Jagienka Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 :Cool!: :Cool!: Takie cudo do całowania... na kanapie :loveu: :multi: :multi: Quote
Monia_ Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Ale cudowne wieści!!! :laola::Cool!: Z niecierpliwością czekamy na wiadomości i zdjęcia z nowego domku a pańci Malinka dziekujemy za dobre serduszko!!! Quote
ania14p Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Następne szęście, bardzo się cieszy moje stado:laola: :laola: :laola: Quote
wachura Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Bardzo, bardzo się cieszę. Będę mogła wirtualnie zaadoptować nowego psiaka! Quote
Ulka18 Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 A co Wy kochani na to? wklejam tylko czesc, bo czekam na pozwolenie wklejenia calosci od Pani Joanny 'Od niedzieli jest z nami Malinek - 2 letni rudy pies, kanapowiec, który nie szczeka bez powodu i który cały czas się uśmiecha.Tak było napisane w "anonsie" i tak jest rzeczywiście.Jest u nas dopiero, albo "aż" cztery dni i ani na spacerze, ani podczas kąpieli, ani też w żadnej innej sytuacji nie szczeknął, nie warknął, nie "piknął".Łasi się i prosi o pieszczotę jak nikt, bardzo się stara.Nie ma jednak w jego zachowaniu pewności; jeszcze nie wie, ile może sobie pozwolić.' :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Quote
wachura Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Proszę serdecznie Panią Joannę uściskać!!! :loveu: :multi: Quote
Monia_ Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Ale cudowne wiadomości!!! :klacz::Cool!::bigcool::Cool!: Czekamy na zdjęcia i nowe, wspaniałe informacje! Quote
Ulka18 Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Cd listu od Pani Joanny, mam zezwolenie na wklejenie tresci : Nie powiem , miał na początku trzy "wpadki", ale już ich nie powtórzył.Po wpuszczaniu "na pokoje" zaznaczył swoją obecność na tapecie w jednym z pokoi.Po powrocie do wiatrołapu (tam śpi) - nalał do buta mojego męża (co przy dużym męskim bucie traperze, wyściełanym futrem jest nie bez znaczenia), a na drugi dzień - chyba z wielkiej radości okazanej na widok starszego syna, który właśnie oddawał się porannej potrzebie fizjologicznej - również stanął ... obok muszli ... i nalał na ścianę. W poniedziałek, przed wyjazdem do pracy, wyprowadziłam go.Szedł przykładnie.Wróciliśmy.Gdy się w wiatrołapie odwróciłam i uchyliłam drzwi, by ponownie wyjść (jechałam na ósmą do Lublina)... czmychnął mi między nogami - na podwórko, a tam szybciutko znalazł przesmyk pod furtką . Jak on się cieszył z tej wolności.Przebiegł tę samą trasę, którą odbył ze mną na spacerze (goniłam go, jak głupia i kusiłam łagodnym głosem), zrobił w tył zwrot, po czym wrócił na posesję, siadł przy schodach i - jak gdyby nigdy nic - czekał, aż go wpuszczę do domu.Okazałam radość, ale w duchu przeklinałam "gadzinę" za ten numerek.Spóźniłam się do pracy. W poniedziałek odbyły się wybory imienia.Głosowanie przeprowadzano w kilku turach.Było wiele propozycji, np: Bazyl, Kaktus,Kisiel,Yogi,Filip,Bigos,Bursztyn.Pomiędzy Kiesielem i Batonem rozstrzygnęła moneta.I w ten sposób Malinek został Batonem ..Baton - coś słodkiego; przyjemność, na którą się czeka.Nasz Baton daje radość i sprawia, że człowiek staje się lepszy ( a przynajmniej takim się czuje). Batonik śpi w wiatrołapie (na te większe mrozy trafi do kuchni).Ma swoje ciepłe kocykowe legowisko. Trzy miski (woda, karma sucha,karma "mokra", czyli kasza+ mięsko+warzywka+jajko - własnej roboty.Czasem dostaje troszkę tej z puszki.Troszkę, bo miał po niej rozwolnienie.Dałam mu dwa razy Nifuroksazyd i przeszło.Codzinnie dostaje witaminę.Dziś musiał łyknąć tabletkę na robaki.Za dwa tygodnie zaszczepimy go na nosówkę ,a jeszcze później na wściekliznę (jestem po konsultacji z weterynarzem). Jest wyprowadzany 4 razy dziennie na 2-kilometrowe spacery.Ilości "głaskań" nie policzę ani na sztuki, ani na kilometry.Dzieci uczą go coraz to innych sztuczek i strasznie się wszyscy przy tym cieszą.I są dumni. Jest mu tu dobrze.Nie martwcie się. Quote
