Zofija Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 choma napisał(a):Byłam przed chwilą na dworze, Dianka śpi w budzie, ocieplanej, ma sucho, jest przy szczeniakach więc jestem spokojna że są bezpieczne, bo jak ktoś przechodzi albo jeż szeleści to Diana alarmuje całą ulicę;) Spij spokojnie Zosiu, sunia nie spędzi tej nocy pod naszymi drzwiami... Cześć:) My wszyscy jesteśmy Tobie i Twojemu mężowi bardzo, bardzo wdzięczni, że przyjeliście Dianke i jej potomstwo. Wiem, ze macie 2 małych dzieciaków+psa+kota i oboje pracujecie i naprawdę Was podziwiam. To jest jednak strona dogomaniaków i ja taki dogomaniak jestem i w Dianusi się zakochałam i nie mogę o niej przestac myslec. Diana nie ma się źle, absolutnie. Ma jedzenie, ma ciepłą budę. Wiadomo, ale bedzie potrzebowała domku. Ja myślę , ze go znajdziemy i głównie dzięki Tobie, ze przyjełaś ją na tymczas, a nie poszła do schroniska, gdzie nie wiadomo kiedy ktoś by ją wypatrzył i czy w ogóle... No i dzięki ludziom, którzy wzieli ją z tej meliny. To jest kwestia tego, ze ona jest bardzo wrażliwym psem. Tak jak Choma pisze dopbrze by było jak by jeszcze ktoś mógł do niej przychodzić. Ale póki co w Cieszynie jest nas chyba nie za duzo. Quote
Zofija Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Dea napisał(a):A jak Dianka chodzi na smyczy, potrafi, nie boi się? nie boi się chodzić na smyczy, ale bardzo ciagnie, nie była chyba za często wyprowadzana. Quote
Zofija Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 no, ale jeszcze dodam, ze to taki przecineczek, ze nawet jak tak ciągnie to da radę;) Quote
bela51 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Przydałby sie Diance banerek. Ale ja nie potrafie zrobić...:shake: Quote
Zofija Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 bela51 napisał(a):przydałby sie diance banerek. Ale ja nie potrafie zrobić...:shake: no ja włąśnie też nie, ale mozesz ktoś inny z odwiedzających tą stronę potrafi Quote
Zofija Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Jeszcze tylko napisze,z e ja do Dianki chodzę raz dziennie i karmić szczeniaki, a przeciez są karmione kilka razy dziennie przez Chomę, która i tak ma tyle na głowie. Za co jej wszyscy bardzo jesteśmy wdzięczni:loveu: Quote
Kisiaraf Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Banerk gotowy :) Kciuki wciąż trzymam. Może zbierzcie wszystkie strony na jakich jest poogłaszana Dianka i wrzućcie na pierwszą stronę?! Quote
Zofija Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 [quote name='Kisiaraf']Banerk gotowy :) Kciuki wciąż trzymam. Może zbierzcie wszystkie strony na jakich jest poogłaszana Dianka i wrzućcie na pierwszą stronę?! cudny banerek dla kochanej dianusi:loveu: jak znajde czas to pozbieram stronki i przesle BajceB zeby to zrobiła Quote
Zofija Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Podnoszę Dianusię. Kurcze teraz się tak zimno zrobiło. Gdzie jesteś domku stały dla naszej cudownej podopiecznej??? Quote
Dea Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Choma witaj:loveu: Cieszę się, że dołączyłas tutaj:p Cioteczko nikt broń boże nie mówi, że Diance jest źle, bo jak sama Bajka potwierdzi warunki są super - wielki ogród, masa miejsca, wolność no i do tego ciepła buda i pełny brzuch. No i Wasze dzieci z którymi Dianka się bawiła jak było troszkę cieplej. Dzięki Wam wielkie za ogromną pomoc, bo łatwe to to nie jest:shake: No a poza niezawodną Zofiją nikogo więcej nie udało się znaleźć, kto podjąłby się codziennej pomocy przy całej rodzince. Quote
