Jump to content
Dogomania
Krosi

Towarzysz dla psiego seniora

Recommended Posts

Witam wszystkich serdecznie.

Mam 10letniego dużego szwajcarskiego psa pasterskiego, u którego stopniowo pojawiają się już oznaki starości ( gorzej widzi, słyszy, więcej śpi, więcej czasu spędza sam), ale ogólna forma całkiem niezła i zastanawiam się nad adoptowaniem towarzysza dla niego, żeby go trochę "rozruszał", dodał energii może ? Tylko nie wiem czy to do końca dobry pomysł. Szukałam w necie artykułów na ten temat ale ze średnim skutkiem i chciałam prosić o podzielenie się Waszymi uwagami/doświadczeniem. Baster jest bardzo przyjacielski do Wszystkich psów, ale zawsze był jedynakiem. Nie obawiam się że się nie dogada z 2 psem/suczką ale czy aby na pewno poprawi to jego samopoczucie skoro zawsze cała uwaga była poświęcana tylko jemu? Przykro mi się robi jak tak patrze że cały dzień sam leży i tylko znudzony zmienia miejsca polegiwania. Mamy dom z ogrodem więc warunki na "kumpla" są, aczkolwiek myślałam o jakimś mniejszym piesku niż DSPP i też zastanawiam się czy raczej szukać spokojnego typa z energią podobną do Bastera czy raczej bardziej "ruchliwego" egzemplarza ;) ?

Będę wdzięczna za wszystkie rady.

Dodam jeszcze że nigdy nie miałam więcej niż pieska.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam staruszkę rottweilerkę, ciągnie już 14-ty rok co jest w tej rasie rekordem. Jak umarła starsza jej towarzyszka wzięłam średnią pinczerkę, którą rottka sobie wychowała, od 5 lat dołączył adoptowany pies  też średni pinczer. Może staruszki za bardzo nie rozruszały ale ma towarzystwo, ma kim rządzić i ma z kim zostawać w domu jak muszę czasem wyjść. Ale niestety na starość lekarstwa nie ma - też przeważnie leży, śpi, przekłada się tylko z miejsca na miejsce. Jest trochę zazdrosna ale tylko jak pieszczę male to przychodzi, odpycha je bo ona jest najważniejsza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałabym ogromne wątpliwości czy serwować staremu psu towarzysza. Na pewno nie dawałabym staremu psu do towarzystwa żywiołowego psa albo szczeniaka - za to adopcja dorosłego, minimum 5-6letniego psa może dać pozytywne efekty - pytanie tylko na ile terytorialny DSPP będzie tolerował nowego na SWOIM terytorium (to jest zupełnie co innego niż spotkania z psami na neutralnym gruncie). Psy podobne temperamentem i/lub wiekiem mogą stać się dla siebie oparciem, oczywiście mogą, ale nie muszą. Za to szczeniaki albo energiczne psy, których wszędzie pełno... mogą denerwować psiaka, który szuka już ciszy i spokoju. Dodatkowo, może być nieciekawie, gdy szczeniak zacznie dorastać - może się okazać, że będzie chciał wyeliminować słabszego osobnika. Piszę to tak z własnej perspektywy, bo sama myślę o tym, co zrobić ze swoim psiakiem. Bardzo tęskni za psami, jest towarzyski, ale już widzę jak się starzeje... i jak mocno zaczynają go irytować żywiołowe, w pełni sił psiaki, zwłaszcza nabuzowane samce - i też widzę, jak jego dotychczasowi psi przyjaciele zaczynają dostrzegać, że mój już nie domaga, jak często go prowokują i muszę interweniować, aby mi nie gnębili psa. Za to mojego coraz bardziej ciągnie do psów spokojnych, opanowanych, starszych, które nie spychają go nagle z hierarchii na coraz niższe miejsce. Szczeniaki i energiczne młodziaki bardzo go onieśmielają, momentalnie się wycofuje i zamyka we własnym świecie, staje się bardziej histeryczny, a przy psach dojrzałych jest naprawdę zrelaksowany i szczęśliwszy. 

I oczywiście, to wszystko kwestia indywidualna - bo znam, nieliczne co prawda, ale znam, przypadki gdzie szczeniak przy starym psie to był strzał w dziesiątkę. Ale znam też wiele nieudanych prób dopsienia, gdzie nagle okazało się, że nowy pies szybciej wpędził staruszka do ziemi. I myślę sobie, że musisz sama wyczuć, co będzie najlepsze dla Twojego psa - Ty go znasz najbardziej, my tutaj nie podpowiemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzy lata temu ewu przywiozla mi Tosie ze schroniska ze Slaska. Mialam wowczas 15 letniego teriera westa. Staruszek slabo widzial, nie slyszal, mial chore serce i nowotwor pluc. Zyl jeszcze trzy miesiace. 

Mala Tosia okazala sie trzy letnia torpeda. Rzadzila w domu, ustawiala staruszka, ale w tym swoim zachowaniu wzgledem pieska byla bardzo delikatna. Kiedy byla pora karmienia pchala nosem psiaka do miski, podobnie na poslanie, bo staruszkowi sie mylilo i potrafil sie polozyc np. w przejsciu z korytarza do pralni albo wejsc pod wanne, w ktorej mialy swoje poslania. 

Na spacerach bylo troche niewygodnie - Tosia pedzila przed siebie, a staruszek powolutku z lapci na lapcie. W koncu na smyczy chodzilam ze staruszkiem, Tosia luzem kolo nas. 

Kiedy szlam do pracy oba psiali mialy swoje towarzystwo. Tyle, ze staruszek przesypial prawie caly dzien, a mala nie byla sama.  

Gdybym miala taka sytuacje jeszcze raz, to wzielabym jeszcze raz drugiego psiaka. Chcialabym by starszy mial towarzystwo i by mlody nie siedzial sam w domu.  

Ale oczywiscie kazda sytyacja jest inna. Moze sie zdarzyc, ze staruszek bedzie wymagal calodobowej opieki - karmienia, podawania lekow, kroplowkowania, zmiany pampersow, pilnowania higieny i ewentualnych odparzen. 

To co ja zrobilam bylo odwazne, bo przeciez nie wiedzialam co bedzie dalej ze staruszkiem, a przede wszystkim, ze tak szybko odejdzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...