Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pomimo tego ze Pepik jest slicznym pieskiem, pewnie bedzie musial troche poczekac na domek. Z mojego doswiadczenia Allegrowego musze stwierdzic ze najslabiej "schodza" psy, ktore trzeba odebrac osobiscie...:roll: . To jest glowny problem jesli chodzi o Pepika...

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czy w tym schronisku są wogóle jakieś adopcje? A jeżeli tak, to dlaczego ludzie omijają takiego pięknego psiaka? Czy ktos ich do niego zniechęca?

Sorrry, ale ja mam doświadczenia z naszym schronem, gdzie np. na tel. zapytanie o młodego psa, pracownik odpowiada:"co będzie pani przychodziła, tu same kundle".

Posted

erka napisał(a):
Czy w tym schronisku są wogóle jakieś adopcje? A jeżeli tak, to dlaczego ludzie omijają takiego pięknego psiaka? Czy ktos ich do niego zniechęca?

Sorrry, ale ja mam doświadczenia z naszym schronem, gdzie np. na tel. zapytanie o młodego psa, pracownik odpowiada:"co będzie pani przychodziła, tu same kundle".


Erka :loveu: sa adopcje na szczęscie !!!!
bo jakby nie to toby ilosc psów była ogromna :crazyeye:
nikt nie zniechęca adoptujących do brania psów aczkolwiek Pepiś mimo ,że śliczny to ma swoje wady i urazy z przeszłości :-(
i ich sie nie ukrywa w rozmowie z potencjalnym domem ............
bo toby i tak nic nie dało przeciez toby i tak wyszło przy pierwszym czesaniu psa czy próbie zapięcia smyczy
czemu nikt na tyle sie nie zakochał zeby dac mu mimo wszystko szanse ?
no juz chyba pytanie retoryczne ;)

Posted

Czyli on tylko nie lubi czesania, czy jest jeszcze jakis problem?
Trzeba tez pamietać o tym ,że psiak w swoim domku, otoczony miłością może zachowywać się zupełnie inaczej. Byłabym zdania ,żeby dać mu szansę, żeby ktoś nawet spróbował, a nie zaraz przedstawiać wszystkie wady Pepika, w ten sposób on zostanie do końca życia w schronisku.:shake:

Posted

jak to dobrze, że Pepik może dzięki wam wychodzić z boksu
jest taaaaki piękny

erka ja myślę, że można mówić, że nie przepada za czesaniem
ale jak już pokocha nowego opiekuna to pewnie pokocha też głaskanie
i może nawet czesanie ale do tego potrzeba dużo czułości i cierpliwości właściciela
a mimo 4 lat w schronisku :( wcale nie jest tak bardzo potargany ;)

Posted

mulinka napisał(a):
jak to dobrze, że Pepik może dzięki wam wychodzić z boksu
jest taaaaki piękny

erka ja myślę, że można mówić, że nie przepada za czesaniem
ale jak już pokocha nowego opiekuna to pewnie pokocha też głaskanie
i może nawet czesanie ale do tego potrzeba dużo czułości i cierpliwości właściciela
a mimo 4 lat w schronisku :( wcale nie jest tak bardzo potargany ;)

Cioteczko Mulinko :loveu: Pepis wychodzi na spacerki po 3-4 razy dziennie i to przede wszystkim dzięki pracownikom schroniska -bo taka jest procedura w Kundelku

My go dopieszczamy znacznie rzadziej :eviltong: bo tylko jak jestesmy w schronisku - a Pepis nie przepada również za zapięciem smyczy
zreszta o tym juz była mowa wczesniej i za paroma innymi rzeczami które trzeba przy nim wykonać i widać ,że uraz z przeszlości jest na tyle silny , że mu nie mija :shake: ..............

Posted

erka napisał(a):
Byłabym zdania ,żeby dać mu szansę, żeby ktoś nawet spróbował, a nie zaraz przedstawiać wszystkie wady Pepika, w ten sposób on zostanie do końca życia w schronisku.:shake:


Rozumiem ... ale nie można mówić ze kazdy piesek jest cacy, piękny, "bezproblemowy" i wogóle.To byłoby nie fair w stosunku i do potencjalnego Opiekuna,że tak go nazwę, i w stosunku do psa.... Ktoś to chce zaadoptowac psa powinien wiedzec jesli cos jest nie tak, ze pies wymaga poswiecenia mu duzo czasu, pracy, codziennej zwieksznej troski, prób przełamania "jazd" z przeszłości ...a nie ze wszystko gra.Nie dosyc ze Opiekun nowy się zestresuje jesli w domu zacznie sie coś komplikowac a piesek juz nie bedzie taki cacy jak było mówione,to jeszcze bedzie miał żal. Wygląda to tak,że trzeba by wciskać wszystkie psy na siłe nowym Domkom..bez żadnych skrupułów .... żeby tylko opuściły schronisko ..a nie oto chyba tu chodzi..:/
Nie fair w stosunku do psa.. bo na nastepny dzien psiak wróci do schroniska.. bo nie było powiedziane że on jest taki i taki ... i że sa trudności z tym czy tamtym.... no dzięki ... :/ a wiadomo jak pies przeżywa powrót z domu do schronsika z powrotem..... kolejny powód by pies się "załamał" i pogłebiły się problemy ....

erka napisał(a):
Trzeba tez pamietać o tym ,że psiak w swoim domku, otoczony miłością może zachowywać się zupełnie inaczej.


ja jestem tego samego zdania...pies który zobaczy ze dom to jego miejsce, że jest miłosc, troska, bezpieczeństwo, może się radykalnie zmienic ... i to jest największy jego sukces... jednak Opiekun powinien byc swiadomy biorąc go ze schroniska ,ze psiaka jakis problem dręczy , nie może sie tego bać ,wachać, miec jakieś obawy bo wtedy o żadnym sukcesie nie ma mowy .....

