Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
i uciekła do mamci

:loveu: Bo to kochana dziewuszka jest i wie, że mamcia najlepsiejsza, nawet jak się narozrabia ciut wczesniej... :loveu:

Przez fochi Gimlonia zaczynam nienawidziec wiatru. Mój uparty osiołeczek nie będzie szedł pod wiatr i koniec. A że wiatr mamy zwykle w oczy, gdy dochodzimy do domu, to powoli furia dzika mnie trafia na osiołka :angryy:
Wczoraj mu groziło, że go pociągnę siłą po chodniku. Pokapował się, że siedząc najłatwiej wymusic odpięcie ze smyczy i kombinuje, cwaniak jeden :angryy::mad::angryy: Od dziś bedę go nosić pod wiatr :crazyeye: Oczywiscie też się szybko pokapuje, że upór tak działa. To prowadzi w problemy, a mi chwilowo brak pomysłów, jak je rozwiązać :placz:

Posted

[quote name='eria']nie no,Twoje fotoopowiesci zawsze wymiataly:evil_lol:

:lol: tylko coś ostatnio weny nie miewam :mad:

[quote name='lolka75']http://img179.imageshack.us/img179/5537/dsc00791bx7.jpg
ale piekna dziewuszka
ale jezorek tez mi sie podoba...... bardzo....az za bardzo:placz:.......

:loveu:

[quote name='tangerine74']:loveu: Bo to kochana dziewuszka jest i wie, że mamcia najlepsiejsza, nawet jak się narozrabia ciut wczesniej... :loveu:

Przez fochi Gimlonia zaczynam nienawidziec wiatru. Mój uparty osiołeczek nie będzie szedł pod wiatr i koniec. A że wiatr mamy zwykle w oczy, gdy dochodzimy do domu, to powoli furia dzika mnie trafia na osiołka :angryy:
Wczoraj mu groziło, że go pociągnę siłą po chodniku. Pokapował się, że siedząc najłatwiej wymusic odpięcie ze smyczy i kombinuje, cwaniak jeden :angryy::mad::angryy: Od dziś bedę go nosić pod wiatr :crazyeye: Oczywiscie też się szybko pokapuje, że upór tak działa. To prowadzi w problemy, a mi chwilowo brak pomysłów, jak je rozwiązać :placz:

buuahahaha no nie mogę :evil_lol: i co? i on się tak zaprze i iść nie chce i Ty go wtedy na rączki bierzesz????? :-o :mdleje: Luneta uwielbia wicher i wtedy skacze jak sceniacek :loveu:




Mam Pepowe wyniki no i kurna nie wiem co dalej - w lecznicy gdzie robiłam badanie (blisko mnie) rzuciła okiem i "ooo tu dobrze dobrze dobrze, amylaza trochę za nisko, ale nie przejmowałabym się tym, wątroba dobrze, nerki dobrze, mocz dobrze dziękuję do widzenia" :shock: i tak planowałam iść do innej wetki z wynikami więc pójdę bo nie tak do końca jest wsio dobrze bo ALAT jest 108 a norma 3-50 i Amylaza jest 92 a norma 388-1800 - więc nie tak całkiem dobrze :roll: jutro jeszcze odbiorę morfologię. Powinnam sięcieszyć bo tragedii żadnej nie ma, ale liczyłam na rozwiązanie zagadki bąków :lol: może to ta trzustka, tylko to też kurna jak czytałam o trzustce to pies powinien być CHUDY :roll:

Posted

tangerine74 napisał(a):
Od dziś bedę go nosić pod wiatr :crazyeye:


haha na ręce?:crazyeye: ucieknij mu gdzieś daleko pod wiatr, to może zmądrzeje:diabloti: Samba na szczęscie uwielbia biegać pod wiatr;)

waszko, podpisy do zdjęć są debeściackie:cool3::evil_lol: szkoda że ostatnio rzadko sie pojawiają

