*Monia* Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 *Monia* - ja też kocham... u innych :diabloti: Ale mojego obiadu ani rusz! A bo to raz obiad mi zwiał :evil_lol:. Kiedyś miałam wielką ochotę na krokiety z barszczem, brat mi podgrzał i wszedł na moment do mnie żeby powiedzieć że już gotowe. Zgadnijcie czy zjadłam chociaż jednego - a barszcz stał nie ruszony :diabloti:. Wtedy myślałam, że utłukę jedno i drugie - brata za głupotę a Hexę za łakomstwo :mad:. O półtora-kilogramowej karkówce też pisałam nie raz - tata biedny nie miał co jeść, a mama niesamowicie była zła na siebie i Hexę :evil_lol:. O kanapkach nawet nie warto wspominać, bo było ich tyle że nie liczę. Quote
zmierzchnica Posted December 16, 2009 Author Posted December 16, 2009 To Hexa jest mistrzyni :diabloti: Mi Chibi zwinęła kanapki raz, Luka indyka na obiad... A Fro to już pobił wszystkich na razie - puszki wyciągał ze śmietnika, rybę razem z ośćmi, dwie kiełbasy wyciągnął spod ręki mamy, wyjął z toreb zakupowych serek topiony i zeżarł, no i teraz to mięso :evil_lol: Zalazłam starsze filmiki z listopada z niemrawą zabawą Luki z Chibi ;) Niemrawa, bo Chibi akurat miała albo szelki albo akurat się czegoś przestraszyła - w każdym razie wrzaski Luki słychać tak czy siak :cool1: [video=youtube;PRL34MLEHH4]http://www.youtube.com/watch?v=PRL34MLEHH4[/video] [video=youtube;P4gQ7uEiSd8]http://www.youtube.com/watch?v=P4gQ7uEiSd8[/video] [video=youtube;Zs4HwKu994Y]http://www.youtube.com/watch?v=Zs4HwKu994Y[/video] Quote
zmierzchnica Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 Dziś znowu 3 psy od durnej baby zaatakowały Frotka :roll: Normalnie mam już dość. Biedny aż się trząsł i z tego wszystkiego zaczął popiskiwać i na pewno nie było to z podniecenia...:shake: Ja sobie mogę z nim pracować do znudzenia, ale i tak nic na pewno nie wypracujemy w ten sposób...:roll: Fro na śniegu: Pyszczek :razz: Głupawy uśmiech :cool1: Quote
zmierzchnica Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 Głupawy uśmiech nr 2 Nie chcę, żebyś rzucała, masz mi ją kopnąć! :cool1: Btw. te włosy mu tak do oczu wchodzą od kagańca :roll: Jak go wyczeszę to jest normalnie :cool1: A teraz jest zimno jak diabli, kulki się pieskom na łapkach robią, więc do kitu - śnieg jest fajny, ale jak jest go tylko trochę :cool3: Psy najchętniej wyskakują na dwór polatać po podwórku, ale dłuższe spacerki to niet :cool1: Quote
Pestka Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Czytałam tę sytuacje w wątku już, na prawdę Ci współczuje, a najgorsze jest to ,że nic sie nie da zrobić.. Twoja sforka cudna :loveu: Mieć takie stadko to mieć szczęście i wesoło w domu pewnie :cool3: http://img690.imageshack.us/img690/3143/im000485.jpg Frotek jaki roześmiany ;) Quote
Sylwia K Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Frosisław w negliżu wygląda cudnie i współczuję sytuacji z psami tej babki:angryy: Quote
zmierzchnica Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 [quote name='Pestka']Czytałam tę sytuacje w wątku już, na prawdę Ci współczuje, a najgorsze jest to ,że nic sie nie da zrobić.. Twoja sforka cudna :loveu: Mieć takie stadko to mieć szczęście i wesoło w domu pewnie :cool3: http://img690.imageshack.us/img690/3143/im000485.jpg Frotek jaki roześmiany ;) Oo... Witamy :loveu: Ech, jest ciężko z tymi psami luzem, ale cóż zrobić, trzeba się udopornić.. No, w domu jest wesoło na pewno, szczególnie, że mama nauczyła wszystkie pieski, że żebrać można i się opłaca :diabloti: Sylwia K - Frocisław łysy czuje się także cudnie, przeżywa drugą młodość, marudny jak diabli, cały czas by się bawił i łaził na spacerki :evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 Kto by pomyślał, że za tymi kudłami będzie się krył taki Frotuś? :evil_lol: Quote
