Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kora napisał(a):
Odpowiem tak organizacja u naszych sasiadow ma pewne wymagania i sluszne (kastracja ktorej teraz nie mozna zrobic bo oslabiony jest organizm psa przez zaniedbanie), a wiec nie jest to rezygnacja.


A moze w jego wypadku, mozna by zrobic mniej chyba inwazyjny zabieg czyli podwiązanie nasieniowodow, tak sobie mysle. Moze wystarczyloby wtedy jakies zniczulenie miejscowe poprostu?

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

xxxx52 napisał(a):
Jedynym zyczeniem ,prosba tej organizacji jest ,zeby piesek byl wykastrowany,gdyz tam wszystkie pieski mieszkaja razem ,nie sa zamykane.Suczki i pieski sa razem!!Poza tym ,pieski kalekie powinny byc zawsze kastrowane,ze wzgledow zdrowotnych.Hash jest rowniez wykastrowany.



xxxxx52, czy chodzi o to aby hormonalnie byly wyciszone? Czy o co? Jesli suki sa tez kastrowane a Oskar mialby, narazie tylko np. podwiazane nasieniowody to nie nie mialby podniet i tak, pod nosem ;)
Skoro tam sa takie super warunki-basen itd i moglby dojsc szybko do zdrowia to mozna by mu pozniej zrobic pęłny zabieg kastracji, w Niemczech.

Chyba lepiej pieniadze tu zbierac nawet na sam zabieg kastracji w Niemczech ale WYKORZYSTAC tą szanse aby Oskar jednak tam pojechal.

Do kiedy jest czas aby podjac decyzje o jego wyjezdzie i tym zabiegu co pisze?

Posted

diabelkowa napisał(a):
pojda na pewno :))

a jak Oskarek bedzie pelen sil to mozna go adoptowac za granica i tam wykastrowac tak jak tamta suczke ?

Właśnie, dołączam się do pytania? Bo może nastawić się włąśnie na taką opcję i dążyć do poprawy stanu zdrowia Oskara dla umożliwienia adopcji zagranicznej? Bo na razie to troszkę się robi sytuacja patowa.


Do Emir:
"Nie ekscytujcie się, proszę swoim poświęceniem! Dlaczego żadna z Was - pełna litości i deklarowanej tu milości - nie da psu domu?! A no dlatego, że macie życie poukładane, a opieka nad tym nieszczęśnikiem zburzyła by ten Wasz świat; wymagałaby poświęcenia się bez reszty zwierzęciu! Każda wymówka jest dobra , by powiedzieć " Ja nie mogę, bo...." A na ile czasu starczyłoby Wam poświęcenia ? Cierpliwości i samozaparcia? Możecie na te pytania sobie odpowiedzieć? Sądzę, że nie !"

Myślę że nie tylko ja poczułam się urażona tymi słowami... a może by tak pomyśleć, że owszem mamy poukładane życie i nieraz w nim większość miejsca zajmują psy? Że człowiek posiadający zaledwie mieszkanie ma coś takiego jak limit możliwego zapsienia? że jest takie coś jak praca, studia? Problemy zdrowotne?
Do diabła, zresztą- powiedz mi jak zdobyć dom z ogrodem zamiast jednego pokoju w środku miasta na trzecim piętrze, to biorę Oskara już:angryy:

Natomiast względy finansowe... ech... też się czasem nad tym zastanawiam:shake: Tylko co- wyznaczyc jakiś limit? Powiedzieć: "leczenie psa może kosztować x, jeśli ma być więcej, to pies do uśpienia?" Obliczyć na zimno do jakiej sumy to się opłaca? Nie wiem czy tu się w ogóle da postępować sprawiedliwie...

Posted

Ulv... ale czego mozna się bylo spodziewać po pani... emir i jej świcie.....
i jeszcze to oburzenie z powodu ujawnienia maila.... ...ehhh żenada.....
miłośniczka psów się znalazła....
nie dałaś kasy na niego to nie wypominaj innym że dali.... ja nie dałam bo nie mam.. ale jak bym miała,, nie zawahała bym sie ani chwili....

Posted

nie bede komentowala wypowiedzi,natomiast zaczelam porownywac historie i stan zdrowia Wedelka i oskara.Stan zdrowia ,przegladajac posty jest podobny.Na zdjeciach Oskar wykazuje ogromna chec do zycia,nie jest to piesek zrezygnowany.Widze ,ze nie chce sie poddac swojemu kalectwu:shake: oczy jego mowia "co wy kobity gadacie ,ja mam zdrowe serce,jestem zdrowy kawaler,a te dwie nozki mnie wystarcza.Jedynie prosze o domek z opiekunami co wiedza jak ze mna postepowac,maja odpowiednie warunki mieszkaniowe,i beda mnie piescicili i dbali 24 godziny;) ,pragne rowniez do mojego dobrego samopoczucia, moich kumpli,co spotkal ten sam los.Bedziemy razem naszymi pojazdami wspolnie przemierzac i uzywac zycia jakie nam dano do dyspozycji:lol: jestem radosnym pieskiem i taki chce byc,i nie chce slyszec ,ze jestem chory ,ulomny:shake: mam radosc zycia i basta!!!:evil_lol: kocham moje wspaniale cioteczki-pielegniareczki :bluepaw: :bluepaw:
Wasz Oskarek

