Jump to content
Dogomania

Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie


Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Talia - dziękować :loveu:

Groszek83
- :evil_lol: Nie ma to jak głodne psy ;)

Sylwia K - taa, w pańcię... one są zapatrzone w pańcię.. jak ma żarcie oczywiście :diabloti:

Cavy - prawda, że nawet te potwory wydają się słodkie? :loveu: Ale gdyby odejść od stołu, to nagle pozory by znikły... i jedzenie też...:cool1:

Dziś Frotek mi zapolował na świnkę, jasny gwint, ale nic się na szczęście nie stało. Chyba nie dam rady go tego oduczyć, za długo był sam... Muszę świni pilnować jak oka w głowie :roll: Tzn. w ogóle jej nie puszczam przy nim i nie ruszam... Irytujące, bo przy sukach świnka mogła biegać i nie było problemu. Tylko ten się bawi w myśliwego :cool1:

Zdjęć na razie nie będzie, niestety - pogoda fatalna, a ja mam kuuupę roboty, bo jutro zapowiedziane 2 kolokwia i chodzą ploty, że jeszcze 2 inne będą...:diabloti:

Posted

[quote name='zerduszko']Moje obie mi polowały na królika :lol: Ciężko było przy pierwszej, bo króliki tak zapinkalają, że pies dostawał kociokwiku - ale już mu dają luz... na ogół ;)

To może i ten głupek się nauczy... :roll: Chibi też polowała na świnię na początku, ale Frotek to normalnie jakieś taktyki ma, zaczajanie się itd :shake:

Talia - witam... i znikam, bo pędzę do książek :cool3:

  • 2 weeks later...
Posted

To nie tooo tylko to dogo nowe mnie dobija ;) No i mam problemy z Frotkiem cały czas ;) Z tych studiów na których jestem chyba rezygnuję, bo wybitnie są głupie. I się nawet uczyć nie chce :D Ogólnie mój nastrój jest jaki jest... Więc sobie daję spokój z galerią, wrzucę coś jak mi wena się napatoczy ;)

Posted

Frota jest ogólnorasistą ;) albo czymś w tym stylu.

No, na poprawę bym nie liczyła, bo właśnie od nowa się załamuję studiami :D Chcę zrezygnować, ale nawet nie mam na co innego iść i w ogóle mam dość, ech. Przeraża mnie to wszystko.

Posted

nie martw się, ja studiowałam 2 lata dziennie na politechnice chemię i 28 września rzuciłam szkołę (1 października miałam zacząć studiować na 3 roku) -wiec na rzucanie szkoły nigdy nie jest za późno:evil_lol:
co prawda w moim przypadku było już za późno na inne studia dzienne na państwowej uczelni (bo już dawno było po egzaminach), ale i tak nie żałuję tej decyzji...

strasznie ciężko jest wybrać odpowiedni kierunek kształcenia, ciężko potem na dodatek jeszcze z pracą w wyuczonym zawodzie:cool1:

Posted

Gratuluję odwagi, bo ja pewnie po dwóch latach w mękach bym się uczyła nadal ;) Tyle że teraz wyższe uzyskuję po 3 latach, więc u mnie byłoby bardziej warto te studia "przemęczyć"..

Ja na pracę w zawodzie nie liczę... W sumie nawet bym nie chciała ;) Najgorsze jest to, że sama nie jestem określona, nie wiem co w ogóle chciałabym robić i przez to tak się miotam. Ech, jakoś muszę się pozbierać, ale roboty mam kupę... Wrzucę coś jak tylko znajdę czas, mam trochę zdjęć suczek :]

Posted

ja jestem tylko kilka lat od ciebie starsza;)
u nas inżyniera miało się z tego co pamiętam po 4 raku... (ale nie opłacało się iść na inżynierskie tylko lepiej było robić od razu magistra) ogólnie na polibudzie mało kto kończy szkołę terminowo i zazwyczaj magistra robi się lat 7 a nie 5... tak przynajmniej było i za pewne jest nadal na wydziale chemii (moi znajomi z roku dopiero teraz pokończyli studia a niektórzy nadal jeszcze walczą)

ja tez mam nadal różne plany na przyszłość niekoniecznie z mym wykształceniem związane...
myślę nad dalszym rozwojem, co chwila mam 'genialne pomysły' do których zapał mi zaraz przechodzi...

ciężko jest sobie obrać jedną drogę i potem cały czas się jej trzymać, podziwiam ludzi, którzy tak potrafią...

