Ania-Sonia Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Kaprysiu, mam nadzieję, że jest Ci teraz dobrze :roll: . Ciesz się, chociaż przez moment cieplutkim domkiem. Quote
Ania-Sonia Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Obiecałam:razz: i podnoszę dzielnego psiaka jak najwyżej:multi: ! Quote
Ania-Sonia Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Kaprysku, pamiętam o Tobie :iloveyou: . Niech Ciocia Agat21 już się tu zjawi i napisze co u Ciebie, bo się martwię. Quote
avii Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Przypomnij sie psiaczku cioteczkom na dogomanii Quote
Ania-Sonia Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Wskakuj na samą górą dzielny psiaku :loveu: ! Quote
Karina66 Posted January 25, 2006 Posted January 25, 2006 Ania-Sonia napisał(a):Shirrrapeira, pisząc o pomocy wszelkiego rodzaju myślałam nie tylko o wsparciu finansowym, ale o innych działaniach - może dostarczeniu czegoś dla Kapryska, jakimś extra rozreklamowaniu go, a moze po prostu podjechaniu do niego raz na jakiś czas. Poczekamy na Agatę, ona na pewno coś dla Ciebie znajdzie ;), a póki co, po prostu bądź tu z nami :) ! co z psiakiem? jak z tymi odwiedzinami jeśli chodzi np o Warszawe i Łódź(lepiej Łódź) to jestem chętna do odwiedzin psiaków. --- NADAL PRZYPOMINAM,ZE CZEKAM NA OFERTY-POSZUKUJE RACZEJ SZCZENIAKOW-RACZEJ SUCZEK-JESTEM ZAINTERESOWANA DRUGIM PSEM I WCIAZ NIE WIEM CZY KUPIE Z HODOWLI CZY JAKIEGOS ZAADOPTUJE, CZEKAM NA OFERTY BYC MOZE JAKIEGOS PRZYGARNE POZDRAWIAM Quote
agat21 Posted January 25, 2006 Author Posted January 25, 2006 Witajcie, "już" jestem!!! Przede wszystkim Aniu - Soniu i pozostałe wspaniałe dziewczyny ! - najcieplejsze i najserdeczniejsze uściski ode mnie i od Kapryska (no od niego to może liźnięcia ozorem :lol: ) za pamięć i podnoszenie tematu !!:calus::calus::calus::calus: Karinie66 i Shirrrapeirze (chyba dobrze odmieniam?!?:hmmmm: ) bardzo dziękujemy za chęć pomocy - jesli tylko macie ochotę odwiedzić psiaczki i wyprowadzić je na spacerek, pogłaskać, podrapać, pogadać z nimi - zapraszam w każdy weekend - służę podwózką :multi: A teraz szybciutko (bo roboty w pracy od cholery po przerwie:diabloti: ) wieści od Kapryska: cały czas siedzi w domku u znajomej pani i ma się bardzo dobrze! Apetycik służy, ciepełko również... Z psiakiem - domownikiem niestety przyjaźni nie będzie, no, ale muszą ze sobą jakoś wytrzymać (przynajmniej dopóki te okropne mrozy sie nie skończą!) Z mniej radosnych wiadomości: lek nivalin juz nie działa na poprawę funkcjonowania łapek :sad::sad::sad: . Nie ma żadnej reakcji po podaniu... Skonsultuję się znowu z moim wetem, ale boję się, że juz niewiele można zrobic z tym problemem... Nie przypuszczałam, że organizm przestanie reagować na lek tak szybko, bo że kiedyś to nastąpi - było wiadomo od początku. Przykro mi mysleć, że Kapryś już nawet nie postoi na tylnych łapkach :-( Quote
Ania-Sonia Posted January 25, 2006 Posted January 25, 2006 Witaj Ciociu Agat21 :bye: Smutne to co piszesz o łapkach:-( , ale najważniejsze, ze nasz Kaprysio grzeje teraz doopkę w ciepłym mieszkanku. Kiedy planujecie powrót do hoteliku? Quote
agat21 Posted January 25, 2006 Author Posted January 25, 2006 Do hoteliku nie chcemy Kaprysia przenosić dopóki nie miną mrozy. On, zwłaszcza teraz, kiedy łapki juz nie chcą nawet stawać, marzłby dużo bardziej niż inne psiaki.. Quote
Ania-Sonia Posted January 27, 2006 Posted January 27, 2006 Przypominam wszystkim Kapryska :iloveyou: On na pewno nie stracił jeszcze nadzieji na dobrą emeryturkę we własnym domku. Quote
