enia Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Patmol napisał(a):Siwa, bez żadnych wątpliwości, najładniejsza :evil_lol: którego kota jeszcze wstawić na wątek MIAU? Radamenez -jest; te inne wychodzące włóczęgi też wstawiać ? a Gandzia? też cudna , tu była pokazywana całkiem niedawno... Quote
Patmol Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Gadzia tez ładna :diabloti:ale nie tak jak Siwa :eviltong: Pipi - czy to jest PUCIA? (Pupcia :evil_lol:) a to kto? do adopcji? Quote
Pipi Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Tak, Siwa jest bardzo ładna, madra, karna. Tylko te ucieczki i kury???!!!! Ale w bloku gwarantuje, ze nie byloby z nią klopotow. Oczywiscie na poczatek miec ja na oku by trzeba bylo. Nie wiem jak zachowywalaby sie zostawiona na kilka godzin, bo u mnie zawsze ma towarzystwo i na pewno jej się nie nudzi. A ostatnio staram sie, zeby byla dobrze wybiegana. Ona swietnie za rowerem gania, tylko, ze jak zobaczy cos co ja zainteresuje to koniecznie musi sprawdzic i trzeba na nia czekac. Probowalam nie czekac i jechac w nadziei ze za chwile dolaczy, ale ona wtedy zaczyna wedrowke do wsi i po podworkach w poszukiwaniu zdobyczy. Jest to suka specyficzna. Odnosze wrazenie, zedo jednego podworka we wsi, to wprost sie przyzwyczaila. Jak tamtedy idziemy, to u niej glowa tylko w te strone zwrocona jest. Mowie zawsze: Nie wolno, feeee, noga. Ona jest taka madra, ze teraz juz mowic nie musze. Ona tylko popatrzy na mnie i spokojnie przejdzie to miejsce. Innej drogi pod las nie ma niestety. Z kotami to jest tak, ze im u mnie jest dobrze i maja cieplo i wyjsc kiedy chca moga i daleko od szosy, ale przy takiej ilosci jakie mam, trzeba zeby choc czesc poszla juz na swoje. Jest kilka kotow, ktore uwazam, ze choc warunki zmienią, to powinny sie przystosowac i bedzie im dobrze. Są to:Filemonek, mlody, ok 2 lata kotek. Wykastrowany, spokojny, troche do obcych nieufny, czysty, kuwetkowy. Grabcia, mloda, ok 2 lata, siostra Filemonka. Wykastrowana, spokojna, czysta, kuwetkowa. Pieszczoszka, ale ciezka niestety do zmiany miejsca. Robilam probe i juz w mieszkaniu mojej mamy, przy oddaniu jej zainteresowania, wyszla z za lodowki na drugi dzien i sie ocierala. Frytka, ma ok 3-4 lata, dokladnie nie wiadomo, bo przyblakala sie do kobiety z innej wsi jak byla w ciazy, wiec kociakiem nie byla. Rodzila dzieci po kazdej rui, do mnie trafila z kociakami, bo potrzebowalam mamki kociaczkowi i tak juz zostala. Jest bardzo czysta, do kuwety idzie jak zignoruje jej prosby. Sprawdzilam kilka razy. Prosi przy drzwiach,lub do okna chodzi, lub siada przy oknie i czeka. Frydzia, zimno, nie idz, to chwile jeszcze posiedzi i idzie do kuwety. Ma swoje sciezki, lecz zawsze w poblizu domu. Chodzi sobie po stodolach najblizszych sasiedzkich. Wystarczy, ze zawolam, juz jest. Bardzo kochana, madra koteczka. Dla niej czlowiek przede wszystkim. Murcia, bez oczka, bardzo czysta, kochana, czlowiecza i jak najbardziej domowa kotka. Ona wychodzi tylko zeby polezec na sloneczku, uwielbia wygrzewac futerko. Wychodzi rowniez za potrzebą, ale za chwile wraca. Murcia jest wysterylizowana, madra, czysta. Nie ma jednego oczka. Wiek okolo 5 lat. Potrzebujaca czlowieka, bardzo. Maniek, to kotek mlody ok 3-4 lata, lecz mimo swojej urody, b. dobrego charakteru jest troche klopotliwy, bo cos mu