zmierzchnica Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 [quote name='*Monia*']http://img651.imageshack.us/img651/8382/im000531.jpg jeszcze chwila i odleeecę :evil_lol: Zaglądam do Was, ale przez ostatnie dni miałam misję 'tysiąc puzzli z psami' i nie miałam czasu pisać ;). Wsadzanie głowy w śnieg jest świetną zabawą, a najlepiej to się w ogóle zakopać i udawać że psa nie ma :lol: Cóż to za misja "tysiąc puzzli z psami" ? :cool1: Fro teraz se nową zabawę wymyślił - toczenie wielkich kul śniegowych, które trza kopać mu i popychać, coby mógł na nie warczeć i polować:roll::evil_lol: W ogóle kolejny z jego "genialnych" pomysłów - nauczył się wykorzystywać komendę "cofaj" (chodzenie do tyłu) w atakach na psy, i jeśli pies idzie ZA nami, to małpa jedna jak zawracam to nie zawraca też, tylko idzie tyłem i się drze na psa, a jeśli próbuję go zawrócić fizycznie - to idzie tyłem na tylnych łapach :grab:Ja się naprawdę boję go czegokolwiek uczyć - kto wie, może za niedługo będzie strzelał w psy piłkami z pyska albo co... :cool1: Dzisiejszy spacer suczek (już ciemniało, więc kiepska jakość): Łaaa tam jest coś strasznego, pańcia ratuj! Agentki obserwują teren :cool1: Chii-władca górki I Lu też, Lu też!.. Tyle że mniejszej :cool1: Quote
zmierzchnica Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 Prawie jak rodzeństwo, czyż nie? :cool1::cool3: Ale fajny badyl... ...wezmę go ze sobą :diabloti: Węszydła Quote
zmierzchnica Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 Taki badylek mieć, ach... Kurczę, jakby go tu wziąć do domu? :hmmmm: Kazałaś się oprzeć, to daj to ciacho! I sieroty na koniec: :lol: Quote
*Monia* Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='zmierzchnica']Cóż to za misja "tysiąc puzzli z psami" ? Fro teraz se nową zabawę wymyślił - toczenie wielkich kul śniegowych, które trza kopać mu i popychać, coby mógł na nie warczeć i polować:evil_lol: W ogóle kolejny z jego "genialnych" pomysłów - nauczył się wykorzystywać komendę "cofaj" (chodzenie do tyłu) w atakach na psy, i jeśli pies idzie ZA nami, to małpa jedna jak zawracam to nie zawraca też, tylko idzie tyłem i się drze na psa, a jeśli próbuję go zawrócić fizycznie - to idzie tyłem na tylnych łapach Ja się naprawdę boję go czegokolwiek uczyć - kto wie, może za niedługo będzie strzelał w psy piłkami z pyska albo co... TZ kupił mi tysiąc puzzli z psiakami różnych ras i miał mnie z głowy na 3 dni :evil_lol:. A tych psów tam ponad dwadzieścia, więc było trochę zabawy z tym. To może naucz go 'zdechł pies' to będzie padał i leżał plackiem nie odzywając się :razz:. Albo wskakiwać na ręce. Shinul jak widzi jakiegoś psa który jej się nie podoba to wchodzi mi między nogi i tak sobie obserwuje co się dalej będzie działo ;). http://img641.imageshack.us/img641/604/im000599.jpg jak się ładnie przytulają :loveu: http://img683.imageshack.us/img683/3606/im000569.jpg fajnie współpracują - jedna drugiej chroni tył :lol: Quote
Sylwia K Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 http://img710.imageshack.us/img710/7932/chibu.jpg -wyszła niczym modelka http://img52.imageshack.us/img52/6465/im000593.jpg -super ma Chii adresatkę w kształcie łapki, jeszcze takiej nie widziałam. Zamawiałaś może przez allegro? Quote
zmierzchnica Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Tak, przez allegro ;) Specjalnie szukałam takiej aukcji, żeby była adresówka z łapką właśnie ;) Luka ma serduszko, Frotek miał mieć kość, ale oczywiście zepsuł i zgubił w ciągu pół godziny i kupiłam mu jakąś taką świecącą, ją zgubił także - ale znalazłam i przywiesiłam na nowo, jeszcze ją ma :cool3: Quote