Sylwia K Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 na zdjęciu z czerwca wygląda totalnie jak inny pies. Jego metamorfoza jest baardzo duża. Quote
*Monia* Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Jaki Frocisław inny się zrobił :-o. Jak nie ten sam pies. Teraz jest duuużo ładniejszy, taki gołopupiec :loveu:. Nie tylko psy luzem atakują. Nas w sobotę zaatakował ON na smyczy, właściciel sobie poradzić nie mógł i to ja musiałam bronić młodej :shake:. Zostałam przy tym mocno ugryziona w rękę i mam piękny ślad plus siniaka :shake:. Quote
zmierzchnica Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 Sylwia K - fakt, te kudłate psiaki bardzo się zmieniają ;) Ale jaki wariat z niego był, taki pozostał :diabloti: *Monia* - makabra! Zgłosiłaś to gdzieś? Ja miałam taką sytuację, tylko nie doszło do pogryzienia... Dziadek szedł z bardzo przerośniętym onkiem na jakoś 3-4 metrowej "smyczy" z sznurka. Widząc, że uciekam na bok, przytrzymuję psa, każę mu siadać itd powiedział że nieee, on się nie rzuci, niech się pani nie boi... Powiedziałam, że mój się rzuci. W tym momencie dziadek strach w oczach, Fro zrobił wrauu, ON wystartował... ale dostał kijem i dziadek szybko się ewakuował a ja zwiałam w drugą stronę :roll: Masakra, to jakby chodził z bombą zegarową, coś go sprowokuje, dziadek leci a pies atakuje...:shake: Nigdy nie zrozumiem, po co ludziom psy, których nie potrafią utrzymać i skoro wiedzą, że tak jest, to czemu nie zakładają im kagańca/kantarka...? :roll: (Btw. przecież onki znowu takie silne nie są, koleś musiał być zdolny żeby go nie utrzymać... ja 40 kg przerośniętą onkę utrzymywałam, Ty wychodziłaś przecież z Aresem i jakoś nigdy do czegoś takiego nie doszło :shake:) Quote
*Monia* Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Nie zgłosiłam. W szoku byłam i powiedziałam, że mam gdzieś to zaświadczenie :oops: (od razu zaczął mówić o zaświadczeniu o szczepieniu). Facet doskonale zdaje sobie sprawę, że pies rzuca się jak jest na smyczy (bez smyczy z Shiną się kochają), tłumaczył mi to kiedyś a i tak podlazł. Aresa utrzymywałam bez problemu, mimo że ważę tylko kilka kg więcej niż on, jak trzeba było to Resiak wisiał w górze podczas gdy mały pies skakał wokół. Za to właścicielka Aresa miałą przypadek, że się rzucił na jakąś kobietę i musiała na obserwację z nim do weta chodzić. Jak pomyślałam o zgłoszeniu to już dawno było po wszystkim, chciałam jak najszybciej uciec z Shiną żeby już się na nią nie rzucił (o sobie nawet wtedy nie myślałam, jakiś instynkt macierzyński mi się włącza w takich momentach i zero myślenia logicznego :roll:). Kurde, ile razy Aresa i Hexę rozdzielałam i nic, tylko raz kłem dostałam, a ten mnie po prostu za rękę chwycił i dopiero jak się rozdarłam na pół ulicy to puścił :shake:. Ale to nie zmienia faktu, że następnym razem nie zawaham się znowu mojego psa bronić. Całe szczęście że Hexy nie było. Teraz chyba tylko mi pozostaje zwiewanie przed panem i tłumaczenie że tak strasznie się boję tego psa :roll:. Do ochrony chyba trzeba będzie się przejść i wystąpić jako mała zastraszona dziewczynka... Nie dopisałam wcześniej, że Shina oczywiście była na smyczy, żeby nie było że zgrywam poszkodowaną a mój pies był luzem ;). Dobra, nie robię już offa :eviltong:. U Was tak mało śniegu jest czy to starsze zdjęcia? U nas jest tak ładnie biało, ale też i zimno straszliwie.. Quote