BajkaB Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 Choma,dziękuję serdecznie za zaproszenie,na pewno skorzystam jeszcze w tym roku. Tak strasznie załuję,ze mam do Was daleko..Najchętniej byłabym codziennie do pomocy. Wiem,ze Dianka ma u Chomy cudownie.Gdyby było inaczej to przecież bym jej nie zostawiła.A wyjeżdzałam od Kasi i Łukasza z ogromną ulga,bo wiedziałam,ze psiaki są w rękach naprawdę wspaniałych ludzi.I wierzcie mi,ze gdyby Dianka trafiła nawet do hoteliku,to przyszło by jej spędzac dni wyłacznie w kojcu i budzie,z przerwami na spacery.Mówiąc szczerze to Dianka przywykła do trudnych warunków i niejedna noc spedzała poza domem,w zimnie i deszczu bo jej ,,pan,, akurat leżał nieprzytomny z upojenia w towarzystwie równych mu kompanów. A jestem przekonana,ze każdy psiak,będać na jej miejscu stałby pod drzwiami,bo taka jest psia natura.Mam troche doświadczenia przez lata jakie spędziłam z psami i wiem jak to jest.Ot choćby przykłąd moich włąsnych psów.Kiedy wyjeżdzam z nimi na spacer do ogrodu przyjaciół wszystkie wybiegaja jeden przez drugiego.Dopóki ja jestem w ogrodzie biegaja i bawią sie z zapałem.Wystarczy,ze wejde do budynku na kawe:wszystkie jek jeden mąz leża przy drzwiach i mówiąc brzydko,,na chama,, szturmują drzwi. Wiem,ze Dianka jest bezpieczna,najedzona i zadbana.Bardzo bym chciała,aby znalazłą domek,ale czasem to musi potrwac,niekiedy nawet długo. Na pewno też postaram się pomóc w jej adopcji,ale póki co,cieszy mnie ze jest bezpieczna. Quote
choma Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Dzięki za wszystkie miłe słowa. Trochę mi nerwy puściły w tym ostatnim wpisie. Za dużo ostatnio bieganiny, praca, dom, przychodnia..Po prostu sama mam ogromne wyrzuty sumienia, kiedy widzę Dianę za oknem a moje zwierzaki wygrzewają się przy piecu..Teraz pada deszcz ze śniegiem, na polu 3 stopnie..Zosia ma absolutna rację, ze buda i jedzenie to nie jest szczyt szczęścia dla psa, bo on potrzebuje człowieka i domu. Wierzcie mi,że jest to dla mnie codzienny dylemat moralny, jestem przeciwniczką "Burków podwórkowych", a tu sama trzymam na placu 7 burków...Trudno jednak trzymać w domu 8 psów..Szukajcie domów choćby tymczasowych, dla szczeniaków. Jak Diana nie będzie ich miała pod opieką, to łatwiej będzie zadecydować co z nią dalej . Ja czekam kiedy dzieciaki wyzdrowieją (a niestety od miesiąca chorują na przemian,będziemy robić testy na co są uczulone)wtedy jest łatwiej, bo można z nimi wychodzić na podwórko i pobawić się trochę z gromadką. Diana nauczyła sie biegać za patykiem, a właściwie za Pandą i patykiem:evil_lol: szybko nabiera zaufania, miesiąc temu na widok podnoszonego patyka kuliła się cała przy ziemi. Muszę niestety kończyć te wynurzenia, czas goni ,ach to życie gonimy zamiast żyć :shake: . Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków, życzę nam wszystkim słońca i rtęci do gtóry ;) Quote
Kisiaraf Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ważne, że Dianka robi się coraz bardziej ufna. Pomalutku całkowicie zaufa człowiekowi. Domek też się znajdzie, jest poogłaszana więc mam nadzieje, że to tylko kwestia czasu. Jest urocza. Kciuki zaciśnięte :) Quote
Zofija Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Jutro przyjezdza Pani po nastepnego szczeniaka. Jako go wezmie to zostaje jeszcze 5 Quote
Zofija Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Powyzej obrobione zdjecie Diany i jej szczeniaków- jak ktoś chce do ogłoszen to przesle mu na maila Quote
a.piurek Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Zdjęcia są cudne, trzymam kciuki, żeby wszystkie psiaki znalazły cudowne domki Quote
Kisiaraf Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Nie chciała bym wybrzydzać ale na tej foteczce są też szczeniaczki, które już maja domki. Jak można to zmieńcie to dzięki. A jak już będzie gotowe to poproszę na maila [email protected] Quote