Sylwia K Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 moja ma beznadziejną -żółtą przezroczystą w kształcie kółeczka (z jakiegoś plastiku czy czegoś, ale wytrzymałą po mimo tego) -słabo widać, ze jest coś na niej napsiane:/ dlatego muszę jej kupić nową. A jak tam sesja? Juz po? Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Sylwia K napisał(a):moja ma beznadziejną -żółtą przezroczystą w kształcie kółeczka (z jakiegoś plastiku czy czegoś, ale wytrzymałą po mimo tego) -słabo widać, ze jest coś na niej napsiane:/ dlatego muszę jej kupić nową. A jak tam sesja? Juz po? U Frotka też kiepsko, cały czas się ściera napis :roll: Ale te z allegro są fajne (choć nadal nie wiem co się stało z Frotkową, złamał ją, zjadł czy co...) Po sesji - i nie mam żadnych poprawek :multi: Ale od poniedziałku nowy semestr z fatalnym planem :evil_lol: Quote
Cavy Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Witajcie, ale dawno nas tu nie było. :hand: Co u Was ciekawego słychać? ;-) Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Cavy napisał(a):Witajcie, ale dawno nas tu nie było. :hand: Co u Was ciekawego słychać? ;-) Hej, hej :) U nas jak zawsze - walczymy z agresją Frotka, łazimy na dość niedalekie spacery, bo śnieg nam zasypał całkiem tereny spacerowe i tak dalej ;) Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Gratuluję zdanej sesji :multi::multi:. A agresji współczuję :shake:. Ja dzisiaj jedną nogą utknęłam w śniegu do połowy uda i Shina musiała mnie za rękę ciągnąć, ale jak zobaczyła że trzymam się krzaczka to mi wyrwała go z ręki, odłamała kawałek i uciekła :mad:. Śnieg jest fajny, ale na polach to już pospacerować się nie da... Quote
Pestka Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Ja tez gratuluje udanej sesji! :cool3: Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Dzięki za gratulacje :cool3: Haha, Shina bardzo empatyczna i współczująca wobec kochanej pańci :evil_lol: Ja dziś się wybrałam z Fro na spacer po polach (bo na polach nie ma psów) i miałam makabrę (bo na polach są sarny) :cool3: Grzęźnięcie w śniegu, wspinanie się po nieużywanych torach, złażenie po górkach i wszystko w akompaniamencie lamentu pt. "tam są sarenki i ja je chcę" i mojego "wróć, cicho, stój, zostań, chodź, wróć, cicho, stój..." :evil_lol: Wiooosno wróć, ja chcę w końcu na jakiś logiczny spacer po lesie... I ani biegać nie mogę kurczaki pieczone, ostatnio próbowałam, to przy śliskim zakręcie Fro uznał, że trzeba przyspieszyć, ja tak nie uznałam - skończyło się na fruuu i ogromnym siniaku na kolanie :diabloti: Kilka okropnych "komórkowców" :cool3: Lusia pt. muszę trzymać tą obrzydliwą szmatę w pysku żeby dostać ciastko :roll::evil_lol: Chibi i jej piłeczka - Frotek ma taką samą, ale pustą w środku - można ją ugniatać i kłapać... I nie można się pomylić i rzucić Frotkowi tej od Chibi, bo gad jeden ją wynosi w krzaki i biega za Chibi potem, żeby ukraść Swoją Jedyną Niepowtarzalną Kłapiącą Piłeczkę. A potem biega i nią kłapie. Wariactwo :evil_lol: A to Misia od mojej przyjaciółki :loveu::loveu: Miłość moja, Frotka i Chibi :loveu: (Luki nie, bo Misia jako szczeniak wyrywała jej piórka z ogonka i Luka na wszelki wypadek udaje, że Misia nie istnieje :cool1:) :diabloti: Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Haha, Shina bardzo empatyczna i współczująca wobec kochanej pańci :evil_lol: Ja dziś się wybrałam z Fro na spacer po polach (bo na polach nie ma psów) i miałam makabrę (bo na polach są sarny) Grzęźnięcie w śniegu, wspinanie się po nieużywanych torach, złażenie po górkach