Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

az mi łzy poleciały jak zobaczyłam te foty :loveu: odkąd wyjechały jakoś nie mam motywacji by iść do schroniska.. jakaś taka blokada jest we mnie. Chociaż ciągle coś mi wypada to jednak mogłabym sie zmobilizowac a .. nie umiem. Nie wiem jak byly one to nie było mowy by nie iść. Ale musze wkońcu ruszyć... co do Peggi to potrzebuje czasu. Do mnie przyzwyczaiła sie po 2 tygodniach- spuszczałam ja na smyczy już i sama do mnie podchodziła- to z Meggi był problem. Ona uciekała przede mna na wybiegu ale póżniej sie otworzyła bardzo. Nauczyłam ja dawac łapke i teraz widze bardzo to pamięta :) sama z siebie daje.. troche sie przy tym rozklejam hehe.. Chociaz cos bd jej o mnie przypominało ; ) nie wiem o co chodzi.. z tym że Peggi jest taka zamknieta w sobie. Ale napewno sie przełamie !

Posted

[quote name='xxxx52']Dobrze ,ze to Ty piszesz o mozliwosci adopcji pojedynczych suczek .Bo jak ja napisalam co Ty teraz piszesz,to bylo zmasowane ruszenie na mnie..
Piszę xxxx52 bez zmasowanego ataku na Ciebie, jako że jestem w liczbie pojedynczej- że to, co nam roztaczasz, te wizje pojedynczych adopcji to piękne, ale tylko teoria, a w praktyce zadecyduje o tym Ula, która zajmuje się z takim oddaniem psiakami, obserwuje je, podaje socjalizacji i ma z nimi bezpośredni kontakt.
Dziekujemy jej za to i wiemy, ze podejmie taką decyzję, która będzie najlepsza dla samych zainteresowanych czyli Meggi i Peggi.

Posted

Małe sprostowanie, nie czuje się na siłach podjąć takiej decyzji. Mi osobiście wydaje się, że najbardziej odpowiedzialną osobą i najbardziej związaną emocjonalnie z suczynkami jest Angel i to ona powinna mieć decydujące zdanie. Oczywiście powinna wziąść pod uwagę moje zdanie oraz osób zainteresowanych. Teraz również zmieniła się sytuacja wcześniej P&M były w schronisku i musielibyśmy zostawić jedną suczkę w schronisku teraz zostałaby w DT gdzie będę z nią pracować i mam nadzieję, że z sukcesem, oczywiście jeśli podejmiemy decyzje o rozdzieleniu. Osobiście uważam, że można spróbować poszukać im miejsca razem, może akurat... ale wyznaczyłabym sobie jakis czas na takie próby, jeśli po tym czasie się nie uda sprobowałabym je ogłaszać pojedynczo. Ale to tylko moje zdanie :-)

Posted

Ależ Ula, nie zamierzamy Ci zabierać nigdzie jeszcze naszych suczydeł..:evil_lol::evil_lol:.niech nacieszą się wolnością i Tobą, a Ty nimi. Tylko uważaj, bo to silnie uzaleznia........:evil_lol::evil_lol: ........Przykładem Angel.......:shake::evil_lol::shake:
Nam to odpowiada, ale nie wiem, czy Ty będziesz zadowolona, jak M&P pozostaną na zawsze u Ciebie..

Posted

ULKA12 napisał(a):
Małe sprostowanie, nie czuje się na siłach podjąć takiej decyzji. Mi osobiście wydaje się, że najbardziej odpowiedzialną osobą i najbardziej związaną emocjonalnie z suczynkami jest Angel i to ona powinna mieć decydujące zdanie. Oczywiście powinna wziąść pod uwagę moje zdanie oraz osób zainteresowanych. Teraz również zmieniła się sytuacja wcześniej P&M były w schronisku i musielibyśmy zostawić jedną suczkę w schronisku teraz zostałaby w DT gdzie będę z nią pracować i mam nadzieję, że z sukcesem, oczywiście jeśli podejmiemy decyzje o rozdzieleniu. Osobiście uważam, że można spróbować poszukać im miejsca razem, może akurat... ale wyznaczyłabym sobie jakis czas na takie próby, jeśli po tym czasie się nie uda sprobowałabym je ogłaszać pojedynczo. Ale to tylko moje zdanie :-)


