zuzlikowa Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 [quote name='MyszkaMiki']To ja idę spać. Przed 8 ruszam do suni, mam nadzieję wyjechać ok 9. Nadziejo, teraz w Tobie cała nadzieja. Nie zawiedź Nas i bądź grzeczna, daj się grzecznie zaprowadzić do auta a będzie już tylko lepiej. Będę w kontakcie telefonicznym z zuzlikową i ata więc któraś z nim z pewnością napisze jak wszystko przebiegło. Nadziejo...choćby na siłę tym razem zawędrujesz na zewnątrz!:angryy:...się zastanów i ...poszalej troszeczkę,ale odpuść i w drogę do życia i szczęścia!:loveu: Ata...jeśli dasz radę przekazuj informacje na wątku...ja będę w drodze do Smajla i dopiero po powrocie napiszę co u Nadziei. Trzymajcie kciuki za małą!!! Quote
MyszkaMiki Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Podczas mojego pobytu w schronisku przyjechali właściciele i chcieli wziąć sunię spowrotem. Na widok starych właścicieli zareagowała pozytywnien przestała być agresywna więc zdecydowaliśmy, że mogą ją wziąć spowrotem. Myślę, że to jednak dobre wyjście, sunia wydawała się zadowolona. Quote
LadyS Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Ech... czyli co, na miejsce Nadziei może iść innych psiak do hoteliku, albo pieniadze można przekazać na innego benka... Może Gall? Quote
Wet-siostra Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Może to i dobrze,choć z drugiej strony zwierzę nie jest rzeczą...Oddają,zabierają...Nie podoba mi się to...Co,jeśli znowu oddają??? Oby suńka już nigdy nie wróciła do schroniska... Quote
Madallena Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 MI też się to nie podoba. Dlaczego ja oddali> dlaczego ja wzieli z powrotem? Quote
Paulina_mickey Posted September 19, 2009 Author Posted September 19, 2009 MyszkaMiki napisał(a):Podczas mojego pobytu w schronisku przyjechali właściciele i chcieli wziąć sunię spowrotem. Na widok starych właścicieli zareagowała pozytywnien przestała być agresywna więc zdecydowaliśmy, że mogą ją wziąć spowrotem. Myślę, że to jednak dobre wyjście, sunia wydawała się zadowolona. Przyznam, że takiego rozwiązania się nie spodziewałam... Sama nie wiem co o tym myśleć,suczka tyle czekała i w takim stanie była i nikt o niej nie myślał...Ciekawe co spowodowało tą zmianę :hmmmm: Mam nadzieje, że to nie chwilowe...:roll: Quote
Pliszka Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Oby już nigdy nie była taka smutna jak na zdjęciach ze schroniska! Jeśli chodzi o pieniążki z mojego bazarku, same zadecydujcie cioteczki, który psiak najbardziej ich teraz potrzebuje. Quote
Madallena Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Poniwaz hotel wciaz czeka na benka, pieniadze sie zebraly proponuje predko to wykorzystac i wsadzic pedem innego benia w potrzebie... TYLKO KTORY najbardziej nas teraz potrzebuje! Trzeba dzialac bardzo szybko i na nic nie wracac uwagi, mam nauczke po Trevorze... Quote
zuzlikowa Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Madallena napisał(a):Poniwaz hotel wciaz czeka na benka, pieniadze sie zebraly proponuje predko to wykorzystac i wsadzic pedem innego benia w potrzebie... TYLKO KTORY najbardziej nas teraz potrzebuje! Trzeba dzialac bardzo szybko i na nic nie wracac uwagi, mam nauczke po Trevorze... Nim odniosę sie do słów Madalleny,pozwolę sobie na małe odniesienie do historii tej,której wątek jest poświecony!...Nadziei,tak bo nadal nie znamy jej imienia! Wstrzasem dla mnie była informacja o powrocie suni do...rodziny! Nie umiałam pogodzić się z argumentami włascicieli oddającymi sunię do schroniska!Nie umiałam pogodzić się ze sposobem w jaki została wywleczona z samochodu!Nie umiałam pogodzić sie z faktem,że przy takim oddawaniu...członka rodziny,było dziecko!Nie umiem też teraz przyjąć za pewnik,że Nadzieja jest bezpieczna!...wybaczcie,ale nie umiem! I nie jest to przewrażliwienie nadmiernie rozhisteryzowanej damulki...tak jak na początku nie były dla mnie jasne motywy postępowania właścicieli Nadzi,tak i teraz nie są one czytelne. Niestety niepokój o Nadzię nie ustaje.:shake: A wracajac do Twojej propozycji Madalleno...rozmawiałam z panem z hoteliku,wyjasniłam sytuację i uzyskałam zapewnienie,że bedziemy mogły skorzystać z jego usług.Teraz trzeba podejmować decyzje szybko...natychmiast! i dla mnie sytuacja jest jasna ...najpilniej potrzebuje nas Deisy!!!Potrzebuje bezpiecznego miejsca i co trzeci dzień kompieli...inaczej wróci do uprzedniego stanu!!!! Quote