Posted

[quote name='malawaszka'] i co? i on się tak zaprze i iść nie chce i Ty go wtedy na rączki bierzesz????? :-o :mdleje: Luneta uwielbia wicher i wtedy skacze jak sceniacek :loveu:

No własnie: zaprze się i nie chce iść:mad: Potrafi nawet usiąść i siedzieć w nieskończoność:mad: Uparty osioł. Nie pomaga zabawa, wołanie, rzucanie smaczków w innym kierunku, jako nagrody za np. podanie łapy. NIC nie działa :angryy: Bo pieseczkowi przeciez w nos wieje :razz: Pieseczkowi krzywda się dzieje :razz:
Czasem go biore na ręce i przenosze 2 metry, żeby ruszyć go z tego najgorszego miejsca. Problem w tym, ze nie mogę go tam zostawić samego i mu uciec. To przy domu nie działa. On bardzo dobrze zna ten teren i nie boi sie tam zostac sam. Pójdzie posznupać w śmietniku, który jest 3 metry od feralnego miejsca, wlezie w krzaczory za śmietnikiem... (czyli wciagnie cos ohydnego), no i co gorsza to jest tuz przy parkingu i co chwilę cos tam jeździ. Nie mogę go tam zostawić.:shake:

[quote name='malawaszka'] Mam Pepowe wyniki no i kurna nie wiem co dalej - w lecznicy gdzie robiłam badanie (blisko mnie) rzuciła okiem i "ooo tu dobrze dobrze dobrze, amylaza trochę za nisko, ale nie przejmowałabym się tym, wątroba dobrze, nerki dobrze, mocz dobrze dziękuję do widzenia" :shock: i tak planowałam iść do innej wetki z wynikami więc pójdę bo nie tak do końca jest wsio dobrze bo ALAT jest 108 a norma 3-50 i Amylaza jest 92 a norma 388-1800 - więc nie tak całkiem dobrze :roll: jutro jeszcze odbiorę morfologię. Powinnam sięcieszyć bo tragedii żadnej nie ma, ale liczyłam na rozwiązanie zagadki bąków :lol: może to ta trzustka, tylko to też kurna jak czytałam o trzustce to pies powinien być CHUDY :roll:
Tak, świetny weterynarz :angryy: Wychodzi pewnie z założenia "JEDYNE - nie szkodzić". W sumie to dobrze, że chociaz tyle.:angryy:

Trzymam kciuki za rozwiązanie smierdzącej zagadki ;)
I zaparzam kawę :p

Zobaczyłam tą fotkę http://img514.imageshack.us/img514/1326/dsc0106ql2.jpg i sie zauroczyłam :p

A potem zobaczyłam TĄ :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
http://img149.imageshack.us/img149/8341/dsc0108uk3.jpg
i mnie z zachwytu zatkało :crazyeye::loveu::crazyeye::loveu::crazyeye:

Posted

Anetta wyniki już były :evil_lol:

Tangerine :mdleje: hahh to sie nazywa bezstresowe wychowanie :evil_lol: jak dla mnie za bardzo bezstresowe - a jak kiedyś sobie ubzdura, że zaprze się na środku ulicy to też królowca nie pociągniesz na smyczy????? :mdleje: :lol:

Justa nijak - nie miałam jeszcze czasu jechać na zakupy :shake:

a teraz idę chyba spać bom padnieta :mdleje: pracowałam do rana prawie, zawiozłam robotę, widziałam góry na horyzoncie :loveu::multi: chce mi się jechać na wieś, ale nie mam siły, a pogoda taka piękna :loveu:

Posted

malawaszka napisał(a):
Tangerine :mdleje: hahh to sie nazywa bezstresowe wychowanie :evil_lol: jak dla mnie za bardzo bezstresowe - a jak kiedyś sobie ubzdura, że zaprze się na środku ulicy to też królowca nie pociągniesz na smyczy????? :mdleje: :lol:

Ciut źle mnie zrozumiałaś ;) To nie jest tak, że ja pieseczka ratuję z takiej opresji, ani ze nigdy na smyczy nie ciągnę za sobą. Tylko, że jak juz ciagnę go kilka metrów a ten łoś siada na środku i zaraz podrze sobie łapy, dooopsko albo nos o chodnik, to juz wtedy nie daję rady z osiołkiem i czasem go kawałek przeniosę. :razz::angryy::razz:
Na środku ulicy raz mi sie zatrzymał, zeby sie otrzepać, osiołek. Oczywiście "smycz szła ze mną", więc on też musiał. :p Ale takie zatrzymanie sie to co innego niz ośli upór :shake:

Ogólnie bezstresowe wychowanie uważam za bzdurę. Stres rozsądnie dawkowany jest motywujący i wzmacniający. :p
I zapewne dlatego Gimloń upiera sie tylko czasem: rozsądnie dawkuje mi stres i liczy, że sie dostosuję :lol:

Justa myslę, że gdyby Gimli był olbrzymem, to by się nie bał wiatru. On sie boi, bo chudzielec jest na długich łapkach i go wiatr przestawia :lol:

Posted

tangerine74 napisał(a):

Justa myslę, że gdyby Gimli był olbrzymem, to by się nie bał wiatru. On sie boi, bo chudzielec jest na długich łapkach i go wiatr przestawia :lol:


Moja droga - sznaucer miniatura myśli, że jest wielkości olbrzyma :eviltong:
A on się zapiera, bo ma nadzieję, że mu uwagę większą poświęcisz :cool3:

Posted

[quote name='Alicja']:razz::razz::razz:czyżbyś znów była blisko nas ????

w Libiążu byłam, wiec nie tak całkiem niedaleko Was ;)

[quote name='tangerine74']Ciut źle mnie zrozumiałaś ;) To nie jest tak, że ja pieseczka ratuję z takiej opresji, ani ze nigdy na smyczy nie ciągnę za sobą. Tylko, że jak juz ciagnę go kilka metrów a ten łoś siada na środku i zaraz podrze sobie łapy, dooopsko albo nos o chodnik, to juz wtedy nie daję rady z osiołkiem i czasem go kawałek przeniosę. :razz::angryy::razz:
Na środku ulicy raz mi sie zatrzymał, zeby sie otrzepać, osiołek. Oczywiście "smycz szła ze mną", więc on też musiał. :p Ale takie zatrzymanie sie to co innego niz ośli upór :shake:

Ogólnie bezstresowe wychowanie uważam za bzdurę. Stres rozsądnie dawkowany jest motywujący i wzmacniający. :p
I zapewne dlatego Gimloń upiera sie tylko czasem: rozsądnie dawkuje mi stres i liczy, że sie dostosuję :lol:


aaa to ulga bo już myślałam, ze oszalałaś :evil_lol::evil_lol::evil_lol:


a w ogóle to ręce mi opadły, odechciało mi się spać i idę nerwy wydeptać :roll: wrrrrr nie napiszę wszystkiego co myślę bo nie mam w zwyczaju pisać takich rzeczy :shock:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9910784#post9910784

Posted

wqurzona na sytuację z ww wątku miałam iść na spacer wydeptać złość, ale postanowiłam pojechać na wieś :loveu: to była moja najlepsza dzisiaj decyzja - posnułyśmy się z dziewczynkami po łąkach, zmieniłam koła na letnie wreszcie, porobiłam troszkę fotek, ale bateria mi siadła (pierwszy raz :lol:)... przez chwilę miałyśmy dwóch towarzyszy na spacerze - młode psiaki jamnik i ONkopodobny - zwiewają przed dziewczynkami aż się kurzy :evil_lol: ale fajne psiaki, łagodne i ciekawskie - szkoda tylko, że się tak boją :roll:

a potem ahhhhhhh wytargałam rozkładany fotel na :hmmmm: "podwaliny pod taras" :lol: i sobie siedziałam :loveu: siedziałam i patrzyłam na łąki i lasy i na boćka spacerującego po łące :loveu: lubię tą moją wioskę :loveu:









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...