żEBY NIE PRZEDSTAWIAC Z CZYM PEPIK MA PROBLEM I TO TAIć, TO TO JEST ODBIERANIE MU SZANSY ... A NIE JEJ DAWANIE...
:bluepaw:

Posted

Matinestka ma racje najgorsze to dac psu dom i potem mu go odebrać ............a tak by sie stało gdyby potencjalny adoptujacy myslał ,że zabiera ze schroniska pięknego , małego i bezbronnego ,spokojnego pieska kanapowego

Pepis nie jest ani kanapowcem , ani pieskiem do noszenia na rękach ,

ani nie jest bezbronny :shake: mamy z nim kontakt na codzień to dobrze wiemy ,że to Pepis " lwie serce ";) jak trzeba to potrafi z zębami wyskoczyć i wtedy juz nie jest tak rożowo .......on tak reaguje tylko i wyłącznie w pewnych sytuacjach ale dom musi o tym wiedzieć tym bardziej żeby móc mu pomóc przełamać ten stres i lęk sytuacyjny

pewne adopcje są trudniejsze i adopcja Pepisia własnie taka jest :oops:

Posted

Z pewnością jest w tym racja, ale uważam,że nie ma reguł.
Kilka dni temu wydałam do adopcji Rudzię, 6-mies. sunieczkę. Sunia nie była socjalizowana, bała się ludzi. Przyszła właścicielka wiedziała o tym i mimo tego była zdecydowana. Ale , kiedy na kilka dni przed adopcją przywiozłam ja do mieszkania znajomej, to kiedy wyszłam, sunia wpadła w panikę chciała wyskakiwać przez okno, omal nie wybiła szyby. I musiałam ją zabrać na działkę. Powiedziałam o tym przyszłemu domkowi i pani zaczęła się wahać, czy sobie z nią poradzi. U niej sunia miała mieszkać w domu. I pewnie by zrezygnowała bojąć sie trudności. Ale ponieważ w tym czasie miałysmy straszną tragedię, na działkę , na której była sunia i inne psy jakiś bandzior wrzucił truciznę, jedna sunia nie przeżyła inna do tej pory w ciężkim stanie, Musiałyśmy jak najszybciej zabrać Rudzi ę, której na szczęście nic się nie stało.
I po prostu namówiłam tą pania ,żeby jej dała szansę,że jeżeli dojdzie do wniosku,że sobie nie poradzi, to zabiorę ją z powrotem.
Wczoraj właśnie dostałam maila od niej, w któyrym dziękuje mi , że nie pozwoliłam jej zrezygnować, że sunia jest cudowna i nie wyobraża sobie już ,że mogło by jej nie być. A dopiero minęło kilka dni . Sunia zachowywała się o wiele lepiej, niz przypuszczałysmy.
Gdybym odpuściła, to pani z pewnością sama by się nie zdecydowała, ale ja miałam nóż na gardle, bo życie suni było zagrożone.
I dzięki temu ma cudowny dom.
Wydaje mi się,że jeżeli w perspektywie jest szansa na dom dla psiaka, który juz tak długo czeka , to nawet jeżeli adopcja by sie nie udała i wróciłby do schroniska, to warto by było spróbować.
I wiem,że jeżeli ludziom daje się taką furtkę, że w razie czego, mogą psa zwrócić, to oni chętniej adoptują psiaka , a nie zdażyło mi się,żeby z takiej możliwości skorzystali.

Posted

Dostalam taka wiadomosc:

Witam. Mam pytanie w zwiazku z Pepim. Czy jest mozliwosc dowozu pieska do Kujawsko-Pomorskiego. Mieszkam zbyt daleko i nie stac mnie na wydatek przyjazdu po psiaka. prosze o informacje.

To jest chyba ta kobieta z Torunia, ktora pytala o niego wczesniej, bo z tego samego e-maila bylo to wyslane (dla przypomnienia str. 89 w tym watku).

Co mam odpisac???

Posted

[quote name='Sabina02']Dostalam taka wiadomosc:

Witam. Mam pytanie w zwiazku z Pepim. Czy jest mozliwosc dowozu pieska do Kujawsko-Pomorskiego. Mieszkam zbyt daleko i nie stac mnie na wydatek przyjazdu po psiaka. prosze o informacje.

Co mam odpisac???

Cioteczko :loveu: normalnie odbiór tylko osobisty ...........
tak jest i tak zostanie
Pepunia musi miec czas i mozliwośc sie zapoznac i przyzwyczaić i nowy domek tez
to jest wyjątkowo ta adopcja która wymaga wkładu ze strony potencjalnego domu zaangażowania i poswiecenia czasu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...