Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

może cos podpowiem w sprawie odleżyn (mam w adopcji wirtualnej kotkę w identycznej sytuacji jak Oskar) - u Bufci odleżyny najlepiej goiły się po neomycynie w aerozolu (na receptę), a potem smarowanie sudocremem (bez recepty) dla odbudowy skóry

u ludzi podobnie (przećwiczone na Babci) - bivacin (na receptę - neomycyna+bacitracin)

ważne przy tym, ale najtrudniejsze, to starać się tak oslonic odleżynę, żeby był dostęp powietrza, ale żeby unikać dalszych otarć (jesli możliwe jest stosowanie plastra, to niezłe są Medipore 3M), ale u aktywnego psa z plastrem może być ciężko :(

Posted

kornelia napisał(a):
może cos podpowiem w sprawie odleżyn (mam w adopcji wirtualnej kotkę w identycznej sytuacji jak Oskar) - u Bufci odleżyny najlepiej goiły się po neomycynie w aerozolu (na receptę), a potem smarowanie sudocremem (bez recepty) dla odbudowy skóry

u ludzi podobnie (przećwiczone na Babci) - bivacin (na receptę - neomycyna+bacitracin)

ważne przy tym, ale najtrudniejsze, to starać się tak oslonic odleżynę, żeby był dostęp powietrza, ale żeby unikać dalszych otarć (jesli możliwe jest stosowanie plastra, to niezłe są Medipore 3M), ale u aktywnego psa z plastrem może być ciężko :(


Kornelio dzięki za radę. U Oskarka jest ten problem, że on cały czas siedzi na tej odleżynie. Po wypadku ma tak ukształtowany kręgosłup, że nie można go przełożyć na drugi bok:placz: . I to jest najgorsze bo cały czas ta rana 'pracuje".
Wczoraj byłam na wizicie z panią pielęgniarką i taki proszek, który stosuje w leczeniu odleżyn u ludzi.Co 2 dni Pani Grażynka będzie go tym traktować. Zobaczymy z jakim efektem.
Niestety nie będzie zdjec z wizyty bo pożyczony aparat zawiódł. Ale nie ma tego złego bo w związku z tym będę tam w przyszłą sobotę.
Byliśmy z Oskarkiem na spacerze. Jak zwykle szlał i doprowadził ciotke prawie do zawału :evil_lol: . Oczywiście musiał ustawić :mad: wszystkie burki w całej wsi bo przeciez nie byłby sobą, żeby każdego nie obszczekać:cool3: .
W zaiazku z tym brodziłam za nim w niegu i błocie, no ale czego się nie zrobi dla Oskarka.:loveu:

Posted

Poczytuje temat Oskarka i dzis bedac w aptece lekow homeopatycznych dla zwierzat zapytałam sie co ewentualnie by pani w temacie odlezyn powiedziala.
I uslyszalam ze jesli chodzi o zwierzaki podobno bardzo dobrze sprawdza sie stosowanie leku RV27 CALENDULA-EXTERN oraz RV 8 EKTODERM mozna by tez ponoc zastosowac RV 25 TRAUMATO wszystkie te leki sa dostepne w aptece w Kraku przy ul Studenckiej (mozna jak cos zamawiac przez internet)
Leki sa w plynie i koszt RV 27 (duza buteleczka 50) 63.90 -Lek orginalny i RV8 robiony na zamowienie w Sycowie buteleczka 30 koszt ok 30zl
Jak potrzeba podam na PW adres stronki apteki (boje sie tu wkleic co by o jakas reklame nie bylo podejzen)
Ja na swojej suczce wyprobowalam lek na zoladek i jelita i jestem bardzo zadowolona