wachura Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Mój psiak ze schroniska też na początku chciał dać nogę, albo raczej - poczuć prawdziwą wolność. Na spacerku (6 rano, lato, ja zaspana w klapeczkach na nogach) wysunął łepek z obroży i dawaj prosto przed siebie, a ja jak głupia w tych klapeczkach za nim. Szczęśliwie nie miał kondycji ( ja również). Nauczyło mnie to trochę mocniej zapinać mu obrożę i ubierać solidniejsze buty na spacer. Fakt, przesmyk pod furtką trzeba zlikwidować. A poza tym, mój Paluch też zaznaczył mieszkanie na wejście, ale nigdy więcej tego nie powtórzył. A po karmie gotowej z puszek zawsze ma rozwolnienie. Przeszłam na gotowanie (ryż-warzywa-kurczak). Quote
matrioszka2 Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 wachura napisał(a):Proszę serdecznie Panią Joannę uściskać!!! :loveu: :multi: Dziękuję.Człowiek czasem robi takie rzeczy ,za które nie oczekuje żadnej zapłaty.Możność zrobienia tego "czegoś" dobrego jest wystarczająco satysfakcjonująca.;) Quote
matrioszka2 Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 wachura napisał(a):Proszę serdecznie Panią Joannę uściskać!!! :loveu: :multi:Dziękuję.Czasem człowiek robi coś, za co nie oczekuje żadnej zapłaty.Możność zrobienia tego "czegoś" dobrego jest wystarczająco satysfakcjonująca. Quote
Ulka18 Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Witamy Pania Joasie na forum. Prosze poglaskac Malinka vel Batonika od ciotki Ulki i Agi. Quote
wachura Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Ale ode mnie należą się dodatkowe uściski, bo bardzo Batonikowi - Malinkowi kibicowałam wirtualnie. I cała moja rodzina. I mój psiak nawet (chociaż gdyby on nie był takim okrutnym zazdrośnikiem, to pewnie Batonik byłby u mnie ;) ). I jeszcze znajomi w biurze. I wszyscy, do których rozsyłałam zdjęcia psiaczka. Odetchnęłam z ulgą na wiadomość o adopcji, bo tak strasznie przeżywam, jak te zwierzaki dają sobie radę w te mrozy. Fajnie, że Pani się znalazła. Znam to uczucie - niepokój, jak to będzie; co ten piesek zmieni w życiu; czy będą z nim problemy; czy czy czy i ta ogromna satysfakcja, że coś fajnego się zrobiło. To bardzo egoistyczne, ale jakże potrzebne. I te wierne oczyska zwierzaka - po tygodniu od zabrania mojego Palucha ze schroniska znajomi pytali się, co z nim zrobiłam i czy tak samo okręcam sobie facetów wokół palca jak tego psa. :evil_lol: Jeszcze raz :loveu: Agnieszka - była wirtualna opiekunka Malinka, a obecnie Babuni. Quote
Ulka18 Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Czekamy na wiesci o Malinku-Batoniku. Quote
wachura Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Czy ktoś coś wie, jak się ma Malinek? Pani Joanno... Hop hop Quote
Ulka18 Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 Od: "Joanna " Data: Śr Maja 3 2006, 4:46 pm Słowo daję, że kilka razy pisałam o Malinku, ale jakoś serwer na Dogomanii nie przyjmował mojej korespondencji.Jeszcze się kiedyć zbiorę. Malinek ma się cudnie.Nie choruje.Je dużo.Jest wesoły i oddany.Nareszcie przyszła pora na zawojowanie podwórka - całe jego. Cieszymy się jego towarzystwem,a on nas nie odstępuje.Furtka zabezpieczona - nie ucieknie.Tyle.Na razie :multi: :multi: :multi: Quote
