Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pisz do Rybona, ale może wpadnij do jakiegoś weta u siebie, Batonik musi wyzdrowieć, Koks czeka na wiadomości i bardzo się martwi!
Pisz w edytorze tekstu i dopiero po napisaniu wklejaj na forum.

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aniu14p, ja u weta jestem codziennie.Dzisiaj już o 9.00 byłam na kroplówce i antybiotyku.Lekarz powiedział, że uszkodzenie jest "na granicy".Nie wiem, co dalej.Jutro i pojutrze zrobię mu zastrzyk sama.Podam też płyn wieloelektrolitowy (nawadnianie).Jakoś to musi być.Dziękuję za słowa otuchy.

Posted

Koksownik, był jeszcze bardzo smarkaty jak zachorował (ok.8-9 miesięcy), może dlatego łatwiej zniósł te wszystkie nieszczęścia, w każdym razie bardzo mocno ściskamy za Batona Malinkowego :kciuki: :kciuki: :kciuki: !

Posted

Rybon36 to super weterynarz, babka z sercem do zwierzakow.
Mam nadzieje, ze Jej rady pomoga Malinkowi-Batonikowi stanac na lapki.

A Rodzinka, dzieciaki jak znosza na chorobe Malinka? Czy tylko Ty Matrioszko sie nim zajmujesz, czy masz pomoc? Samemu to ciezko jest :shake:

Posted

Mam dobrą i złą wiadomość;
ZŁA : prześwietlenie wykazało powiększone nerki, miernie powiększoną wątrobę.Zatarcie fałdów błony śluzowej żołądka (zapalenie).:shake:
DOBRA: mocznik spadł ze 145 na 77 !:multi:

Posted

Niestety,rybona nie będzie, ale godnie go zastąpi wspólniczka.Mamy być w kontakcie telefonicznym (jak już będę na miejscu).Ja po prostu nie mogę już dłużej z nim czekać.Od wczoraj nie je i nie pije.Ledwo się rusza. Znów wita mnie cisza ... :placz: A rybon niemal jest pewny, że to erlichioza (też odkleszczowa i też babeszjoza, ale inna odmiana, groźna również dla ludzi).Kto ciekaw - niech zajrzy do internetu.
Jutro pojawię dopiero wieczorem i to późnym.Pozdrawiam.

Posted

Rybona nie było, ale była wspólniczka.Zajęła się nim fachowo.Po dwóch godzinach podróży z samochodu wyszedł inny pies.
Lekarstwa i wskazówki dostałam do ręki.Pobrano krew.Wyniki już dziś; krea-3, mocznik - 127.Nie najlepiej, ale wątroba w porządku.
Biedaczek defiluje z wenflonem, a ja -Marusia - dzielnie robię mu w domu kroplówki.Z rybonem jestem w kontakcie telefonicznym.
A tak nawiasem mówiąc, to już wczoraj siadłam , naklepałam tu do Was tyle szczegółów,że ho-ho! ale list był za długi (albo dla kompa nic się nie działo, i dziad kazał mi się jeszcze raz zalogować, a po tym logowaniu , to już mojego długiego liściku nie było) i zeżarło.Wściekłam się :mad: i już nie pisałam.:shake:

Posted

Czyli ze lepiej z Malinkowym Batonem po wizycie w gabinecie Rybonka?
A jak Malinek znosi te wszystkie zastrzyki i kroplowki?

Matrioszko, tak jak kiedys radzila Ania14p, pisz np. w wordzie, a potem wklejaj tekst na dogomanie. Jak juz bedzie gotowy, bo szkoda Twojego czasu.

Posted

To jak już takie kochane, Rybonowe ciotki zajęły się Batonem to musi być dobrze, i za kilka dni będziemy pić za szczęśliwy powrót do zdrowia!
A postów kilka poleciało mi w przestrzeń wirtualną, teraz już nie uciekają, może dlatego, że zadałam komputerowi aby pamiętał hasło?, ale metoda wklejania jest najpewniejsza!

Posted

Malinek znosi wszystko doskonale.Chyba wie, o co w tym wszystkim chodzi.Myślę, że on czuje, że te wszystkie zabiegi przynoszą mu ulgę.
A wenflon wziął i się wysunął.Pies zaczął kuleć, więc mu go usunęłam.Ale było przy tym zabawy, biorąc pod uwagę ten zarost - aż się spociłam, bo Malinek zaczął się bronić.Na szczęście mąż go trzymał.Dopajam go (psa - nie męża)"dodzióbowo"; zresztą pije też sam.Apetyt ma, ale tylko na te niezdrowe kąski.Ze zdrowych łapczywie połyka gotowanego kurczaka (faszerowanego sterydami - czy na pewno aby zdrowy ...?)

Posted

O! Udało mi się - nie zeżarło ! Więc piszę dalej.
Niepokoi mnie jednak ta cisza ... Jak wchodzę , to się cieszy;podskakuje, merda ogonem, biega, ale nie skamle z radości, nie zawodzi (nie wiem, jak to określić).Może go boli ?Może te powiększone nerki ? Może jest gorzej z tym mocznikiem ? Ale przecież nie będę badać go codziennie, nikt by tego nie zniósł - ani on, ani ja.Rybon dał mu do 14 dni na dojście do formy.W razie apatii,osłąbienia,braku apetytu ma mu zaaplikować coś z tetracyklin.
Chociaż pierwotniaka nie znaleziono.Laborant podobno miał dalej czegoś szukać.Na razie nie wiem, jaki jest efekt; nie dzwoniłam, bo rybon i tak ma tam urwanie głowy.Mam nadzeję, że jak coś będzie wiedział(a), to się odezwie.
Dziękujemy wszystkim za te kciuki ! I zainteresowanie.I słowa otuchy.Jesteście niesamowici (chyba się powtarzam, ale to chyba miłe ?)

Posted


Dziękujemy wszystkim za te kciuki ! I zainteresowanie.I słowa otuchy.Jesteście niesamowici (chyba się powtarzam, ale to chyba miłe ?)


My tu od tego jestesmy, zeby sie wspierac wzajemnie, doradzac sobie, podtrzymywac na duchu, wyciagac z dolkow. Takie ciotki do wszystkiego.

Bardzo sie ciesze, ze Malinek jest pod opieka Rybona. I ze zaczal jesc. Kurczak wiadomo, zbyt zdrowy nie jest, ale oprocz antybiotykow ma troche bialka :evil_lol:


Jak wchodzę , to się cieszy;podskakuje, merda ogonem, biega, ale nie skamle z radości, nie zawodzi (nie wiem, jak to określić).Może go boli ?

Moze rzeczywiscie cos go pobolewa :shake: chcialby sie cieszyc, probuje, ale cos go ogranicza. Mam nadzieje, ze z czasem wydobrzeje nasz Malinkowy Batonik. Pod fachowa opieka swojej Panci.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...