Posted

Sylwia K - O ile wiem to u mnie system licencjacki (3 lata licencjat i 2 magister) wprowadzili niedawno, jakieś 3 lata temu ;) Mój brat jest ode mnie o 4 lata starszy a jeszcze idzie starym tokiem (po 5 latach dopiero uzyskuje wyższe, no - czyli w tym roku :))... Tyle że oboje jesteśmy na uniwerku. Myślę też o polibudzie teraz, szczególnie o turystyce, ale nie wiem czy nie wpadnę z deszczu pod rynnę...

Też tak mam z "genialnymi pomysłami" - zapał niby jest, a potem rzeczywistość trochę rozwiewa nadzieje... Ech. Ciężko z tymi wyborami, żeby jakoś fajnie żyć, nie nienawidzić swojej pracy i tak dalej... Też podziwiam tych, co dążą do celu bez względu na wszystko, szczególnie, że ja nawet nie mam celu, bo nie wiem co chcę robić ;) Ale wiele osób tak ma, mało jest takich zdeterminowanych...

Chibi dziś mi napędziła strachu, narobiła wstydu i w ogóle. Choć w sumie moja wina. Była luzem, bo bawiłyśmy się w krzakach przy polance (chowałam jej zabawkę i miała przynosić). To był ostatni "punkt programu", więc nie była na lince, już chciałam wracać do domu... Nagle młoda wystrzeliła z krzaków i słyszę szczekanie, wybiegłam za nią. Obszczekała psa wielkości doga niemieckiego i o posturze amstafa, który też był luzem zresztą... Słyszałam o tym psie nieciekawe rzeczy, telepałam się strasznie, dobrze, że właściciel asta szybko go złapał. Młoda co prawda dystans zachowała, ale jakby pies wystrzelił w jej stronę... Na moje wrzaski (he, he) łaskawie zareagowała dopiero po chwili, więc zdążyłam się zestresować, spocić jak mysz i w ogóle ;) Nienawidzę takich sytuacji. Moja głupota, ale też naiwność - ostatnio po ciągłej pracy i ćwiczeniach już przeszło jej obszczekiwanie "nagłych pojawień" (jak mała nagle coś zauważyła, ktoś nagle np wyszedł zza rogu, kiedy była zajęta, to ze strachu robiła kilka susów w stronę czegoś "strasznego" i się darła) i nie spodziewałam się, że znowu jej "odbije". Ale niestety, takiemu psiakowi jak Chibi nie można ufać pod tym względem, zawsze będzie już trochę dzika...:roll:

Dzikus:


DzikusY:




Tu Czips wyszła jak pasztet :diabloti: A wszystko przez okropne szeleczki, których nienawidzi, a musi nosić, bo taśmowa obroża jej obtarła szyję:


Zły pasztet :diabloti:

Posted





Szop drzewny (komenda "oprzyj się", a podniecenie na pysku przez smakołyk w mojej ręce):


Chibi zachowuje więcej godności ;)


To tyle, muszę Frotkowi porobić kilka zdjęć, szczególnie z nowym ringo z Trixie, bo genialnie je przynosi, wkładając cały pysk w otwór ;) Tylko że zarósł i wygląda jeszcze bardziej jak stara szmatka (jeśli to możliwe) :diabloti:

Posted

Frotek najpierw chciał małego zjeść, teraz się z nim bawi, przewraca go głową, ucieka mu, przynosi mu zabawki itd :cool3: Oni są na tym samym poziomie jeśli chodzi o psychikę :cool1: Luka raz czy dwa się z małym pobawiła, ale go unika. A Chibi go raczej nie akceptuje, unika jak ognia, jeśli do niej podejdzie to warczy, w domu chodzi cała spięta... Jak to ona. Ma bardzo złożony charakter i trudno jej zaakceptować zmiany :roll:

Mały prawdopodobnie będzie miał dom jutro. Pan z Katowic, domek wydaje się bardzo fajny. Zobaczymy jak to wyjdzie. Muszę przyznać, że w życiu się tak szybko nie przyzwyczaiłam do psa jak do Filonka... Te jamniki mają coś w sobie :cool1: Lukę uznawałam za swoją po kilku miesiącach, Chibi przestała być "tamtym psem" po pół roku, Frota zyskał miano "mojego" też jakoś niedawno... A o Filonie już wczoraj myślałam "mój pies" :roll: Niesamowite. A myślałam że jestem odporna, szczególnie, że nie lubię szczeniaków :diabloti:

Zdjęcia są naprawdę beznadziejne (albo małe albo niewyraźne) bo czasu mi na wszystko brakuje... Idę z psami, jadę na uczelnię, wracam i do nocy chodzę z psami ;)

Zupełne miniaturki pt. Frotek bawi się z Filonem (zapomniałam zmienić rozmiar zdjęć):








Zostawiłam ich na sekundę samych w pokoju :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...