Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 463
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U Miszy wszystko ok. Podtrzymuje - pies aniol. Ale przyznaje, ze jest jeden minus. Miszka wielbia zawartosc kuwety mojego kotka:( Wiem wiem: zwacze wolowe! Ale jak to brzmi po niderlandzku?? Albo choc po angielsku?? Poki co, ma utrudniony dostep do kociej toalety i tak z tym walcze. Te ciotki, ktore znaly Mone wiedza o co chodzi: Mona uwielbia calowac w usta, wylizac twarz, dlonie i w ogole tulic sie do czlowieka. Wiec ten wyziew (i ta swiadomosc!) jest nie do zniesienia! Usmialam do lez na dogo forum: "Ratunku!Gownojad." Groetjes uit Nederland, blaf blaf.

Posted

Słyszałam, że są spreje odstraszające amatorów psich toalet, ale czy działają to nie wiem! A co do żwaczy to trzeba pójść na żywiołowy opis w sklepie lub iść do samoobsługowego:)

SERDECZNIE POZDRAWIAM!!!!

Posted

Witamy. Na razie obchodzimy sie bez zwaczy i innych pomocy. Kuweta jest niedostepna dla Miszki i to zdaje egzamin. Misza dalej bardzo grzeczna, choc zdarzylo jej sie wczoraj zsiusiac w domu. Nie wiem czemu, bo byla godzine wczesniej. Ona w ogole czesto siusia, na spacerze co pol godziny. Tak jakby za krotko na raz. No ale ok. U nas juz zaawansowane przedwiosnie, wiec spacerujemy ile sie da. Nawet biega za rowerem! Na razie tylko po parku, bo na ulicy to juz wyzsza szkola jazdy. Po pierwsze pies wtedy powinien byc prowadzony od strony chodnika, a ja za chiny nie umiem pewnie prowadzic roweru lewa reka. Szczegolnie jak mnie mijaja auta. No zobaczymy. Na plazy Misza oszlalala z radosci! Ze tyle miejsca (po odplywie), piasku, tyle psow. I sie od razu wykapala w jeziorku pozostalym na plazy po odplywie. Nawet nie zdazylam jej przywolac, jak wskoczyla za innym psem sie przeplynac. Zapalenia pluc nie zlapala, wiec jest dobrze. Wiem, wiec ze lubi wode i to tez dobra wiadomosc. Z kotkiem coraz lepiej oswojeni - beda sie jeszce razem przytulac i bawic, bo juz Kofik podrzuca w jej strone swoje myszki. Postaram sie na dniach dodac nowe zdjecia. Pozdrawiamy ciocie Agusie - machamy ogonem na druga strone morza!:)

Posted

Nie mam pojęcia, gdzie na badanie z tymi siuśkami, ale chyba jednak do weta. Jeśli siusia więcej niż wcześniej to faktycznie może być cos z drogami moczowymi, a to niestety często wraca! Dzięki za pozdrowienia i czekam z utęsknieniem na zdjęcia!!!

Posted

Ja robilam w PL badanie normalnie w 'ludzkim' laboratorium , potem z wynikami do weta, siuski trzeba zlapac poranne.. Jak sie kąpala to moze sie wtedy przeziebiła, postaraj sie przyuwazyc czy nie są lekko rozowe albo czerwonawe, wtedy infekcja na pewno.

Posted

Może to być jakaś infekcja, ale równie dobrze może to na tle nerwowym - w sensie sunia wciąż jest w okresie aklimatyzacji i czasem jeszcze różne emocje przeżywa, jeżeli to się tylko raz zdarzyło w domu to chyba nie ma sie co martwić, ale obserwować ją oczywiście trzeba. Ja siuśki łapałam właśnie te poranne , na czczo i nosiłam do weta, trzeba zapytać weta czy robi badania na miejscu czy gdzieś indziej nosić, bo różnie to bywa.
A dziewczyna cudna, moja terierzyca też miała te akcje z kocimi kupami, ale w końcu jakoś jej to przeszło ;)

Posted

martini77 napisał(a):
A mocz psi sie zanosi do analizy tam gdzie ludzki? Tez na czczo???


Mocz należy zanieść do weta.Ludzkie laboratoria mają inne odczynniki i wyniki sa niedokładne.Nie musi być na czczo,ale najlepiej przeprowadzić analizę do dwóch godzin po złapaniu,

Posted

Wstrzymuje sie z badaniem moczu, bo wydaje mi sie, ze to byl incydent. Misza sika czesto, ale mam wrazenie ze dlatego, bo jej sie ciagle spieszy spacerowac i moze nie dosikuje do konca. Wytrzymuje cala noc, wytrzymuje jak jestesmy w pracy, wiec chyba nie ma problemu. Raz sie zdarzylo i tyle. Jak sie sytuacja powtorzy to zaczne sie martwic i wybiore sie do weterynarza. A moze ona po prostu tak ma.. Kolor moczu zdaje mi sie normalny, zolty, choc na trawniku trudno zaobserwowac. Poza tym wszystko ok. Mnostwo ludzi sie o nia pyta, co to za pies. I mnostwo komentarzy: lisek i wilczek. Ja odwoluje tego rasowego gonczego padengo. Misza faktycznie ma cos z lisowilka! Zakusy mysliwsko-tropiace jak najbardziej, ale ze slucha sie niezawodnie, wiec zawracam ja jak tylko wystartuje do zajaczkow, golebi, kaczek, gesi, mew i wszystkiego co jej sie rusza przed oczami. To prawdziwy wulkan energii, przegoni i umeczy kazdego psa:) A jak nei ma zadnego psa w polu widzenia to sama (ze mna) zatacza ogromne kregi. Dobrze za mam ten park pod nosem, bo maly trawnik by nie wystarczyl...

Posted

To dobrze ze tylko incydent, na pewno to tylko albo ze stresu, albo po prostu moze za duzo wypiła wody..
Wszystkiego najlepszego Miszce z Czestochowy :) Dla Pańci Pana rowniez, oj Kofi jeszcze jest hehe:) a jak tam dogadują się juz?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...