Posted

Asior napisał(a):
Ulv... ale czego mozna się bylo spodziewać po pani... emir i jej świcie.....
i jeszcze to oburzenie z powodu ujawnienia maila.... ...ehhh żenada.....
miłośniczka psów się znalazła....
nie dałaś kasy na niego to nie wypominaj innym że dali.... ja nie dałam bo nie mam.. ale jak bym miała,, nie zawahała bym sie ani chwili....
\
O pieniądzach nie bylo mowy; za to jeszcze raz ponawiam pytanie na które nikt nie był uprzejmy udzielić mi odpowiedzi - jak długo zamierzacie poniewierać tym psem ? Liczenie na to, że psu się polepszy jest utopią; może zechciałyby osoby biorące za niego odpowiedzialnośc - także moralną - skonsultować się z lekarzami i z ich zdaniem i rokowanami co do stanu Oskara - się liczyć?!
ASIOR - wielokrotnie wykazałaś, że pojęcie kultura osobista jest ci obce; prywatna korespondencja w świecie ludzi cywilizowanych i kulturalnych, jest objęta tajemnicą; tak się składa, że na publicznym forum powtarzam to samo; chodzi tylko o sam fakt wykorzystania prywatnego maila bez mojej zgody.
- z nienawiści moższ się dorobić kamieni żółciowych albo ataku wątroby; dbaj o swoje zdrowie,
EMIR

Posted

xxxx52 napisał(a):
nie bede komentowala wypowiedzi,natomiast zaczelam porownywac historie i stan zdrowia Wedelka i oskara.Stan zdrowia ,przegladajac posty jest podobny.Na zdjeciach Oskar wykazuje ogromna chec do zycia,nie jest to piesek zrezygnowany.Widze ,ze nie chce sie poddac swojemu kalectwu:shake: oczy jego mowia "co wy kobity gadacie ,ja mam zdrowe serce,jestem zdrowy kawaler,a te dwie nozki mnie wystarcza.Jedynie prosze o domek z opiekunami co wiedza jak ze mna postepowac,maja odpowiednie warunki mieszkaniowe,i beda mnie piescicili i dbali 24 godziny;) ,pragne rowniez do mojego dobrego samopoczucia, moich kumpli,co spotkal ten sam los.Bedziemy razem naszymi pojazdami wspolnie przemierzac i uzywac zycia jakie nam dano do dyspozycji:lol: jestem radosnym pieskiem i taki chce byc,i nie chce slyszec ,ze jestem chory ,ulomny:shake: mam radosc zycia i basta!!!:evil_lol: kocham moje wspaniale cioteczki-pielegniareczki :bluepaw: :bluepaw:
Wasz Oskarek


i o to chodzi :))) jak sie miewa Oskarek?

Posted

Nie zamierzam wdawać się w polemikę, która według mnie do niczego nie prowadzi a na pewno w żaden sposób nie pomaga Oskarowi.

Chcę tylko przypomnieć, że na tym wątku staramy się przekazywać informacje, które mają pomóc Oskarkowi w znalezieniu domu.

Osoby, które mu pomagają nie są do niczego zmuszane, robią to z własnej woli i chęci pomocy temu psu.
Osoby, które wpłacają pieniądze na rzecz Oskara robią to dobrowolnie i to od nich samych zależy czy przekażą je właśnie Oskarowi czy innemu psu.

Zdajemy sobie sprawę, że opieka nad Oskarem wymaga wiele pracy i poświęcenia, dlatego też osoba, która go adoptuje nie zostanie pozostawiona bez naszej pomocy.

Oczywiście każdy ma prawo mieć własne zdanie na temat przypadku Oskara czy innych psiaków, ale proszę o to, aby zaprzestać na tym wątku zbędnych komentarzy, które nie przyczynią się do poprawy losu tego psa.

Jeżeli ktoś nie chce nam pomagać to proszę chociaż nie przeszkadzać.

Nie wszystko, co robimy w sprawie Oskara jest opisywane publicznie, więc proszę o zachowanie cierpliwości.

