ihabe Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 kochani zapraszam na bazarki dla dwóch innych bidulek: http://www.dogomania.pl/forum/f99/ksiazki-cd-dla-staruszka-dropsika-do-17-maja-137331/index2.html http://www.dogomania.pl/forum/f99/ubrania-dla-niej-dla-niego-dla-dziecka-zbieramy-na-leczenie-freli-do-15maja-137294/index6.html Quote
Equus Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Fizia - to może napisz maila do tej Pani z Warszawy, że czekamy na jej wizytę i decyzję i nie wiemy co mamy robić bo są też inni chętni. A tak podsumowujac to kogo mamy jeszcze "do wyboru" i skąd sa te osoby? Quote
__Lara Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 pati napisał(a):nikt nie dzwonił Ja myślę w takim razie, że warto zadzwonić do Pani i dowiedzieć się co się dzieje. Nie możemy czekać, tym bardziej, że teraz jest tyle chętnych, a za kilka dni może już nie być. Quote
fizia Posted May 12, 2009 Author Posted May 12, 2009 Myślę, że neistety ta Pani zrezygnowała. Nie dzwoni, a na mojego smsa też nie odpowiedziała. Co do innych zainteresowanych: 1) Mamy Panią Iwonę z podkarpackiego, koło Krosna, tylko Córeczka uczulona na sierść kota, jak tu sprawdzić czy na Fibi nie?- to maile od Nich :) moge sie cos wiecej dowiedziec o piesku :) ostatnio przygarnelismy kota z ulicy potraconego :( nie widzi nie slyszy troche sie juz lepiej czuje ,,, ale niestety bylismy zmuszeni go oddac znajomym bo corka jest uczulona na koty piekly ja oczy miala katar,niedawno stracilismy naszego psiaka,mielismy cocker spaniela, przezylismy jego smierc strasznie.szukamy pieska ktory zapelni smutek po stracie wczesniejszego ktorego nie da sie zapomniec:( chcemy pomóc pieskowi ktory potrzEbuje pomocy,nie chcemy szczeniaczka ktorego moze wziasc kazdy,starszy pies nie ma juz takiej szansy zaadoptowania jak malutki szczeniaczek,dlatego szukamy nie duzego pieska,oby tylko nei byl agresywny w stosunku do dzieci bo sa u nas maluchy,i nie pewnie jest zaadoptowac starszego psa,troche boimy sie zeby pies ktorego wezmiemy nie ugryzł dzieci bo to roznie moze byc. odbior osobisty odpada,nie jestesmy w stanie przyjechac tak daleko po fibi :( piesek odrazu przypadl nam do gustu,jest nie duzy,wyglada na nie groznego lubiacego zabawe z dziecmi pieszczuszka ktory lubi leniuchowac na kanapie :D, pozdrawiamy,czekamy na jakas odpowiedz Iwona witam,los psinki nas wzruszył jesteśmy z okolic krosna woj,podkarpackie. piesek strasznie nam sie podoba chcielibysmy miec takiego przyjaciela w domu.Tak właśnie myślelismy ze bedzie duzo chetnych aby pomóc pieskowi,jednak gdyby sie nie udało prosze pisać.chociaz z calego serca zyczymy aby piesek znalazl szybko nowy dom!! 2) Pani Emilia Witam serdecznie! Rozmanażanie absolutnie nie wchodzi w grę- chociaż nie dziwię się że bierze Pani taką opcję pod uwagę. Mam 2 psy i kota.... Uwielbiam zwierzęta i bardzo chciałabym się nim zaopiekować. U nas w rejonie chyba nie ma schroniska- przynajmniej ja o nich nie wiem. Z tego co mi Pani pisze to bardzo mi się podoba i myślę że byłabym dobrą opiekunką- ale oczywiście wybór należy do Pani. Poza tym niewiem jak wyglądało by dostarczenie go. Jak pisałam jestem z województwa wielkoposkiego i to dosłownie (patrząc na mapę) w tym cypelku na dole. Nie mam możliwości dojechania po nią. A zdaję sobie z tego sprawę że jeżeli Fibi miała ciężką przeszłość mogłaby źle znieść podróż kurierską. Ale jeżeli byłaby taka możliwość to oczywiście pokryję koszta podróży. Może napiszę krótko dlaczego m.in. zależy mi na psim towarzyszu- Mam 21 lat i mam chłopaka króry wyjeżdża miesiącami w trasy a ja siedzę sama, a taki towarzysz jak znalał. Moje inne psy głównie przywiązane są do braci a ja to tak tylko na chwilkę ich interesuję. Myślę że znajdą Panie wspaniały dom dla tego ślicznego pieska. Pozdrawiam Są to dwie suki, nie wysterylizowane. pilnujemy je oby dwie 4) Pani Małgorzata Witam Bylibyśmy zainteresowani adopcją tej przepięknej pudelki.Prosimy o informacje dotyczące jej stanu zdrowia. Czy możliwy byłby ewentualny dowóz suni do nas.Mieszkamy w Tarnowie. Pozdrawiam Małgorzata. 