Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

owcaiil napisał(a):
no mam nadzieje ze skoro jest zainteresowana i wie ze jest to amstaff i zna jego historie to sie go nie boi....z reszta zobaczymy jak to bedzie dzisiaj jak go zobaczy;)


trzymam kciuki....oby było dobrze...

Posted

proszę cię - jak następni chętni będą to niech przyjdą całą rodziną i poznają psa - nie muszą go od razu zabierać, niech przyjdą parę razy, niech idą z psem na spacer - wtedy zobaczą jak się zachowuje, poznają się nawzajem choć trochę...

Posted

andzia69 napisał(a):
proszę cię - jak następni chętni będą to niech przyjdą całą rodziną i poznają psa - nie muszą go od razu zabierać, niech przyjdą parę razy, niech idą z psem na spacer - wtedy zobaczą jak się zachowuje, poznają się nawzajem choć trochę...


Popieram w całej rozciągłości to co napisała andzia69. Może ta kolejna pani nie przerazi się żywiołowością i radością okazywaną przez amstaffy. One takie już są - kochają i cieszą się na MAXA :loveu::loveu::loveu:

Jakby co, to jestem na miejscu i służę tej pani pomocą. :lol:

Trzymam mocno kciuki :cool3:

Posted

nie nie pies poki co do nikogo nie idzie dzisiaj ma spotkanie z pania ktora jest chetna na adopcje ale nie jest to ta sama ktora sie go bala to zupelnie inna osoba ;)

Posted

agaga21 napisał(a):
dziewczyny, z tego co ja zrozumiałam to pies nie idzie do następnej rodziny tylko wraca do tej od której wrócił...


:p A ja odwrotnie - że to zupełnie inna pani, bo ta nowa chce przyjść i zobaczyć Lobo, a tamta poprzednia to już go raczej widziała :evil_lol:

Posted

owcaiil napisał(a):
nie nie pies poki co do nikogo nie idzie dzisiaj ma spotkanie z pania ktora jest chetna na adopcje ale nie jest to ta sama ktora sie go bala to zupelnie inna osoba ;)



jeśli pani mieszka sama..to ok - niech przyjdzie sama, ale jeśli mieszka z kimkolwiek - dziadkiem, babcią, wujkiem itd - to niech przyjdą całą rodziną! bo w tych 2 poprzednich wypadkach widac jak na dłoni, że jedni w rodzinie chcą....a inni niekoniecznie:shake: a on nie może chodzić od domu do domu...

Posted

Jestesmy juz po wizycie ;) Pani jest baaardzo sympatyczna...mloda kobitka ktora zna rase...Lobo zachowywal sie nieznosnie jak nigdy (przynajmniej z mojego punktu widzenia) ale Pani byla zachwycona:loveu::loveu: powiedziala ze na pewno wezmie go na okres probny:multi::multi:

Posted

Na razie się nie cieszę za bardzo, żeby nie zapeszać :cool3:
I baaaardzo mocno trzymam kciuki za Lobo :lol: – nieznośny czy nie, to i tak cudowny pies :p, a ktoś kto zna rasę, wie jak amstaffy potrafią broić :eviltong:, ale za to jak potem słodko przepraszają :evil_lol:

Posted

Lobo przebywa u nowej opiekunki - potencjalnej nowej Pańci :cool3:, która jest z niego bardzo zadowolona. Pani zna rasę, ma doświadczenie, ale ostatecznej decyzji czy Lobo zostaje u niej na stałe, jeszcze nie podjęła...
Ale bądźmy wszyscy dobrej myśli, bo pani wyjeżdża na śwęta i martwi się, kto zaopiekuje się Lobo (ale nie martwcie się, Lobo będzie miał dobrą opiekę;)).

Posted

Hej! Jestem nowym użytkownikiem forum. I bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich właścicieli czworonożnych przyjaciół. Mam na imię Marcin mam 23 lata i mieszkam w Szczecinie. Śledzę temat Loba już od dłuższego czasu. I jest mi niezmiernie przykro, ze Lobo trafił do schroniska, a tym bardziej jest mi smutno jacy ludzie potrafią być nieodpowiedzialni. Czytamy, ze gość wziął pieska, ale nagle jego żona go zobaczyła i kazała oddać. LUDZIE !!!!!! To nie są do jasnej cholery zabawki!!! Ryjecie takim postępowaniem psyche zarówno swoim dzieciom "czytamy ze dziecko strasznie to przeżyło kiedy trzeba było oddać psa, jak i samemu psu. Zastanówcie się przed adopcją, pogadajcie z rodziną. Bo później przez taką nieodpowiedzialność słyszy się o agresji psa. Nic dziwnego.... Jeżeli Lobo będzie miał nadal problem ze znalezieniem domu. Chciałbym gorąco poznać pieska, zobaczyć w jaki sposób się zachowuje. I co najważniejsze adoptować. Poprosiłbym jakiś kontakt do ludzi którzy maja go w tej chwili, oraz chciałbym poznać także decyzje odnośnie adopcji przez tamtą Panią. Mam nadzieję, że piesek nie będzie miał więcej "rytej" psychiki i zazna szczęśliwego, godnego i wspaniałego życia. U normalnej kochającej i przede wszystkim odpowiedzialnej rodziny!