zmierzchnica Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 Makabra :shake: Rozumiem to, człowiek nie myśli o zgłoszeniu ani o niczym praktycznym w takim przypadku, tylko żeby ratować psa... Jezu, jak ja lubię ludzi bez wyobraźni :roll: Pies też niezły, że totalnie bez zahamowań ugryzł człowieka. Moje psy to dzikusy, szczególnie Chibi, ale nigdy by się nie odważyły zrobić czegoś takiego :roll: (Noo, Luka wykazuje agresję przemieszczoną, gdy widzi jedną znienawidzoną sukę... Mam bliznę na nodze :shake: Ale to było nieświadome, choć złapała mnie mocno.) Off mi nie przeszkadza, nowe zdjęcia zrobię dopiero dzisiaj jak już :razz: Zdjęcia starsze - teraz śniegu pełno, zimno okropnie, kulki się psom robią na sierści i w ogóle czekamy na jakieś logiczne ocieplenie, żeby już można było gdzieś dalej się przejść :cool1: Quote
Sylwia K Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 u nas w lasku jest taki domek wielorodzinny, teren obok domku nie jest ogrodzony. Jedni państwo maja kilka psów: 3 małe których pilnują i dwa duże: suka owczarek belgijski i pies kudłacz. No i oczywiście te dwa duże często robią sobie samopas przechadzki po okolicy... Ta suka zawsze rzuca się na moje psy (wcześniej na Borysa a teraz na Luskę). Nigdy do ataku nie doszło, bo moje psy są/były na smyczy ale wczoraj ta suka prawie ugryzła mego męża... dziś na spacer poszliśmy w zupełnie inne miejsce, bo bałam się, ze znowu się spotkamy... stwierdziliśmy z mężem, że pojedziemy jakoś na dniach do nich i opowiemy, ze ona się rzuca na nas, ciekawe czy to coś poskutkuje... okropne są takie sytuacje.... Szkoda, ze nie wszyscy wykazują się logicznym myśleniem... Quote
zmierzchnica Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 Sylwia K - obawiam się, że opowiedzenie nic nie da :shake: Usłyszycie, że "to na pewno nie ona, ona jest taka łagodna i kochana!" Musielibyście nagrać jej agresję, atak i pokazać... Żeby było naocznie pokazane, że pies stanowi zagrożenie. A jeżeli potrafi ugryźć, to ja bym zainteresowała odpowiednie służby... Wiem, że to banał i okropna gadka, ale prawda jest taka, że dziś idzie tam dwójka dorosłych ludzi z psem i pies "tylko" gryzie, a jutro wyjdzie np dziewczynka z yorkiem, pies się rzuci, dziewczynka będzie bronić pieska i dojdzie do tragedii...:roll: Quote
Sylwia K Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 masz rację, trzeba będzie pewnie postraszyć policja, bo wątpię, ze człowiek który od kilku lat puszcza psa samopas na spacerki nagle zmieni przyzwyczajenia gdy inny człowiek go o to grzecznie poprosi... PS: Czekamy na nowe fotki na śniegu:cool3: Quote
*Monia* Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Już pana i psa mijamy z daleka i koleś nawet nie próbuje się zbliżać ;). Jak spotkam psa bez smyczy to będę robić wrzask na całą okolicę i udawać że mam wielki uraz psychiczny :razz: (ja się psów nie boję i takie wydarzenie nie jest w stanie tego zmienić :roll:). Dzisiaj napadły nas 2 psy żeby obejrzeć moją małą jak od weta wychodziłyśmy. Od razu krzyknęłam gdzie jest właściciel i jakoś się nikt nie przyznawał. Krzyknęłam więc, że jak widać wychodzimy właśnie od weterynarza i moja mała jest zakaźnie chora, a momentalnie psy zostały odwołane :cool3:. Mała jest na prawdę chora i nawet nie oszukałam nikogo ;). Na zdjęcia czekam bardzo niecierpliwie. Też mam trochę fotek, ale 'leniwa doopa' ze mnie i na razie mi się nie chce zgrywać :p. Leniwą dupę wymyślił jeden gość w pracy, obcokrajowiec ;). Quote