dolega, poniewaz slini sie co jakis czas. Ze sklonnosciami do kociego kataru. Musi byc w cieplym. Wykastrowany jest, lecz jak czuje we wsi ruję, to marmoli w mieszkaniu i chce isc, bardzo domaga sie wyjscia. Jemu potrzebny taki koci dom i czlowiek, ktory ma doswiadczenie z kotami. Niuniek, to kot, ktoremu czlowiek jest najwazniejszy. On tak kocha jak pies. Moze siedziec wpatrzony w czlowieka, mruczec i zapomina o calym swiecie. Wykastrowany, czysty, mlody, ma ze 2 lata, nie wiecej. Fajnie by bylo zeby znalazl domek, bo upatrzyla go sobie kobieta u nas we wsi i zamyka go tygodniami w ciemnej piwnicy. On chce isc na podworko i jak tylko sie pokaze, to baba go na rece i do piwnicy. Nie pomaga rozmowa, typu, ze niech zostawi go w spokoju, bo myszy to on sie boi, ze mu zimno, ze kaszle potem itd. Ona i tak go ukradnie. Postaram sie jeszcze napisac o kotach, ale musze teraz odejsc od komputera, bo spacer mamy i jestesmy juz spoznieni. Poswietniaczki tez czekaja, bo my na spacer, a one na podworko z kojca. Spotkamy sie pozniej, dobrze? edit: ta na pierwszym zdjeciu to Pucia, a ta na drugim to Grabcia, napisalam o niej wyzej. Gandzia tez moglaby isc na swoje, napisze o niej potem. To bardzo dobra koteczka, tylko, ze taka dzikuska do obcych jak Pucia. To kotki wychowane u mnie od kociaka i nie widzialy innego miejsca, moze dlatego sie boja tak bardzo. Ganzia tez byla u mojej mamy testowana, to nawet firanki poszly, nie mowiac o figorkach ukochanych, ktore spadaly z polek i tracily glowy. Pokilku godzinach juz mialam telefon zeby zabierac. A moja mam to stara kociara. Durne te moje koty. To chyba raczej moja nie ich wina. Wiesniaki z nich i na salonach sie nie odnajduja. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 A jak Wilson/lew się miewa? Piękne zdjęcia jego zrobiłąś Pipi- mordka i jego mina: od razu widać , że to pies kochający człowieka. Quote
Patmol Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 zdjęcia 1. Filemonka, 2. Frytki 3. Murci (czarna?) 4. Niuniek 5. Gandzia poproszę - to gje wstawię na wątek MIau (albo chociaż jak wyglądają, to zdjęcie dodam później) Filemon to powinien być biedronek więc Grabcie mam na zdjęciu - to zaraz wstawię; jak na drugi dzień już zadowolona była - to wcale ciężka do zmiany miejsca nie jest; bardzo z urody do Puci podobna Mańka już wpisałam na wątek -ma zdjęcia z biedronkami raczej cwaniaki te Twoje koty :evil_lol: widziałaś u mnie na wątku? jak cwana Caillou (z Twoich salonów:diabloti:) kota spycha z fotela? Twoje koty pewnie też takie cwaniaki:evil_lol: Quote
pucka69 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Pipi, powiesz jak dotrą pieniądze tak? Quote
buniaaga Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Pipi a te kociaki? to zdjęcia z sesji u Ciebie:) Quote
agaciaaa Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 enia napisał(a):kiedyś, kiedyś agaciaaa zrbiła extra sesje Twoim sierściuchom, pamiętasz? szkoda, że tak mało już tu sie udziela...... Pipi, a może soniamalutka by Ci pomogła, skoro koty kręcą sie na kocu, to może pojedynczo w dłonie brać i fotografować, na pewno coś wyjdzie......jakoś piórkiem z góry je zabawiać czy inną trawą..... niestety bez dobrych zdjęć maluchy nie znajdą domów.. Siedzę cicho ale czytam i śledzę wątek na bieżąco. Ciotki, ja bym bardzo chętnie Pipi odwiedziła, i z transportem bym nie miała raczej problemu, jakbym ładnie poprosiła ;) ale jest jeden podstawowy problem - zepsuł mi się aparat, więc nawet nie mam z czym jechać. Ewentualnej naprawy ani tym bardziej zakupu nowego w najbliższym czasie niestety nie planuję. Quote
