dorcia44 Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 nerisku witaj u Pyzy :loveu: dziś kąpałam Yoko no i Pyza ocipiała ,musiała też wejśc do brodzika i stać przy przyjaciółce ...:evil_lol: jej jednak nie kąpałam ,wydaje mi się że to bez sensu ,ale nastepnym razem zrobię jej tą przyjemność :cool3: strasznie kocham tą sikorkę :oops::p zwłaszcza jak drze paszczę ...bo byłam i mnie nie ma ,jak mogłam jej to zrobić ,więc wracam na sygnale ,a ona turla się ,łapunie wyciąga ,rozkłada się ,rozciąga się jak struna ...ech mówie wam to jest cudo ,maleńkie cudo :oops: Quote
Rybka_39 Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Ta, nauczyłaś ją, że jesteś na każde jej piśnięcie, wzmagasz w niej lęk separacyjny:roll: Quote
ARKA Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Rybka_39 napisał(a):Ta, nauczyłaś ją, że jesteś na każde jej piśnięcie, wzmagasz w niej lęk separacyjny:roll: Rybka ma racje. Nowy opiekun moze nie bedzie mogl byc z nia 24 godziny i na zawolnie a sasiedzi zwariują, chyba ze nie chcesz jej domku znalezc?:roll: hmmm??:evil_lol: Quote
dorcia44 Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 oduczyłam nie nauczyłam ,na początku musiała być tylko na rękach ,pisałam o tym ,zestawiona natychmiast płakała ,chodziła za mną krok w krok ,kładła się pod nogi ,lub na nogi ,byle blisko ,wyła jak wychodziłam z domu ,teraz nie jestem niezbędna ,z wyjątkiem łóżka na które wchodzi ,a nie potrafi zejść ..chyba:roll:wtedy japę drze :lol: Quote
Lady Nona Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Ale masz Dorciu fajną galerie widokową, dobrze,że zakratowana bo może co poniektóry obserwator miałby ochotę pofrunąć. To zdjęcie śpiących trzech klusek cudne. Ja na Twoim miejscu nikomu bym już Pyzy nie dała,jest urocza.Jak myślę o pozostałych pekinkach to... Pozdrawiam Cię ciepło Quote
dorcia44 Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 Lady Nona bardzo ci dziękuje i witaj w wątku Pyzy :multi:nie ukrywam że troszkę myślę o tym ,wiem z czym się wiąże posiadanie z tej pseudo psiaka ,a poza tym Pyza jest moja każdym kłaczkiem nawet.:lol:ale one wszystkie zawsze są moje :oops: ale szukam ,jeżeli trafi mi się domek taki o jakim dla niej marze to ją oddam :-( boje się że finansowo nie dam sobie rady 5 psów -6 kotów i przyszłość niepewna. Rybka _39 niektórzy wiedzą ty pewnie nie że mam bardzo ciężko chorego męża(rak) i kiedy Pyza wlezie na łóżko zaczyna zawodzić ,płakać ,piszczeć to w drugim pokoju śpi lub drzemie mój mąż ....:shake:a jego spokój jest teraz najważniejszy. śniadanko nie zjedzone ,duża się nie postarała i mięska nie ugotowała ,dałam jej suche ,brała do pysia i pluła ,to już inny pies ,je delikatnie ,nie rzuca się na jedzenie ,zostawia nie dojedzone. Nadal je co 4 godz. nadal też nie lubi żadnych zabiegów przy sobie ,zaglądania w paszcze,czesania ,zakraplania oczu ,grzebania w uszach ,ale muszę to robić i nie ma pomiłuj :cool3: uwielbia ogródek ,przesiadywanie na dworku ,siłą ją trzeba zabierać . bardzo zaprzyjazniła się z Yoko i oczywiście z kotem Tytkiem.:lol: Quote
Rybka_39 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Spoko, może moja mama ją adoptuje jak się nikt nie zgłosi, pisze może;) Quote
dorcia44 Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 uprzedzam że aby adoptować odemnie futerko trzeba przejść katusze piekielne :cool3: spełnić wszystkie moje wymagania podpisać umowę adopcyjną oprócz tego osoba chcąca adoptować Pyze powinna zakochać się w suni na amen tylko tak sobie piszę ;) Quote
agawa9 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 [quote name='dorcia44']uprzedzam że aby adoptować odemnie futerko trzeba przejść katusze piekielne :cool3: "adoptować futerko" - straszecznie mi się podoba hihihi;):evil_lol::evil_lol: oprócz tego osoba chcąca adoptować Pyze powinna zakochać się w suni na amen a to w ogóle jest inna opcja??ona jest prześliczna trudno byłoby się w niej nie zakochać:loveu::loveu::loveu: dorcia44 - ech-podziwiam za wytrwałość w mądrej trosce i za serce dla całkiem niezłej już gromadki w świetle sytuacji rodzinnej wygłaskaj proszę Pyzunię ode mnie-i pozostałe psie i kocie futra także;) Quote
