Piromanka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Trzymam kciuki aż mi palce zbielały :thumbs: Quote
majqa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Postaram się nie napisać opowieści więc tylko tytułem wstępu - nienawidzę takich wizyt!!! :placz: Czuję się wtedy oookropnie...a do tego jestem upierdliwa...:roll: Może by tak w punktach (sorry za skoki z zagadnienia na zagadnienie ale będę się starała niczego nie pominąć)... :roll:: 1. Spotkałam się tylko z panią, dzieci (młodsza dziewczynka i niemal dorosły syn - z opowieści pani wynika, że dzieci spokojne i odpowiedzialne) oraz mąż byli nieobecni. Nikt z bliskich nie wie, co pani knuje. Po śmierci jedynego psa (boksio), jakiego dotąd mieli nie mogli się pozbierać (swoje przeżył, chorował, walczyli o niego). Pan nie chce słyszeć o psie, sprężyną stały się tu marzenia córki. Z relacji pani, która Primą chce wszystkim zrobić niespodziankę, wynika, że mąż się przestawi z niechęci na jej biegun, a głównie córka oszaleje ze szczęścia. O dziwno, niemal wbrew sobie, naprawdę uwierzyłam w to zapewnienie (w którym była i mowa, że jak już biorą to biorą z całym dobrodziejstwem inwentarza i nie ma bata, suni nie porzucą, nie oddadzą). Mąż pani z racji wykonywanej pracy wraca późno więc pani jest w pełni świadoma, że ciężar opieki nad sunią spadnie na nią. W dni, gdy na 12 godzin (co dzieje się na ogół 2 razy w tygodniu) idzie do pracy, suni będą doglądać dzieci. 2. Po opowieści, nieudawanej, nie wyreżyserowanej o boksiu uważam, że miał się jak pączek w maśle. 3. Pani zdaje sobie sprawę, z czym się wiąże adopcja, w tym i adopcja suni o nieznanej przeszłości, że wymaga zabiegów, by ją do siebie przywiązać, nie spuszczać przedwcześnie, przyuczyć do funkcjonowania w domu i wśród domowników, dbać, leczyć, odrobaczać, szczepić oraz jest to rodzaj inwestycji na lata, a pies to żywe stworzenie, nie rzecz etc...etc... 4. Inne zwierzęta - miałam okazję poznać spokojnego kociaka - nie dość, że obłędnie piękny, to równie obłędnie zadbany i widać, że rozpieszczony (siedział sobie w pokoju córci). 5. Myślę, że córka będzie starała się tak zgrać tych dwoje, by razem z nią śpiuniały w pokoju. Pani jest o tym przekonana. 6. Rozmawiałyśmy o wetach - podpowiedziałam najbliższą pani, a dobrą lecznicę, zasugerowałam tam bezpłatne zaczipowanie. Obgadałyśmy też oczywistość - kwestię adresówki. 7. Inny temat rozmów - żywienie - pytałam, jak i czym był karmiony boksio i nie mam słowa zastrzeżeń. 8. A konto ewentualnych kłopotów (zachowanie suni) powiedziałam, że służę pani pomocą (skontaktowanie z dobrą behawiorystką/ szkoleniowcem). 9. Wyjazdy, wakacje - boksio jeździł z państwem lub zostawał u najbliższej rodziny (gdzie nie było wątpliwości, że nic mu się nie zdarzy) lub u przyjaciółki pani (ta sama bajka co w poprzednim nawiasie). 10. Lokalizacja - rejon OK, za blokami miejsce do wybiegania się psa. Mieszkanko duże, baaardzo przytulne, takie ciepłe, kochane. 11. Aha, ze strony żadnego z dzieci mowy nie ma o zagrożeniu, zapędach z męczeniem stworzenia, nauczone są wrażliwości na zwierzaki. 12. Obgadałyśmy z panią sprawę pielęgnacji sierści - szamponów, wyczesywaczy, psich zabawek, odpchlaczy etc. 13. Jedyna prośba pani, by sunia nie była zapchlona - z troski o to, by pchełek nie załapał kociak o sierści tak gęstej i puszystej, że pierwszy raz z taką się spotkałam. 14. Kolejna prośba pani - by z sunią dopiąć tego co oczywiste i konieczne (np. też odrobaczenie) i jeśli coś się wiąże z kosztami pani je pokryje. 15. Pani przypadkiem trafiła na ogłoszenie Primy, rozważała właśnie danie szansy psu ze schroniska. Jak zobaczyła tak, i tu ją rozumiem, stwierdziła, że to musi być Prima i już. 16. Sama pani - konkretna, rzeczowa, a jednocześnie ciepła, zwłaszcza przy mówieniu o boksiu, kocie i swoich bliskich. Tak mi się zarysował obraz prawdziwej rodziny. Podsumowanie: Czy ja bym zaryzykowała? Celowo piszę o ryzyku, bo każda bez wyjątku adopcja ma w sobie czynnik ryzyka. Tak, zaryzykowałabym. Biorę pod uwagę to, że moje przeczucie, że powinno być dobrze, może okazać się zawodne i nie jest mi z tym dobrze. :shake: Ot, moja natura przewrażliwieńca/ histeryka. Hm...ze swojej strony zapewniłam panią, że służę jej pomocą, podobnie jak i Wam, osobom wyadoptowującym Primę. Jestem niemal niepocieszona, że nie znalazłam nic "na nie", nie do wiary. Może coś przegapiłam? :-( Co mogę jeszcze dodać? Chwilowa pustka w głowie więc pytajcie. Quote
