Jump to content
Dogomania

Psie przedszkole z Dniepropietrowska. Rita również w swoim domu :)Na s. 24 zdjecia szczeniąt, które moga przyjechać, pomóżmy!


Recommended Posts

5 godzin temu, Jaaga napisał:

Tak samo mam minimalne wyświetlenia ukraińskich maluchów. Naprawdę nie wiem, gdzie pokazac Violettę, żeby ktos jej pomógł. Jeslt słodka, jeszcze malutka. Przy niej serce najbardziej boli, że nie dostanie szansy.   

Też nie mogę przeboleć straconej szansy Violetty.

Nie wyniosłam z domu miłości do pieniędzy ani przekonania że dają szczęście, ale w takich momentach żałuję że nie jestem bogata. 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, limonka80 napisał:

Też nie mogę przeboleć straconej szansy Violetty.

Nie wyniosłam z domu miłości do pieniędzy ani przekonania że dają szczęście, ale w takich momentach żałuję że nie jestem bogata. 

Ja też :(.

Bardzo chciałabym  pomóc suni, już nawet pisałam do Jaaga, bo wiem, jak bardzo profesjonalnie zajmuje się szczeniakami, ale musiałybyśmy sklonować kobietę, jedna nie da rady.

A  tak naprawdę to nawet nie ma gdzie zabrać tego szczeniaka:(

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Tola napisał:

Ja też :(.

Bardzo chciałabym  pomóc suni, już nawet pisałam do Jaaga, bo wiem, jak bardzo profesjonalnie zajmuje się szczeniakami, ale musiałybyśmy sklonować kobietę, jedna nie da rady.

A  tak naprawdę to nawet nie ma gdzie zabrać tego szczeniaka:(

No niestety, w tym przypadku najbardziej chodzi o miejsce dla niej u kogoś, kto ma więcej czasu i możliwości. My nie ogarniemy już raczej czasowo szczeniaka do specjaistycznego diagnozowania. Miałam nadzieję, że ktoś ją wypatrzy. Trudno mi się zobowiazać na zasadzie "jakoś to bedzie". Już i tak mąż jest ciagle bywalcem różnych przychodni. Szczeniaki rzeczywiście mnie nie przerażają, bo stale nimi zajmuję się 25 lat, ale tu chodzi własnie o to, żeby pies nie kisł w w tymczasowym miescu miesiacami, tylko zeby szybko zdiagnozowac problem, okreslić możliwości, wybrac wyjście dla niej najlepsze i szukać domu. biedne są. Wczoraj to sobie dopiero uzmysłowiłam, kiedy przyjechały  zamojskie Sali i Dino. Różnica w zachowaniu, reakcjach przy tych ukraińskich jest kolosalna. Oboje tez są po przesciach, ale to całkiem inne psy.

Link to comment
Share on other sites

Dnia 29.07.2021 o 21:05, limonka80 napisał:

Też nie mogę przeboleć straconej szansy Violetty.

Nie wyniosłam z domu miłości do pieniędzy ani przekonania że dają szczęście, ale w takich momentach żałuję że nie jestem bogata. 

To ja jeszcze podrążę w sprawie suńki ;) Czy byłaby szansa na DT, hotelik dla niej,  gdzie miałaby zapewnioną dobrą opiekę i konsultacje weterynaryjne? Bo to chyba sprawa priorytetowa, myślę że finansowo jest do ogarnięcia, można zbiórkę zrobić na jej leczenie pytanie tylko gdzie ja umieścić...

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, seramarias napisał:

To ja jeszcze podrążę w sprawie suńki 😉 Czy byłaby szansa na DT, hotelik dla niej,  gdzie miałaby zapewnioną dobrą opiekę i konsultacje weterynaryjne? Bo to chyba sprawa priorytetowa, myślę że finansowo jest do ogarnięcia, można zbiórkę zrobić na jej leczenie pytanie tylko gdzie ja umieścić...

 

Jak widzisz, piszemy tu o niej praktycznie w 4 osoby. Nie wiem, kogo pytasz, bo Marina,Ola i  ja sunie puściłyśmy w świat na FB , ale bez odzewu, nikt nie zaoferował jej wzięcia.