i wszystko w akompaniamencie lamentu pt. "tam są sarenki i ja je chcę" i mojego "wróć, cicho, stój, zostań, chodź, wróć, cicho, stój..." :evil_lol: Wiooosno wróć, ja chcę w końcu na jakiś logiczny spacer po lesie... I ani biegać nie mogę kurczaki pieczone, ostatnio próbowałam, to przy śliskim zakręcie Fro uznał, że trzeba przyspieszyć, ja tak nie uznałam - skończyło się na fruuu i ogromnym siniaku na kolanie Tak, a wydawało się że tak mnie kocha :placz:. Ja się nie odważyłam z dwoma psami iść na pole bo by mnie dopiero na wiosnę znaleźli :evil_lol:. A sarenki tak ładnie pachną i zostawiają takie fajne malutkie prezenciki po sobie, zła pańcia nie dała pieskowi poszaleć :mad:. http://img130.imageshack.us/img130/4923/dsc00063li.jpg - dzielna dziewczynka z niej :loveu: Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 *Monia* napisał(a):Tak, a wydawało się że tak mnie kocha :placz:. Ja się nie odważyłam z dwoma psami iść na pole bo by mnie dopiero na wiosnę znaleźli :evil_lol:. A sarenki tak ładnie pachną i zostawiają takie fajne malutkie prezenciki po sobie, zła pańcia nie dała pieskowi poszaleć :mad:. Ja też z nimi naraz na pola nie wychodzę, bo by była makabra.. Chibi + Fro + sarny = totaaalne szaleństwo ;) dzielna dziewczynka z niej :loveu: Taa, dzielna, żebyś słyszała jak ona marudzi, jęczy i mruczy jak ją proszę żeby mi łaskawie przyniosła zabawkę ;) I jeszcze za to żarcie dostaje! :mad::evil_lol: Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 zmierzchnica napisał(a):Ja też z nimi naraz na pola nie wychodzę, bo by była makabra.. Chibi + Fro + sarny = totaaalne szaleństwo Zakładaj narty i możesz za nimi jeździć :razz:. Taa, dzielna, żebyś słyszała jak ona marudzi, jęczy i mruczy jak ją proszę żeby mi łaskawie przyniosła zabawkę I jeszcze za to żarcie dostaje! Ale przynosi i to się liczy :eviltong: Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 *Monia* napisał(a):Zakładaj narty i możesz za nimi jeździć :razz:. Właśnie to sobie wyobraziłam i... Hm. Chcesz spróbować pierwsza? :evil_lol::evil_lol: Mi wystarczy sport ekstremalny pt canicross w lesie z Frotkiem - kiedy na ścieżkę wyskoczy słodziutka sarenka jest wesooołooo :cool1: Ale przynosi i to się liczy :eviltong: Przynosi głównie jak ktoś woła "lusia lusia lusia lusia!" :evil_lol::evil_lol: Ale jeśli się odwrócisz, żeby rzucić piłeczkę Chibi... To nagle Lusia gubi aport, biedne niewinne jagniątko, i robi taaakie wielkie słodziutkie oczy: ale o co ci chodzi, przecież ten sznur mi uciekł i zgubił się w krzakach...:puppydog::cool3: Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 zmierzchnica napisał(a):Właśnie to sobie wyobraziłam i... Hm. Chcesz spróbować pierwsza? :evil_lol::evil_lol: Mi wystarczy sport ekstremalny pt canicross w lesie z Frotkiem - kiedy na ścieżkę wyskoczy słodziutka sarenka jest wesooołooo Jasne :cool3:. Ja mam sporty ekstremalne jak młoda z Hexą się nie widzą dłuższy czas i wyjdziemy na spacer - zawsze wyląduję w jakiejś zaspie czy na znaku, bo pieski zapomniały o pańci i o tym że jesteśmy we trzy nie we dwie :roll:. Shinulec na widok sarenki by pewnie złapała zawiechę na 10 minut, bo jej uporządkowany świat by się zawalił przez to nowe coś :evil_lol:. Hexa by pewnie ruszyła nie zastanawiając się ani chwili - już kiedyś przytulałam drzewo marząc o tym żeby tylko smycz nie puściła jak wyczuła trop i postanowiła za nim podążać :shake:. Przynosi głównie jak ktoś woła "lusia lusia lusia lusia!" :evil_lol::evil_lol: Ale jeśli się odwrócisz, żeby rzucić piłeczkę Chibi... To nagle Lusia gubi aport, biedne niewinne jagniątko, i