Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W tym roku z gminnych kojców znaleźliśmy domy dla : Loli, Foksika, Nesi, dwa tygodnie temu na Żoliborz pojechał Asik, ostatnio znalazł dom duży ON-kowaty piesio - prosto z kojca, ale nasze ogłoszenia.

Dwa psy pojechały do schroniska Canis.

W kojcach zostały dwa psy: taki zwyczajny, ale bardzo sympatyczny pies  - nazwałam go Bezio, oraz strachliwy długowłosy biało-czarny Remik. Ogłosiłam oba na fb, na różnych grupach, na stronie gminy. I tak, jak kudłaty ma dużo udostępnień, tak Bezio wcale 😞

No i dylemat: mamy nasz kojec wolny, mogę wziąć któregoś z nich na tymczas, poznać, zrobić zdjęcia, ogłaszać.

Wybór padł na Remika. Dziś panowie z gospodarki komunalnej przywieźli go .

Na razie boidudek. Ale do naszych suczydeł idealny, nie szczeknął, nie warknął. Poznały się przez kratki kojca.

 

Wpłata: 50 zł od limonka 80

Posted

Dziś jakby ogonek się poruszył, ale zaraz piesio schował się za budką. W nocy słyszałam go, poszczekiwał sobie, ale nia jakoś uciążliwie.

Posted
Dnia 29.04.2026 o 09:24, Mazowszanka14 napisał:

Oba urodziwe. Jak Remik się trochę oswoi to warto go ostrzyc, to zwiększy jego szanse.

Może da radę się jakoś złożyć ?

Niekonieczne. Jest sporo miłośników kudłatych psów .

Chyba, ze jego futerka nie da się ⁹wyczesać. 

Posted

Myślę, że da się wyczesać. On jest taki czyściutki, no może oprócz pyszczka, bo tu są brudne posklejane kłaczki.

 

Posted
Dnia 27.04.2026 o 18:27, agat21 napisał:

A mnie Bezio mocniej chwyta za serce. 

A moze masz jakiś pomysł, by mu pomóc? On z tego gminnego kojca nie znajdzie domu, pojedzie do schroniska 😞 A jest naprawdę fajny ...

Posted
Dnia 29.04.2026 o 20:04, malagos napisał:

Myślę, że da się wyczesać. On jest taki czyściutki, no może oprócz pyszczka, bo tu są brudne posklejane kłaczki.

 

Pysk u szorściaka zawsze będzie brudny i posklejany, jeśli nie myty i czesany na bieżąco.

Posted
Dnia 29.04.2026 o 20:05, malagos napisał:

A moze masz jakiś pomysł, by mu pomóc? On z tego gminnego kojca nie znajdzie domu, pojedzie do schroniska 😞 A jest naprawdę fajny ...

Konkretnego pomysłu nie mam, Sami na razie siedzi mi w głowie i jego chore oczy, ale napisz coś więcej o nim: jaki wiek mniej więcej, jak duży, no i najważniejsze: jaki stosunek do innych zwierząt. Może coś przyjdzie do głowy

 

  • Like 1
Posted
Dnia 29.04.2026 o 22:04, agat21 napisał:

Konkretnego pomysłu nie mam, Sami na razie siedzi mi w głowie i jego chore oczy, ale napisz coś więcej o nim: jaki wiek mniej więcej, jak duży, no i najważniejsze: jaki stosunek do innych zwierząt. Może coś przyjdzie do głowy

 

Niewiele o nim wiem - średniej wielkości, jest grubaskiem (pan Krzysio opiekujący się gminnymi psami sypie chrupki do miski do pełna, pies je ile chce...), waży pewnie tak z 15 kg, ale powinien mniej. Do psów raczej nieagresywny. Ale trzeba by go wziąć na jakiś czas do dt, poznać, opisać, porobić zdjęcia.

Posted

Apetyt dopisuje, humorek też, szczekanko to jego pasja (he, he!), w podskokach biegnie do kraty na widok którejś z suczek. taki lowelasik z niego. Dam głowę, że tak się na wsi zagubił, poszedł w konkury do suczki z cieczką i nie wrócił do domu (pewnie do budy, na domowego nie wygląda). I oczywiście nikt go nie szuka.

786d5834-673a-4bc8-b92c-c5b1bb857db1.jpg

dad6d36c-2bc8-4925-9595-ce3850620c9c.jpg

88e3e752-43fa-484c-b9c7-feefa75f9b71.jpg

  • Like 1
Posted

Remik najbardziej wyrywa się do suczek, aż piszczy i przebiera nogami na ich widok. Ale dopóki nie założę mu smyczy, nie wyjdzie z kojca. Czasem uda mi się go pogłaskać i dotknąć obróżki (zalożył ją Tomek, jak jeszcze Remik był przywieziony do nas w klatce), i tak muszę ją pomniejszyć albo założyć inną, taką tradycyjną z klamerką, nie na zacisk.

Posted

A kojcu gminnym jest czysto, często sporzątane, u nas też czyściutko - więc może czystość nie jest wyznacznikiem pochodzenia, he, he! 🙂 a na domowego nie wygląda.

Nadal człowiek dla niego się nie liczy, ogląda się za suczkami, znaczy co chwilkę kojec, budę. Do ręki podejdzie na moment, czasem weźmie smaczek, czasem go to nie interesuje. Jak je, mogę go dotknąć przez chwilkę, odskakuje. 

Taki dziwny chłopaczek...

Posted

Postępów brak - nie podejdzie do ręki na dłużej niż chwilka po smaczek. Nie wyobrażam sobie, że mam go łapać i biegać za psem po kojcu. Bo jak inaczej zabrać go na kastrację, wsadzić do samochodu, wieźć 25 km... 

Na każdy ruch, np. tupnęłam nogą bo gryzł mnie komar, wpada w panikę, galopuje dookoła, chce się wtopić w siatkę 😞 Daję mu jeszcze tydzień...

Mazowszanka go dziś widziała.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...