Nie jestem w stanie szukać jej opieki, hotelu czy DT. Nikt się praktycznie nie odezwał oprócz tych osób, które pomogły poprzednim maluchom. Kazda z nas bierze jednego szczeniaka na siebie. Jesli masz czas i checi, mogę Ci podesłac na FB ogłoszenie Violetty z filmikiem i możesz szukać jej pomocy np. kontaktujac się z organizacjami, które wzięłyby ją pod swoją opieke. Ja naprawdę ogarniam już dużo za dużo i nie dam rady wiecej. Powoli kosztem innych moich powinności. Dziś np nie pojechałam do córki do szpitala, bo jest nowa zamojska Sali, która histeryzuje i bałam się psy zostawić same na kilka godzin, żeby przez pobudzenie jej szczekaniem i nerwowością, nie doszło do nieszcześcia. Nie było miło córce powiedziec, że tata sam przyjedzie znowu przez psy.

Nawet finansowo jest kłopot, bo wszędzie w specjalistycznych przychodniach trzeba płacić gotówką. Przy Lindzie i Barytonie kwoty poszły w tysiace, a zbiórka trwa miesiac. Trzeba wiec miec zebraną jakąś kwotę choćby na sam początek. a np na operację musiałam pożyczyć pieniądze, bo lekarz nie zgodził się na fakturę przelewową.

 

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, seramarias napisał:

To ja jeszcze podrążę w sprawie suńki ;) Czy byłaby szansa na DT, hotelik dla niej,  gdzie miałaby zapewnioną dobrą opiekę i konsultacje weterynaryjne? Bo to chyba sprawa priorytetowa, myślę że finansowo jest do ogarnięcia, można zbiórkę zrobić na jej leczenie pytanie tylko gdzie ja umieścić...

 

Problemem jest właśnie brak miejsca, gdzie można byłoby zabrać szczeniaka:(

Te poprzednie  miały szansę jeszcze u szafirki, teraz niestety Hania nie przyjmie.

Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Tola napisał:

Problemem jest właśnie brak miejsca, gdzie można byłoby zabrać szczeniaka:(

Te poprzednie  miały szansę jeszcze u szafirki, teraz niestety Hania nie przyjmie.

Bardzo szkoda, bo  we Wrocławiu pewnie szybko mała uzyskałaby profesjonalną pomoc.

Link to comment
Share on other sites

"Mój" DT jest niezmotoryzowany. Wątpię, by chciał się zająć kalekim psem. A ja  już nie ma siły jeździć na drugi koniec miasta w potwornych korkach, bo trasa jest cała w rozkopach i objazdach. Koszmar.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Poker napisał:

"Mój" DT jest niezmotoryzowany. Wątpię, by chciał się zająć kalekim psem. A ja  już nie ma siły jeździć na drugi koniec miasta w potwornych korkach, bo trasa jest cała w rozkopach i objazdach. Koszmar.

Myślałam, ze tylko Zamość rozkopany, nie pamiętam takiego stanu, jaki mamy teraz, jest koszmarnie.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Poker napisał:

"Mój" DT jest niezmotoryzowany. Wątpię, by chciał się zająć kalekim psem. A ja  już nie ma siły jeździć na drugi koniec miasta w potwornych korkach, bo trasa jest cała w rozkopach i objazdach. Koszmar.

Chodziło mi o Szafirkę, bo chyba wczesniej diagnozowała ortopedycznie psa we Wrocławiu?  W takiej sytuacji, jak napisałaś odnośnie swoich i DT możliwości, to jest zrozumiałe. Każdy musi się liczyć z możliwościami i ograniczeniami, żeby pomoc byla sensowna i skuteczna. Twojego DT tez nie ma co za bardzo obciążać i zniechęcać, bo jak widać stale jest potrzebny.

Link to comment
Share on other sites

Myślałam o suńce, ale nie mam jak pomóc :( Mogę wesprzeć finansowo, ale ani DT nie jestem w stanie dać, ani nie znam nikogo kto mógłby pomóc. Straszie mi jej szkoda, gdybym miała warunki wzięłabym do siebie... Dla mnie jej łapka nie jest przeszkodą, nie ujmuje jej urody, martwi mnie czy ta łapka jej nie boli. nie powoduje dyskomfortu. 

Oczywiście rozumiem, że nie jest łatwo znaleźć DT dla kalekiego szczeniaka, zdobyć środki na utrzymanie, a osoby na dogo maja psiaków w nadmiarze. 

Będę trzymać kciuki za cud dla tej suni, żeby i do niej los się uśmiechnął.