5) Pani Justyna Chciałabym zaadoptować suczkę Rasy pudel Niczego nie będzie mu brakowało.Możecie oto być spokojni.Jest mi bardzo miło,że tak bardzo troszczycie się o zwierzęta.Mieszkam na wsi,mam dużo wolnej przestrzeni.Z wyjściem na spacery nie będzie problemu.Myślę,że sprostam temu zadaniu. Proszę o odpowiedż i z góry bardzo dziękuje. Z poważaniem Justyna M Quote
__Lara Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 fiziu, myślę, że trzeba organizować wizyty przedadopcyjne i na ich podstawie podjąć decyzję co do przyszłego domu Fibi. Trzeba od tych Pań dowiedzieć się gdzie dokładnie mieszkają, ulica, nr domu, i szukać osób na wizyty. Jedynie ta oferta z uczeleniem i Pani ze wsi jak dla mnie jest niepewna. Na wsi to wiadomo jak ludzie podchodzą do zwierząt. Aczkolwiek ja bym tej Pani nie skreślała, najpierw trzeba sprawdzić. A nuż wszystkie domy będą w miarę fajne, ale jeden nam się szczególnie spodoba, a do reszty możemy skierować inne psiaki :) Quote
maciaszek Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Sierść pudla to sierść praktycznie nieuczulająca, więc może... :). Quote
__Lara Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 pati napisał(a):Pani dzwoniła przed sekundą i umówiła sie na jutro popołudniu . Przyjedzie ze swoją sunia zobaczyc jak tamta bedzie reagowała na Fibi. Ufff... to dobrze :D coś czułam, że to tylko jakieś nieporozumienie :lol: Quote
pati Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 fizia napisał(a):Myślę, że neistety ta Pani zrezygnowała. Nie dzwoni, a na mojego smsa też nie odpowiedziała. Pani dzwoniła przed sekundą i umówiła sie na jutro popołudniu . Przyjedzie ze swoją sunia zobaczyc jak tamta bedzie reagowała na Fibi. Quote
zula131 Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Na wszelki wypadek wklejam ten wątek, bo sytuacja wydaje się podobna. Mam nadzieję, że to nie jest ta sama pani. http://www.dogomania.pl/forum/f28/opowiedziec-wam-laciata-bajke-krakow-136507/index3.html Quote
zula131 Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Uff! No to trzymam kciuki za Fibi, bo cały czas po cichutku jej kibicuję :lol: Post przeskoczył Quote
pati Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 nie sądze u was Pani jest z Krakowa u nas z Warszawy Quote
Lidan Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Fibi może potrzebować częstych wizyt u weterynarza. Problem z jej uszami może powracać. Na wsi trudno o dobrego weterynarza, nawet jeśli osoba adoptująca będzie się psem dobrze opiekować to odległość może być dużym utrudnieniem w dotarciu do weta. Pani 21-letnia samotnie czekająca na powroty męża z trasy jest młoda i może okazać się, że za chwile zajdzie w ciąże, urodzi dziecko i już nie będzie miała czasu i siły zajmować się z psem... Kurcze, tym sposobem można wyeliminować niemal każdego potencjalnego chętnego ;) Gdybyście przypadkiem wybrały na opiekunkę suczki panią z Tarnowa to prawdopodobnie mogłabym pomóc w transporcie, tzn gdyby ktoś podwiózł ją bliżej Krakowa. Quote
Energy Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 No to czekamy na rezultat jutrzejszego spotkania, oby 13 przyniósł Fibi szczęście:loveu: Quote