wachura Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 :loveu: :multi: Głaski dla Batonika - Malinka! Brawo !!! Quote
Ulka18 Posted November 6, 2006 Author Posted November 6, 2006 Wklejam post Panci Malinka z prosba o poradi i pomoc : "... Dzisiaj zrobiłam analizę krwi.Wyszło za dużo mocznika.Może mieć 50 , a ma 99 (czegoś tam). Więc tę streptomycinę (po około 20 "skutecznych" wymiotach)zmienił na coś innego (osłaniającego przewód pokarmowy) i dziś jeszcze dodał lekarstwo na nerki.Nawodnił jeszcze psa. W domu sama próbowałam mu zrobić zastrzyk, ale - jak się wkłułam - to jakoś tak niekoniecznie przyjaźnie wyszczerzył zęby.Ściągnęłam męża z pracy (przyjechał w 4 minuty) i przytrzymał mi pacjenta.Dałam to coś na przewód pokarmowy.Wieczorem (ok.23-ciej) podamy mu to drugie na nerki. Aha, a lekarz powiedział, że ten nadmiar mocznika (uszkodzone nerki) powoduje owrzodzenie przewodu pokarmowego i stąd ta krew w kale. Czym ja mam go karmić ? Ulka - błagam Cię - wrzuć ten post na forum !!! (jak wiesz, ja nie umiem, a teraz nie czas by się uczyć). Może doradzą coś dogomaniacy , którzy zetknęli się z tym samym problemem. Bardzo liczę na głos jakiegoś weterynarza.Nie to, żebym nie miała zaufania do tych, co do nich chodzę, ale ... "DOBRE RADY ZAWSZE W CENIE". Pomóż mi ratować naszego złotego MALINISIA! Chyba umrę razem z nim... Niech piszą nawet na moją prywatną pocztę [email protected] Pozdrawiam.Zrozpaczona Aśka z synami -opiekunowie Malinka-Batona. Kto mial psa chorego na babeszjoze? prosimy bardzo o porady :modla: :modla: Quote
wachura Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 A może warto ten post zamieścić na forum GW weterynaria? http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=525 Nie znam się kompletnie na psich chorobach. Ale trzymam kciuki za Malinka! Quote
Ulka18 Posted November 6, 2006 Author Posted November 6, 2006 Juz wyslalam linki do watkow z dzialu weterynaria. Sporo psow mialo w tym roku babeszjoza...Mam nadzieje, ze porady pomoga Malinkowi wyzdrowiec. Quote
ania14p Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Koksownik dostawał jakiś antybiotyk od weta, (jeździliśmy codziennie przez całą Warszawę w godzinach szczytu), witaminę B compositum i jakiś preparat z kwasem foliowym (jak dla kobiet w cąży, przepraszam ale nie pamiętam jak to się nazywało), leczenie trwało ok. tygodnia, ale były dwa rzuty, drugi gdzieś po miesiącu. Sprawdzę na wątku Koksa, bo już nie pamiętam dokładnie, od tamtego czasu już nie chorował - na nic, jeśli znajdę jakieś dokładniejsze dane, to się odezwę, musi być dobrze! Quote
ania14p Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Znalazłam środki wspomagające antybiotyk, to witamina B12 (a nie compositum) i Folik, pamiętam, że były to stosunkowo duże dawki, ale niech wet Wam potwierdzi, żeby nie przesadzić, :thumbs: za Malinka! Quote
jotpeg Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 John, ktorego przygarnala azzie5, mial niedawno to chorobsko. napiszcie do niej albo do fony, chyba tez bedzie zorientowana. postaram sie zaraz odszukac ten watek. Quote
jotpeg Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 oczywiscie nie koge znalezc. to byl watek pt. John z Dworca Zachodniego azzie5 albo fona Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.