robi taaakie wielkie słodziutkie oczy: ale o co ci chodzi, przecież ten sznur mi uciekł i zgubił się w krzakach... Bo robisz taki wiatr jak rzucasz piłkę Chibi, że biednej Lusi aport wywiewa z pyska :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Monia z takich przeżyć to Birma zapewnia mi tylko pogonie za dzikami [a następnie ucieczki przed nimi].. Dzięki tej cholerze mam paniczny lęk przed dzikami - jak mi kiedyś kumpel dla jaj chrumknął nad uchem [akurat przechodziliśmy obok żerowiska dzików - noc była i się bałam] to mnie złapali parę kilometrów dalej :D. Dodam, że biegi to ja średnio lubię [wyjątek dla Birmy mam i nikt więcej mnie normalnie do tego zmusić nie potrafi], a szybko biegać to już w ogóle Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Zrzuciłaś pewnie parę kilo po takim biegu - nie ma tego złego... :evil_lol: Ubawiłam się jak to czytałam :evil_lol:. My też tak kiedyś z koleżanką wystraszyłyśmy inne dzieciaki i później koleżanka pytała czy przypadkiem na serio dzika tam nie było - podobno byłam bardzo przekonująca :razz:. Tylko po tym dzieciaki bały się do lasu chodzić i po ciemku wychodzić z leśniczówki, więc sama musiałam wędrować jak mi się nudziło albo chciałam pojeść malin czy czegoś tam :roll: Quote
bonsai_88 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Monia po za tym, że o mało kumpla nie udusiłam [dostał taki opieprz, że nigdy więcej tego nie powtórzy] i 2 WYSPORTOWANYCH [jeden z nich regularnie biegający] kumpli miało problem mnie złapać... a jak już złapali to trzeba było jeszcze utrzymać chociaż na sekundę [żeby mi wyjaśnić, że to był żart... i żeby to do mnie dotarło], bo tak się wyrywałam. A jakby nie było silna to ja jestem - lata jazdy konnej + utrzymanie Birmy na smyczy robi swoje - chłopaki zdobyli parę siniaków zanim mnie uspokoili ;). Ale co się dziwić jak kiedyś musiałam uciekać przed wściekłą lochą - Musia polowała na warchlaczka, a innym razem jakbym nie odskoczyła to przebiegł by po mnie wielki odyniec - Birmusia z Bianeczką zwęszyły go w krzakach i pogoniły prosto na mnie... Ps. Żeby nie było przypominam - Birma ciągnie na smyczy, bo jak za dużo każę jej chodzić ładnie to... franca przestaje ciągnąć w szelkach. A na tym mi bardziej zależy ;) Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Lubisz adrenalinę to okazje Ci się trafiają do jej skoków :evil_lol:. A ja takie nudne i monotonne życie teraz prowadzę, że sama sobie się dziwię :roll:. Quote
bonsai_88 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Monia lubię adrenalinkę, więc wszyscy w domu mi jej dostarczają [tak, TZ też ;)]. Najgorsza była matka jak mi w czasie wykładu zadzwoniła.. ogólnie wiem, że w czasie zajęć mama zadzwoni TYLKO w jednym wypadku - jak coś się stanie ze Smokiem... wywiało mnie z sali tak, że kumpeli o mało nie stratowałam.... mamusi pomyliła się godzina o której kończę... Efekt był taki, że dostałam napadu paniki o małego i MUSIAŁAM wrócić z Krakowa do domu zobaczyć Smoka... jak przyjechałam to już spał. Z domu wychodziłam o 4 rano [miałam zajęcia na 8.00 w Krakowie], więc za dużo to na niego patrzeć nie mogłam. W sumie gdyby nie mamusia to bym wtedy nocowała u koleżanki i się wyspała. Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Widzisz jak o Ciebie dbają :cool3:. Idę spać, bo jak Shina się obudzi i zobaczy że nie śpię to znowu Hexolinę będzie wkurzać i będą się wściekać dopóki po kątach nie porozstawiam. Do tego muszę wstać o 8 - już zapomniałam że taka w ogóle istnieje :evil_lol:. Dobranoc wszystkim :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.