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Jak zwykle boję się tutaj zaglądać :(. Serce by chciało pomóc ale zdaję sobie sprawę niestety że w mojej obecnej sytuacji kiedy straciłam pracę, jestem na dorywczej i szukam pracy a wtedy wszystko wiadomo się zmienia, trzeba się skupić na nowym, i nie można sobie przyjść później jak potrzeba  tak od razu na początku , bez środków finansowych nawet na założenie , w lecznicy,  u weta, bez auta, mimo że w dużym mieście, to nie mam jak być dt :(, strasznie żal.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Onaa napisał:

Jak zwykle boję się tutaj zaglądać :(. Serce by chciało pomóc ale zdaję sobie sprawę niestety że w mojej obecnej sytuacji kiedy straciłam pracę, jestem na dorywczej i szukam pracy a wtedy wszystko wiadomo się zmienia, trzeba się skupić na nowym, i nie można sobie przyjść później jak potrzeba  tak od razu na początku , bez środków finansowych nawet na założenie , w lecznicy,  u weta, bez auta, mimo że w dużym mieście, to nie mam jak być dt :(, strasznie żal.

Mam nadzieję, że Twoje problemy szybko miną. Życzę Ci powodzenia w szukaniu pracy. Niestety, tak czasem jest że chciałoby się, ale nie ma możliwości.

Teraz sytuacja jest o tyle niespotykana, że jest bezpłatny transport dla 4 szczeniąt, ale tak naprawde jest zarezerwowany tylko jeden kudłaczek dla Poker. Dzikusek uciekł ze schroniska, o maluszku jamnikowatym dla Toli Marina nadal milczy, więc zaczynamy się obawiac ( to ten tyci na zdjeciu z pracownikiem). Czarny psiak ze zdjeć, to w sumie dwoje rodzenstwa. Marina wysłała filmik 5 miesięcznej jamnisiowatej suczki, zamiast maluszka. Jesli nie znajdzie się dzikusek, to wypatrzyłam beżowego maluszka, ale nie potrafię tu wstawić jego fotki. 

Jest też taki szczeniak suczka z guzami z niedoborów na łapkach, z tego co kojarze, to jest tam ich cały liczny miot.

Nie dam rady jednak wziąć dwóch dużych podrostków.

227779141_10157823448300855_1187202982452057769_n.jpg

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2021-07-24 233150.jpg

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Poker napisał:

A ta mała, jamnisiowata mogłaby przyjechać? Byłoby gdzie ją dać?

Jamnisiowata przyjedzie tylko wtedy, jesli nie bedzie do adopcji to maleństwo przy pracowniku. Toli bardzo na nim zalezy, bo musi mieć ciężkie życie przy tylu dużych podrostkach. Jako dodatkowego, kolejnego psa nie ma jej gdzie umiescić. Najmilszym psiakiem na całym filmiku jest ten czarny z jasnym podpalaniem przy nogach pracownika, taki 100% kundelka, nie da się do żadnego typu go porównac. Mimo rewelacyjnego kontaktu z cżłowiekiem,nie ma jednak szans na wyjście. 

Najmniejszym zainteresowaniem cieszą się te największe docelowo szczeniaki, jak sunia na budzie czy czarny bez kawałka ucha. Większość ich nie wyjdzie ze schroniska i nie zaznają normalnego życia. Jednak, żeby im pomagac, trzeba mieć miejsce i mozliwości, bo taki szczeniak to jak dorosły średniej wielkości pies, tylko do tego z petardą w tyłku. Nie dałabym teraz rady ogarnąć takiej dwójki. 

Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Poker napisał:

Myślałam,  że jamnisiowata  to maleństwo z białymi stopkami. W takim razie która to jest jamnisiowata?

To jest jamnikowaty malenki chłopczyk, o którym Marina nie informuje. To kruszynka i jak widać góra 3 mies. Sunia jest pokazana na filmikach, a ja niestety ich nie potrafię wstawiać na dogo. Mamy z Tolą na messengerze i Ola ją udostepniła w grupie adopcyjnej schroniska. Ma 5 mies i jest od niego większa.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Najnowsze wieści o Wiwie :

generalnie jest grzecznym psem, jak to ze szczeniakiem jest trochę zniszczeń, to rozgryzie pilota, to obgryzie schody albo drabinkę na łóżko, próbowała dopaść nawet podłogę ale po jakimś czasie zrezygnowała, przegryzła już dwa razy smyczkę, no i jedzenie jeżeli chodzi o kombinowanie skąd zwinąć coś do jedzenia to czegoś takiego jeszcze nie widziałem. U rodziców w garażu otworzyła pudełko z przysmakami, u nas wskoczyła na blat w kuchni podczas naszej nieobecności tak samo zrobiła z blatem w pralni dopadła paczkę z przysmakami, miskę z karmą drugiego psa można by pisać i pisać ale jest kochana 🙂

A to rozrabiara.  Pewnie wymieniała zęby, no i rośnie, to chce jeść.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...