Posted

GeBa napisał(a):
Poczytuje temat Oskarka i dzis bedac w aptece lekow homeopatycznych dla zwierzat zapytałam sie co ewentualnie by pani w temacie odlezyn powiedziala.
I uslyszalam ze jesli chodzi o zwierzaki podobno bardzo dobrze sprawdza sie stosowanie leku RV27 CALENDULA-EXTERN oraz RV 8 EKTODERM mozna by tez ponoc zastosowac RV 25 TRAUMATO wszystkie te leki sa dostepne w aptece w Kraku przy ul Studenckiej (mozna jak cos zamawiac przez internet)
Leki sa w plynie i koszt RV 27 (duza buteleczka 50) 63.90 -Lek orginalny i RV8 robiony na zamowienie w Sycowie buteleczka 30 koszt ok 30zl
Jak potrzeba podam na PW adres stronki apteki (boje sie tu wkleic co by o jakas reklame nie bylo podejzen)
Ja na swojej suczce wyprobowalam lek na zoladek i jelita i jestem bardzo zadowolona

Dzięki za informację. :lol:
wydrukuję sobie i jak będę z Oskarkiem u lekarza to zapytam. Jak powie, żeby zamawiać to poproszę o namiary.
Pozdrawiam
asia

Posted

Grono sympatyków Oskarka powiększyło sie o Tofika i Kompanię (nie wiem ile osób wchodzi w jej skład;) ).
Bardzo dziękujemy za wpłatę 50,00 PLN

Razem ze 195 PLN na moim koncie jest 245 PLN dla Oskarka

Posted

Hej
ja troszę się pogubiłam - wpłacałam na Oskarka ze stonki "fundacji azylu pod psim aniołem" i teraz tam jest info o zawieszeniu zbórki, bo uzbierano duzoooo pieniędzy - więc już nic nie rozumiem - czy są 2 niezależne zbórki???
pozdrówka
Ania

Posted

Pozwoliłam sobie zrobić ogłoszenie. Asiu, napiszę Ci PW co i jak, tymczasem zaakceptuj, lub nanieś poprawki na ogłoszeniu :) Umiścimy na allegro, co sądzicie? :)

Kliknij aby powiększyć

Posted

asiaf1, Tofik to Azorkowy psiak:) + rodzinka ludzka, ktora go ze schronu zabrala.

asiaf1, pewnie warto w sprawie zbiorki sie skontaktowac z p. Wypychem (jak bedziesz potrzebowala namiary to sie odezwij do mnie w ciagu dnia)

Posted

Luna007 napisał(a):
Hej
ja troszę się pogubiłam - wpłacałam na Oskarka ze stonki "fundacji azylu pod psim aniołem" i teraz tam jest info o zawieszeniu zbórki, bo uzbierano duzoooo pieniędzy - więc już nic nie rozumiem - czy są 2 niezależne zbórki???
pozdrówka
Ania

Już tłumaczę. Najpierw zbieraliśmy pieniądze na Oskarka na prywatne konta, Eewki, Lavinii, moje.
Zbiórka zorganizowania dla niego na stronie Azylu jest zbiórką niezależną w tym sensie, że pieniądze wpłacane są na ich konto za na moje przesyłane są zaliczki na poczet bieżacych potrzeb (do tej pory przesłane zostało z Fundacji na moje konto 1 850PLN). Rozliczenia obdywają sie na podstawie rachunków przesyłanych do Fundacji (do tej pory są to rachunki za pobyt Oskarka w hotelu)
Po pierwsze nie wszyscy chcą wpłacać na prywatne konto, po drugie nie wszyscy trafiają na dogomanie a informacja o Oskarku w kilku miejscach zwiększa jego szansę na adopcję i na pieniądze na jego utrzymanie.
Założeniem calej akcji była zbiórka 3 miesieczna (dotyczy to też zbiórek na inne psy)-takie kryteria zostały ustalone przez p. Wypycha.
Przez ten czas na koncie Oskarka uzbierało się sporo pieniędzy i w związku z tym zbiórka została tymczasowo zawieszona. Natomiast osoby, które chcą na jego konto wpłacać oczywiście mogą to robić nadal.
Informacje o pieniądzach, które są wpłacane przez osoby prywatne jak i Fundację na moje konto podawałam we wcześniejszych postach. Z tych pieniędzy opłacany jest pobyt oskarka w hotelu, leczenie czy wizyty u weta.Pozostałe pieniądze przeznaczone na Oskarka znajduję się na koncie Fundacji.

