asiaf1 Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 ale chyba poszli z psiakiem do weta a nie leczą go sami? Quote
Radek Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Jeśli psiak ma babeszję to ważny jest czas. Czy dotał już lek na babeszję (Imizol, czy jakoś podobnie)? Powinien go dostać od razu po stwierdzeniu tego świństwa we krwi. Każda chwila jest ważna ponieważ chorobie towarzyszy rozpad krwinek. Lek jest obciążający wątrobę i nerki. Na wątrobę lekarze podają najczęściej Essenciale Forte. Przy babeszjozie psiak powinien codziennie mieć podawaną kroplówkę, witaminy z grupy B i leki moczopędne. Nie jestem wetem, ale miałem niestety do czynienia z babeszją, wredne choróbsko :( Psiaczku, trzymaj się. Quote
matrioszka2 Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Spoko, jest pod fachową opieką w klinice weterynaryjnej przy Akademii Rolniczej w Lublinie. A ja sama w domu - osobiście- wykonuję mu zastrzyki. I mogę dziś spokojnie powiedzieć: ma się całkiem dobrze.Biega, szczeka, pije i je (trochę niechętnie, ale to zrozumiałe). Dziękuję za troskę. Quote
ania14p Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Bardzo się cieszę, tylko ostrzegam, Koksio miał tak gdzieś po miesiącu nawrót, mniej uciążliwy, ale trzeba obserwować, jak tylko psiak za spokojny, to popatrzeć na dziąsła - czy nie za blade i szybko B12 i Folik i wet, ale może przesadzam, taka trochę nadopiekuńcza kwoka zrobiła się ze mnie na stare lata :oops: . Quote
Ulka18 Posted November 8, 2006 Author Posted November 8, 2006 Aniu, jak ja koffam takie nadopiekuncze kwoczki :iloveyou: Najlepsze psie domki sa wlasnie u nich :loveu: Matrioszka sie martwila, bo stan Malinka-Batonika byl powazny. Dzieki Bogu juz jest lepiej. Dziekujemy Wszystkim za porady i wsparcie. Quote
asiaf1 Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Cieszę się że z psiakiem już lepiej uffffff Quote
matrioszka2 Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Tak.To ja , przede wszystkim, serdecznie dziękuję za wszelkie przejawy dobrej woli, by pomóc mojemu podopiecznemu.Jesteście niesamowici.W dzisiejszym podłym, egoistycznym świecie tacy ludzie , jak Wy - to prawdziwe perełki.Nie znajduję słów, by wyrazić moją wdzięczność. Malinek znów, jak dawniej, wita mnie radosnym skowytem i "tańczy" przy drzwiach.Zaczął jeść.Nadal robię mu zastrzyki.Stosuję lekkostrawną, niskobiałkową dietę.W piątek (lub poniedziałek) jadę do Lublina na kontrolne badanie krwi (poziom mocznika).I bardzo wierzę, że będzie dobrze. Musi być. Pozdrawiam.Ściskam, a Baton podaje Wam wszystkim łapę.:loveu: Quote
Ulka18 Posted November 9, 2006 Author Posted November 9, 2006 Bedziemy czekac na jutrzejsze Malinkowe wyniki. Cieszymy sie, ze psina dochodzi do dawnej formy :multi: :multi: :multi: Quote
ania14p Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Jak już chce jeść i tańczy przy powitaniu, to będzie dobrze (czy śmierdzi witaminą B, bo Koksownik potwornie dawał tym aromatem przez dwa tygodnie :evil_lol: ), Pozdrawiamy serdecznie Batona - Malinka i jego kochane ludzkie stado :loveu: . Quote
iwonamaj Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Trzymam kciuki, a Lolka z Miką kosmate łapki za chłopczyka!!! Quote
matrioszka2 Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Nie, nie śmierdzi, bo nie daję mu witaminy B.Jutro będę o weta, to zapytam, czym go podreperować.Pozdrawiam.;) Quote
ania14p Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 To dwaj "B", trochę popachnie, ale efekty - super! Ściskamy, a jest nas 6 sztuk, psio-kocio-ludzkich :loveu: ! Quote
matrioszka2 Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 A mnie dzisiaj weterynarz powiedział, że mogę dawać B complex - 1 dziennie. Mało ? A kwas foliowy , to można kupić bez recepty ? Ktoś tu wspominał o Foliku ... Co na te nerki - oprócz diety ? Pozdrawiam.;) Quote