jnk Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Kaprysek, nie kapryś, tylko zmykaj na górę. Quote
agat21 Posted January 29, 2006 Author Posted January 29, 2006 Najnowsze wieści od Kapryska: grzeje się w cieplutkim domku, ma doskonały apetycik. Tylko chyba troche mu tęskno za świeżym powietrzem, bo czasem popiskuje przy balkonie lub drzwiach... Trudno mu wytłumaczyć, że na razie powietrze jest "zbyt świeże i rześkie" jak na jego możliwości i że jeszcze nie może wrócić do swojej budki i wybiegu. Chodzi dzielnie na spacerki i podobno swoim wózeczkiem wzbudza sensację!!! ;) Planuję niedługo go odwiedzić, to postaram się o świeże foty w nowych apartamentach naszej kochanej mordki :loveu: Quote
Ania-Sonia Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 W górę dzielna Mordko. Obyś jak najdłużej mógł się jeszcze cieszyć domowym ciepełkiem. Quote
Magdalenasa Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 [quote name='agat21']Gdybyście zobaczyli go teraz... :cry: Biadak już nie może chodzić, obie tylne łapy wykręcają mu się bezwładne na różne strony, pełne są otarć i ran.. A jednak tak sie cieszy biedak, kiedy ktoś do niego podejdzie, pogłaszcze, powie parę dobrych słów... Kiedy zostaje znowu sam szczeka żałośnie: "nie zostawiaj mnie znowu samego tutaj! Wracaj!" "Mieszka" przy budzie. Przy wejściu do budy ma postawioną drewnianą paletę, aby nie leżał w błocie, ale cóż tego, jeśli on nie potrafi na nią wejść - przecież nic nie widzi! quote] Napisze teraz cos, co we mnie tkwi od czasu kiedy pierwszy raz bylam w psim piekle.Co to za zycie!!! Chce mi sie krzyczec za kadym razem jak wchodze do "mojego" schroniska i widze psy agresywne, rozszarpujace inne, psy stare, smierdzace, kalekie, ktore nie maja szans na adopcje.Mija im dzien za dniem, bez nadziei, tepo wpatrzone w sciane, stracily juz nadzieje,na poprawe losu.Na mokrych kalfach z obrzmialymi stawami.Nie maja nawet glupich gumowych zabawek bo one powoduja krwawe bojki, nie chodza na spacery, bo wolontariusze nie moga patrzec, jak po powrocie do klatki inne psy je gryza.Jedyny kontakt z ludzmi przy wydawaniu brei jedzeniowej i polewaniu srodkiem na odpchlanie- PRZEDMIOTY!.Wszyscy tutaj dawno juz zapomnieli ze taki pies czuje, mysli jakos po psiemu. Powiedzcie, dlaczego nie usypia sie takich psow???????? O co tak naprawde nam chodzi o przyklepanie wlasnego sumienia?Wracamy do cieplych domow i jemy kolacje, nikt nas nie rozszarpie, spimy w poscieli, nie w kaluzy.A one tam zostaja i nawet jak ktos je od czasu do czasu poglaszcze to tak naprawde w ich zyciu nic sie nie zmienia.Zdarza sie, ze ida do adopcji, niekoniecznie sterylizowane, b przeciez to OKALECZANIE zwierzat i wracaja, one same lub jeszcze z potomstwem, jest ich coraz wiecej i wiecej.Wywoze 3 , przychodzi 6.Coraz wiecej cierpienia.Nic sie nie zmienia, dlatego sorki, ale kiedy czytam post o tym biedulku przy budzie modle sie, zeby spotkal kogos madrego, kto skroci jego cierpienia.Tak latwo wprawiamy sie w dobry nastroj dorazna pomoca.Przed praca w schronisku nigdy by mi takie mysli nie powstaly w glowie ale teraz widze, ze to syzyfowa praca, ze tak naprawde trzeba nam dobrego ustawodawstwa, obowiazku sterylizacji WSZYSTKICH psow ze schronisk itp itd.To nie znaczy ze odpuszcze na moim malym poletku.Sorki za to wylewanie ale wczoraj bylam swiadkiem niespodziewanego porodu w klatce, okazalo sie, ze jedna ze suk byla szczenna- chuda, nikt nie przypuszczal, ze trzeba ja nawet zbadac pod tym katem- wiecie co stalo sie ze szczeniakiem zanim ktos sie zorientowal?Ona tez jest slepa, brzydka i teraz jeszcze ma zlamane psie serce. Quote