Piromanka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 No wygląda na to, że dom jest super!!!! Dziękujemy majqa za wizytę. Chyba Prima doczekała się swojego miejsca :multi: Quote
eliza_sk Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 [quote name='majqa'] Co mogę jeszcze dodać? Chwilowa pustka w głowie więc pytajcie. Majqo - wiem, że nie poprosiłam o wizytę jakiegoś "lajkonika" - więc jak dla mnie nic dodać, nic ująć :loveu: Dziękuję Ci za poświęcony czas :Rose: Quote
majqa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Cieszę się, że mogłam pomóc i gorąco zaciskam kciuki, by wszystko poszło po myśli. Oj Primo, teraz to ja się zamartwię ale nic to, jestem niuniu tu na miejscu. Quote
anciaahk Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Majga pięknie to rozpisałaś, cieszę się, że Prima trafi w takie ręce:), będzie dobrze! Kciuki zaciśnięte, a Prima jak rozumiem pakuje się? :D Quote
majqa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Pewno się pakuje. Jejku, niech tylko wszystko pójdzie dobrze... Quote
eliza_sk Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='anciaahk'] Kciuki zaciśnięte, a Prima jak rozumiem pakuje się? :D[/QUOTE] Prima wybłagała zostanie na posterylkowym DT - myślałyśmy, że będzie mogła jechać od razu wczoraj, ale jej pancia dziś ma dyżur 12h i nie chciała jej narażać na samotność. Wyjazd jutro. Quote
majqa Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='eliza_sk'](...) Wyjazd jutro.[/QUOTE] Ktoś mnie będzie musiał docucić... :roll: :cool1: Quote
eliza_sk Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='majqa']Ktoś mnie będzie musiał docucić... :roll: :cool1:[/QUOTE] Z wrażenia - już masz stres ? Quote
Isadora7 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='majqa']Ktoś mnie będzie musiał docucić... :roll: :cool1: Jadźka to zrobi z przyjemnością :megagrin::megagrin::megagrin: dobrze, że daleko od stolYcY bo chyba SE nagrabiłam. Quote
eliza_sk Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='majqa']Ktoś mnie będzie musiał docucić... :roll: :cool1: [quote name='Isadora7']Jadźka to zrobi z przyjemnością :megagrin::megagrin::megagrin: dobrze, że daleko od stolYcY bo chyba SE nagrabiłam. Jaśniej proszę, bo nic nie rozumiem :mad: Quote
majqa Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Wyjaśniam. Isadorka uprzejmie baaardzo se jajca robi ze mnie w związku z moim zagotowaniem sunieczką Jadwinią z mojego podpisu. :mad: :mad: :mad: Quote
Isadora7 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='majqa']Wyjaśniam. Isadorka uprzejmie baaardzo se jajca robi ze mnie w związku z moim zagotowaniem sunieczką Jadwinią z mojego podpisu. :mad: :mad: :mad:[/QUOTE] Która jada tylko z rąsi i uwodzi TZta Majguni:megagrin::megagrin::megagrin: a poza tym to w końcu zadymiara jestem ..... Quote
majqa Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 No i pszszszeeegłaś!!!!!!!!!!! :evil_lol: :mad: :cool1: Quote
eliza_sk Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 no na Isadorę uważać trzeba, bo zadymiarz nie z tej ziemi :diabloti: A Jadzia - biedulka straszna. Ciotka tomcug jamniora znalazła i niedługo Cię zatrudnimy do nowego banerka, oki :mad: ? Quote
tomcug Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='eliza_sk']no na Isadorę uważać trzeba, bo zadymiarz nie z tej ziemi :diabloti: A Jadzia - biedulka straszna. Ciotka tomcug jamniora znalazła i niedługo Cię zatrudnimy do nowego banerka, oki :mad: ?[/QUOTE] A bo te jamniory to u mnie jakoś tak za często się pojawiają... Quote
eliza_sk Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 Wiedzą jamniory gdzie dobrej duszy szukać :evil_lol: Iz jamniorem damy radę - przecież wiesz ! Quote
majqa Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Ze stresu bujam się jak z chorobą sierocą. Elizo, błagam o smsa, choćby króciutkiego, jak poszło... :modla: Quote
