AśkaK Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Ki diabeł no..!:placz: Nie dość było nosówki,to teraz jeszcze Bóg wie jaka nowa zaraza.:shake: :-( Jeśli to bolerioza, to aż nieprawdopodobne że tyle psów na raz złapało to świństwo i to teraz, kiedy kleszcze są już w zasadzie uśpione..?No i jak wytłumaczyć to, że chudną też psiaki w śmierdzielu, choć one tak łatwo kleszcza nie mogą złapać?:oops: Felu, też bym jamnisię zabrała, już jedna Jaśminka wystarczy ['].:-( Ta delikatna drobinka pożyłaby pewnie pare dni, gdybyś ją zostawiła... Malagos, dzięki Ci za ciepłe serce i miejsce dla sunieczki!:calus: Quote
AśkaK Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Kinga, bolerioza i babeszioza to chyba dwa osobne paskudztwa, więc pewnie testy też dwa różne trzeba robić. Quote
KingaW Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Z tego co wiem na borelioze choruja ludzie, a na babeszjoze psy. Felicja sie z przemeczenia przejezyczyla (przepalczyla klawiaturowo?) chyba i juz. Quote
AśkaK Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 KingaW napisał(a):Z tego co wiem na borelioze choruja ludzie, a na babeszjoze psy. Felicja sie z przemeczenia przejezyczyla (przepalczyla klawiaturowo?) chyba i juz. No w każdym razie są jakieś dwa paskudztwa przez kleszcze przenoszone na psy, to drugie chyba żadsze ale też może wystąpić, nie wiem czy to nie jest właśnie ta ludzka bolerioza.:oops: Ech, nie ma co gdybać,piszcie jak wet coś powie. Quote
Fela Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Nie przejęzyczyłam się. Babeszioza to jedno, a borelioza drugie. Na boreliozę rzadko, bo rzadko, ale także chorują psy. Może ona dawać objawy ze strony układu pokarmowego, ale nie musi. Tak przynajmniej twierdzi jeden z wetów. Typowy objaw to skoki temperatury powyżej 40 stopni. Skoro kleszcze ją przenoszą, być może inna cholera też jest nosicielem, np. szczury, pchły. Tago nie wiem. Może to być też zmutowana nosówka, która atakuje układ nerwowy i np. szpik (stąd anemia gigantyczna). Ale w takim przypadku Fin (pies na Tatrkiewicza) nie doszedł by do siebie tak szybko. Może on akurat miał inną cholerę. On jedyny wymiotował. Quote
Magdarynka Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Zirka pojechała do nowego domku. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2465219#post2465219 Quote
malagos Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Kochane dziewczynki, jakoś mi net załapał więc piszę: Bardzo mi przykro, że mogłam wczoraj wieczorem wziać z Ostrowi tylko jedną sunię. Czekam na suczkę z Dierżoniowa (ależ się zkałapućkałam :oops: w tę ilość zwierzat, bo dziś Jo37 przywiozła do nas kota z Poznania, 11-letniego bezzębnego syjama). Trudna decyzja i trudny wybór... Mała sunia Malinka nie jest jamniczką, wg nie jest nawet miksem jamnika. Coś jak posokowiec, ale zupeł nie inna sierść - chyba nie ma co zresztą się doszukiwać rasy, bo to kundelek jakich wiele na wsi. Faktem natomiast jest, ze jest chudzieńka i baaaardzo sympatyczna. Taka delikatna, trzęsaca się panienka. Ogonek pod brzuszkiem, uszki na końcu łepeczka... Zrobiła od wczoraj 3 wielkie kupy i siusiu, tylko na dworku. Wykapałam ją i odpchliłam, bo pchły skakały sobie po niej jak krowy. Jest wdzieczna za głaskanie, a swój kocyk w kuchni uważa za swoje terytorium i warczy na moje psy i koty...Zaraz podam dziewczynkom obiad, potem spacer. Załoze jej wątek, wstawię zdjecia....Ale wieczorkiem, bo mam tyle, kurka, roboty...:cool3: Quote