jnk Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Magdalenasa, może i Cię zlinczują, ale mnie wśród biorących udział w linczu NIE BĘDZIE! Szlag mnie trafia, kiedy słyszę o psach tkwiących w schronie 8 lat, 11 lat, 19 lat!!! Wszyscy mają te psy w dupie (sorry! są wolontariusze i wariaci z forów typu dogo). Nikogo nie interesuje, że pies żyje beznadziejnym dniem dzisiejszym, a po jednym takim dniu następuje kolejny. I te dni idą w tygodnie, miesiące, lata. Rok to 365 dni beznadziei, a 19 lat? 19 lat to 7 000 dni. SIEDEM TYSIĘCY!!! Ale jest ustawa zakazująca eutanazji w przypadku zwierząt zdrowych i młodych. Czy 8-letni pies, który w schronie spędził 6 lat i był wielokrotnie gryziony jest młody? Czy musimy skazywać go na kolejnych 8 lat nędzy, zimna, głodu, strachu? Bo tacy jesteśmy cholernie miłosierni i nie krzywdzimy zwierząt? Magdalenasa, ja staram się o tym nie myśleć, bo kiedy pomyślę, krew mnie zalewa! I kiedy czytam głosy pełne oburzenia, że w Wielkiej Brytanii usypia się w schronach psy... Jasne, lepiej, żeby siedziały po 5 w jednym małym boksie, żeby się terroryzowały nawzajem, żeby się zagryzały, żeby głodowały! Ale to Anglicy są nieludzcy i niehumanitarni, a my jesteśmy cudownym narodem wrażliwych jednostek. To dlaczego w każdym schronie jest przepełnienie? Dlaczego po tygodniu w schronie nie można znaleźć młodego, zdrowego psa? Dlaczego psom nie zapewniamy minimum socjalnego w schronie? Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Najłatwiej oburzać się na zimnych Angoli i ekscytować jednym wyadoptowanym pieskiem. Najbezpieczniej te zagryzione, zamarznięte, zagłodzone, zadręczone tysiące zepchnąć gdzieś w zakamarki umysłu. Fakt, większości z nich nie pomożemy, więc może choć skróćmy ich udrękę zamiast podniecać się swoją dobroczynnością! Quote
lupe Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Nikt nie zbawi całego świata. Ale lekarstwem na glód w Afryce nie jest eutanazja jej mieszkańców. To tyle. Quote
Magdalenasa Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 lupe napisał(a):Nikt nie zbawi całego świata. Ale lekarstwem na glód w Afryce nie jest eutanazja jej mieszkańców. To tyle. O eutanazje walcza juz i ludzie.Kazdy ma prawo do godnej smierci.Takze psy, ja wole zeby byl uspiony niz w nocy rozszarpany przez pozostale silniejsze.To godziny konania ale o tym wygodniej milczec.To kontrowersyjny temat i koncze go. Quote
Ania-Sonia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Agatko - napisz proszę, co słychać u Kaprysia :iloveyou: :hand: :modla: :modla: Quote
agat21 Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 Witaj Aniu - Soniu :multi: Dzięki za pamięć o Kaprysiu! U Kapryska wszystko dobrze. Może uda mi sie go w tym tygodniu odwiedzić, bo ostatnio mam z nim "kontakt" tylko telefoniczny,a w soboty jeżdżę do tych psiaków, które zostały w hoteliku. Jego opiekunka "donosi", że dwa razy dziennie mordka jest na spacerku i juz potrafi chodzić na coraz dłuższe spacery! Kondycja idzie w górę! :multi: A teraz kilka słów do Magdalenasa i jnk: o co konkretnie Wam chodzi w temacie Kaprysa?! Miałam w schronisku zażądać jego eutanazji, czy sama jej dokonać po wyciągnięciu go stamtąd ?!?! A może zostawić go tam po prostu, klnąc pod nosem na polskie prawo, które zabrania usypiania psów w schroniskach? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.