Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dostałam superowe wieści o Karmelku.
Otóż - wpadek właściwie nie było. Czasami mały sobie posikuje ze strachu, czy z wielkiej radości, ale to się zdarza też dorosłym psom nieraz.
Generalnie Karmelek jest bardziej związany z Panią, ale z Mężem też bardzo chętnie wychodzi na spacery.
Państwo pojechali z nim do swoich Rodziców. Tam go obskoczyły dzieci i (cyt.) "nawet nic im Karmel nie powiedział, był trochę oszołomiony dużą liczbą zapatrzonych w niego osób, ale dzieciaki go wyściskały, wygłaskały i nawet położył sie koło nich, oczywiście byłam obok:-) "

Zacytuję dalszą część maila, bo najlepiej będzie jak przekaz będzie bezpośredni
"zdarza mu się jeszcze posikać, ale nikt go nie karci, każdy jest wyrozumiały, tłumaczę mu tylko, że tak nie wolno, bo to wstyd dla tak dużego "chłopca" ;-)
Dziś pierwszy raz był na dłuuugim spacerze w parku i w mieście,o dziwo nawet się nie bał, tylko jeszcze biega z jednej strony na drugą, ale czego wymagać od psiaka. Ludziom ciężko się do czegoś czasem przyzwyczaić a co dopiero biednemu zwierzakowi, dla którego wszystko jest nowe. Na psa szczeka, merda ogonem. Najlepszy numer jest jednak z kotami, mamy w domu dwa - kilkumiesięczne. Na początku masakra, prychały na niego, aż im się w brzuchach "gotowało" a on merdał na nich ogonem, a teraz jest lepiej, co prawda jeszcze na odległość, ale już go tolerują, śpią na wersalce a on biega wokoło. Co więcej? Hmmm.... Jedzenie... na początku było różnie z jego chrupkami, ale polałam je tłuszczem, pochlipał trochę zupy, uwielbia parówki:-) A teraz....normalnie "chrupkowy potwór"... Cały dzień je niewiele, dużo pije, a wieczorem jest chłodniej, więc pałaszuje ile wlezie, doszło do tego, że jak teraz usiadłam do komputera to zjadł wszystkie chrupki z miski, a potem...znalazł torebkę z resztą chrupek w pokoju i pałaszował dalej...Obżarciuch okropny :-) A poza tym próbuje wyjadać jedzenie kotom..."

  • Replies 139
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I dalsza część maila

"Dziś zaakceptował nową zabawkę - piłkę. A właśnie na "deser" zostawiłam najlepsze. Oszalał na punkcie zabawy. WARIAT!!!! Jakby go Pani zobaczyła w akcji - to chyba powiedziałaby, że psa podmienili. Lata za mną po pokojach, jak jest sam w moim pokoju ze mną to tarmosi swój dywanik, skacze, szczeka, merda ogonem, co ja piszę...prawie mu ogon odpada, cały się giba na prawo i lewo...:-) gryzie mnie za łydki, warczy przyjaźnie, normalnie prawie mi oczy z orbit wychodzą na jego zachowanie. A jak zaczynałam pisać do Pani to ukradł moją skarpetkę i zadowolony ją tarmosił. Szaleniec jeden... Teraz sobie leży koło mnie. Także jego kondycja jest ok, gorzej z moją;-) jak tak latamy i się wściekamy. Jak moja mama podejrzała co on wyprawia ze mną to miała łzy w oczach. Acha, ale co do męża i jego relacji z Karmelkiem, to jak przyjechaliśmy do domu a mnie nie było w pobliżu to wciskał mu się pod nogi, przytulał, bo czuł się u niego bezpiecznie"

Czyli wiadomości sa super i chyba mały przypomniał sobie, że jest jeszcze szczeniakiem :multi:

Posted

A mnie i tak za nim nadal tęskno:oops: Ale jestem szczęśliwa, że ma taki wspaniały domek. :loveu::loveu:
Dostałam dzisiaj od sponsora 100 zł. Mam nadzieję, że nikt nie będzie mi miał za złe, jak potraktuję te pieniążki jako zwrot kosztów zabiegu Karmelka.
Przypominam, że zapłaciłam za zabieg 180 zł, a dostałam 10 zł od majku33kraków

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

Końcowe rozliczenie Karmelkowe

Majlku 60 zł
Andzia69 50 zł
Gameboy 30 zł
Nowi państwo Karmelkowi 20 zł

W sumie wpłaty 160 zł

Wielkie dzięki za pomoc :loveu::loveu:
Dostałam jeszcze wpłatę od pani, która byla w hotelu odwiedzić naszych podopiecznych - 100 zł

Przeznaczę te pieniążki na inne psiaczki z hotelu.
"sprawę Karmelkową" uważam za zakończoną .

Teraz tylko trzeba czekać na dobre wieści z domku Karmelka

Posted

[quote name='AMIGA']Końcowe rozliczenie Karmelkowe

Majlku 60 zł
Andzia69 50 zł
Gameboy 30 zł
Nowi państwo Karmelkowi 20 zł

W sumie wpłaty 160 zł

Wielkie dzięki za pomoc :loveu::loveu:
Dostałam jeszcze wpłatę od pani, która byla w hotelu odwiedzić naszych podopiecznych - 100 zł

Przeznaczę te pieniążki na inne psiaczki z hotelu.
"sprawę Karmelkową" uważam za zakończoną .

Teraz tylko trzeba czekać na dobre wieści z domku Karmelka

moze jakies zdjecia na koniec ,bo on napewno juz wydoroslał to sie zmienił troche

Posted

Napisałam po południu taaaakiego długiego posta i mi go wcięło, więc się zdenerwowałam i wyszłąm z dogo.
Może teraz mi sie uda.
A pisałam, że tak definitywnego końca nie przewiduję, bo stale mam nadzieję na nowe wieści z domu Karmelka. No i proszę - oto one.
Pozwalam sobie skopiowac całego maila, którego dostałam

"Jeśli chodzi o "oswajanie" Karmela to są na pewno duże postępy. Przez ostatnie 2 tygodnie mąż miał urlop więc Karmel był bardzo zadowolony :-) Poza tym nie ma problemu z jazdą samochodem, uwielbia podróże, nawet w naszym rodzinnym domu już się baaardzo dobrze czuję. Jak Karmel jest sam w domu zachowuje się grzecznie (jak do tej pory, oby nie zapeszać...), jak wracamy z pracy szaleje ze szczęścia. Zwykle tylko kilka dni w miesiącu chodzimy z mężem na tą samą godzinę do pracy, więc psiak nie siedzi długo sam, a jak już pozostaje sam to głównie śpi, bo jak wracamy do domu to jest strasznie zaspany :-) Ma jeszcze problem ze szczekaniem jak usłyszy jakieś dźwięki czy głosy na klatce, ale myślę, że z czasem się uspokoi. Jedyne co - to jeszcze boi się obcych i szczeka na przechodniów i inne psy, więc trzeba uważać. Strasznie musiał go ktoś skrzywdzić skoro tak bardzo boi się ludzi. Myślę, że jeszcze dużo czasu minie, aż się całkowicie przekona do ludzi (o ile to w pełni możliwe). Na jednych zaszczeka raz czy dwa, na drugich ujada baaardzo długo no i jeszcze posikuje jak kogoś zobaczy (nie zawsze, ale jeszcze dość często mu się to zdarza). Poza tym jest bardzo pogodnym psem i bardzo skocznym. Szaleje, biega po domu. Jak jesteśmy u rodziców męża to biega swobodnie po działce, normalnie jak wyścigówka ;-) Zaprzyjaźnił się z jednym z moich kotów, tzn. lubi oby dwa ale tylko jeden daje mu dojść bliżej do siebie. Jest okropnym zazdrośnikiem i potwornym łakomczuchem. Na smyczy zachowuje się różnie, czasem jeszcze ciągnie, ale jest już bardzo duża poprawa. Nadal ma swojego słonika, nawet kupiliśmy mu takiego samego - nowego, też mu się bardzo spodobał. Co do łazienki to u nas lubi tam przebywać- jak piorę czy myję zęby to siedzi tam razem ze mną. Właściciel mieszkanie nie ma nic przeciwko psu, przyjechał z Włoch pozałatwiać jakieś swoje sprawy i był u nas. Nawet próbował się zaprzyjaźnić z Karmelem.
Relacje męża z Karmelem są bardzo dobre, już się do niego przekonał, razem szaleją, bawią się, po częśći na pewno dzięki temu, że ja wyjechałam na 2 dni w delegację z pracy i Karmel został sam z mężem. Poza tym uwielbia wychodzić na dwór, jak tylko zobaczy, że bierze się do ręki klucze i smycz szaleje z radości i piszczy.
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i Karmel zapomni o przeszłości"

