snuszak Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Szarik :loveu::loveu::loveu: bo on taki wypłosz jest to fakt, zawsze takie wielkie oczy robił jak był przestraszony, pewnie sie bał, że znowu trafi gdzie indziej że go pani oddała złej babie :diabloti: Quote
supergoga Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Chyba tak, bo ja w rzeczy samej zła baba jestem i na razie tylko mądry szarik się poznał. Inni i inne dają się zwodzić! Hihihi Quote
PaulinaT Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Oj jaki przepłoszony... kochany psiak. A Pani zadowolona z niego? Quote
supergoga Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Nawet bardzo zadowolona. To spokojny psiak. Quote
PaulinaT Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Bardzo się cieszę, że sobie przypasowali. Quote
Lilmo Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Jego minka mówi " Zostawcie moje jajeczka w spokoju! Proszę!" :) :) :) Ja zawsze zachwycałam się tą jego kochaną mordeczką, już ma tak sympatyczną, że tylko ją całować ;) Quote
PaulinaT Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Muszę odgrzebać wątek gdyż pojawił sie problem. Pani wczoraj zadzwoniła do mnie szukając pomocy - zachorowała (z tego co zrozumiałam są to powikłania pogrypowe, więc to sprawa tymczasowa) i ma kłopoty z wyprowadzaniem Szarika. Czy znacie niedrogi domowy hotelik? Płatny tymczas? Lub znacie kogoś z poznańskiego Grunwaldu kto mógłby się podjąć wyprowadzania psa? Pani była bardzo zmartwiona i widać że zwlekała z telefonem. Nie chce się psa pozbywać - może uda się im pomóc? Quote
snuszak Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 musi się udać, Paulina tak jak pisałam jak nie będzie innego wyjścia zabiorę Szarika do siebie a na tą chwilę szukamy kogoś z okolić do wyprowadzania! Quote
supergoga Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Kurcze - od nas daleko i nie ma jak. A Pani nie ma syna - bo pamiętam że miała. Nie mógłby pomóc. Chyba że już nie mieszka razem z Pania. Quote
PaulinaT Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Nie wiem co z synem, podobno córka kilka dni jej pomagała ale ona tylko raz dziennie mogła być :( Quote
maggiejan Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Mi pomagało kilka osób, kiedy miałam wypadek, mogę przejrzeć wątek i podać namiary na nie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.