enia Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 agaciaaa napisał(a):Siedzę cicho ale czytam i śledzę wątek na bieżąco. Ciotki, ja bym bardzo chętnie Pipi odwiedziła, i z transportem bym nie miała raczej problemu, jakbym ładnie poprosiła ;) ale jest jeden podstawowy problem - zepsuł mi się aparat, więc nawet nie mam z czym jechać. Ewentualnej naprawy ani tym bardziej zakupu nowego w najbliższym czasie niestety nie planuję. agaciaaa :multi::multi::multi: ale Pipi ma aparat!!! wiesz we dwie łatwiej zrobić dobre foty, no nie?:lol: Quote
Randa Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Patmol - zdjęcia Gandzi: Śliczna Gandzia Pipi dzwoniła, że Gargamel już w DS:lol: - ma być niewychodzący, więc zobaczymy jak się przystosuje: Młodziutki Gargamel szuka domu Quote
Patmol Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 kciuki dla Gargamela dodałam Gandzię w wątku na MIau http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=135752&p=8217780#p8217780 poproszę zdjęcia 1. Filemonka, 2. Frytki 3. Murci (czarna?) 4. Niuniek opis mam od Irenki Quote
Iza. Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 agaciaaa napisał(a):Siedzę cicho ale czytam i śledzę wątek na bieżąco. Ciotki, ja bym bardzo chętnie Pipi odwiedziła, i z transportem bym nie miała raczej problemu, jakbym ładnie poprosiła ;) ale jest jeden podstawowy problem - zepsuł mi się aparat, więc nawet nie mam z czym jechać. Ewentualnej naprawy ani tym bardziej zakupu nowego w najbliższym czasie niestety nie planuję. Agacia jakbyście jechali, to ja tez chętnie się zabiorę :) Aparat mam, musze tylko znaleźć ładowarkę do akumulatorków :evil_lol: Quote
Pipi Posted November 18, 2011 Author Posted November 18, 2011 Bylam dzisiaj w Bialymstoku. Wyjechalam ok 6 z rana i dopiero wrocilam. Musze zlapac oddech, bo ostatnie dni mialam zabiegane ze wzgledu na sprawy rodzinne. Juz wszystko pozalatwiane i od jutra mam nadzieje wrocic do zywych, jak to sie mowi. Wybaczcie, proszę. Teraz musze sie ogarnac ze zwierzakami i piecami. Potem, daje slowo, zabieram sie do roboty. Aaaaa, Gargamel zostal w nowym domku. Malzenstwo ludzi w dojrzalym wieku, bez dzieci. Mieszkaniew bloku. Co do ludzi to jesli sie na nich znam, nie mam zastrzezen. Teraz wszystko zalezy od kota. Na poczatku zwiedzil na przykurczonych nogach mieszkanie, a potem przywital sie z panem, ale za chwile ulokowal sie za kanapą i juz sie nie pokazal, ale i nie wrzeszczal i po meblach nie skakal. Mysle, ze to dobry znak. To kot wychodzacy, a tam bedzie tylko w mieszkaniu. Latem bedzie mial balkon zabezpieczony siatką. Jesli nie bedzie jeczal ze chce na dwor, to wszystko bedzie dobrze. [quote name='buniaaga']Pipi a te kociaki? to zdjęcia z sesji u Ciebie:) Bialy z czarnym to Zefirek, a rudy, to Tom. Pucka69, wplynelo 15 zl od black sheep, bardzo dziekuję. Quote