AśkaK Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Oj Małgosia, to rzeczywiscie masz teraz wesołe pokaźne stadko!:loveu: Czy nasza jamnisio-posoko-kundliczka będzie miała swój wątek?:cool3: Mogę panienkę na allegro wystawić. Magdarynko!:klacz: :BIG: :cunao: :klacz: :BIG: Quote
ronja Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 dzięki KingaW za wizytę przedadopcyjną. szkoda,ze sie nie udało... Quote
AśkaK Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 O kurde, nie udało się..?:-o :oops: :-( Dlaczego?:-( Quote
Milady Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Dziewczyny, chciałabym w sobotę albo w niedzielę zabrać Sada. Niestety nie mogę pojechać po niego sama, bo aktualnie jedyne cztery kółka jakie posiadam to te od dwóch rowerów ;) . Na Sada czeka hotel. W związku z tym mam pytanie, czy uda sie go zabrać przy okazji Waszej wiyty, czy powinnam organizować dodatkowy transport? Quote
malagos Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Założę Malince watek i zaczynamy szukać domku! Tylko sie panienka trochę odpasie, zadomowi, bo na razie chodzi i popiskuje - nie wiem, czy szuka kogoś z nas, czy chce na siusiu, czy coś jeszcze... No cóż, to dopiero pierwsza doba! Quote
wildwind Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Milady napisał(a):Dziewczyny, chciałabym w sobotę albo w niedzielę zabrać Sada. Niestety nie mogę pojechać po niego sama, bo aktualnie jedyne cztery kółka jakie posiadam to te od dwóch rowerów ;) . Na Sada czeka hotel. W związku z tym mam pytanie, czy uda sie go zabrać przy okazji Waszej wiyty, czy powinnam organizować dodatkowy transport? Czy mogę jakoś pomóc? Mam zamiar w tym tygodniu odwiedzić schronisko. Może potrzebny jakiś transport?Służę pomocą. Quote
wildwind Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 I przy okazji pytanie. Jako, że chciałabym wpaść w tym tygodniu do schroniska (przywitac się i pogadać) i chciałam przywieźć może jakieś jedzonko np? Ale zastanawiam się - może bardziej potrzebujecie czegoś innego? Może jakieś szczepionki, leki? Napiszczcie!Pozdrawiam najserdeczniej. Quote
Milady Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 wildwind napisał(a):I przy okazji pytanie. Jako, że chciałabym wpaść w tym tygodniu do schroniska (przywitac się i pogadać) i chciałam przywieźć może jakieś jedzonko np? Ale zastanawiam się - może bardziej potrzebujecie czegoś innego? Może jakieś szczepionki, leki? Napiszczcie!Pozdrawiam najserdeczniej. Jest do zabrania wykładzina od AśkiK (złożona w kostkę, spokojnie mieści się w bagażniku). A Sad może przyjechac dopiero w weekend do Warszawy, bowiem w sobotę przygotowujemy dla niego miejsce. W tygodniu niestety będzie za wcześnie :-( . A może pojedziesz w sobotę do Ostrowii? :cool3: Quote
