Ziutka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 malibo57 napisał(a):Mowy nie ma. Ten wariant odpada w przedbiegach:angryy: Zażądano gwarancji, że Lusia BĘDZIE zdrowa. No comments Nie wspomnę już o tym, że Lusia ani Nana nie zostały pogłaskane podczas wizyty!!! Quote
malibo57 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Bo po co? Przecież pies nie jest do głaskania. Ciśnienie mi skoczyło, dobrze, że mam niskie fizjologiczne. Quote
Dorota Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 malibo57 napisał(a):Bo po co? Przecież pies nie jest do głaskania. Ciśnienie mi skoczyło, dobrze, że mam niskie fizjologiczne. Masz szczęście , ja jestem w gorszej sytuacji ,:angryy: Kretynów niestety nie sieja, gdyby tak było mozna by zabronić siewu, albo spuścić jakąś plagę , A tak ....kicha , cisnienie skacze:evil_lol: Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Zajrzyjcie, proszę do Przyjaciela Psa, nr 1, styczniowy. Strona 14, malutkie zdjęcie po prawej. I kogo tam widać? Lusieńkę kochaną, zadziwiona złem tego świata, jak zwykle:) Dzięki, Agatka!:calus: Quote
luka1 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 [FONT=Tahoma]Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT] [FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT] [FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT] [FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT] [FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT] [FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT] [FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT] Quote
malibo57 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki. Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków. Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy" Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle. Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia. Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy. Quote
Dorota Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Lusia ,sunia o cudownym charakterze ,jest psiakiem ze schroniska o złej sławie , została przywieziona do Nero i to wszystko . Quote
malibo57 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Dostałam telefon z Sieradza w sprawie Lusi. Pani postanowiła obejrzeć więcej zdjęć. No, i ..cisza. Quote
luka1 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 dziwaki dzwonią, popatrzeć im się chce, a kochać nie łaska. Quote
elmira Posted December 25, 2009 Author Posted December 25, 2009 Chyba nawet nie chca patrzeć, bo co taki cudny pies robi jeszcze bez domu? Quote
malibo57 Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 W tej dziedzinie brak reguł - trudno cokolwiek przewidzieć. Może jeszcze ktoś się odezwie - Przyjaciel Pies to miesięcznik, będzie w kioskach przez cały miesiąc. Quote
luka1 Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 allegro Lusi http://www.allegro.pl/item862036462_lusia_owczarkowata_milosc.html Quote
asiamm Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 w końcu trafiłam na wątek Lusi, widzialam u kogoś że jej bannerek nie kieruje do wątku i chciałam go poprawić ale nie mogłam go znaleźć.. to poprawiony: Elmira, może przeklej go do 1go postu? Quote
malibo57 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Dzięki, Asiu! Jak zwykle niezawodna:loveu: Quote
elmira Posted December 29, 2009 Author Posted December 29, 2009 Wkleje baner, ale nie mogę zedytować pierwszego posta. Quote
gonia66 Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Pnij się suniu....musisz w koncu znaleźć domek....na ten Nowy Rok...fajnie by było..... Quote
Dorota Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Lusiu , dużo szczęścia w Nowym Roku ,:loveu: Quote
Awit Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Lusieńko, czytam sobie Twój wątek i czytam i nie ma nadal Twojego człowieka... Quote
łolkiee Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Przepraszam z offa.:oops: Prosimy o pomoc Dla Pana Spalonego. http://www.dogomania.pl/threads/176417-Na-pomoc-Panu-Spalonemu Quote
elmira Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Olcia, wstawisz raz jeszcze link? Nie otwiera się. Quote
łolkiee Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 elmira napisał(a):Olcia, wstawisz raz jeszcze link? Nie otwiera się. A wstawię :) http://www.dogomania.pl/threads/176417-Na-pomoc-Panu-Spalonemu Quote
Dorota Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Lusieńko,całusy w Nowym Roku i radości z życia Quote
asiamm Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Lusia to grzeczna, spokojna dziewczyna, nie to co te chłopaczyska! Lusia zjadana przez Cheap'a: Lusia wzięła sprawy w swoje zęby: Quote
elmira Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 No, jak Ziutka nie podziała, jako wabik, to ja sie zabije! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.