Maciek1994 Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Heh, cieszę się. Muszę go (i jego Panią/Pana) poznać :P . Jak jego zdrowie? Czy on już nigdy nie będzie chodzić bez wózeczka? A propos odwiedziń: mejbi jakieś namiary ;) Quote
Ulaa Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Może było więcej chętnych na Oskarka? Bo Tu http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77423&page=2 jest identyczny (tylko zdrowy) piesek! Młodziutki, a jego historia jest smutna, został wyrzucony z auta a potem trafił na nieudaną adopcję do narkomana :placz: i został odebrany... Quote
Gabriella Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 tak cicho zrobiło się bez wieści Oskarkowych. dla Oskarka :buzi: Quote
diana79 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 tęsknimy za Oskarkiem :-( jak on sie czuje i jak jego nowa rodzina sobie z nim radzi? Quote
gosikf & dogs Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Dla takich chwil warto życ...Niezmiernie cieszę się, że kochany Oskarek znalazł dom! Quote
asiaf1 Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 Rozliczenie z dnia 28.07-25.08.07 100,00-Barbara Godecka 300,00-Paszkowski Bogdan 15,00-Anita Matuła 50,00-Dorota Białas 14,00- Jaaga za bazarek Fidelek2 11,50-annap 19,00-Majoka-bazarek Fidelek2 50,00-ciocia Gabriella 25,00-Pucka69- bazarek Eloise (torba) 100,00-Gugusia7 15,00-bo Dobermanii za bazarek Puski 69 50,00-M. Stołowska 100,00-Anna Rogowska 15,00od Pucki69 dla Alaa Razem:864,50 PLN W SUMIE DO 25.08.07 WPŁYNĘŁO: 6 002,45- 800 (środki do jego pielęgnacji, środki czystości, jedzenie, dodatkowe opłaty za wywóz śmieci, zapłata za opiekę p. Renaty itp.). W związku z tym kwota jaką dysponuje Oskar to 5202,45 [quote name='asiaf1']Rozliczenie z dnia 21-27.07.07 Allegro-cegiełki 25,00-Grangeroad25 Razem: 25,00 pozostałe wpłaty 21-27.07.07 100,00-Joanna Godecka 150,00-Izabela Pańczugow 150,00-Dariusz Łagodziński 15,00-Eloise bazarki 200,00-dla Oskarka od 2 psów z Rzeszowa :lol: 24,00-anula 1959-bajki zestaw 3 15,00 -Eloise bazarki 40,00-Zbyszek Grajewski-Oskar książka 42,00-Bodziulka bazarki 10,00-deisunia-bazarek filelek2 dvd Pan Kleks 53,00-diabełkowa bazarek na rzecz Oskara 100,00-Narzynska Gażyna 50,00--Eloise bazarki 30,00-Eloise bazarki 50,00 Pucka69za bazarek AniSoni Razem: 1029,00 W SUMIE DO 27.07.07 WPŁYNĘŁO: 5 137,95:multi::multi::multi::multi: Quote
asiaf1 Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 Pieniądze na "moje psiaki" od 28.07-25.08.07 500,00-Fortin Małgorzata 100,00 -ciocia Ulka18 26,00 Eloise bazarki 70,00-Aleksandra Pill razem:696,00 W sumie:1 187,00 PLN [quote name='asiaf1']Pieniądze na "moje psiaki" 30,00-od Gackon za bazarek Ani Soni 20,00-Deszczowa za bazarek Bodziulki 30,00-Ulaa za bazarek Pucka69 razem:80,00 W sumie: 491,00 PLN:multi::multi::multi: Quote