KingaW Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Nie wiem czy dziś przywiezione z Ostrowi psiaki mają już swoje wątki? Krótko streszczę: Jayo przywiozła wraz z TZ z Ostrowi tego małego rudego (dostał imię Rudi, po Felicjowym Rudolfie :lol:) i troszkę większą czarną sunię... Rudi został na Tatarkiewicza, a czarnulka pojechała na Książęcą (na Tatarku już nie było wolnych klatek :shake: ). Rudi jest chory, ale ma inne objawy niż pozostałe psiaki... Tzn w ogóle ma jakieś objawy oprócz wychudzenia... Temperaturę ma i takie dyszenie klatą (podobne troszke jak na początku fazy neurologicznej w nosówce, ale nosówka na bank to nie jest), oraz zawalone górne drogi oddechowe (płuca przy osłuchu podobno czyste) i kaszel. Kał b.brzydki, gliniasty... Czarna sunieczka (albo oba psiaki faktycznie są przeurocze, albo na stare lata robię się czeguś tkliwa i podoba mi się każdy napotkany kundel) to usobienie nieśmiałosci i wdzięku (Jayo mówiła, że sunieczka sama wskoczyła im do auta, jak do siebie...), a Rudi, jak się podkuruje, będzie super psiunieczkiem do przytulania na poduchach i do dzikich zabaw (wyczuwam w nim ducha teriera:cool3: ). Rany! CO MY ZROBIMY Z TAKĄ ILOŚCIĄ PSÓW NA TYMCZASACH??? :-( :-( :-( Quote
Fela Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Witaj wilwind! Jak miło widzieć nową chętną osobę. Z nieba nam spadasz, bo sytuacja się zrobiła nieciekawa. Niestety, w tygodniu rzadko ktoś z nas bywa w schronisku. Nie wiem, jak będzie teraz... Mamy mieć wystąpienie w szkole w Ostrowi na temat schroniska w czwartek, ktos z nas musi pojechać (pewnie jak zwykle esperanza na ochotnika). Zasadniczy nasz problem to brak transportu. :-( Ale spotkamy się na pewno już niedługo, na imprezeie w Jadłodajni Filozoficznej równo za tydzień, w niedzielę. A może wcześniej? A teraz info po dzisiejszym pobycie w schronisku: Dziś do lecznic w Warszawie trafił nie jeden, lecz dwa psy w złym stanie. Jeden to rudy Rudi (jego zdjęcia zamieszczałam wcześniej), drugi to czarna sunia, bardzo przytulna, spokojna. Tak wyglądała 7 października. Wczoraj już było widać, że jest słaba, wychudzona potwornie. Ciotka i wujek Jayo zabrali do siebie na tymczas dwa szczeniaki. Quote
Fela Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Oj, chyba jednocześnie z KingąW pisałyśmy. Psy wątków nie mają. Rudi jest rudi, a czarna jest Negra. Rudi troszkę nieśmiały, Negra też, choc odrobinke lubi ustawiać inne suczki. Obydwa kochane, obydwa giną w oczach. Ale nie tylko one. :-( :-( :-( W schronisku jest jeszcze 8 przerażająco chudych psów, ale może okazać się z dnia na dzień, że jest ich więcej. Quote
KingaW Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 A właśnie! Witaj wilwind!:p Ta, Fela, w myślach se czytamy... :evil_lol: W ogóle to jeden z wetów (nowy całkiem żem go pierwszy raz na oczy me piękne widziała) dumał, dumał i wydumał, że to może jednak od tej karmy (tzn. nie od suchego Pupila, ale od tych odpadów mięsnych)... Że przy ubojnich zakładów mięsnych bywają tez te takie utylizarnie padłych zwierząt i że może te psiowe żarcie to z tych padłych... Albo, że może pomielone jakieś części te takie z hormonami różne.....i że psiny mają każda inne objawy, bo uderza u każdego w to co najsłabsze.... Dosyć karkołomna hipoteza jak dla mnie, ale czy istnieje szansa (i potrzeba), żeby takie mięso "na świeżo" ucapić i przywlec do W-wy do zbadania? Co? Zobaczymy, może coś wyjdzie w badanich Rudiego. Negra nie miała nawet temperatury, więc ten jej stan bardziej przypomina stan pozostałych... "szkilecenie" bez dodatkowych objawów. [SIZE="1"]Bosz, ja nie wiem jak to będzie... Skończymy za 10 lat każda z 20 psami w chałupie... Dzisiaj miałam "dzień zbieracza" (znacie pewnie ten stan) i straszliwą ochotę, żeby brać Fina i Negrę i Rudiego i jeszcze białego Miśka z Józefowa. Quote
