Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ok, tak napisze... Ta Pani juz miesiac temu pytala o Pepika, wiec jak jej naprawde na nim zalezy to stanie na glowie, wezmie kredyt w banku i przyjedzie po niego...:cool3: A jak nie, to trudno... szukamy dalej...

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A tak nawiasem mowiac, to jesli ta Pania nie stac na przyjazd z Torunia do Rzeszowa po Pepika, (a kosztuje to ok. 150 zl w dwie strony pociagiem - sama sprawdzalam)...To czy bedzie ja stac np. na weta gdy zajdzie taka koniecznosc??? :hmmmm:

Posted

Sabina02 napisał(a):
A tak nawiasem mowiac, to jesli ta Pania nie stac na przyjazd z Torunia do Rzeszowa po Pepika, (a kosztuje to ok. 150 zl w dwie strony pociagiem - sama sprawdzalam)...To czy bedzie ja stac np. na weta gdy zajdzie taka koniecznosc??? :hmmmm:


myśle ,ze sama Sabino :loveu: odpowiedziałas sobie na to pytanie :evil_lol:

Posted

Przy takim podejściu , to biedny Pepik dożyje końca swoich dni w schronie:shake: . Ma przeciez juz ok. 8 lat, a 6 lat już spędził w schronisku. Dlaczego odmawiacie mu szansy na normalny dom chociaż na końcówkę życia?
Ja nie mówię o tym ,że akurat ta kobieta jest odpowiednią osobą, chociaż można by było postarac się zrobic kontrole przedadopcyjną. Ale chodzi mi o takie założenie,że tylko odbiór osobisty.
I nie mówcie mi ,że to dla dobra psa, bo jeszcze lepiej można sprawdzić dom bedąc tam osobiście, a to,że ktoś przyjedzie po niego sam wcale nie świadczy,że będzie ta odpowiednia osobą.
Ale wymaga to trochę trudu, żeby poszukać jakiegoś dogomaniaka , który mógłby sprawdzić dom, a później jeszcze zorganizowac transport.
Rozumiem, że skoro Pepik jest troszkę "trudnym "psem, to lepiej by było znaleźć mu dom gdzies bliżej.
Ale to,że ktoś z różnych względów nie może przyjechać po psa nie powinno go z góry dyskwalifikowac.
Bardzo wiele psiaków zawoziliśmy sami, nie czekając aż ktoś sam przyjedzie i większości są to cudowne domki.
I jak tak teraz sobie przypominam, to właśnie wśród tych, którzy sami przyjechali po psiaka częściej zdarzały się domy, z których nie do końca byłysmy zadowolone.
Przepraszam was za to,że się tu rozpisuję za bardzo, ale tak jakos mi zapadł w serce ten Pepik i bardzo mi go szkoda.
I od dawna śledze jego wątek, a tu nic , tylko Pepik w górę i Pepik w górę.

Posted

erka napisał(a):
Przy takim podejściu , to biedny Pepik dożyje końca swoich dni w schronie:shake: . Ma przeciez juz ok. 8 lat, a 6 lat już spędził w schronisku. Dlaczego odmawiacie mu szansy na normalny dom chociaż na końcówkę życia?
Ja nie mówię o tym ,że akurat ta kobieta jest odpowiednią osobą, chociaż można by było postarac się zrobic kontrole przedadopcyjną. Ale chodzi mi o takie założenie,że tylko odbiór osobisty.
I nie mówcie mi ,że to dla dobra psa, bo jeszcze lepiej można sprawdzić dom bedąc tam osobiście, a to,że ktoś przyjedzie po niego sam wcale nie świadczy,że będzie ta odpowiednia osobą.
Ale wymaga to trochę trudu, żeby poszukać jakiegoś dogomaniaka , który mógłby sprawdzić dom, a później jeszcze zorganizowac transport.
Rozumiem, że skoro Pepik jest troszkę "trudnym "psem, to lepiej by było znaleźć mu dom gdzies bliżej.
Ale to,że ktoś z różnych względów nie może przyjechać po psa nie powinno go z góry dyskwalifikowac.
Bardzo wiele psiaków zawoziliśmy sami, nie czekając aż ktoś sam przyjedzie i większości są to cudowne domki.
I jak tak teraz sobie przypominam, to właśnie wśród tych, którzy sami przyjechali po psiaka częściej zdarzały się domy, z których nie do końca byłysmy zadowolone.
Przepraszam was za to,że się tu rozpisuję za bardzo, ale tak jakos mi zapadł w serce ten Pepik i bardzo mi go szkoda.
I od dawna śledze jego wątek, a tu nic , tylko Pepik w górę i Pepik w górę.