Na koniec miesiąca będę miała dokładną informację jakim budżetem dysponuje Oskar.

Posted

Bardzo dziękuję asiuf1, za szczegółowe wyjaśnienia ;)))
z ta odleżyną to można spróbować plastry na odleżyny - moge załatwić receptę i wykupić - tylko musiałabym wiedzieć, jak duża jest, czy jest sącząca się tzn wydziela się dużo płynu, czy raczej sucha.........
pozdrawiam i trzymam kciuki za Oskarka
Ania

Posted

Luna007 napisał(a):
Bardzo dziękuję asiuf1, za szczegółowe wyjaśnienia ;)))
z ta odleżyną to można spróbować plastry na odleżyny - moge załatwić receptę i wykupić - tylko musiałabym wiedzieć, jak duża jest, czy jest sącząca się tzn wydziela się dużo płynu, czy raczej sucha.........
pozdrawiam i trzymam kciuki za Oskarka
Ania


Luna007 bardzo dziękuję za chęć pomocy:multi:
Myślę, że na razie jeszce się wstrzymajmy. W przyszłym tygodniu w czwartek zapisałam Oskarka do dr Sterny, zobaczymy co on powie na ten temat.

Posted

tajdzi napisał(a):
Pozwoliłam sobie zrobić ogłoszenie. Asiu, napiszę Ci PW co i jak, tymczasem zaakceptuj, lub nanieś poprawki na ogłoszeniu :) Umiścimy na allegro, co sądzicie? :)

Kliknij aby powiększyć


Tajdzi,
Dzięki za pomoc. Myślę, że można byłoby spróbować z allegro. Był juz w kilku gazetach regionalnych i w Moim Psie i zgłosiła sie tylko jedna Pani, która rozważała mozliwość jego adopcji ale po przemyśleniu niestaty nie zdecydowała się na ten krok. Obiecała jednak pomoc w szukaniu domu.Może w świecie wirtualnym znajdzie swojego Pana;)
Możesz go wystawić?

Posted

Wczoraj miałam bardzo miłą rozmowę z przesympatycznym lekarzem :)
Opowiedziałam o Oskarku i tak, dowiedziałam się kilku rzeczy :)
Może coś pomoże

Rzeczywiście na odleżyny najlepszy jest ponoć Sudokrem do kupienia bez recepty, paczka około 40 zł. Może też być trochę gorsze zastępstwo Pentakrem (ponoć działa gorzej, a kosztuje niewiele mniej)
Co ciekawe , krem może zostać zrobiony przez farmaceutę i może uda mi się załatwić takie sporządzenie lekarstwa, jak tylko ustalimy, czy zamawiamy itd itd.
Po drugie - ta odleżyna nie ma szans na wyleczenie, jeżeli pies leży na niej. Trzeba na nią uważać bardzo bardzo, bo może wdać się martwica.
Tu mam propozycję dość drastycznego leczenia - Asiu napiszę ci najpierw na PW...

Poza tym kilka razy dziennie zasypka ACUDEX, najlepiej 4 razy dziennie, a potem spacer, tak aby zasypka zaschła - to BARDZO WAŻNE.

Do tego przemywanie gencjaną zwykłą - dość często
A na deser można traktować Azotanem Cynku bądź srebra (ten drugi pięknie zabezpiecza ranę)
Uff, rozpisałam się, a teraz piszę PW do Asi :)
Mam nadzieję, że się uda!!

Posted

"ważne przy tym, ale najtrudniejsze, to starać się tak oslonic odleżynę, żeby był dostęp powietrza, ale żeby unikać dalszych otarć"

Może spróbujecie któryś z tych plastrów opatrunków.
Np.:
Comfeel Plus Konturowy

Comfeel Plus Sacral

Comfeel Plus PRD Profilaktyczny

Comfeel Plus Podstawowy.

Są bardzo skuteczne u ludzi. Mój znajomy stosował na swoim psiaku. Trzeba oczywiście trochę podgolić sierść a może pomoże.
Najlepiej skonsultujcie się z wetem.

Więcej o plastrach i opatrunkach jest tu:
http://www.media-med.pl/index.php.