AśkaK Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Negra od razu chwyciła mnie za serce jak ją zobaczyłam. Oczywiście siedziała w boksie z psem-samcem.:angryy: Bardzo się cieszę że jest na Książęcej, nie obiecuję że codziennie ale co drugi dzień na pewno będę ją odwiedzać i zabierać na spacery. Wildwind, witamy!!!:multi: :p Jakiś dobry duszek nam Cię chyba przysłał.;) :loveu: Na pewno karma bardzo się przyda, bo jak widzisz wiele psów teraz jest bardzo wychudzonych, a schroniskowa breja na pewno im nie pomaga.:shake: Mam wielką prośbę, a w zasadzie dwie :oops: ale ta pierwsza ważniejsza :p - jeden z psiaków, staruszek Bronek, ma w Warszawie dom!:multi: Jeśli zgodzisz się go zabrać wildwind, to nie będzie musiał czekać i marznąć do soboty! (bo pani, która chce go wziąć, może pojechać do schroniska dopiero w sobotę). A druga prośba to o zabranie ode mnie tej wykładziny, o której pisze Milady.:p Wykładzina bardzo się przyda do zrobienia zasłonek w wejściach do bud na zimę. Quote
Fela Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Leon (u Agaty od ponad pół roku) Łapka z chora bardzo łapką w hoteliku Leonia - bernardynka z padaczką u Moniki J Lutek (uratowany z nosówki przez Agę, teraz u Olimpii) Emirka i Emilka (dwie półroczne albo ciut starsze siostry u Klaudyny) Fin (pierwszy chudnący i wymiotujący) na Tatarkiewicza Duduś - szczeniak u AśkiK Mimi i Misia Baryłka - dwa szczeniaki u PatiC Malinka - nibyjamniczka u Malagos Rudi Negra i dwa szczeniaki od dziś :roll: to razem 14 psów pilnie potrzebujących domu Quote
AśkaK Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Kinga, ja od razu pomyślałam że to ta "karma".:angryy: To wcale nie jest karkołomna hipoteza! Kupują najtańsze odpady, takie nie dopuszczone do spożycia przez ludzi, nie przebadane na pewno ani pod względem zawartości składników chemicznych, ani leków czy hormonów jakimi faszerowane były padłe zwierzęta. Bardzo możliwe też, że padłe w schronisku psy stają się potem karmą , tak samo zwierzęta usypiane u wetów itp. Utylizacja martwych zwierząt zwykle nie polega na spaleniu zwłok, tylko właśnie na przetworzeniu... Więc nie dość, że to mięso jest zepsute (a jest na pewno, wali za przeproszeniem na kilometr), niewygotowane, to jeszcze nafaszerowane diabli wiedzą czym. Quote
Fela Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Asiu, karme kupują m.in. z zakładów mięsnych, które sama im poleciłam - tam zaopatrują się także Korabiewice. To na pewno nie są padłe zwierzęta :angryy: . Drugie źródło - zakłady mięsne w Ostrołęce także jest ok, nawet lepszą karmę mają (i droższą). Wielokrotnie byłam przy dostawach, widziałam. Padłe psy odwożone są do firmy, która je utylizuje (Bakutil albo tak jakoś) - to jest ewidencjonowane dość ściśle. Jeszcze ktoś pomyśli, że naprawdę karmią psy padliną. Mięso gotowane w warunkach schroniskowych zawsze śmierdzi na kilometr. Kto bywał w schroniskach ten wie. Jeśli to zatrucie, to ja bym stawiała na szczury. Karmę można raczej wykluczyć. Tym bardziej, że to nie daje takiego efektu jak "zwykłe" zatrucie karmą, czyli biegunki i wymiotów albo skrętu kiszek. Quote
AśkaK Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Fotki z 11.11'06 Siostry Śnieżki. Birma. Emirka i Emilka (obecnie u Klaudyny, Felu one mają min.10 miesięcy.:oops: ) Ich mama dzikuska. Szaman. Mopcia Gandalf Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.