taks Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Lidan napisał(a): Kurcze, tym sposobem można wyeliminować niemal każdego potencjalnego chętnego ;) Noo - tak właśnie czytam i pomyślałam, że w życiu bym od Was psa nie dostała:evil_lol: nie dość, że stara to pracuję i w domu mnie nie ma parę ładnych godzin dziennie i jeszcze na dodatek mieszkanie w bloku i to nie jakiś super metraż. Nie, w żadnym wypadku :shake:- no może jakiś stary ratlerek co to ani przestrzeni ani ruchu nie potrzebuje... A ja mam trzy (w tym dwa spore) "futra" przybłędy:eviltong: i nogi po kolana uchodzone od spacerów i zero życia poza psami - ale to mój wybór i radość. Piszę to bo tak na prawdę "warunki" choć ważne to nie najważniejsze - najważniejszy jest człowiek i to ile jest gotów poświęcić psu i jakie znaczenie ma pies w jego życiu... Quote
Lidan Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Hi hi hi... Ja też bym nie dostała psa i sama specjalnie psa nie szukałam, mając świadomość, że przez większą część dnia pies będzie sam w domu. Jednak los chciał inaczej i trafiła mi się sunia wywieziona przez kogoś pod lasem. W takiej sytuacji pomyślałam, że lepiej chyba będzie jej samej w ciepłym i bezpiecznym mieszkanku niż głodnej i samotnej w rowie. Piszę to bo tak na prawdę "warunki" choć ważne to nie najważniejsze - najważniejszy jest człowiek i to ile jest gotów poświęcić psu i jakie znaczenie ma pies w jego życiu. Wiem i zgadzam się z tym tylko niestety nie wszyscy chcą i potrafią poświęcić psu tyle czasu ile powinni. Często po początkowej fascynacji pies zaczyna przeszkadzać, czas nagle sie skończył i ledwo miskę ma kto napełnić raz dziennie. Niestety nie zawsze da się przewidzieć jakim człowiekiem okaże się nowy właściciel. Quote
Energy Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Lidan napisał(a):Fibi może potrzebować częstych wizyt u weterynarza. Problem z jej uszami może powracać. Na wsi trudno o dobrego weterynarza, nawet jeśli osoba adoptująca będzie się psem dobrze opiekować to odległość może być dużym utrudnieniem w dotarciu do weta. Pani 21-letnia samotnie czekająca na powroty męża z trasy jest młoda i może okazać się, że za chwile zajdzie w ciąże, urodzi dziecko i już nie będzie miała czasu i siły zajmować się z psem... Kurcze, tym sposobem można wyeliminować niemal każdego potencjalnego chętnego ;) Gdybyście przypadkiem wybrały na opiekunkę suczki panią z Tarnowa to prawdopodobnie mogłabym pomóc w transporcie, tzn gdyby ktoś podwiózł ją bliżej Krakowa. Raczej muszę się zgodzić z Lidan;) zwłaszcza co do tej drugiej osoby. Quote
fizia Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 pati napisał(a):Pani dzwoniła przed sekundą i umówiła sie na jutro popołudniu . Przyjedzie ze swoją sunia zobaczyc jak tamta bedzie reagowała na Fibi. Ooo no to czekamy na wieści Quote
necia25 Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Lidan napisał(a):Na wsi trudno o dobrego weterynarza, nawet jeśli osoba adoptująca będzie się psem dobrze opiekować to odległość może być dużym utrudnieniem w dotarciu do weta. Pani 21-letnia samotnie czekająca na powroty męża z trasy jest młoda i może okazać się, że za chwile zajdzie w ciąże, urodzi dziecko i już nie będzie miała czasu i siły zajmować się z psem.. och no to ja bym moich Suniek też musiała nie mieć :evil_lol: ciekawe jak wypadnie wizyta Pani ... 3mam mocno kciuki, żeby to było TO :lol: Quote