zmierzchnica Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 Sylwia K - z doświadczenia wiem, że takich ludzi i straszenie policją niczego nie nauczy :shake: Dopóki naprawdę policja nie przyjedzie, to nic się nie zdarzy. Ta baba od 3 psów miała dużo wcześniej agresora-Kajtka, który pogryzł kilka dzieci... I co? I nic. Dzieci bały się na podwórko wychodzić, opowiadała mi koleżanka która wtedy tam się bawiła. A teraz baba ma 3 agresory i dalej to samo, mimo moich wrzasków :cool1: *Monia* - ja też udaję teraz, że straszliwie boję się wielkiego spasionego laba, który Fro zaatakował :diabloti: Przynajmniej ten człowiek Cię omija, a nie łazi za Tobą i zagradza Ci drogę jak właściciel wspomnianego laba...:roll: Dobrze, że Shina odporna i nie ma agresora do wszystkich onkowatych psów. Z zakaźną chorobą sposób dobry - nieważne, czy prawdziwy czy nie :diabloti: Shinie życzę zdrowia oczywiście :loveu: A widzisz, ja też leniwa i wyszło jak wyszło - śnieg stopniał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale wcześniej kilka kiepskich zdjęć w ogrodzie pstryknęłam, zawsze coś :cool1: Lusława wietrzy niebezpieczeństwo... ...Nieświadoma, że czai się ono tuż za jej ogonem :cool1: Strażniczka podwórka dostrzegła je jednak w porę... ...I pogoniła napastnika :diabloti: :evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 Pogoni ciąg dalszy :razz: Za to Lusie nie lubią Frotków - jak można szanującą się suczkę szczypać w tyłek?! (Po tym zwykle następuje lusiowe "pisku! pisku!" i bieg z kłapaniem zębami za Frotkiem, na co Chibi reaguje rozdzieleniem "walczących stron" :cool1: Jak dzieci, naprawdę :razz:) Biedna, dręczona Lusia :roll::cool1: I frotkowa kara :evil_lol::evil_lol: Tak serio to zwykle wygląda to tak, że Chibi z Fro biegają, Luka wpada między nich i zaczepia Chibi, na to Frotek odpowiada zaczepianiem Luki, na co Chibi "ratując Lukę" zaczepia Frotka (co opisałam wyżej ;)) i biegają dalej. Luka jakoś nie umie się przekonać do zabawy z Frotkiem, choć czaaasem się razem chwilę bawią, dopóki Luka nie uzna, że Fro jej zagraża i zaczyna histeryzować :cool1: Quote
evel Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 http://img197.imageshack.us/img197/1029/im000500.jpg Chibi jaka mina... :lol: Wkurzają mnie niezmiernie te wszystkie laurki, kartki i coś tam z życzeniami spamowane na całą dogo, więc ja napisze skromnie - wesołych świąt! ;) I mam nadzieję, że następny rok będzie lepszy niż ten :) Quote
zmierzchnica Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 Rzadka chwila, gdy się udaje złapać ich razem :cool3: I rozmazana Luka na koniec :evil_lol: W ogóle biel na tych zdjęciach jest cudowna - szara, niebieska, zielonkawa, żółta :evil_lol: To pewnie wina mojego braku umiejętności, ale też i starego jak świat aparatu (nawet zoomu nie ma:cool1:). No cóż, jak się pogoda nieco uspokoi to spróbuję coś lepszego zrobić niż ogrodowe świry :diabloti: A na razie: wesołych, zapsionych, spokojnych Świąt! Quote
zmierzchnica Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 [quote name='evl']http://img197.imageshack.us/img197/1029/im000500.jpg Chibi jaka mina... :lol: Wkurzają mnie niezmiernie te wszystkie laurki, kartki i coś tam z życzeniami spamowane na całą dogo, więc ja napisze skromnie - wesołych świąt! ;) I mam nadzieję, że następny rok będzie lepszy niż ten :) Haha, akurat wkleiłam kartkę :D:D Dziękuję serdecznie i nawzajem! :) Quote
evel Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Nienienie, kartka pojedyncza, w swojej galerii dla rzesz odwiedzających - jak najbardziej spoko :) Chodziło mi o zarzucanie wszystkich po kolei tematów kartkami ze swoimi życzeniami - ja włażę w subskrypcje, bo mi się świecą a tu znowu "życzonka od nas!"... No szału można dostać :diabloti: Quote
zmierzchnica Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 To fakt, też mnie to irytuje ;) Cóż, jeszcze trzeba będzie Sylwestra przeżyć, bo wtedy znowu to samo będzie :evil_lol: Quote
*Monia* Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Też mnie wkurzają kartki :mad:. Super fotki. Nie mam czasu pisać, więc jeszcze tylko: Wesołych Świąt życzę! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.