asiaf1 Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 Witam Wszystkich, Przepraszam, że tak długo mnie nie było ale bieżące informacje o Oskarku przekazywałam przez inne Ciocie. Wczoraj byłyśmy w odwiedzinach u niego. Oskarek jest w wyśmienitej formie fizycznej i psychicznej. Rana na plecach już porasta gęstym włosem i zostało po niej tylko wspomnienie. To samo z ogonkiem, już go dobie dale nie obgryza. Wstrętne odleżyny, które tyle czasu mu się nie goiły juz sa prawie w zaniku. Zaczęły nawet porastać już włoskami:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Mówię Wam to nie ten sam pies. Pani Basia jest osobą wyjątkową, wkłada w niego całe swoje serce i ogromny, prawie ponadludzki trud, ale efekty są zadziwiające. Oskar ma czyściutko jest pachnący jak z kąpieli. Zatrudniliśmy do pomocy Pania Renatę, pielęgniarkę środowiskowa, która odciąża Panią Basię bo jedna osoba chcąc utrzymać go w takiej kondycji jak jest wykończyłaby się po kilku tygodniach. Oskar ma teraz towarzystwo 2 suczek (rezydentki i przyjezdnej (zapomniałam jak ma na imię-Basia woła na nią PIPI). Jest w niej zakochany bo sunia ma cieczkę. Mam nadzieję, że nie zostanie ojcem:evil_lol: Oskar stał się bardzo zaborczy. Kocha już tylko swoją Panią i Panią, które jej pomaga (no i oczywiście nas). Innych osób nie potrzebuje bo tylko odciągają uwagę Pańci od niego:evil_lol:. Oskarek je teraz wszystko czego sobie zapragnie, a to kurczaczek, a to indyczek, goloneczka od czasu do czasu, rybka, rano obowiązkowo biały serek i to najlepiej z Garwolina.Tak go Pańcia rozpaskudziła:loveu: Nasz Oskarek to bohater:lol: Wczoraj ratował sunię z sąsiedztw. Cały czas szczekał i wyglądał przez balkon a my nie wiedziałyśmy na co. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłyśmy, ze pod bramą swojego domu siedzi czarna pudliczka. Jakoś wydostała się na ulicę i nie mogła wrócić. Oskar nas poinformował o tym fakcie i Basia z Marzeną poszły ją odprowadzić do domu. Cały czas modlę się, żeby Basia miał jak najwięcej siły do opieki nad nim bo to jest jego jedyna szansa na życie. Nie wiem czy w dobrze płatnych i najlepszych szpitalach ludzie mają tak wspaniałą opiekę jaką ma Oskar dzięki Niej!!!!!! Zdjęcia będą później jak zgra je mój brat. Co do wydatków to jak Oskar został u Basi to zostawiłam 800 PLN na wydatki (środki do jego pielęgnacji, środki czystości, jedzenie, dodatkowe opłaty za wywóz śmieci, zapłata za opiekę p. Renaty itp.). W związku z tym kwota jaką dysponuje Oskar to 5202,45 Quote
Asior Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 a zdjęcia??? będą ??? Strasznie jestem ciekawa jak teraz wygląda bez tych ran Quote
asiaf1 Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 Chciałam tez podziękować osobom, które wpłaciły pieniądze na moje psiaki. Tak jak pisała Ania Sonia mam na swoim utrzymaniu 12 psów. Za sam hotel miesięcznie płacę ponad 6,000 do tego dochodzi specjalistyczna karma dla Misia, koszt szczepień odrobaczeń odkleszczeń itp. Niestety pomimo ogłoszeń w przeciągu kilku tygodni nikt rozsądny nie zgłosił się w sprawie adopcji. Do tego codziennie z Marzeną dokarmiamy 3 psy i 8 kotów u pijaków. Dziś jednego z psiaków musiałyśmy zawieźć do lecznicy na strzeleckiego ponieważ został poważnie pogryziony. Będzie tam ponad tydzień. Drugi pies już prawie nie widzi, ma bardzo powiększoną prostatę więc też niedługo czeka go operacja. Wszystko to wiąże się z kolejnymi kosztami. Jak wiecie ja staram się sama radzić sobie ze swoimi kłopotami ale niestety sytuacja mnie przerosła. Jest mi bardzo niezręcznie ale chciałabym prosić Was o pomoc:oops: W mojej sytuacji liczy się dla mnie każda złotówka. Quote
