Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Daja_

Technik Weterynarii - Avangarda Katowice

Recommended Posts

[quote name='tonacja']Może mi ktoś powiedzieć gdzie ma odbyć się to rozpoczęcie? Mamy się zebrać w tym budynku gdzie jest sekretariat?[/quote]

Tak,mamy się tam zebrać chyba :evil_lol:
My jedziemy razem Tonacja? ;) Ktoś z Sosnowca jeszcze się wybiera? ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites
witam witam
widzę ,że Awangarda Dogomanią stoi :evil_lol:
tak jak napisała Bounty idzie ona , ja, wikuwiku, muro i chyba dobermanica1987( o ile to Monia ) i jak widzę to jeszcze trochę dogomanii
opanujemy to raz dwa
a co do pracy technika, to dużo zależy od lekarza, na ile pozwoli ''asystentowi'' działać
przepisy- przepisami, a życie- życiem

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='kuba123']witam witam
widzę ,że Awangarda Dogomanią stoi :evil_lol:
tak jak napisała Bounty idzie ona , ja, wikuwiku, muro i chyba dobermanica1987( o ile to Monia ) i jak widzę to jeszcze trochę dogomanii
opanujemy to raz dwa
a co do pracy technika, to dużo zależy od lekarza, na ile pozwoli ''asystentowi'' działać
przepisy- przepisami, a życie- życiem[/quote]


własnie, zgadzam się ;] To co, wybieramy sie po jutrzejszym rozpoczęcie do jakiegoś miłego miejsca?

PS. Płaciliście już czesne za wrzesień?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='tonacja']mieliśmy zapłacić do 10.09...ponoć inaczej nie dostaniemy indeksu czy coś w tym stylu.[/quote]


Ale to powinni nas o tym poinformować :/ Do mnie babka dzwoniła i ani słowem nie wspomniała, tylko powiedziała, że trzeba wpłacic, ale nie powiedziała kiedy... ja i ak nie dostane indeksu, bo jeszcze zdjęc nie dałam... zapłace też jutro w sekretariacie... Zaraz chyba tam zadzwonie...

Dzwoniłam, jak ktos nie wpłacić to wpłąca 1 zł. wiecej, indeksy dostaniemy nawet jak ktoś nie wpłacić ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo żałuję, że dopiero teraz trafiłam na forum i na ten wątek przy okazji... Niestety przez ostatni rok uczyłam się w Awangardzie i nie wiem czy coś dobrego o tej szkole mogę powiedzieć... Nawet nie wiem od czego zacząć...

Po pierwsze na początku poinformowana nas, że szkoła jest świetnie wyposażona... BZDURA TOTALNA... Przez rok nie widzieliśmy na oczy mikroskopu, bo jedyne co szkoła posiada to kolorowe plakaty w sali, w której będziecie miały zajęcia... Takie jak zazwyczaj są w szkołach podstawowych... Od tego roku ponoć mamy mieć mikroskopy, ale szkoła więcej obiecuje niż robi... (Przepraszam raz był mikroskop, ale to tylko z uprzejmości jednego z prowadzących, który przyniósł mikroskop i odczynniki z lecznicy, w której pracuje)

Tu oczywiście pojawia się od razu pytanie za co szkoła tak właściwie pobiera pieniądze? Bo jeżeli spojrzycie na ofertę rynkową przeróżnych kierunków w takich szkołach to czesne wynosi około 100, 200 zł... Medyczne kierunki typu kosmetyka, optyka biorą więcej, bo posiadają specjalistyczny sprzęt... No, a tutaj... No właśnie NIC...

Zajęcia praktyczne? Tego jeszcze też nie było, bo nie wiem czy tak można nazwać jedną wizytę w lecznicy weterynaryjnej i właściwie wszystko polegało na przyglądaniu się lekarzom, od czasu do czasu mogliśmy zaszczepić jakiegoś psiaka i na tym się kończyło... A wiadomo, że przez patrzenie niczego człowiek się nie nauczy... Ah... Przepraszam... Były jeszcze zajęcia w ZOO... Które polegają na opiece nad zwierzętami, czyli na podawaniu jedzenia i sprzątaniu (Z PRZEWAGĄ SPRZĄTANIA) Byliśmy tam z pięć razy, tylko że już po pierwszym razie każdy człowiek potrafi załapać jak się przebiera łopatą, aby pozbyć się wszystkich kup;) To tyle było tego przez rok...

