Jump to content
Dogomania

JEDNO SERCE NIE DA RADY ! Serce Pipi i podopieczni w potrzebie!!! (Posty inf. 1-6)


Recommended Posts

Posted

[quote name='anetek100']a ja zadam głupie pytanie, może sie skompromituje ale co tam świat musi byc chociaż troche wesoły;)to coś z tyłu jakby na łące, takie duże pale to coś się buduję obok Ciebie ???bo szczerze nie wiem co to hihihihihi alez ja mam durne pytania no.....

Przepraszam, jakoś przeoczyłam to pytanie. Anetku kochana nie gniewaj się. Z miłą chęcia odpowiem na to pytanie i wcale nie głupie.
Jak tu sie wprowadziłam, to te słupy mi nawet na nerwy działały. Teraz już nie zwracam na nie uwagi. Są to słupy, które zostały po stodole, która się spaliła. Dzieciaki na sianie uczyły sie palić papieroski i stało się. Dzieci uciekły, ale wszystko spłonęło i tylko słupy zostały. To siedlisko jest do sprzedania i własciciele nie rozbieraja ich, bo mówią, że jak ktoś, kiedyś kupi, i będzie chciał postawić stodołę, to podstawę do budowy będzie już miał. I tak słupy stoją sobie już dziesięć lat, a siedliska nikt nie kupuje.

Asior, karma jeszcze jest u enii. Już w krótce sie spotkamy, to i karma będzie u mnie :loveu:

:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

andzia69, baaaaardzo, baaaaaardzo dziękuję Ci za aparat, jest świetny. Nie mogę sie oprzeć i co jakis czas cykam foty.
Dziś trochę kotów

to jest kicia ta, którą znalazłam w Białymstoku na Wiejskiej





tu spotkanie z Luką / krwi nie było, bo Lusia była dla niej opiekunką, myła jej pupinkę jak była maleńka/



tu Lusia "iska" Filemonka z Grabowca/ też była dla niego opiekunką/



panienka białostoczanka





Kot Niuniek, ten, którego znalazłyśmy z Evelin jadąc do Zambrowa



przeszedł 2 razy kurację antybiotykową, ale cały czas jest zasmarkany. . . .raz lepiej, raz gorzej



jak się bawią, robią wariackie pozy i miny i strasznie uchwycić je razem jest ciężko



na drzewie



na płocie



na drzewie



za chwilę dalej, bo chyba regulamin naruszony ostro/przypomniało mi sie troche za późno, przepraszam/

Posted

Pipiniu nie masz za co przepraszac, ale wiesz pomyślałam, ze może coś buduja koło Ciebie jakąś firmę, coś większego i będzie sporo ludzi sie przemieszczac, halas itp;)ale ehehe ciekawośc została zaspokojona:)

Posted

enia napisał(a):
ta czarna młoda dama z Wiejskiej to zupełnie jak moja Zuza...jakieś 10 kg temu:evil_lol::loveu:

To super, tylko to chyba kawaler, z tego co widziałam jakiś czas temu :cool1:
Super wyrósł, był taki tyci, a teraz fajny kawał kotka.
Wszystkie zwierzaczki są cudne :loveu:

Posted

enia napisał(a):
ta czarna młoda dama z Wiejskiej to zupełnie jak moja Zuza...jakieś 10 kg temu:evil_lol::loveu:

To super, tylko to chyba kawaler, z tego co widziałam jakiś czas temu :cool1:
Super wyrósł, był taki tyci, a teraz fajny kawał kotka.
Wszystkie zwierzaczki są cudne :loveu:

Pipi, pod moim blokiem ktoś wyrzucił dorosłego kota :(
Ja niestety nie mogę go zabrać, bo 3 tygodnie temu przygarnęłam bidę z KK i zapaleniem płuc.
Ledwo się dowlókł na mój balkon, jeździłam z nim do weta codziennie przez 1,5 tygodnia.
Na balkonie mam budkę ze styropianu, ale tam jeszcze jeden misio urzęduje, który goni wszystkie koty bezlitośnie.
A w innym miejscu nie ma sensu stawiać budki, bo zaraz zniszczą.
Wiem, że u Ciebie dużo zwierzaków, ale może jest jakaś stadnina w okolicy na przykład?
Zawsze to lepsze niż wegetacja na mrozie :-(
Doradźcie coś, proszę :( Ten kić jest wyjątkowo miziasty :(
Tak mi go szkoda :placz:A nie mam gdzie go zabrać, bo mam sporą gromadę pod opieką i tylko 2 pokoje.
Po prostu nie mam miejsca.