Zgadzam sie z Toba... Nie powinien to byc tylko odbior osobisty... Juz wiele psiakow (nawet tych trudnych) znalazlo domki, bo byl mozliwy transport... W ogloszeniu jest napisane ze "tylko odbior osobisty" dlatego jest taki maly odzew, bo psiak jest cudny...:loveu:

Lecz niestety, o odbiorze osobistym zadecydowala kierowniczka schroniska... Ja mam tu malo do gadania...

Posted

"Pepikowa niedziela"


biegam sobie biegam:




troszku się powyginam i już pędze na przytulaki:):




nawet zrobię iście groźną minę dla Ciebie:eviltong: :




uwiebiam się trochu powygłupiać:) a teraz spokój:)



.............

czas na odpoczynek:





o raaaany....ale leniwie!!!!!!:





ups:eviltong: no juz już powaga:)


:bluepaw:

Posted

Sabina02, ja też nie wiem dlaczego taki piękny pies jeszcze w schronisku i to tyle lat:shake: .
Chociaz byc może jest ktoś zaintresowany spoza Rzeszowa, ale odbiór osobisty go odstrasza, tego nie wiemy.
Ale jak przez tyle lat nie znalazł się się miejscowy chętny, nawet wtedy, jak Pepik był młody, to tym bardziej teraz na to nie ma co liczyć.

Dobrze chociaż, że kierownictwo mieleckiego schroniska ma inne podejście do adopcji i zależy im na tym,żeby psiaki znajdowały domki, a nie gniły do śmierci w schronisku i nie boją sie wysyłać psiaków, bez osobistego odbioru.
Dzięki temu wiele bid znajduje domki i to bardzo dobre, czego przykładem jest inny mój ulubieniec -Stęskniony.

Dlatego tak bardzo mi szkoda Mary Jane i Pepika, bo nawet częste odwiedziny , nie zastąpia im prawdziwego domu.:shake:

Posted

erka ma racje - takie podejście z tym odiorem osobistym to cos w rodzaju - "łaski bez" :shake: W ubiegłym miesiącu pojechała ode mnie dobka na koniec Polski - ma wspaniały dom, wszystkie psy z tymczasu ode mnie pojechały gdzies dalej... Gdybym czekała aż osobiście zostana odebrane to pewnie siedziałabym z cała psiarnia do teraz. to troche infantylne podejście.. bez urazy:oops:

naprawde z samego "hopania" to raczej nic nie wyniknie...

Posted

Sabina02 napisał(a):
Ewatr, przekazalam Ci e-mail, ktory dostalam w sprawie Pepika... Prosze, sprawdz skrzynke... :lol:


odpisałam Pani na maila :lol:

dzieki Sabinko :Rose:

Posted

Sabina02 napisał(a):
Nie ma za co! :lol:

A czy ta Pani cos odpisala? Czy bedzie cos z tego?


odpisała ze dziekuje za info i sie zastanowi ............i cisza :oops:

Posted

erka napisał(a):
A czy aby znowu za bardzo nie odstraszyłas tej pani?:razz:



Erka zlituj sie ja juz stara baba jestem i wiem jak sie rozmawia z ludzmi słowo !!!
nikt mi uwagi zwracac nie musi ani tym bardziej uczyc jak mam przekazywac informacje zwłaszcza jak sa prawdziwe

koniec komentarza

Posted

Sorry, nie chciałam Cie urazić. Trochę mnie jednak dziwi, że nieliczni zainteresowani Pepikiem rezygnuja juz po wstępnych rozmowach.
Ale obiecuję juz sie więcej nie wtrącać.
A Pepikowi życzę, żeby mógł w swoim życiu zaznać trochę domowego ciepełka.

Posted

erka napisał(a):
Sorry, nie chciałam Cie urazić. Trochę mnie jednak dziwi, że nieliczni zainteresowani Pepikiem rezygnuja juz po wstępnych rozmowach.
Ale obiecuję juz sie więcej nie wtrącać.
A Pepikowi życzę, żeby mógł w swoim życiu zaznać trochę domowego ciepełka.


Myśle ,że tyle juz masz doświadczenia w kontaktach z różnymi ludzmi ,że dobrze wiesz jak to z nimi jest ............najczęsciej słomiany zapał nimi kieruje albo chęc podyskutowania sobie o piesku / ja juz tak duzo korespondencji załatwiam obecnie ,że w wiekszosci juz po pytaniach ludzi widzę czy rozmawiamy sobie ,ze tak powiem towarzysko ;) czy cos z tego bedzie /

a co do Pepisia to bardzo chcemy zeby znalazł dom ale w jego wypadku ten dom musi spełniać pewne warunki i tyle !

jak taki sie odezwie to obiecuje ,że go zatrzymamy i juz nie puscimy póki nie weżmie Pepisia :evil_lol: ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...