Praktyka zawodowa? Tak to jest ładnie opisane na stronie...

"Praktyki odbywają się w lecznicach dla zwierząt, gospodarstwach rolnych, ubojniach, zakładach przetwórstwa mięsnego i mleczarskiego, rzeźniach, zakładach produkujących karmy i pasz dla zwierząt. Awangarda współpracuje z ogrodami zoologicznymi, schroniskami dla zwierząt, lecznicami."

Generalnie załatwia się ją samemu, szkoła ponoć pomaga jak się nie znajdzie, ale nie wiem jak to wygląda w praktyce, bo jeszcze nie odbywałam praktyki. Umowę otrzymaliśmy jedną, więc zwiedzenie tych wszystkich miejsc jest niewykonalne... Mieliśmy jedynie jedną wycieczkę do ubojni i na farmę kur, ale tylko się przyglądaliśmy, a moim zdaniem powinniśmy się np uczyć jak badać mięso... Wiem, że to ten mało przyjemny aspekt zawodu weterynarza, ale takie pytania mogą się pojawić na państwowym egzaminie końcowym, a nic na ten temat nie wiemy. Jest taki przedmiot higiena produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego, ale jak wszystkie przedmioty w tej szkole jest czysto teoretyczny.

Problemy z komunikacją są niestety BARDZO CZĘSTE bo szkoła uważa, że to my uczniowie powinniśmy się o wszystko wypytywać (np. o dodatkowe terminy egzaminów). Skończyłam już jedne studia i w życiu z czymś takim się nie spotkałam. Także to, że nikt Was o niczym nie poinformował będzie pojawiało się często, więc trzeba się uodpornić.

Praca? No i tutaj Was pewnie nie zaskoczę, że pracy dla technika nie ma. Generalnie chodzi o to, że w lecznicach dla zwierząt często pracują osoby, która takiego wykształcenia nie mają i skończyły np. pedagogikę, politologię czy inne. Mówię całkiem poważnie! W lecznicy, w której byłyśmy na tych tzw. "zajęciach praktycznych" rozmawiałam z pracownikami i wygląda to tak, że przyjmują ludzi, którzy potrafią i znają się na rzeczy, a nie tych z papierkiem... Jeżeli np. pracowałaś gdzieś przez dłuższy czas jako wolontariusz to potrafisz dużo więcej niż po takiej szkole... Dlatego wybiorą Ciebie. Lekarz z praktyką szybko zorientuje się czy potrafisz czy też nie... A po tej szkole potrafić niestety nie będziesz...

Cóż jeszcze mogę dodać... Mieliśmy również problemy z wykładowcą, który nie przerobił z Nami NIC!!! Pierwsze dwa miesiące... PORAŻKA...Pani dyrektor stwierdziła, że nie możemy mówić, że nie zrobił nic, bo to są zajęcia zaoczne i większości rzeczy powinniśmy się nauczyć sami w domu... Zgadzam się z nią, ale powinniśmy się chyba oprzeć na jakiejś solidnej podstawie;) Pan wyleciał na szczęście, co potwierdza moją teorię, że do niczego się nie nadawał;) Generalnie większość zajęć będziecie mieli z tymi samymi wykładowcami, choć szkoła ponoć zatrudniła przez wakacje nowych;) Pan Torc i Pani Wojda są rewelacyjni, prowadzą anatomię, choroby zwierząt, diagnostykę chorób i z tego na pewno będziecie zadowoleni... Tu z teorią jest nawet bardzo dobrze, ale... Głównym minusem szkoły jest to, że po tej szkole nie będziecie posiadali ŻADNYCH UMIEJĘTNOŚCI PRAKTYCZNYCH, a tak na prawdę tylko to się liczy...

Przemyślcie te wszystkie plusy i minusy, a raczej MINUSY i plusy;) Widziałam ostatnio taki program chyba na National Geographic gdzie były pokazane zajęcia w szkole dla techników weterynarii w Stanach... Wtedy załamałam się jeszcze bardziej... W ogóle nie ma porównania... Więc nawet zdobycie pracy za granicą byłoby problemem dla Nas..