uwazam ,ze to tylko Ty mozesz podjac decyzje ,gdyz to Ty od rana do wieczora zajmujesz sie psami ,poznajesz je na codzien ,a nie od swieta,Ty je karmisz ,obserwujesz w roznych sytuacjach.Dlatego uwazam ,ze Ciebie za kompetentna osobe do decydowania co gdzie i jak.Zalecenia dajesz dobre ,ale ??Mozna sprobowac ,wtedy mialyby szanse udac sie do stalych domow.Czym beda starsze tym bedzie trudniej zanlezc dobre domy nie umieszczajac ich w budzie na lancuchu ,czy kojcu.Wiem z doswiadczenia ,ze psy inaczej zachowuja sie w schroniskach ,a inaczej w domowej atmosferze.
Pozdrawiam

Posted

Myślę, że na decyzję rzeczywiście jeszcze za wcześnie, ale chyba nie należy żadnej z góry wykluczać. Na razie trzeba dać Psinkom pierwszą pozaschroniskową wiosnę na uwierzenie w siebie i naukę innego świata (oraz właściwe opanowanie robót ogrodniczych ;-)).

Posted

jola_li napisał(a):
Myślę, że na decyzję rzeczywiście jeszcze za wcześnie, ale chyba nie należy żadnej z góry wykluczać. Na razie trzeba dać Psinkom pierwszą pozaschroniskową wiosnę na uwierzenie w siebie i naukę innego świata (oraz właściwe opanowanie robót ogrodniczych ;-)).


to tez to tez oczywiscie

Posted

[quote name='jola_li']Myślę, że na decyzję rzeczywiście jeszcze za wcześnie, ale chyba nie należy żadnej z góry wykluczać. Na razie trzeba dać Psinkom pierwszą pozaschroniskową wiosnę na uwierzenie w siebie i naukę innego świata (oraz właściwe opanowanie robót ogrodniczych ;-)).
Jak Ula zobaczy te pobożne zyczenia dotyczące robót ogrodniczych :evil_lol: :evil_lol:, to .....
Niech psiny cieszą się swoją pierwszą wiosną w zyciu i my też, bo juz chyba nie będzie zimowych pejzaży z M&P...

Posted

danka4u1 napisał(a):
Jak Ula zobaczy te pobożne zyczenia dotyczące robót ogrodniczych :evil_lol: :evil_lol:, to .....
Niech psiny cieszą się swoją pierwszą wiosną w zyciu i my też, bo juz chyba nie będzie zimowych pejzaży z M&P...


Dobrze powiedziane :)

Posted

A wiecie co mnie najbardziej wkurza w robotach ziemnych M&P to to, że mają bardzo duży teren, który nie jest do końca zagospodarowany i tam gdzie nie jest mogą sobie tworzyć nawet swoją wersję metra ale one nie, muszą kopać na środku trawnika bo tam jest najfajniej:evil_lol:

Posted

Ulka -o co nowego u pieskow w innym temacie ,jak kopanie bo to znamy od podszewki?
Jezeli maja pojsc do adopcji to :
-do jakiej rodziny moga /moze byc adoptowana/e
-czy zgadzaja sie z innymi psami kotami
-czy lubia autem jezdzic ,czy maja chorobe lokomocyjny ,czy nie?
-Ile godzin w pojedynke i razem moga zostac w domu same?
-Czy moga /ze isc do dzieci i od ilu lat?
-czy nadaj /e sie do osob sportowych czy do osob leniwwszych ?
-czy bedac same w domu zajmuja sie wew.architektura?
-czy potrzeby melduja?
-czy duzo szczekaja?(wazhne podczas adopcji do domu z wieloma lokatorami)
-czy moga byc adoptowane do osob co nie mialy nigdy psow?