ARKA Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 [quote name='dorcia44']uwielbia ogródek ,przesiadywanie na dworku ,siłą ją trzeba zabierać . :roll: czyli prawie kot?:evil_lol: że mam bardzo ciężko chorego męża(rak) i kiedy Pyza wlezie na łóżko zaczyna zawodzić ,płakać ,piszczeć to w drugim pokoju śpi lub drzemie mój mąż ....:shake:a jego spokój jest teraz najważniejszy. :shake: dorciu czyli potrzebny dom szybko ale bardzo dobry. Moze ogloszenia jej porobic,Rybcia?;) Moze allegro? Quote
dorcia44 Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 nie ,Arko nic na szybko :shake: Pyzuni u mnie jest dobrze ,jest kochana i pieszczona i całowana ...iiii dużo takich i ;) Sytuacja u mnie bardzo trudna :-(ale futerka ratują mnie ,napędzają do życia ....odciągają od myślenia itp. a Pyzunię pokochaliśmy bardzo. Quote
Rybka_39 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Przepraszam, że moja poprzednia wypowiedź była mało szczegółowa, ale wychodziłam na autobus. Mieszkam z rodzicami i 9 letnim bratem ( ja mam18)w bloku z 3 letnią bokserką, już od jakiegoś czasu zasadzamy się na jakiegoś małego psiaka, a że mamy pecha ciągle ktoś nam takowego zmiata spod nosa. Zaraz poczytam wszystko o suni. Gdyby była taka możliwość oczywiście i gdybyśmy jednak ją adoptowali, sterylka się wie, bokserka jest przyjazna do innych psów- szkolę moje psy metoda pozytywną, czasem klikerem. Bokserka też miała problemy z lękiem separacyjnym, więc myślę, że dużego problemu by nie było, a teraz zabieram się do lektury i potem do zadawania pytań.;) dorciu rozumiem, ze jesteś do Pyzuni przywiązana, a więc daj znać czy się decydujesz oddac ją do adopcji czy zostaje z Wami;). A co do spełnienia wymagań, jasne, wiem co czujesz- sama prześwietlam domki, też po części zajmuję się adopcjami, jeśli już miało by do czegoś dojść to oczywiście szczegółowo opiszę swoje warunki, ale ja ma ten problem, że ja się muszę zastanowić i zawsze po zastanowieniu trafiam na watek a psa już nie ma;) Myślę, jednak, jak tak czytam, że ona chyba u Ciebie zostanie ;) A co do tego: śniadanko nie zjedzone ,duża się nie postarała i mięska nie ugotowała ,dałam jej suche ,brała do pysia i pluła ,to już inny pies ,je delikatnie ,nie rzuca się na jedzenie ,zostawia nie dojedzone. Nadal je co 4 godz. nadal też nie lubi żadnych zabiegów przy sobie ,zaglądania w paszcze,czesania ,zakraplania oczu ,grzebania w uszach ,ale muszę to robić i nie ma pomiłuj :cool3: Ta..bynajmniej ona nie waży tyle co moj molos i nie musisz jej prosić ładnie, żeby wlazła do brodzika ]:-> Quote
agawa9 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 oj-i tu ja radzę daleko posuniętą ostrożność!!!!!!! ja też mam bokserkę-adoptowaną przeze mnie staruszeczkę, największą psią miłość mojego życia:loveu: - z kilku powodów. I pomimo tego, że jest to na co dzień absolutny okaz łagodności i dobroci to jednak separuję ją od innych moich suk (czy też na odwrót-no w każdym razie nie przebywają w tych samych pokojach) bo już dwukrotnie była tzw. "ostra akcja" tj. ustalanie hierarchii. Gdyby moje 2 pozostałe były także boksiołkami - to oki-niech się baby dogadują same. Ale ja mam maleńką yoreczkę i nieco tylko od niej większą silkę więc zwykłe ustalanie hierarchii w tym przypadku może być po prostu groźne. Między boksią i pekinką również - niestety. A stawka jest zbyt duża, żeby próbować Quote
dorcia44 Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 zaczynasz pisać jasno :razz: problem podstawowy ,Pyza bardzo boi się dużych psów,małych wogóle ,zaczepia itp. przed dużymi sie płaszczy i siusia ...:cool1: delirka totalna . a ten duży pies to owieczka ,pudelek przyjazny bardzo. Quote