Teraz muszę się poważnie zastanowić co dalej, czy zrezygnować czy zostać... Bo z jednej strony perspektywa wyrzucenia kolejnych 3000 zł w błoto to nic fajnego, a z drugiej strony już sporo zainwestowałam Bo oczywiście cały czas miałam nadzieję, że to pierwszy rok i szkoła się rozkręci, coś się zmieni... Widocznie durna baba ze mnie;)

Jak macie jakieś pytania to chętnie odpowiem na forum;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='annie90']A może byśmy zorganizowali jakieś spotkanie zapoznawcze po zajęciach w sobotę?;) miło byłoby się poznać troszku bliżej :evil_lol: byłby ktoś chętny?:razz:[/quote]

Ja jestem za !
ale mam nadzieje że dwie klasy pójdą.
Bo nas z Tonacją rozdzielili :placz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ten pierwszy dzień zajęć i tak mamy mieć łączony w dwie grupy i myslę, że to całkiem niezły pomysł.

Szkoda w sumie, że tak wyszło... trzeba być dobrej myśli, może jeszcze uda nam się coś z tym zrobić :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Burek23']
Zajęcia praktyczne? Tego jeszcze też nie było, bo nie wiem czy tak można nazwać jedną wizytę w lecznicy weterynaryjnej i właściwie wszystko polegało na przyglądaniu się lekarzom, od czasu do czasu mogliśmy zaszczepić jakiegoś psiaka i na tym się kończyło... A wiadomo, że przez patrzenie niczego człowiek się nie nauczy... Ah... Przepraszam... Były jeszcze zajęcia w ZOO... Które polegają na opiece nad zwierzętami, czyli na podawaniu jedzenia i sprzątaniu (Z PRZEWAGĄ SPRZĄTANIA) Byliśmy tam z pięć razy, tylko że już po pierwszym razie każdy człowiek potrafi załapać jak się przebiera łopatą, aby pozbyć się wszystkich kup;) To tyle było tego przez rok...
[/quote]

Hmmm..
Ale Ty nie jesteś lekarzem weterynarii..
Ty jesteś/ będziesz technikiem weterynarii..
Wystarczy spojrzeć na analogię w stomatologii..
Kim jest technik w gabinecie stomatologicznym?
Przysłowiowym 'przynieś, wynieś pozamiataj'..
Lekarz weterynarii, a technik weterynarii - to dwie zupełnie różne sprawy.
I tak to wygląda... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Parę lat tamu pisałam do Wrocławskiego bodaj zoo z zapytaniem czy opiekunowie zwierząt potrzebują mieć jakieś konkretne wykształcenie. W odpowiedzi uzyskałam: conajmniej tytuł technika weterynarii. Jak powiedziała dziś Pani Prezes, po tej szkole będziemy "pielęgniarzami". Wiadomo, czym pielęgniarze się zajmują :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
może ktoś by założył klasę na nk? :razz: byłoby się łatwiej dogadać :cool1:
Dzisiaj chyba wszyscy byli wymęczeni,tak więc proponuje spotkanie jutro po zajęciach,co by się tak poznać bliżej trochu ;) mam nadzieję,że tym razem wypali i jakoś się zgadamy :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Daja_']no i jak wrażenia dogomaniacy?:evil_lol:[/QUOTE]

Męcząco troszkę, tyłek bolał od siedzenia, ale merytorycznie ok - i pani śmieszna ;P Najlepsze jak sie potknęla o tablice i wydała okrzyk 'oszzz kur*a' xD Dogomaniacy co wy tacy skryci, takie nieśmiałe rączki podnoszone na nasze pytanie o to kto jest z dogo ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja przykładowo jestem na dogomanii od niedawna i jeszcze nie jestem w sumie pełnoprawną dogomaniaczką... a z natury to jestem bardzo skryta i nieśmiała :eviltong: mnie to trzeba przemocą do kontaktów z ludźmi zachęcać :mad: zdecydowanie lepiej dogaduję się ze zwierzętami :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...