Posted

ważne pytania, ale czy aby nie za szybko by na nie odpowiadać? one mają spory staż za sobą w schronie, trudno jest mi uwierzyć, by juz odtajały i sie całkiem pokazały jakie są, za tydzień, miesiąc mogą już inaczej się zachować, przestraszona Peggy może odzyskac wigor i stać się pieszczochem, moim zdaniem trzeba im dać trochę czasu na DT, ja sie zresztą z tym liczyłam, że nie chodzi o DT który po miesiącu będzie wypychał psy w świat, ale o DT który da im nieco czasu, by sie wyluzowały i zapoznały z domowym życiem,
te pytania są fajną wskazówką do obserwacji, ale może niekoniecznie odpowiedzi na nie udzielone teraz trzeba by traktować jako wiążące, opisujące charakter suczek

Posted

xxxx52 napisał(a):
Ulka -o co nowego u pieskow w innym temacie ,jak kopanie bo to znamy od podszewki?
Jezeli maja pojsc do adopcji to :
-do jakiej rodziny moga /moze byc adoptowana/e
-czy zgadzaja sie z innymi psami kotami
-czy lubia autem jezdzic ,czy maja chorobe lokomocyjny ,czy nie?
-Ile godzin w pojedynke i razem moga zostac w domu same?
-Czy moga /ze isc do dzieci i od ilu lat?
-czy nadaj /e sie do osob sportowych czy do osob leniwwszych ?
-czy bedac same w domu zajmuja sie wew.architektura?
-czy potrzeby melduja?
-czy duzo szczekaja?(wazhne podczas adopcji do domu z wieloma lokatorami)
-czy moga byc adoptowane do osob co nie mialy nigdy psow?


Ad 1 Na razie nie wiem jaka rodzina byłaby dla nich odpowiednia
Ad2 Tak w tej chwili przebywają z innymi psami i się dogaduj. Koty również tolerują, są im obojętne w pomieszczeniu na podwórku potrafią pogonić ale nie jest to na zasadzie "jak cie dopadnę to cię zagryzę" raczej "ty uciekasz ja cię gonię ale fajna zabawa"
Ad3 Megi to już nawet sama wsiada do samochodu, gorzej jest z Peggy ciągle się boi, choroby lokomocyjnej nie zauważyłam ale jak do mnie jechały to w samochodzie , który je wiózł ze schroniska Peggy zwymiotowała, ale to może ze stresu.
Ad4 Nigdy je nie zostawiałam samych tylko w pojedynkę, razem mogą zostać kilka godzin.
Ad5. Nie wiem
Ad 6 Nie wiem
Ad 7 Jak na razie nie.
Ad 8 Nie sygnalizują, że chcą wyjść ale równocześnie zachowują czystość w pomieszczeniu.
Ad 9 W pomieszczeniu nie szczekaja chyba, że ktoś akurat przechodzi pod drzwiami wtedy z Leonem i Dyziem szczekają. szczekają również na przechodniów za płotem. Ogólnie ze szczekaniem nie ma problemów.
Ad 10Wydaje mi się,że bardziej wskazany byłby dom z doświadczeniem głównie ze względu na Peggy.

Oczywiście sunie są u mnie zbyt krótko abym mogła stwierdzić, że je znam, przecież jeszcze nawet nie minął miesiąc odkąd przyjechały.Jak się rozkręcą mogą się zmienić mam nadzieję, że nie na gorsze :-)

Posted

Danusiu ja tylko zajrzałam..do dwupaczku który pokochałam...jakbys mogła napisać co od mojej ostatniej wizyty w skrócie...ja przeczytam...nie chce być tu na dłużej..dziękuję...całuje cię dobra kobieto,..powinni Ci medal dać za zaangażowanie...

Posted

Shania, co Ty ...?:shake::shake: zawstydzasz mnie, kobieto...ale fakt, to ogromna ulga, ze dwupak jest poza schronem i w tak dobrych rekach u Uli. I ja Tobie chce podziękować za pomoc w znalezieniu tego DT. Ty pomogłaś:loveu::loveu:

Posted

Otwierajcie się myszki maleńkie- chociaż Meggi jest bernardynowata :evil_lol: - i niech Peggi zakończy już ogrodnicze prace, a nauczy się korzystać ze samochodu. Przecież duża przyjaciółka nie boi się..:shake:
Wiosennie Was pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...