Dea Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Jutro będę u wetki to kupię jeszcze preparat na odpchlenie dla pozostałych maluchów. A.piurek miło Cię "widzieć":p (dla niewtajemniczonych - a.piurek ma w domu uratowanego po wypadku i zabranego na tymczas przez Bajkę czworonożnego cieszyniaka:cool3:) Quote
Zofija Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='Kisiaraf']Nie chciała bym wybrzydzać ale na tej foteczce są też szczeniaczki, które już maja domki. Jak można to zmieńcie to dzięki. A jak już będzie gotowe to poproszę na maila [email protected] Wysyłaj tak jak są- ja tego nie zrobiłam i sama juz nie wiem kto to zrobił, czy Dea, czy moja przyjaciółka z Hollandii, ważny jest czas bo one rosną. Po drugie jak znajdziemy dom maluchom to Choma moze da Diane do przedsionka Quote
Zofija Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Byłam dzisiaj u Dianci, poszedł kolejny piesio. Zostało 5. Diana i pieski są w garażu razem z buda. Za co bardzo, bardzo dziękuję chomie!!!!!!!!!!!!!! Wczoraj Choma wykąpała Diankę:loveu: moją ślicznotkę ukochana. A ciocie przywiozły jej psie łóżeczko:loveu: Jeszce tylko maluszki hop do domków i potem Diancia hop do najlepszego domku na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
bela51 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Choma jesteś kochana, niech bidulka chociaż te największe zalamanie pogody przetrwa pod dachem.:calus: Quote
Zofija Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Tylko Diancia nie chce byc ze swoim dzieciakami, One ją cały czas ssają. Teraz są wszyscy razem w garazu. Wiec te łobuzy zamiast jeść to co się im przygotuje, to tego przecinka Diancie ssają. Maluchom szybko trza domki znaleźć. Jeszcze 4 zostały- 4 chłopców! Jedna sunia jedzie do Katowic. Quote
choma Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Niestety Diana niezbyt szczęśliwa z powodu garażu, niespokojna bardzo. Szaleje wprost z radości jak się ja wypuszcza.. Chyba uraz po zamknięciu w sosnowieckiej melinie.. Maluch rozbrykane strasznie:lol: Robią totalną demolkę w garażu, zagraconym nieco. Oby zrobiło się już ciepło, bo zapach w garażu coraz gorszy, szkoda żeby sie tam kisiły:shake: Quote
Małgorzata 40 Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Witaj Kasiu:multi: Bardzo dziękuje za zaproszenie ,najchetniej wsiadłabym w auto nawet w tej chwili ,ale niestety-urlopu brak ,portfel dostał pokurczu i cała Polska do przejechania:wallbash: Piszesz ,że Diana nie chce być zamykana w garażu...jak przyjechałyśmy z Edytą na ową melinę ,poszłam z Dianą na spacer.Przeszczęśliwa ,uchachana ,oprowadziła mnie po parku ,wcale nie spiesząc się do dzieci.Kiedy zorientowała się ,że wracamy ,jej szczęście uleciało i miała opory ,żeby wejść do budynku...no cóż ,dzieci dziećmi ,ale warunki :angryy: Maluchy pewnie już niezłe kluchy?Rozrabiają niesamowicie?A tak niedawno jeszcze masowałam im brzuszki i pilnowałam ,żeby każdemu odbiło się po jedzeniu...pamiętam pierwsze nieporadne próby łapania mleka z miseczki ,umorusane pyszczki ,moje włosy ,uklejone mlekiem...i ten moment ,kiedy najedzony ,wymasowany szczeniak zasypiał na moim ramieniu-spokojny ,szczęśliwy....piękne chwile,jedne z tych ,których nie sposób zapomnieć .Los Diany i maluchów bardzo mi leży na sercu-toż to ja matka karmiąca do spółki z Diana ,więc jakże może być inaczej? Trzymajcie się wszyscy cieplutko ,uściski dla Was i buziaki dla dzieci.Jak znajdziesz chwilkę wygłaskaj ode mnie maluchy i Diankę.Mam nadzieję ,że dane nam będzie spotkać się choć raz jeszcze. Pozdrawiam. Małgorzata P.S. Takie małe " nie na temat"-od zawsze kochałam góry ,wszyscy ludzie ,z którymi mnie łączy coś wyjątkowego ,są tak daleko ...może czas pomyśleć o zmianie klimatu:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.