No i dostałam też zdjęcia :multi:

Na kolankach jest najlepiej



A tu dowód, że już się wysokiego pana nie boimy



Daaaaj coś dobrego



Czy z tyłu będzie jakiś smakołyk??



Kuchnia Felek, trzeba mieć oczy dookoła głowy chyba

Posted

Kiedyś w końcu trzeba odpocząć






Jest jeszcze jedno śliczne zdjęcie, ale jest na nim Pani Karmelka, a ona prosiłą, żeby wstawiać takie zdjęcia, na których jej dokładnie nie widać :oops:

Posted

[quote name='AMIGA']Kiedyś w końcu trzeba odpocząć






Jest jeszcze jedno śliczne zdjęcie, ale jest na nim Pani Karmelka, a ona prosiłą, żeby wstawiać takie zdjęcia, na których jej dokładnie nie widać :oops:

fajnie ze ma kochajacych ludzi,super.

  • 3 weeks later...
Posted

Witam,
Uznałem że w końcu trzeba się ujawnić, bo ileż można przeglądać dogomanię anonimowo jako gość ;)
Wraz z Żoną przygarnęliśmy Karmela i ani przez chwilę nie żałowaliśmy tej decyzji, Karmel jest najlepszym kompanem jakiego można sobie wyobrazić :)
Niestety, zdarza mu się posikiwać jak tylko widzi kogoś obcego, np. jak jesteśmy na schodach idąc na spacer i Karmel usłyszy kogoś, to "popuszcza", tak samo jest jak przychodzi ktoś nowy do nas do domu to też coś tam Karmelowi "kapnie". W związku z tym mamy kilka pytań: czy możecie doradzić nam jakieś sposoby oduczenia Karmela sikania ze strachu? Może da się to jakoś leczyć farmakologicznie? Ewentualnie, jeśli zna ktoś jakiegoś dobrego psiego psychologa w Krakowie czy okolicach to bylibyśmy bardzo wdzięczni za wszelkie informacje :)

Posted

Witamy nowego dogomaniaka:multi:

Odnośnie posikiwania - spróbujcie za kazdym razem jak ktoś obcy przychodzi, zeby na powitanie dawał mu jakiegoś smaczka - zeby nie kojarzył źle obcych - on ma braki w socjalizacji...nie poznawał ludzi, innych zwierzaków...myślę, że to kwestia czasu - to młody psiak i powinno mu minąć;)

Moja sunia do końca życia popuszczała...dla odmiany z radosci - jak się cieszyła :cool3: no i tu nie było jak jej oduczać cieszenia...

Posted

Oooo witamy witamy w naszym gronie.:multi::loveu:
I ja myślę, że powinno się prosić ludzi obcych na spacerkach, żeby dawali małemu coś dobrego, żeby on się tak przestal bać ludzi.
Niestety ja też znam kilka psiaczków, posikują z radości.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...