Nevada Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 słuchajcie, kilka dni temu byłam na wątku "Pieski potrzebują pomocy. Pseudohodowla!" a tera za nic dogo nie daje mi tam wejść :niewiem: wiecie może dlaczego? i jak się z tym uporać? Mam taką wiadomość: Nevada nie masz dostępu do tej strony. Prawdopodobne powody to: Twoje konto nie ma wystarczających uprawnień, aby przeglądać tę stronę, Próbujesz edytować cudzą wiadomość lub wykonywać jakiekolwiek inne akcje administracyjne, Twoje konto nie zostało w pełni aktywowane lub jest wyłączone przez administratora, Quote
buniaaga Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Pipi to jak z sesją zdjęciową wpadną do Ciebie jakieś cioteczki? Pytam bo my możemy jutro do Ciebie wpaść...o ile pogoda pozwoli,bo coś mówią że ma padać...i trochę popstrykać zdjęć w plenerze? Ja mam aparat trochę lepszy niż ostatnio:) Co Ty na to? aha my tzn ja ,doris66 i ifka. Quote
agaciaaa Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 buniaaga napisał(a):Pipi to jak z sesją zdjęciową wpadną do Ciebie jakieś cioteczki? Pytam bo my możemy jutro do Ciebie wpaść...o ile pogoda pozwoli,bo coś mówią że ma padać...i trochę popstrykać zdjęć w plenerze? Ja mam aparat trochę lepszy niż ostatnio:) Co Ty na to? aha my tzn ja ,doris66 i ifka. Ciotki jak macie możliwość to jeźdźcie, ja aż tak szybko się nie wybiorę, muszę to najpierw z tz-em obgadać. Iza jak coś dam znać. Quote
Pipi Posted November 19, 2011 Author Posted November 19, 2011 buniaaga napisał(a):Pipi to jak z sesją zdjęciową wpadną do Ciebie jakieś cioteczki? Pytam bo my możemy jutro do Ciebie wpaść...o ile pogoda pozwoli,bo coś mówią że ma padać...i trochę popstrykać zdjęć w plenerze? Ja mam aparat trochę lepszy niż ostatnio:) Co Ty na to? aha my tzn ja ,doris66 i ifka. Niestety ja jutro musze jechac do miasta i nie wiem kiedy wroce, przepraszam. Mialam jechac dzisiaj, ale nie wyszlo, bo od samego rana ganiam za psami, bo cos w nich wstapilo i zaczeli sie podkopywac pod siatką. Naciagalam sie kamieni w te jamy, pozakopywalam, a oni za kilka minut znowu na polu. Zgnila juz trawa przy siatce i sa takie "aparaty" inteligentne, ze bez problemu znajduja miejsce, gdzie latwo mozna jame wykopac i wydostac sie na zewnatrz. Dopiero weszlam do domu i ledwo zyje. Jesli jeszcze raz wyjdą, to chyba udawac bede, ze nie widze. Uciekli dzisiaj Wilson, Alma, Bajka, Siwa, Cezar, Celina, Tora i Misiek. Wszystkie mialy mnie gdzies. Nie wiem gdzie sie podziala moja ich socjalizacja. Jak juz sa na wolnosci, to myslachyba,ze to spacer. Ja je wolam, a one cieszac sie ida w strone lasu, tam gdzie chodze z nimi co rano. Jestem dzisiaj taka wsciekla, ze chyba przestane sobie glowe zawracac z tymi spacerami. Nalatam sie od samego rana, a oni potem mnie "przeganiaja" dodatkowo, jak za karę. Az mnie w glowie sie kreci od latania za nimi. Czesc wrocila grzecznie na moje zawolanie, ale za nim zlapalam nastepne, np. Siwą, albo Almę, to juz Wilson i reszta znowu byli na zewnatrz i tak ze trzy godziny mi zeszlo. Ide cos zjesc i sie napic. Moze potem opowiem co mnie jeszcze spotkalo, ale jak wroce. Bo jak zjem, musze isc w jedno miejsce, zeby zatrzec slady po jednej suce, malpie wrednej. Raczej nie opowiem Wam co zrobila, bo nikt oprocz mnie tego nie widzial, a wiem, ze duzo ludzi z mojej wsi czyta watki. Powiem tylko tyle, ze jak szukalam jednego z psow, to przylapalam na tym, ze robila to czego nie powinna. Caly dzien mam dzisiaj wywalony. A jutro musze jechac, bo to dla mnie bardzo wazne. Nie wiem jak ich zostawic samych bez nadzoru. Poczepiam chyba na łancuchy. Dobrze, ze kazdego dnia nie robia mi takich niespodzianek, tylko od czasu do czasu. Quote
