Ania-Sonia Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 asiaf1 napisał(a):Agatko a co z Kapryskiem? Nieśmiało przyłączam się do tego pytania Quote
agat21 Posted March 4, 2007 Author Posted March 4, 2007 No "już" jestem! Znowu ganiali mnie bezlitośnie po świecie! Byłam dziś u Kapryska. Trzy tygodnie temu przeszedł ciężką infekcję, brał antybiotyki i od tej pory dochodzi do siebie. Niestety jest wciąż słaby, prawie cały dzień leży na swoim posłanku. Pani Jadwiga stara sie go mobilizować i wsadza go codziennie na wózeczek, żeby chociaż po domu trochę pochodził, ale niestety są dni, że łapki mu się rozjeżdżają i nie jest w stanie w ogóle chodzić. :-( Chudnie też coraz bardziej.. już czasem nawet dostaje sowje ulubione gotowane jedzenie, bo na karmę specjalistyczną nawet nie chce spojrzeć i potrafi w ogole nic nie jeść, więc Pani Jadwiga martwiąc się, żeby zupełnie nie opadł z sił podsuwan mu czasem cos "nieregulaminowego". Jest jak zwykle bardzo grzeczny i pokornie znosi swój los, uwielbia głaskanie i to jest chyba jego największa radość teraz - kiedy ktoś się nim po prostu zajmuje. Quote
Irkowa Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Kaprysku mocno Cie kochamy i ślemy energie!!!!!! trzymaj sie kochana mordko!!!!!dzielnie! Quote
Ania-Sonia Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 agat21 napisał(a):Jest jak zwykle bardzo grzeczny i pokornie znosi swój los, uwielbia głaskanie i to jest chyba jego największa radość teraz - kiedy ktoś się nim po prostu zajmuje. Kochana, dzielna mordeczka! :-( Jak to dobrze, że Kaprysek trafił na Ciebie Agatko i Panią Jadwigę - prawdziwe z Was Anioły! :buzi: :buzi: Quote
agat21 Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 Byłam wczoraj znowu u Kapryska... Jest coraz słabszy, trudno mu sie utrzymać na wózeczku i przednich łapkach..opiera się o ściany jak chodzi.. jak podnosi łepek do głaskania, to też zbyt długo nie jest w stanie go utrzymać - musi odpoczywać kładąc go na podłodze co parę minut.. Biedak od tej paskudnej choroby i kuracji antybiotykowej nie może już dojść do siebie. Dostaje kaloryczną karmę, bo przewody moczowe na szczęście w porządku - ostatnie badanie moczu sprzed 2 tyg. znowu było OK - więc nie jest skazany na karmę przeciw kryształkom w moczu. Ale nawet ta super kaloryczna karma nie jest już w stanie dodać mu sił... Jeszcze nie widać oznak, żeby bardzo męczył go fizycznie jego stan - nie płacze i nie skomli po nocach (chyba, że przewróci się w nocy przez sen na bok i nie potrafi się już położyć z powrotem na brzuszku), raczej denerwuje go jego bezsilność, bo chciałby chyba jeszce choćby się poczołgać.... ale boję się, że to już początek końca tego kochanego psiaka :-( :-( :-( Quote
asiaf1 Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 biedny Kaprysek:-( :-( :-( Jakie to szczęście, że spotkał na swojej drodze Ciebie i tą Panią, która się nim opiekuje!!! Gdyby nie Wy już dawno by go na tym podłym świecie nie było. Quote
tania Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 biedny maluch, niestety coraz częściej myślę o tym ile takich psiaków jest na świecie i muszą sobie radzić (albo i nie) same, nikt im nie pomaga:-( Quote
Ania-Sonia Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 Ja się czuje Kaprysek Agato? Aż boję się pytać... :-( Często o nim myślę... Quote
agat21 Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 Najnowsze wieści o Kaprysku będą w weekend - zobacze się z nim. Ale nie będzie to na pewno nic radosnego - on po prostu jeszcze wciąż chce żyć, mimo, że jego ciałko odmówiło już prawie całkiem współpracy :-( Quote
agat21 Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Nie wiem, co mogę Wam napisać... na razie tylko tyle: dzisiaj o 10.50 Kaprysek odszedł... trzymał głowę na moich kolanach a p. Jadwiga głaskała go po łapce....... Śpij spokojnie Mój Maleńki (*) Quote
agat21 Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Zawsze będziesz w moim sercu na baaardzo szczególnym miejscu... Quote
Irkowa Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Trudno mi cokolwiek napisac :-( Śpij kochany Kaprysku! ["] tak strasznie zle... Byles , jestes i zawsze bedziesz w naszych sercach cudowny psiaku Quote
asiaf1 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Cóż można napisać w takiej chwili... Żegnaj Kaprysku:-(:-(:-( Tak trudno jest się z tym pogodzić:-(:-(:-( Agatko bardzo Ci współczuję... Quote
Ania-Sonia Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Ciężko znaleźć słowa. Myślami bardzo często byłam przy Tobie Kaprysku [*] ... Kaprysek miał wielkie szczęście, że trafił w końcu po całym swoim -pewnie strasznym życiu - na Ciebie Agato. Jesteś naprawdę KIMŚ WYJĄTKOWYM, nawet tu, wśrod tylu wspaniałych, pomagających psiakom ludzi. Wyrazy wielkiego szacunku i głębokiej sympatii dla Ciebie i Pani Jadwigi. Kaprysku, zawsze będę Cię pamiętać. Wierzę, że jeszcze się spotkamy Maleńki. Quote
agat21 Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Dzięki Wam Kochane za słowa współczucia.. To naprawdę pomaga, jak się wie, że ktoś jeszcze pamięta tego kochanego psiaka i ciepło go wpomina. Wciąż nie mogę ochłonąć. :-( :-( :-( Wiedziałam, że ta chwila nadejdzie, ale... Był taki pogodny dzisiaj, chociaż z trudem dźwigał łepek. Wierzę, że już nic go nie boli, że oddycha już swobodnie, że znowu biega na czterech łapkach, że znowu widzi słońce i trawę Kaprysek spoczął na cmentarzyku dla zwierząt. Śpi pod ładną sosenką owinięty w swój kocyk... Quote
Irkowa Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Caly dzien o Was mysle... Agatko, tak strasznie mi przykro...wiem jak musi Cie strasznie boleć... mocno Cie przytulam Kaprysek mial wiele szczescia ze sie nim zajelas , ON teraz patrzy na Ciebie z gory i zapewniam Cie ze nie chce twojego smutku ... usmiechnij sie do niego...on jest szczesliwy .... ucałuj prosze P.Jadwige Quote
shirrrapeira Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Spij Kaprysku spokojnie [']. Tam nie ma bolu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.