Posted

[quote name='Pipi']

to jest kicia ta, którą znalazłam w Białymstoku na Wiejskiej



/

Pipi w jakim wieku jest to kociątko i jakiej płci? Czy ono ma taką dłuższą, puchatą sierść, czy tylko na zdjęciu tak wygląda?

Posted

joanna83 napisał(a):
Pipi w jakim wieku jest to kociątko i jakiej płci? Czy ono ma taką dłuższą, puchatą sierść, czy tylko na zdjęciu tak wygląda?

Jak ją znalazłam, miała ze trzy tygodnie, bo jeszcze sama nie jadła. Muszę poszukac na wątku, kiedy ją znalazłam, bo nie pamietam, a niestety nie zapisałam. Myślę, że ma ok. trzy miesiące, bo na taka wygląda. Ona na cycusiu bardzo ładnie urosła. Już prawie dorównała tym podrzuconym kiciom. Była od nich dużo mniejsza, ale juz prawie dogoniła.
Sierść ma trochę dłuższą, ale nie za bardzo. Jest śliczna i bardzo grzeczna, taka pysia przytulanka. Te kotki, które mi podrzucili, mają dłuższą sierść od niej, ale nie są puchate.
Nazwijmy ją zuza, na cześć kotki cioci enii, ok?

Posted

Pipi napisał(a):
Jak ją znalazłam, miała ze trzy tygodnie, bo jeszcze sama nie jadła. Muszę poszukac na wątku, kiedy ją znalazłam, bo nie pamietam, a niestety nie zapisałam. Myślę, że ma ok. trzy miesiące, bo na taka wygląda. Ona na cycusiu bardzo ładnie urosła. Już prawie dorównała tym podrzuconym kiciom. Była od nich dużo mniejsza, ale juz prawie dogoniła.
Sierść ma trochę dłuższą, ale nie za bardzo. Jest śliczna i bardzo grzeczna, taka pysia przytulanka. Te kotki, które mi podrzucili, mają dłuższą sierść od niej, ale nie są puchate.
Nazwijmy ją zuza, na cześć kotki cioci enii, ok?


Na zdjęciu wygląda jakby miała puchaty ogonek.
Pytam,bo jakiś czas temu ogłaszałam kociaka puchatego (z przedłużaną sierścią) zwykłego tygryska z białymi łatkami i momentalnie znalazł domek. Może i tej by się poszczęściło...

Posted

Jej na tamtym zdjęciu ogonek zrobił sie puszysty, bo jak ona dużego psa widzi, to chyba ze strachu tak sie puszy.
Może tu wyraźniej widać jej sierść

Posted

Pipi, czy jest gdzieś w Twojej okolicy jakaś stadnina lub agroturystyka?
Tak mi żal tego kicia spod bloku :-( Najgorzej, że nie ma się gdzie schronić.
Bo karmić go będę.

A kicia z Wiejskiej super jest :loveu:

Posted

Erin32 napisał(a):
Pipi, czy jest gdzieś w Twojej okolicy jakaś stadnina lub agroturystyka?
Tak mi żal tego kicia spod bloku

Jest stadnina, ale bliżej Białegostoku, niz mnie - w Markowszczyźnie. A bliżej mnie nie wiem, ale mogę popytać. A dlaczego pytasz? i o jakim kiciu z pod bloku mówisz?

Posted

A u nas spokój zakłócony chorobą Mony. Wczoraj wieczorem wymiotowała, piła bardzo dużo wody, miała duży twardy brzuszek. Dziś od rana do wieczora w lecznicy bylismy. Badania krwi wykluczyły babeszjozę, ale są bardzo złe. Badanie usg pokazało zapalenie trzustki, jakis guz i jakieś ciała obce i zapalenie otrzewnej. Prześwietlenie nic nie pokazało. Została naszpikowana lekami, dostała 2 litry kroplówki i jak przeżyje do jutra to bedzie dobrze. Doktor Gulko powiedział, że trzeba będzie operować, jesli w nocy beda wymioty i nie zrobi kupy. W tej chwili lezy na plecach i chyba umiera. . . . . . . .
napisze potem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...