buniaaga Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Pipi rozumiem ,pewnie innym razem uda się nam zgrać oby tylko pogoda pozwoliła bo ja w śniegi słaby kierowca:) masz się z tym swoim stadem! Quote
Pipi Posted November 19, 2011 Author Posted November 19, 2011 Bunia, dziekuje, ze rozumiesz i przepraszam, ze nie moge. Literke C skonczylam, w sprawie tej klatki łapki, ale malo tam na watku ludzi. A ja tak sie staram. Quote
Pipi Posted November 20, 2011 Author Posted November 20, 2011 Dzisiaj moje anioleczki grzeczniusie jakies. One moze na zmiane pogody byly takie niegrzeczne, bo zle sie czuly? Siwa na lince niestety spacer odbyla. Teraz cisza i spokoj, bo z piachu obsychają. Straszna pogoda, u nas pada. Jednak ja sie ciesze, bo cieplej, no i woda nie zamarza. Na BO takie ogloszenie jest: "Owczarek niemiecki SUCZKA Oddam w dobre ręce owczarka niemieckiego, 3 letnia, długowłosa suczka Zdjęcia do obejrzenia http://pokazywarka.pl/ux22cs/ Tel. 504329565 Jak zobaczylam zdjecia, to mnie ruszylo. Sami zobaczcie. Wnioski same sie nasuwają. Szczeniaki na zdjeciach i inny pies o takim samym umaszczeniu, pewnie samiec. Nie wiem dlaczego, ale z glowy nie moge tego ogloszenia wywalic. Zadzwonilam przed chwila do baby(bo inaczej jej nazwac sie nie da) zeby sie umowic, ze wpadlabym odwiedzic Kubusia. To kotek z Bielska Podlaskiego, ktory byl u mnie, taki burasek malutki. Okazalo sie, ze nie ma od miesiaca, bo uciekl. Jak go tam zostawialam, to przyznam, ze nie podobalo mi sie tylko to, ze opowiadala mi, ze przed Kubusiem miala przyblede rudego kotka, ale poszedl sobie, bo pewnie juz byl lajza. Kubusia, obiecywala, ze nie pusci na podworko, dopoki nie bedzie pewna, ze juz sie zadomowil. Zaufalam babie, no to mam za swoje. I co mam teraz jej zrobic? biedny kocik. Az boje sie dzwonic do Filipa, bo taki mialam zamiar. Baba od Kuby mieszka na ulicy Zascianki 27, a jej telefon 69307530*. Chyba na czarne kwiatki ja wrzucę. W dodatku jak zaczelam pytac dlaczego nie zadzwonila natychmiast, to powiedziala, ze nr do mnie nie miala. A dzwonila z ogloszenia na moj nr. Matko, zyc sie nie chce. No i jak wydawac te biedne zwierzaki, jak sa tacy ludzie. Zapytalam, czy ma juz nowego kotka, to powiedziala, ze jeszcze nie, ale szuka takiego jak Kubus, bo pokochala go bardzo i chce tylko takiego. Nie powinnam jej zostawiac kotka, czulam, ze cos nie tak z ta kobietą. A on byl taki kochany, grzeczny, czysty. Moze juz nie zyje? Pojade tam i bede sasiadow pytac co wiedza, czy widzieli, ze ona ma kota, czy szukala go jak mi powiedziala, czy plakaty wieszala tak jak mi powiedziala. Chyba ja zamorduje. WSTRETNA OSZUSTKA. Quote
enia Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 a może on rzeczywiście jej uciekł i nie mogła go odszukać......pewnie obróżki z adresówką nie posiadał? tylko jej wina, bo powinna zadzwonić... Quote
joanna83 Posted November 21, 2011 Posted November 21, 2011 Cioteczki bardzo prosimy o pomoc! Siedem 5-tygodniowch psich dzieciaczków bez mamy potrzebuje nie ma dachu nad głową :( Zajrzyjcie proszę, podrzućcie chociaż... http://www.dogomania.pl/threads/218083-Bia%C5%82ystok-b%C5%82aga-o-dt-dla-5-tygodniowych-szczeni%C4%85t Quote