kiniaczeq Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 [quote name='asiaf1']Witam Wszystkich, Przepraszam, że tak długo mnie nie było ale bieżące informacje o Oskarku przekazywałam przez inne Ciocie. Wczoraj byłyśmy w odwiedzinach u niego. Oskarek jest w wyśmienitej formie fizycznej i psychicznej. Rana na plecach już porasta gęstym włosem i zostało po niej tylko wspomnienie. To samo z ogonkiem, już go dobie dale nie obgryza. Wstrętne odleżyny, które tyle czasu mu się nie goiły juz sa prawie w zaniku. Zaczęły nawet porastać już włoskami:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Mówię Wam to nie ten sam pies. Pani Basia jest osobą wyjątkową, wkłada w niego całe swoje serce i ogromny, prawie ponadludzki trud, ale efekty są zadziwiające. Oskar ma czyściutko jest pachnący jak z kąpieli. Zatrudniliśmy do pomocy Pania Renatę, pielęgniarkę środowiskowa, która odciąża Panią Basię bo jedna osoba chcąc utrzymać go w takiej kondycji jak jest wykończyłaby się po kilku tygodniach. Oskar ma teraz towarzystwo 2 suczek (rezydentki i przyjezdnej (zapomniałam jak ma na imię-Basia woła na nią PIPI). Jest w niej zakochany bo sunia ma cieczkę. Mam nadzieję, że nie zostanie ojcem:evil_lol: Oskar stał się bardzo zaborczy. Kocha już tylko swoją Panią i Panią, które jej pomaga (no i oczywiście nas). Innych osób nie potrzebuje bo tylko odciągają uwagę Pańci od niego:evil_lol:. Oskarek je teraz wszystko czego sobie zapragnie, a to kurczaczek, a to indyczek, goloneczka od czasu do czasu, rybka, rano obowiązkowo biały serek i to najlepiej z Garwolina.Tak go Pańcia rozpaskudziła:loveu: Nasz Oskarek to bohater:lol: Wczoraj ratował sunię z sąsiedztw. Cały czas szczekał i wyglądał przez balkon a my nie wiedziałyśmy na co. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłyśmy, ze pod bramą swojego domu siedzi czarna pudliczka. Jakoś wydostała się na ulicę i nie mogła wrócić. Oskar nas poinformował o tym fakcie i Basia z Marzeną poszły ją odprowadzić do domu. Cały czas modlę się, żeby Basia miał jak najwięcej siły do opieki nad nim bo to jest jego jedyna szansa na życie. Nie wiem czy w dobrze płatnych i najlepszych szpitalach ludzie mają tak wspaniałą opiekę jaką ma Oskar dzięki Niej!!!!!! Zdjęcia będą później jak zgra je mój brat. Co do wydatków to jak Oskar został u Basi to zostawiłam 800 PLN na wydatki (środki do jego pielęgnacji, środki czystości, jedzenie, dodatkowe opłaty za wywóz śmieci, zapłata za opiekę p. Renaty itp.). W związku z tym kwota jaką dysponuje Oskar to 5202,45 wspaniałe wieści :multi: :multi: :multi: Quote
carolinascotties Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Asiu - dziekujemy za wiesci!!!! caluje Cie i mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko dobrze :) Oskarku - ciesze sie Twoim szczesciem i przesylam pozdrowienia dla Twojej Rodziny :loveu: Quote
ewatr Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 dobre wiesci :multi: :multi: :multi: czekamy niecierpliwie na zdjecia :p Quote
Ania-Sonia Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Wspaniała relacja, Pani Basia jest prawdziwym Aniołem! :multi: Oskarku, ciesz się życiem, bo wiem i widziałam, że potrafisz się nim cieszyć! Wiele można się od Ciebie nauczyć Oskarku... Podziękowania dla wszystkich darczyńców Oskarka i pozostałych psiaków Asi !!! :loveu: :lol: Dziękujemy i prosimy o jeszcze :oops: Quote