Posted

emir napisał(a):

ASIOR - wielokrotnie wykazałaś, że pojęcie kultura osobista jest ci obce; prywatna korespondencja w świecie ludzi cywilizowanych i kulturalnych, jest objęta tajemnicą; tak się składa, że na publicznym forum powtarzam to samo; chodzi tylko o sam fakt wykorzystania prywatnego maila bez mojej zgody.
- z nienawiści moższ się dorobić kamieni żółciowych albo ataku wątroby; dbaj o swoje zdrowie,
EMIR


100% racji. Pochamuj swoje szczeniackie i chamskie wypowiedzi Asior.

Posted

asiaf1 napisał(a):
Nie wszystko, co robimy w sprawie Oskara jest opisywane publicznie, więc proszę o zachowanie cierpliwości.

:loveu: Czy to iskierka nadziei na domek?

Posted

i o to chodzi :smile:)) jak sie miewa Oskarek?


Właśnie wróciłam. Posiedzieliśmy na zewnątrz, pomemłaliśmy kostkę.
Przyszo parę osób z forum beaglowego- przynieśli bardzo dużo podkładów i ręczników papierowych, do tego zwykłych i ciasteczka. I kosz wiklinowy, jak nie dla Oskara to dla innego psa. Naprawdę sporo.
Sucha karma wystarczy jeszcze na jeden raz.
Zapytajcie lekarza o lewe oczko, bardzo trze, wczoraj zauważyłyśmy zaczerwienienie i wyłysienienie nad nim, swędzi.

Posted

emir napisał(a):
\
jeszcze raz ponawiam pytanie na które nikt nie był uprzejmy udzielić mi odpowiedzi - jak długo zamierzacie poniewierać tym psem ? Liczenie na to, że psu się polepszy jest utopią; może zechciałyby osoby biorące za niego odpowiedzialnośc - także moralną - skonsultować się z lekarzami i z ich zdaniem i rokowanami co do stanu Oskara - się liczyć?!


Nie poniewieramy psem, nie wiem, skąd informacje, że Oskar jest nieustannie przerzucany z rąk do rąk?
Oskar około 2 lat przebywał w jednym miejscu, które było jego domem, a od kilkunastu dni jest w klinice. Przebywa tam pod opieką wspaniałych, oddanych weterynarzy, a Asia cały czas jest z nimi w ścisłym kontakcie i stosuje się do ich zaleceń i uwag. Oni wcale nie sugerują ani nie doradzają uśpienia Oskara.

Posted

pidzej napisał(a):
Przyszo parę osób z forum beaglowego- przynieśli bardzo dużo podkładów i ręczników papierowych, do tego zwykłych i ciasteczka. I kosz wiklinowy, jak nie dla Oskara to dla innego psa. Naprawdę sporo.


Dziękujemy! :loveu:

Posted

Pamiętajcie żeby sprawdzic skład tych opatrunków. Te zawierające jony srebra mogą być toksyczne, wiem że się powtarzam ale to bardzo bardzo ważne.

Posted

przepraszam ale to mi umknęło. Pewnie takie opatrunki przydałyby się Oskarowi, jeżeli ktos może je podarować to na pewno się nie zmarnują.:lol:

Dzięki dobrej opiece nie tylko rana na placach ale i odleżyna uległa znacznej poprawie.
Mam nadzieję, że już w niedługim czasie i to paskudztwo uda się zaleczyć

Posted

carolinascotties napisał(a):
Wysłałam do mychy Twój adres Asiu :)

ASIU - a JAK TY SIĘ CZUJESZ ? to znaczy - WY :loveu:

dzięki, że pytasz:loveu:
dziś kiepsko, już jakiś czas temu powinnam zrobic bdania ale jakoś nie mam do tego głowy.

Posted

Ci co pomagają Oskarkowi sa naprawde dobrymi i kochającymi psy ludzmy! Bardzo was podziwiam! Pieniądze przeznaczone na jego nie są marnowane, pomagają mu lepiej życ. Trzymam kciuki, by nareszcie znalażł biedaczek dom.

Posted

asiaf1 napisał(a):
dzięki, że pytasz:loveu:
dziś kiepsko, już jakiś czas temu powinnam zrobic bdania ale jakoś nie mam do tego głowy.


Asiu - migusiem na badania :mad: :loveu: !!!

Najważniejsza jestes TY i TWÓJ MALUSZEK !!!

Posted

Aśka !
Nie znam wszystkich Pań wypowiadających się na tema PIENIĘDZY - zresztą chyba nie ich - wydawanych na Oskara. Jestem dorosła, wiem że nie mozna zbawić całego świata, wiem że nie mogę dać domu Oskarowi - ale poznałam Ciebie, widziałam Oskara i sama mogę decydować na co chcę wydawać pieniądze. Czy to, że nie można zapewnić mu domu, oznacza że nie nalezy mu pomagać w miarę swoich możliwości. Każdy przypadek jest inny i najlepiej wypowiadać się o sytuacjach, które sie widziało a nie, o których się jedynie czytało.

Pozdrawiamy Marlena, Piotr, Gordon, Karo!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...