Zostawiam kontakt do siebie: GG 1393775 tel. 504 654 788. Czekam na informacje i pozdrawiam gorąco.

Posted

Jeżeli nadal będzie, możliwość adopcji pieska, to myślę, że spełniam wszystkie wymagania z tym związane. Posiadam duże wszechstronne mieszkanie ogród, miałem do czynienia z amstaffami, potrafimy całą rodziną dać miłość zwierzakom jakiej jest teraz najbardziej potrzeba. I najważniejsze mam czas! Którego w codziennym życiu brakuje nam coraz bardziej, nawet dla tych najbliższych. Po uprzednim zapoznaniu się z Lob'em i obadaniu relacji miedzy nami jestem skłonny przygarnąć psinę, aby nie musiała już więcej cierpieć.

Pozdrawiam!

Posted

Djgarbus, witamy na forum :lol: Bardzo dziękujemy Ci za chęć pomocy Lobo.
W jego sprawie powinieneś zadzwonić do szczecińskiego oddziału TOZ-u, tam uzyskasz wszystkie informacje na temat psiaka, oni zajmują się rówież jego adopcją.

Podaję Ci namiary:

Szczecin, Al. Wojska Polskiego 198A
Biuro: tel. (091)487 04 37
Godziny otwarcia:
Biuro:
w dni powszednie 9.00 – 17.00
TOZ SZCZECIN - Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

A może, jeśli Pani, u której jest zdecyduje się go adoptować, przygarnąłbyś innego amstaffa? Przejrzyj forum, może historia któregoś chwyci Cię za serce ...
Poza tym, w schronisku w Szczecinie pojawił się mały szczeniak amstaffa - ma dopiero 4 miesiące, TOZ próbuje go wyciągnąć ze schronu - może zastanowisz się również nad nim?

Wysłałam Ci również wiadomość na PW ;)
Pozdrawiam.

Posted

Wszystko wskazuje na to, że Lobo zostaje na stałe u swojej nowej opiekunki :loveu::multi:

A djgarbus może sam się pochwali na forum, jak dla niego zakończyła się ta sprawa :cool3: :lol:

Posted

Dokładnie - to jest jego szczęście :loveu: które lada dzień będzie miał u siebie w domku. Zamówił już dla niego śliczną obrożę, smycz, szelki, kantar i ma już przygotowane legowisko :lol:

Agaga21, ja też mam taką głęboką nadzieję, że dla Loba tułaczka się już skończyła i że ten domek będzie go kochał do jego ostatnich dni ...

Posted

hmmm niby wszystko na to wskazuje ale Pani ma watpliwosci czy podola jego wychowaniu bardzo go pokachala i nie chce sie z nim rozstawac ale nie wie co ma zrobic...rozmawialam z nia i zaproponowalam szkolenie dla psow...pani jest jak najbardziej za ale mysle ze bedzie potrzebna tutaj jakas pomoc finansowa takze jeszcze nic nie wiadomo jezeli uda mi sie cos w tej kwestii wymyslic to Lobo na pewno u niej zostanie :loveu:

  • 4 weeks later...
  • 2 months later...
Posted

przepraszam za off ale sprawa jest pilna :placz:


UWAGA!!!!!
SARA I FIODOR ZAGINĘŁY!!!!!!!

Wczoraj, 7 lipca 2009 r., ok godziny 17.00 psy poszły na spacer z mężem. Sara biegała luzem po łąkach, Fiodor był na smyczy (taśmie 20 metrowej). W pewnym momencie, odgryzł smycz i pobiegł w długą, a Sara za nim. Psy zaginęły w okolicach Ustowa, Kurowa i Przecławia koło Szczecina, prawdopodobnie pobiegły za dziką zwierzyną. To teren niezamieszkały, ogromny, dziesiątki hektarów pól i łąk, one mogą być wszędzie :-(:-(:-( Szukaliśmy do północy, dzisiaj od 5 rano, ale psów ani widu ani słychu. Nie wiem, jak one przeżyły tę noc, Sara nigdy nie była poza domem, musi być przerażona :placz:
Powiadomiłam TOZ w Szczecinie, koło łowieckie i schronisko. Agaga21 zrobiła plakat, zaraz będę drukować i rozwieszać gdzie się da. Sąsiadów z osiedla już powiadomiłam.

Jestem załamana :placz::placz::placz: Błagam o pomoc, te psy są dla mnie wszystkim :placz::placz::placz:

Mój nr telefonu 600881691, niestety nie mam dostępu do internetu, teraz jestem u rodziców, aby skopiować plakat, który Agata mi wysłała na maila.

Jezu, nie przeżyję, jak coś im się stanie ... :-(

Jak pies z psem czyli co nowego u Fiodora i Sary. ;D


  • 1 month later...
Posted

Lobo znów szuka domu :placz::placz::placz:
Jego właścicielka jest bardzo poważnie chora, nieraz przez kilkanaście dni nie wstaje z łóżka :-(

Czy ten psiak znajdzie w końcu swoje miejsce na stałe w czyimś domu i sercu?:shake:

Posted

Ehh, biedny, pechowy psiak :shake:
może chociaż po takim kiepskim "starcie" (chodzi mi o powód pierwszego trafienia do schronu) dostanie dobre rekomendacje od tej Pani, u której teraz jest? Bo rozumiem że skoro była cisza, to nie było z nim większych problemów?

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...