eloise Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 50 1020 1026 0000 1702 0040 6215 (pko Bp) joanna Feliga ul. Bałtycka 3/18 05-120 Legionowo Quote
LittleMy Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 ale fajne wiadomosci :) ale mu sie udalo :loveu::loveu: Quote
asiaf1 Posted August 27, 2007 Author Posted August 27, 2007 Dziękuję wszystkim za wpłaty. Dziś znalazłyśmy kolejnego psiaka :-(. Marzena spotkała go jak wygrzebywał jedzenie ze śmietnika. Dała mu jeść i myślała że poleci do jakiegoś domu a om szedł za nią przez pół miasta. Potem zadzwoniła po mnie. Jechałam z nastawieniem, że trudno jakoś sobie poradzi damy mu jeść, pić i go zostawimy ale po tym jak się do mnie zaczął przytulać, lizać i patrzeć w oczy nie mogłam zostawić go na ulicy. Liczyłam że może sobie pójdzie ale on położył sie przy samochodzie i sobie leżał. W związku z tym, że nie miałam go gdzie umieścić zawiozłam go do kliniki na Strzeleckiego. Mikuś (tak go nazwałyśmy) całą drogę spał, tak był zmęczony. A zapomniałam napisać, że dzieciaki mówiły, że błąkał się od soboty-pewnie ktoś przyjeżdżających na targ musiał go wywalić (w dni targowe zostaje sporo porzuconych psów) . Mały był tak zapchlony, że pchły skakały po Marzenie. Mikuś jest wielkości wyrośniętego latrerka (waży niecałe 5 kg). Jest młodziutki wg. lekarzy ma ok rok-1,5. Jest bardzo przyjazny. Strasznie płakał za człowiekiem jak go zostawiłyśmy w klatce. Może ktoś mógłby wziąć go na tymczas. PLEASE!!! Quote
asiaf1 Posted August 27, 2007 Author Posted August 27, 2007 Nowe zdjęcia Oskarka: Oskarek ze swoja Panią: i ze swoją sympatią: Quote
asiaf1 Posted August 27, 2007 Author Posted August 27, 2007 [quote name='asiaf1'] Do tego codziennie z Marzeną dokarmiamy 3 psy i 8 kotów u pijaków. Dziś jednego z psiaków musiałyśmy zawieźć do lecznicy na strzeleckiego ponieważ został poważnie pogryziony. Będzie tam ponad tydzień. Drugi pies już prawie nie widzi, ma bardzo powiększoną prostatę więc też niedługo czeka go operacja. Wszystko to wiąże się z kolejnymi kosztami To rudzik pogryziony pies. Jeździmy do niego codziennie z Marzeną. Jest bardzo fajny i coraz bardziej lgnie do człowieka ale nie można wychodzić z nim na spacery bo tylko patrzy gdzie można zwiać. Lata na ulicy zrobiły swoje :shake: Tak strasznie mi go żal bo on bardzo cierpi w samotności, w klatce. nie wie co się z nim dzieje. Leży godzinami smutny. Ożywia się tylko kiedy my przyjdziemy. Bierzemy go wtedy do pokoju kąpielowego, w którym był m.in. Oskarek i miziamy, gadamy do niego głupoty, dajemy ugotowane przez Marzenę jedzonko. Pies ma dużą ranę, do tego pogryzione prącie i jądra (musi być cewnikowany). Chcemy przy okazji go wykastrować, żeby nie latał tak za pannami. Pewnie jeszcze z tydzień tam będzie. Potem zawozimy go z powrotem do pijaków bo cóż innego nam pozostaje?:shake: Gdyby ktoś go adoptował to miałby fajnego psiaka (oczywiście na początku musiałby uważać na ucieczki) ale z nami Rudzik już sie bawi i widać , że potrzeba mu kontaktu z człowiekiem. Ze strony pijaków może najwyżej liczyć na parę kopów.:-( PROSIMY O POMOC DLA NIEGO! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.