Madallena Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Nie nie nie, Daisy musi na razie zostac tam gdzie jest. Po pierwsze jezdzi do lekarza gdzies w okolicy a po drugie podobno nie jest jej tam (jak sie okazuje) zle... Jak Nadzieja miala na imie? Czy ktos ma kontakt do wlascicieli? Quote
zuzlikowa Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Madallena napisał(a):Nie nie nie, Daisy musi na razie zostac tam gdzie jest. Po pierwsze jezdzi do lekarza gdzies w okolicy a po drugie podobno nie jest jej tam (jak sie okazuje) zle... Jak Nadzieja miala na imie? Czy ktos ma kontakt do wlascicieli? Jeśli,tak wyglada sytuacja,to nie mam pomysłu...zastanówmy się jutro... dobrej nocki! Nadziejo...niech świat bedzie dla Ciebie bezpieczny!!! Quote
Wet-siostra Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 zuzlikowa napisał(a):Wstrzasem dla mnie była informacja o powrocie suni do...rodziny! Nie umiałam pogodzić się z argumentami włascicieli oddającymi sunię do schroniska!Nie umiałam pogodzić się ze sposobem w jaki została wywleczona z samochodu!Nie umiałam pogodzić sie z faktem,że przy takim oddawaniu...członka rodziny,było dziecko!Nie umiem też teraz przyjąć za pewnik,że Nadzieja jest bezpieczna!...wybaczcie,ale nie umiem! I nie jest to przewrażliwienie nadmiernie rozhisteryzowanej damulki...tak jak na początku nie były dla mnie jasne motywy postępowania właścicieli Nadzi,tak i teraz nie są one czytelne. Niestety niepokój o Nadzię nie ustaje.:shake: Dokładnie tak...Jaką mamy gwarancję,że za chwilę suńka znów czymś nie "podpadnie"???Może powinnam się cieszyć,że wróciła do domu,ale nie potrafię...Osoba,która w ten sposób pozbywa się swojego psa powinna trafić na Czarne Kwiatki...Jeśli bierze się psa,to na dobre i złe,do jego odejścia za TM...Tymczasem ci ludzie najpierw się psa pozbywają,potem im się odmienia i go zabierają... Oby psinka została już w tym domu,ale jakoś w to nie wierzę... Quote
Paulina_mickey Posted September 20, 2009 Author Posted September 20, 2009 Ja też podzielam Wasze zdanie. Zastanawiam się co ludzie zrobili by gdyby udało się ją wcześniej wyciągnąć i jej by nie było już... Quote
AlinaS Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Wygląda mi na to że prawdopodobnie wyjeżdżali i nie było co zrobić z psem ale tak się sprawy nie załatwia są sąsiedzi którzy na czas wyjazdu dokarmią a są i hotele dla zwierząt które niestety kosztują wcale nie mało ale niestety biorąc psa powinniśmy brać to pod uwagę. Tak czy inaczej bardzo dziwne wydaje mi się to że pies tym ludziom został wydany - jeśli chodziło o wyjazd to co zrobią następnym razem. A jeśli przyczyna była inna to z pewnością może się powtórzyć i co wtedy - pies z powrotem do schroniska czy pod most lub do lasu a co gorsza może za tęczowy most/:angryy: Quote
Paulina_mickey Posted September 20, 2009 Author Posted September 20, 2009 AlinaS napisał(a):Wygląda mi na to że prawdopodobnie wyjeżdżali i nie było co zrobić z psem ale tak się sprawy nie załatwia są sąsiedzi którzy na czas wyjazdu dokarmią a są i hotele dla zwierząt które niestety kosztują wcale nie mało ale niestety biorąc psa powinniśmy brać to pod uwagę. Tak czy inaczej bardzo dziwne wydaje mi się to że pies tym ludziom został wydany - jeśli chodziło o wyjazd to co zrobią następnym razem. A jeśli przyczyna była inna to z pewnością może się powtórzyć i co wtedy - pies z powrotem do schroniska czy pod most lub do lasu a co gorsza może za tęczowy most/:angryy: Też pomyślałam o tym, że mogli sobie gdzieś wyjeżdżać, nie mieli co z nią zrobić to do schroniska...:angryy: Quote
zuzlikowa Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Paulina_mickey napisał(a):Też pomyślałam o tym, że mogli sobie gdzieś wyjeżdżać, nie mieli co z nią zrobić to do schroniska...:angryy: Nic nie da już gdybanie...niech jest już bez strachu...niech jest spokojna! Nadziejo, zapadłaś mi w serce i pamięć! Dziękuję wszystkim,którzy zaangażowali się w pomoc suni...bądź bezpieczna już zawsze. Nie zapomnę. Quote
Paulina_mickey Posted September 21, 2009 Author Posted September 21, 2009 zuzlikowa napisał(a):Nic nie da już gdybanie...niech jest już bez strachu...niech jest spokojna! Nadziejo, zapadłaś mi w serce i pamięć! Dziękuję wszystkim,którzy zaangażowali się w pomoc suni...bądź bezpieczna już zawsze. Nie zapomnę. Myśle, że czas najwyższy zmienić tytuł.. Quote