matrioszka2 Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 No i po kolejnym badaniu moczu okazało się, że poziom mocznika wzrósł.Tydzień temu był 99, a teraz jest 106,5. Lekarz zalecił 2x dziennie po 1/2 tabl. Furosemidu, raz dziennie 1 Aspargin i dużo pić ( w tym zioła moczopędne). Są jakieś moczopędne zioła dla zwierząt , ale akurat ich nie miał u siebie.Poza tym nie ukrywał, że nieźle kosztują, nieźle - jak na zioła, bo ponad 40 zł. Za tydzień kolejne kontrolne badanie. Jakoś osłabłam od tej informacji.Myślałam, że może być już tylko lepiej, a tu takie kwiatki. Jak długo ta walka może trwać? Kiedy będę wiedzieć, że to już kres moich starań - czas na naturę ? :flaming: :Help_2: Quote
matrioszka2 Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Jak długo leczyłaś Koksia ? Od momentu rozpoznania. Quote
matrioszka2 Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Jak długo leczyłaś Koksia ? Od momentu rozpoznania - ile to trwało ? Quote
matrioszka2 Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 No proszę, jak już się rzucę do komputera z zapytaniem, to muszę się powtórzyć, żeby było dobitniej. Widzisz , Ulka18, mówiłam Ci ,że nie mam talentu do funkcjonowania na tym forum; nie wiem, jak co znaleźć i gdzie nacisnąć. Powyższe zapytanie było do Ania 14p, ale jeśli ktoś inny mi odpowie - to się ucieszę.:-( Quote
Ulka18 Posted November 10, 2006 Author Posted November 10, 2006 Matrioszka, masz talent, kazdemu sie zdarza wyslac posta dwa razy. To normalne ;) Nieraz usuwalam podwojne pisanie, lub zmienialam tresci zdublowanego postu/ Najwazniejsze, ze piszesz, ze duzo osob czyta i dzieli sie swoimi radami. Czekamy na pomoc i rady - szczegolnie od naszej kochanej Ani14p :fadein: Quote
ania14p Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Przepraszam, nie było mnie na necie i dlatego dopiero teraz odpowiadam: 1/ Folik można kupić bez recepty 2/ Witaminę B dawałam przez dwa tygodnie - i stąd ta aromatyczna sierść 3/ Koks miał dwa rzuty choroby (z tym, że podobno jak go przyniesiono do szpitala, to był tak obleziony przez kleszcze, że trzy młode wetki nad nim pracowały, miał połamaną łapkę i skórzaka pod powieką, więc był osłabiony, chory i bardzo niezadowolony ze świata) za pierwszym razem trwało to ok. dwóch tygodni, a drugim razem jakoś tydzień. Teraz Koks jest zdrowym nieznośnym psem, jak przystało na takiego kurdupla. Życzę zdrówka Batonkowi Malinkowemu. Quote
Ulka18 Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 Matrioszko, jak sie czuje Malinek Batonik? Quote
ania14p Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Matrioszko, czekam (y) na pozytywne wiadomości, Baton - Malinek musi wrócić do formy, tak jak Koksownik! Quote
ania14p Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Matrioszko, jak masz jakiś problem, który mogłybyśmy rozwiązać we dwie, to kliknij na mój awatarek i napisz na PM, jeśli jeszcze nie złapałaś o co chodzi z tymi prywatnymi wiadomościami to masz Ulkę18 i mnie (0 501 338 312). Trzymajcie się kochani, a Batonowy Malinek głównie! Quote
Ulka18 Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 Matrioszko, co u Was slychac? Jak sie czuje Malinkowy Batonik? Quote
matrioszka2 Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Gorzej. Kreatynina - 2,5 (a może być 1,5), mocznik - 145, pierwotniaka już nie ma.Przed chwilą Ulka18 odpowiedziałam ci długim listem i gdzieś mi zeżarło (wróciło na stronę logowania i zeżarło -paskuda). Dlatego teraz odpowiadam lakonicznie, na temat.Jak mi zje, to nie będzie mi żal. Na razie czuję się osłabiona i nie mam weny do pisania, ale jeszcze się odezwę. Moje starania nie równoważą się z wynikami, dlatego ręce mi opadły. Napiszę jeszcze do rybona36. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.