, ze to co piękne zaraz się skończy. Nie chciała u niej wyjść na dwór, bo bała się, że drzwi domu gdzie jest i ciepło i nie ma głodu zamkną się za nią i znów wszystko wróci do tego co było. Pamiętajmy, że ona prawie 1,5 miesiąca koczowała na cmentarzu, a tam po zapadnięciu zmroku jest tak ciemno, ze nic nie widać. Jej potrzeba czasu. I tak, ku naszemu zdziwieniu w krótkim czasie zrobiła tak ogromne postępy, że głowa mała. Dla niej ciemność to głód i ziąb. Musi z tego wyrosnąć, musi uwierzyć, ze to co złe jest już za nią, a na to potrzeba czasu i wyrozumiałości. Skrzywdzić psa jest łatwo, bardzo łatwo, ale "naprawić" jego psychikę jest bardzo trudno. To proces powolny, ale po pewnym czasie można będzie zobaczyć efekty. Moja Balbina miała syndrom psa katowanego. Małymi kroczkami parliśmy do przodu i pozbyliśmy się 70% jej leków. Z tymi pozostałymi sobie radzimy. Najważniejsze, że jest z nami, że jest bezpieczna i już wie, że ludzka dłoń nie oznacza zadawanie ciosu, ale ciepły i miły dotyk, który sprawia przyjemność . Quote
papryka Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 ja tez wierze ze bedzie dobrze i juz ten m-ac u nas dal jej wiele:) na poczatku jak tylko natalka ja przywiozla siusiala gdzie popadnie ze stresu a dzisiaj zero siusiania (no oprocz posikiwania nocnego), nabrala cialka (juz taka fajniutka jest:), i nawet uczy sie lapke podawac:)))) dzisiaj jej sie pare razy udalo podac mi lapke:) juz mama jej w pokoiku gdzie spi zamontowala dzisiaj lampke i zobaczymy:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.