MyszkaMiki Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Zuzlikowa Nadzieja ma już dobrze ... A zapomnieć się nie da, szczególnie ja nigdy nie zapomnę, do końca życia będą ją mieć przed oczami. Quote
bico Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 [quote name='zuzlikowa']Nim odniosę sie do słów Madalleny,pozwolę sobie na małe odniesienie do historii tej,której wątek jest poświecony!...Nadziei,tak bo nadal nie znamy jej imienia! Wstrzasem dla mnie była informacja o powrocie suni do...rodziny! Nie umiałam pogodzić się z argumentami włascicieli oddającymi sunię do schroniska!Nie umiałam pogodzić się ze sposobem w jaki została wywleczona z samochodu!Nie umiałam pogodzić sie z faktem,że przy takim oddawaniu...członka rodziny,było dziecko!Nie umiem też teraz przyjąć za pewnik,że Nadzieja jest bezpieczna!...wybaczcie,ale nie umiem! I nie jest to przewrażliwienie nadmiernie rozhisteryzowanej damulki...tak jak na początku nie były dla mnie jasne motywy postępowania właścicieli Nadzi,tak i teraz nie są one czytelne. Niestety niepokój o Nadzię nie ustaje.:shake: dopiero przebrnęłam prze wątek...przepraszam Zuzliku, że tak późno:oops::oops::oops: wiesz jaki mam sajgon teraz:-(:-(:-( jestem zdruzgotana i wstrząśnięta:angryy::angryy::angryy: serce mi stawało, gdy wiadziałam jak psełdo-rodzina Nadzi wywleka ją z auta - normalnie "niedzielna" sielanka na pikniku:angryy::angryy::angryy: jak można tak potraktować własnego psa, który ma mentalnośc 3-letniego dziecka? jest czującą, inteligentną istotą:angryy: potem wstąpiła we mnie...nadzieja - zgłosila się miła Pani, zainteresowana Nadzieją...mieszka niedaleko Lublina, w Milejowie - już widziałam oczyma swojej duszy jak ja, Aśka i Muzzy pomagamy przy adopcji:cool3: I nagle info - cudna "rodzinka" powróciła z wczasów:crazyeye: to i o psie sobie przypomnieli:angryy::angryy::angryy: Ja też nie chcę histeryzować i siać paniki, ale mam przekonanie, że Nadzieja nie jest bezpieczna u ludzi, którzy już raz byli zdoli ją tak okrutnie potraktować:-(:-(:-(:-( Wkurzona jestem i tyle - brak słów, żyć się odechciewa:shake::mad::cool1: liczę na to, że kontakt z Panią z Milejowa zaaowocuje domkiem dla innego benia:roll: a jeśli chodzi o hotelik:oops: czy mogę podrzucić kandydaturę ONka ślepaczka z Gliwic - poczciwy Bambaryłek... http://www.dogomania.pl/forum/f28/czy-slepota-musi-oznaczac-dozywocie-w-schronisku-143076/ Quote
zuzlikowa Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Wiem bico...rozumiem! Nic nie możemy już zrobić...bardzo chciałyśmy i bardzo się starałyśmy...więc zostawiamy suni imię ...będzie z nią i niech spokój jej przyniesie... A co do miejsca w hoteliku...już od wczoraj wskazanie na benię z Zamościa.Dzisiaj tylko potwierdzano,że jest...potwierdzano,bo umknęła wszystkim i na wątku było cicho,i jakoś umykała oczom wszystkich przez 2 lata. Przykro mi...:-(...byłam u Bambaryłka! Myszeczko...dziękuję...wiem! Quote
Szarotka Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Przeczytalam historie i nie powiem, zeby mogla to zrozumiec :crazyeye::crazyeye::crazyeye::shake::shake::shake: Naprawde trudne do pojecia:-(:-(:-( Quote
zuzlikowa Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Pieniążki przekazane dla Nadzi wg zestawienia _lady Swallow bazarek usługowy...52zł _lady Swallow cd bazarek usługowy...21zł _ludwa (bazarek Pliszki)...20zł _Jolanta08 (bazarek Pliszki)...25zł _Aśka7 (bazarek Pliszki)...20zł _casa10...1/2 z 10zł ...5zł --------------------------------------------- [B]razem...143zł przeszły na Emilkę...mam nadzieję,że wszyscy wpłacający zgodzą się z tym.:oops: [/B][URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1157/2-lata-w-schronisku_bernardyn_uratujmy-zanim-bedzie-za-pozno_transport-pieniadze-147105/index3.html[/URL] [B] Nadziu...jesteś w mym sercu i pamięci! [/B] Quote
zuzlikowa Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Nadziu...jesteś w mym sercu i pamięci! Quote
Negri_2008 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Wczoraj przelałam 30 zł dla Emilki. Trzymam kciuki za Nadzieję i za Emilkę też :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.