Pipi Posted November 21, 2011 Author Posted November 21, 2011 Bylam wczoraj u tej pani, ale nie otworzyla mi drzwi. Mysle, ze byla w domu. Poprosilam grzecznie zeby wyszla i ze mna porozmawiala. Nie wyszla, wiec poszlam po sasiadach, zeby podpytac o Kubusia. Ludzie mowili, ze nic nie wiedzą, ze to nie ich sprawa, ale dziwniesie usmiechali. A jedna pani, bardzo mila, zaprosila mnie do srodka i powiedziala, ze to dziwny dom, ze duzo ludzi tam gosci i ze co jakis czas widuje tam, jak corka nosi, bawi sie z jakims kotkiem. Byly juz i czarne i biale, a ostatnio bure, ale raz malenki, innym razem wiekszy. Potem kobieta biega i szuka i opowiada za kazdym razem, ze uciekl. Mysle, ze to niestety nieodpowiedzialna jest osoba i kotki dla corki bierze, a ta pobawi sie i zostawi na podworku, albo drzwi otworzy, zagapi sie i kot idzie sobie. Tylko, ze dlaczego nigdy zadnego nie znalazla. A plakatow sasiadka nie widziala, ani ogloszen. Zmartwila sie bardzo, ze znowu koka nie ma u nich. A o tym, ze matka mieszka w podworku, w drugim domu, to sasiadka nie wie, nie zna ich na tyle. Byla zdziwiona lekko jak zapytalam o matke. Zrobilam blad, bo uwierzylam na slowo, ze mama mieszka w podworku i ze ma koty i pieska i bedzie sie opiekowac Kubusiem/Marcinkiem pod jej dluzsza nieobecność . Nie moge sobie darowac, ze zostawilam tam kotka. Zadzwonila do mnie kobieta z mojej wsi i poprosila o pomoc. W jej domu mieszka jej byla bratowa "milosniczka" kotow. Mialam juz z tym domem i ludzmi przeprawe w sprawie psow. Kobieta prosila mnie o pomoc dla kotow, ktore bratowa trzyma pod kluczem w chlewku, czy jakiejs tam kanciapie. Koty sa chore, nie ma tam ogrzewania i nie maja mozliwosci schronic sie przed zimnem. Są trzy kociaki trzymiesieczne. Oskarzyli te kobiete, ze zamordowala kociaka, ale ona mowi, ze ktos go przydusic musial, bo na drugi dzien zdechl. Powiedziala, ze nie moze juz patrzec jak one tam zyja i prosi mnie zebym zglosila do weterynarzy, ze im tam krzywda jest wielka, niech pomoga tym kotom, bo ona nie jest w stanie. Ja nie wiem co mam robic, bo tam juz z rok nie bylam. Maz tej kobiety nie chce ze mna gadac, mialam z nim przeprawe przykra z psami i jak byla tam kontrola i powiedzieli, ze tam wszystko gra, a psy maja dobrze, to odpuscilam i nie chodze tam, bo nie chce sie dolowac, jesli nic nie moge pomoc. Bylo u nich tak, ze leczylam kota, bo ktos do ogniska wrzucil, potem kotki i kmotka utopily sie w beczce, mam od nich Pucię, ktora jedna przezyla, bo w pore zabralam. Kociaki zdychaja z zimna i mysle ze z chorob i zarobaczenia. Siedza zawsze takie zaflukane, bez checi do zycia. Niektorym antybiotyk podawalam i udawalo sie pomoc, ale przewaznie odchodza u nich koty. Milosniczka mowi, ze kocha, ale ona nie bardzo jest swiadoma, ze trzeba o koty dbac. Nosi je, glaska, tuli, jak ma wene. Jak nie, to juz teraz najlepiej pod klucz zamknela. Powiedzialam tej co do mnie zadzwonila, zeby na komisariat zglosila, ale mowi, ze ja wysmieja, ze policja w ich domu jest na okraglo, bo awantury, bijatyki na co dzien i kto bedzie sie zajmowal kotami. Pojde tam oczywiscie, ale ja nic nie wskoram, bo mi nagadaja, ze ona zabija, ze to przed nia musza zamykac. Co ja mam robic? Quote
enia Posted November 21, 2011 Posted November 21, 2011 a to u nich Toz byl i ponoć "wszystko grało"????? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.