Ps: ważne jest aby nie stosować na odleżyne wody utlenionej ani innych podrażniających środków bo one ścinają wytwarzające się tkanki. Ranę taką najlepiej przemywac solą fizjologiczną.

Zdrowia dla Oskarka i oczywiście domku. Bo super furę on już ma

Posted

Tajdzi,
przeczytałam priva dopiero teraz bo nie mam dostępu przez weekend do kompa.
Najpierw chciałabym usłyszeć co powie dr. Sterna. Może on też potwierdzi to co napisałaś.
Ranę ma przemywaną solą fizjologiczną i zasypywana jakimś specyfikiem, który przyspiesza gojanie u ludzi.
W sobotę nie wychodziłam z nim na spacer bo było bardzo mokro a Pani Grażynka powiedziała, że na razie rana wygląda coraz lepiej bała się, że może sie rozbabrać.
Oskarek dostał uszko, które oboiecałam odkupić (moje potfory zjadły przeznaczone dla niego uszka od cioci Gabriell:cool3: ).
Jak zwykle był pogodny i radosny.
Zobaczę się z nim w czwartek na wizycie i wtedy porobię zdjątka.
pozdrawiam i dziękuję wszystkim za rady!

Posted



Zobaczcie co napisała o Oskarku Marka. Może taki tekst dać na allegro. Siedzę i płaczę





„...bo największą wartością w życiu jest – samo życie”



Zagoniony w dżungli codziennych spraw nie myślisz o tym, co najważniejsze – raczej o tym, czego Ci wciąż brakuje: pieniędzy, czasu, nowego samochodu, wakacji...

Gdybyś się jednak na chwilę zatrzymał i zobaczył JEGO – już w jednej chwili wiedział byś, co jest NAPRAWDĘ ważne. ON nauczyłby Cię, ile radości może przynieść każda przeżyta chwila, pokazałby Ci całe piękno zielonej trawy, którą można wąchać i podziwiać każde jej źdźbło, pokazałby Ci niezwykłość błękitu nieba, na które można całymi godzinami patrzeć za przelatującymi ptakami, nauczyłby Cię radości z każdego dotyku życzliwej dłoni...

Bo nikt, tak jak on, nie umie cieszyć się życiem.
On – mały kaleki psiak.

Oskar – bo tak ma na imię – jest śliczny, więc szczenięciem musiał być przepięknym. I pewnie szczęśliwym w swoim domu wśród ludzi – bo nie można nie uwielbiać tak słodkiego szczeniaka. W dniu, kiedy potrącił go samochód – wszystko się zmieniło. Zniknął dom – za to pojawiło się schronisko, ból, cierpienie i rozpacz – ale nie z powodu bólu, bo ból tak dzielny psiak potrafi znieść – ale z powodu tego, że już nie ma domu, nie ma pana – i że nie wiadomo DLACZEGO...?!
Bo takie rzeczy, jak zostawienie na pastwę losu skrzywdzonego przyjaciela – zwyczajnie nie mieszczą się w psich łebkach...

Ten wypadek i jego konsekwencje pozostawią swoje piętno na całym życiu Oskarka – on nigdy nie będzie już chodził na swoich tylnych łapkach. Więc mądre głowy, które słyszą o tym mówią zgodnie „uśpić, uśpić!” – ale zaraz potem odwracają wzrok, bo nie chcą patrzeć w oczy tak złaknione życia, jak oczy tego psa....

Od wypadku minął już rok – Oskar, dzięki ludziom o ciepłych sercach ma już swój wózeczek, na którym mknie po trawnikach, ciesząc się, że wreszcie może pobiec za piłką!

Ale jednego, tego NAJWAŻNIEJSZEGO dla każdego psa, wciąż nie ma – PANA.
Człowieka, który będzie go kochał mimo tego jaki jest - tylko za to, ŻE ON JEST.

Czy Ciebie stać na taką miłość...?

Posted

Ładny tekst ale ja zamiast przejechał go samochód, bym napisała potrącił. ;)
I ponadto proponuje dopisać cokolwiek o jego wieku, wielkości i stosunku do zwierząt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...