eliza_sk Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 [quote name='majqa']Ze stresu bujam się jak z chorobą sierocą. Elizo, błagam o smsa, choćby króciutkiego, jak poszło... :modla:[/QUOTE] jeszcze nie poszło, bo ... jakby to nazwać - są drobne problemy logistyczne i pani utrudnia nam sprawę na wszelkie sposoby ... Najpierw w poniedziałek wyraża chęć przyjęcia psa w środę i mówi, że ma caaaały dzień wolny - na co Potter mówi jej, że dobrze, to przywiezie Primię wieczorem, pani się zgadza. Dziś potwierdzam pani, że Prima dotrze ok. 18-20, zaraz dostaję smsy (ja mam przy sobie psi telefon), że ona prosi o numer do koleżanki transportowej, bo ona o 17 ma zebranie u syna, a na 19 to ma nockę - o czym nie wpsomniała w rozmowie z Potter w poniedziałek ... Na nic tłumaczenia, ze my wolontariacko, społecznie, ZA DARMO, swój czas wolny, bezinteresownie, że pies obrobiony, "gotowy do spożycia" i z dostawą na próg ... nie wiem, ale może jestem dziwna. Skutkuje to tym, że Potter musiała wywalić swój dzień do góry nogami, zwolnić TZta z pracy i jedzie wcześniej. Mam jednak nadzieję, że koniec tej źle zaczętej historii będzie bardziej optymistyczny i Primie będzie tam dobrze ;) Quote
majqa Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='eliza_sk'](...) nie wiem, ale może jestem dziwna. (...) Mam jednak nadzieję, że koniec tej źle zaczętej historii będzie bardziej optymistyczny i Primie będzie tam dobrze ;)[/QUOTE] Nie jesteś dziwna. Jest mi cholernie przykro. :-( Nie mogłam się czegoś takiego spodziewać. Nic nie wskazywało, że może być taki obrót spraw. Szczerze mówiąc, szczęka mi opadła. Inna sprawa (to jedyne usprawiedliwienie dla mnie), że nie sposób rozgryźć człowieka, jednoznacznie go ocenić na podstawie jednej rozmowy, nawet jeśli trwałaby i pół dnia. Czy mogę Wam na tym etapie jakoś pomóc? Co macie w umowie adopcyjnej odnośnie odbioru psa? Kto może go odebrać, zrobić wizytę poadopcyjną? Zaczynam się martwić, mój przewrażliwiony łeb wszedł już na max obrotów i staram się myśleć do przodu. :-( Quote
malagos Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Ja też wierze, ze będzie dobrze. Czase, coś idzie jak po grudzie, ale w końcu okazuje się ok. Ja od wczoraj zjadłam paznokcie na logistyce transportu Miki na Ślask, jak ona dojedzie, jak juz bedzie w domu stałym, to idę na wódkę. Quote
eliza_sk Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 [quote name='majqa']N Nie mogłam się czegoś takiego spodziewać. Nic nie wskazywało, że może być taki obrót spraw. Czy mogę Wam na tym etapie jakoś pomóc? Co macie w umowie adopcyjnej odnośnie odbioru psa? Kto może go odebrać, zrobić wizytę poadopcyjną? [/QUOTE] Majqo - przestań się zamartwiać, jak napisałaś tego nie przewidziałby nawet jasnowidz !!! Przestań kobieto - nie dopatruj się swojej winy w tym. Najważniejsze, żeby sunia miała tam dobrze i rodzina była dla niej kochana - to będzie wynagrodzeniem wszystkich przeciwności po drodze, bo przecież po to działamy. Pomóc teraz - nie, chyba nie ma w czym. O 14.30 Potter ma wyjechać. Pomoc będzie potrzebna później - żeby zrobić poadopcyjną i zobaczyć jak szanowny małżonek przyjął przybysza ;) Odnośnie odbioru psa - w razie nieprawidłowości ? Nie jest ujęte kto może tego dokonać, ale są punkty, do których należy się zastosować, a w przypadku złamania których, można psa stracić. Jest też punkt mówiący o tym, iż właściciel podpisując umowę zgadza się na wizyty poadopcyjne. [quote name='malagos'] Ja od wczoraj zjadłam paznokcie na logistyce transportu Miki na Ślask, jak ona dojedzie, jak juz bedzie w domu stałym, to idę na wódkę.[/QUOTE] Ale już ją zdjęłaś ze stanu - wyjechana jest ? To wirtualnie mogę iść z Tobą jakbyś chciała, bo też mam już dość - tej logistyki, ogłoszeń, telefonów :razz: Quote
majqa Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Czy macie wieści, jak mijał państwu wieczór z Primą? :roll: Quote
eliza_sk Posted November 5, 2009 Author Posted November 5, 2009 [quote name='majqa']Czy macie wieści, jak mijał państwu wieczór z Primą? :roll:[/QUOTE] Pani poszła na 19 do pracy na nockę ... może dziś napiszę smsa co i jak. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.