Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

madziamn napisał(a):
jak dla mnie też Pepula odmłodniała przecież pisałam mnie tam się podoba:loveu:



:loveu: najwazniejsze, że nie jest jej teraz tak gorąco jak wczesniej bo juzledwo człapała


a i zapmniałam napisać, że wróciliśmy własnie od weta :mdleje: makabra bo byłam moim autem i zapomniałam nabić klimy :roflt: małośmy sie nie usmażyli :mdleje: musiałam wleźć ze wszyskimi trzema do gabinetu bo nie było cienia, zeby auto postawić :evil_lol: a musiałam zabrać towarzystwo bo nie lubię pojechac gdzies i się zastanawiać cały czas czy już uciekły czy jeszcze nie bo przecież Olka kursuje w te i wewte i czasem "se zapomni" zamknąć drzwi :mad: no i jeszcze mała kicia w kontenerku - o niej napisąłam na kocim wątku, u Pepy mamy poprawę na łapkach :multi: więc kontynuujemy leczenie, Hip dostał szczepionkę i powrót w jeszcze większy upał :mdleje:

Posted

nooo Panna kłopocińska dzisiaj wykombinowała jak się wybrac na spacer - ja naiwnie myślałam, że po powrocie od weta w tym upale to nie będzie jej się chciało wędrować i jak chciała to ją wypuściłam bo poleciała do rodziców - tam ma też swoje miejsce i oczywiście mama z Oliwią zapewniały mnie, że będa pilnować :shock: taaaaa siedzę sobie spokojnie, nagle słyszę jak jazgocze - wyjrzałam i pomyślałam, że pewnie chce na spacer, wzięłam Hipka, Pepę i idziemy - ja wychodzę z nimi a Luna biegien do domu, za szybę i się gapi na mnie :crazyeye: ja idę w kierunku drogi, wołam ją wołam a ta stoi za szybą i się gapi i ani drgnie! no to zaczęłam się wkurzać i pomstować, że mi pies ocipiał do reszty itd... a mój ojciec w śmiech i mówi, że gdzie ja ją targam jak ona dopiero stamtąd wróciła i całą drogę jak leciała do domu to pyskowała i jazgotała :angryy::angryy::angryy: czyli coś ja wystraszyło, czyli albo ją ktoś pogonił, albo próbował złapać, albo już sama nie wiem co ale oszaleję chyba :shake: i nie chciała iść w tamtą stronę na spacer - wyszła dopiero jak poszłam w druga stronę na łąkę :roll:

Posted

[quote name='malawaszka']ja też :evil_lol: ale czasem mam ochotę ją kroić i solić :mad: jak wg niej ma za mało spacerków to ona się wybiera sama :angryy: ale jak kombinuje - snuje się po podwórku, ściemnia - ja widzę od razu jak ona się wybiera - wychodzi najpierw i na tarasie się przeciąga, siada i siedzi obserwując okolycę, za chwilę schodzi niżej i tam udaje że coś wącha, tu siknie tam skubnie trawkę i tak coraz dalej, coraz dalej :mad: jak to widzę to wołam - zero reakcji = mnie ciśnienie skacze, wołam znów, a ona przecież za daleko jest i nie słyszy a tam tyle ciekawych rzeeczy do obadania = para zaczyna mi iść uszami, wtedy zwykle (o ile nie ma w pobliżu Oliwki) wznacniam wołanie klikieRRRem :diabloti: no to już zaczyna się zbliżać jakby wracała, ale nie nie - nie ma tak łatwo - wtedy nagle dopada ją zmęczenie i musi się położyć - no lezy piesek sobie na podwórku i nic złego nei robi nie? grzeczny jest - nie idzie w długa - lezy sobie i patrzy jak trawka rośnie :motz:kij z tym, że ja ciągle wołam... i ona wtedy czeka - jak odpuszczę to polezy polezy i sru - teleport i nie ma psa - już sznupie u sąsiada :mad: a jak się uprę i nie odpuszczam to też nie jest tak łatwo - nie ma szans żeby przyszła jak wołam "złym tonem" - muszę wymusić na sobie uśmiech, zatiutiać, pozapewniać, że warto, że będzie coś fajnego - normalnie komedia :lol: ale komedia jak nie uda jej się czmychnąć bo jak jej się uda - dwa razy to zrobiła - to odchodziłam od zmysłów mając wizję, że ktoś ją złapał itd... bo tu różne ludzie mieszkają :shake::angryy: ale nogi z dupy powyrywam jak się który połasi :boom::2gunfire:


ot i wyrzuciłam co mi na wątrobie leżało... :hand:
U Nas metoda kliKKKKUrowa jest po prostu nie do przejścia... i nie ważne, czy akurat Rudy ruszył w pogoń za kotem, czy zobaczył swojego wroga - mogę śmiało rzec, że mój pies jest "odwoływalny'' w 99,9%:grins::grins::grins::evil_lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
nooo Panna kłopocińska dzisiaj wykombinowała jak się wybrac na spacer - ja naiwnie myślałam, że po powrocie od weta w tym upale to nie będzie jej się chciało wędrować i jak chciała to ją wypuściłam bo poleciała do rodziców - tam ma też swoje miejsce i oczywiście mama z Oliwią zapewniały mnie, że będa pilnować :shock: taaaaa siedzę sobie spokojnie, nagle słyszę jak jazgocze - wyjrzałam i pomyślałam, że pewnie chce na spacer, wzięłam Hipka, Pepę i idziemy - ja wychodzę z nimi a Luna biegien do domu, za szybę i się gapi na mnie :crazyeye: ja idę w kierunku drogi, wołam ją wołam a ta stoi za szybą i się gapi i ani drgnie! no to zaczęłam się wkurzać i pomstować, że mi pies ocipiał do reszty itd... a mój ojciec w śmiech i mówi, że gdzie ja ją targam jak ona dopiero stamtąd wróciła i całą drogę jak leciała do domu to pyskowała i jazgotała :angryy::angryy::angryy: czyli coś ja wystraszyło, czyli albo ją ktoś pogonił, albo próbował złapać, albo już sama nie wiem co ale oszaleję chyba :shake: i nie chciała iść w tamtą stronę na spacer - wyszła dopiero jak poszłam w druga stronę na łąkę :roll:


malawaszka napisał(a):
:loveu: najwazniejsze, że nie jest jej teraz tak gorąco jak wczesniej bo juzledwo człapała


a i zapmniałam napisać, że wróciliśmy własnie od weta :mdleje: makabra bo byłam moim autem i zapomniałam nabić klimy :roflt: małośmy sie nie usmażyli :mdleje: musiałam wleźć ze wszyskimi trzema do gabinetu bo nie było cienia, zeby auto postawić :evil_lol: a musiałam zabrać towarzystwo bo nie lubię pojechac gdzies i się zastanawiać cały czas czy już uciekły czy jeszcze nie bo przecież Olka kursuje w te i wewte i czasem "se zapomni" zamknąć drzwi :mad: no i jeszcze mała kicia w kontenerku - o niej napisąłam na kocim wątku, u Pepy mamy poprawę na łapkach :multi: więc kontynuujemy leczenie, Hip dostał szczepionkę i powrót w jeszcze większy upał :mdleje:


Luniasta ma humorki;) :evil_lol: :loveu:

Posted

[quote name='Alicja']no u Ciebie zawsze rozrywkowo :diabloti:

bhahaha teraz dopiero zrozumiałam "do czego pijesz" :evil_lol:

[quote name='Medorowa']U Nas metoda kliKKKKUrowa jest po prostu nie do przejścia... i nie ważne, czy akurat Rudy ruszył w pogoń za kotem, czy zobaczył swojego wroga - mogę śmiało rzec, że mój pies jest "odwoływalny'' w 99,9%:grins::grins::grins::evil_lol:

:lol:

[quote name='madziamn']TO LUNIASTA NAPRAWDĘ SZNUPELA-WĘDROWNICZKA JEST:diabloti:. Musisz rzeczywiscie jakis płot załatwic bo dobrze to jej wędrowanie nie rokuje.

no własnie teraz siedzi koło J na kanapie i mu daje łapy i zaczyna kombinować żeby ją wypuścić - to jej obiecałam, że owszem wypuszczę - z Oliwią na smyczy :diabloti:

[quote name='aga1215']Luniasta ma humorki;) :evil_lol: :loveu:

[quote name='madziamn']przeciez to sznup jest:eviltong::diabloti:

otóż to :lol:


a wczoraj w nocy było u nas widać cudowne obłoki srebrzyste :loveu::multi: niesamowity widok, co prawda nie umywa się do widoku zorzy polarnej bo ta powala na kolana, ale obłoki srebrzyste też są cudne i magiczne :loveu:
oczywiście zrobić zdjęcia czarnemu niebu nie jest łatwo więc wyszło mi co mi wyszło i nie oddaje efektu, no ale pamiątka jest :lol:


Posted

Sznupy tak mają: sznupanie, humorki, tarzanie i ucieczki :mad::cool3::angryy:
Gimloń zaczął sie powaznie zachowywać, prawie zawsze przybiegać i genialnie uspił tym moja czujność. Ostatnio tez nagle wpadł na pomysł ucieczek. Na dokładke są to ucieczki w wykopaliskami. W zaleznosci od zawartosci wykopalisk pożera, próbuje sie tarzać albo zakopuje się... :mad:
A jak się złoszczę i go zwymyslam, to akurat przechodzi sąsiadka, która go uwielia i oczywiście zawoła sznupeczka, który grzecznie usiadzie i poda łapkę :loveu: I potem ja jestem zołza, co sie nad kochanym pieseczkiem zneca :razz:

Posted

[quote name='tangerine74']Sznupy tak mają: sznupanie, humorki, tarzanie i ucieczki :mad::cool3::angryy:
Gimloń zaczął sie powaznie zachowywać, prawie zawsze przybiegać i genialnie uspił tym moja czujność. Ostatnio tez nagle wpadł na pomysł ucieczek. Na dokładke są to ucieczki w wykopaliskami. W zaleznosci od zawartosci wykopalisk pożera, próbuje sie tarzać albo zakopuje się... :mad:
A jak się złoszczę i go zwymyslam, to akurat przechodzi sąsiadka, która go uwielia i oczywiście zawoła sznupeczka, który grzecznie usiadzie i poda łapkę :loveu: I potem ja jestem zołza, co sie nad kochanym pieseczkiem zneca :razz:

skąd ja to znam :lol:












Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...