Rybka_39 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 agawa9 napisał(a):oj-i tu ja radzę daleko posuniętą ostrożność!!!!!!! ja też mam bokserkę-adoptowaną przeze mnie staruszeczkę, największą psią miłość mojego życia:loveu: - z kilku powodów. I pomimo tego, że jest to na co dzień absolutny okaz łagodności i dobroci to jednak separuję ją od innych moich suk (czy też na odwrót-no w każdym razie nie przebywają w tych samych pokojach) bo już dwukrotnie była tzw. "ostra akcja" tj. ustalanie hierarchii. Gdyby moje 2 pozostałe były także boksiołkami - to oki-niech się baby dogadują same. Ale ja mam maleńką yoreczkę i nieco tylko od niej większą silkę więc zwykłe ustalanie hierarchii w tym przypadku może być po prostu groźne. Między boksią i pekinką również - niestety. A stawka jest zbyt duża, żeby próbować Wezmę pod uwagę.;) JA mam bokserkę i mała kundlicę+mixa bordera, ale 2 ostatnie są na wsi pod opieką rodziny, ja jeżdżę i szkolę je raz- kilka razy w tygodniu;)-po prostu sa antyspołeczne i ciężko z nimi w miescie:evil_lol: Myślę jednak, że lepiej najpierw zrobić ogłoszenia- zrobić selekcję- czyli ogłoszenia lepiej zaczac robić od teraz, a potem jak znajdzie się jakiś dobry domek- to dorcia zdecyduje, czy sunia u niej zostaje czy nie- przecież nie trzeba od razu pakować jej do innego domku- ja mogę być pisany palcem na wodzie plan awaryjny.;) Ja to najchętniej adoptowałabym dobka/boksera czy dużego kundla, ale chyba warunki nie pozwolą, a przede wszystkim domownicy:evil_lol: Quote
miki-ostrowiec Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 JEJKU ALE CUDEŃKO ZAPYTAM SIE TU W MOIM MIATECZKU MOZE BĘDZIE KTOŚ CHĘTNY ALE FAJOWE SERDUSZKI:multi: Quote
dorcia44 Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 przy Pyzie trzeba pamiętać że ma niezarośnięte ciemiączko ,żadnych upadków ,uderzeń ,nawet łapą większego psa ,skoków itp... to naprawdę sunia specjalnej troski ,chociaż zachowuje się jak mały szatan ,oczy trzeba mieć na około głowy,ze schodów ją z noszę i w noszę,troszkę biegała sama do góry ,to tylko 1 piętro ale jednak wole ją nosić . Quote
zarzaneri Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 ja ze swoja sie obchodze jak z jajkiem...a jutro czeka nas wizyta u wetki...znowu z oczkiem cos nie tak a juz lepiej bylo :-( a moja wetka na urlopie:placz: Quote
dorcia44 Posted April 7, 2009 Author Posted April 7, 2009 a moja kruszynka bz. szaleje i je ,je i szaleje ,zdarza się jej spać :p dwór to jest to co bardzo kocha. z siusianiem zdecydowanie lepiej. Chciałam obciąć jej pazurki ,nie ma cudów :angryy:..dwa tylko ciapnełam,bo gadzina tak skacze szaleje sapie dyszy i wyrywa się że nie dałam rady :oops::roll: jedyny pies u którego nie dałam rady obciąć pazurków :cool1: Quote
zarzaneri Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 nie narzekaj jak ide z Luśką...najgrzeczniejszym psem pod sloncem... to do obcinania pazurkow trzymamy ja w 3 osoby, czwarta obcina :cool3: a dodam ze ona tylko 5kg wazy :diabloti: Quote
dorcia44 Posted April 7, 2009 Author Posted April 7, 2009 jak nie narzekać na tą wiercidupkę jak nawet czesanie jest dla niej straszne ,ale z drugiej strony co się dziwić nikt nigdy nic przy nich nie robił :shake: pamiętam jeszcze jak się mnie bały ,rozpłaszczały się jak żaby :-(a teraz takie to pieszczochy :loveu: Quote
zarzaneri Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 moja to gryzoń a nie pieszczocha :cool3: dopiero jak sie wyszaleje to zmienia sie w calusnego misia Quote
dorcia44 Posted April 7, 2009 Author Posted April 7, 2009 Pyza delikatna bardzo ,naręczna ale nie całuśna ,ja owszem mogę ją całować po ryjku a ona mnie tylko w ogromnych chwilach radości . np. jak wracam do domu :p nie ma odruchu gryzienia no i nie szczekliwa jest :razz: Quote
zarzaneri Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 szczesciara z ciebie ...beza jak sie uruchamia to telewizor na fula musze dac zeby cos slyszec....:cool3: skad ona taki jazgot wydobywa?? Quote
dorcia44 Posted April 10, 2009 Author Posted April 10, 2009 Ponieważ mam ogromne problemy w domu zamykam wątek Pyzuni. może kiedyś do niego wrócę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.