Equus Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Oj to czekam z niecierpliwością na wyniki wizyty - bardzo bym chciała, żeby sunie się dogadały i wszystko było ok. Co do domów dla psów na wsi to oczywiście nie mozna ich z góry skreślać bo przecież nie kazda osoba mieszkająca na wsi to rolnik, który trzyma psa na łańcuchu i karmi go obierkami od ziemniaków. Sama mam zamiar się w przyszłości przeprowadzić na wieś - dom z ogrodem to zdecydowanie lepsze warunki dla moich psów niż to co mają teraz -a więc mieszkanie w bloku. Natomiast nie dziwię się Wam, ze wieś kojarzy Wam się jak najgorzej... Dziś znów byłam na wsi i przy wyciąganiu kleszczy kotom rolnika z którym załatwiałam sprawy (był w wielkim szoku, że te kleszcze wyciagam) dowiedziałam się, ze chcą "uśpić" psa (ponoć ok. 3 letniego) "bo się do niczego nie nadaje bo zeżarł już dwie budy":-(... A mnie to w ogóle nie dziiw, ze on te budy rozwala bo co ma robić na półtorametrowym łańcuchu przez cały dzień i noc... Jestem załamana podejściem naszych rolników do zwierząt... I cały czas myślę o tym psie - czy dałoby mu się znaleźć jakiś dom? Dość młody, duży pies, ale nie zna nic oprócz łańcucha. Raczej nie jest bardzo agresywny bo nie zwracał uwagi na to że łażę po podwórku. Quote
lizka121 Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 ja też mieszkam prawie na wsi, \plus, że to jeszcze granica miasta i wet, fryzjer w miarę blisko\. Jednak wychowałam się na wsi -tej prawdziwej. Były kury, gęsi itp.., a w domu zawsze jakaś znajda do odchowania z pobliskiego lasu -jak nie mały zając, to jeże w ilości hurtowej. Tylko wiewiórka się nie nadała, bo zniszczenia były katastrofalne i wróciła do lasu mam nadzieję, że nie za wcześnie. ;) Kurczę tylko, że te wizyty u speców, czy Państwo będą mogli jeździć, tak często jak będzie trzeba? Quote
Equus Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 lizka121 napisał(a):Jednak wychowałam się na wsi -tej prawdziwej. Były kury, gęsi itp.., a w domu zawsze jakaś znajda do odchowania z pobliskiego lasu -jak nie mały zając, to jeże w ilości hurtowej. Właśnie - liczy się, tak jak pisała taks, nie to gdzie kto mieszka tylko jaki jest i jakie ma podejście do zwierząt!!! Quote
lizka121 Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 A Fibi coś planuje? Bardzo długa ta cisza. Marzy mi się, żeby pudlowe koleżanki nie mogły się rozstać i dlatego Pati nie może się dostać na forum :evil_lol: Quote
__Lara Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Equus napisał(a):Oj to czekam z niecierpliwością na wyniki wizyty - bardzo bym chciała, żeby sunie się dogadały i wszystko było ok. Co do domów dla psów na wsi to oczywiście nie mozna ich z góry skreślać bo przecież nie kazda osoba mieszkająca na wsi to rolnik, który trzyma psa na łańcuchu i karmi go obierkami od ziemniaków. Sama mam zamiar się w przyszłości przeprowadzić na wieś - dom z ogrodem to zdecydowanie lepsze warunki dla moich psów niż to co mają teraz -a więc mieszkanie w bloku. Natomiast nie dziwię się Wam, ze wieś kojarzy Wam się jak najgorzej... Dziś znów byłam na wsi i przy wyciąganiu kleszczy kotom rolnika z którym załatwiałam sprawy (był w wielkim szoku, że te kleszcze wyciagam) dowiedziałam się, ze chcą "uśpić" psa (ponoć ok. 3 letniego) "bo się do niczego nie nadaje bo zeżarł już dwie budy":-(... A mnie to w ogóle nie dziiw, ze on te budy rozwala bo co ma robić na półtorametrowym łańcuchu przez cały dzień i noc... Jestem załamana podejściem naszych rolników do zwierząt... I cały czas myślę o tym psie - czy dałoby mu się znaleźć jakiś dom? Dość młody, duży pies, ale nie zna nic oprócz łańcucha. Raczej nie jest bardzo agresywny bo nie zwracał uwagi na to że łażę po podwórku. Co za ludzie :angryy::angryy::angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.