agaga21 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 owcaiil napisał(a):no mam nadzieje ze skoro jest zainteresowana i wie ze jest to amstaff i zna jego historie to sie go nie boi....z reszta zobaczymy jak to bedzie dzisiaj jak go zobaczy;) trzymam kciuki....oby było dobrze... Quote
andzia69 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 proszę cię - jak następni chętni będą to niech przyjdą całą rodziną i poznają psa - nie muszą go od razu zabierać, niech przyjdą parę razy, niech idą z psem na spacer - wtedy zobaczą jak się zachowuje, poznają się nawzajem choć trochę... Quote
agnieszka32 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 andzia69 napisał(a):proszę cię - jak następni chętni będą to niech przyjdą całą rodziną i poznają psa - nie muszą go od razu zabierać, niech przyjdą parę razy, niech idą z psem na spacer - wtedy zobaczą jak się zachowuje, poznają się nawzajem choć trochę... Popieram w całej rozciągłości to co napisała andzia69. Może ta kolejna pani nie przerazi się żywiołowością i radością okazywaną przez amstaffy. One takie już są - kochają i cieszą się na MAXA :loveu::loveu::loveu: Jakby co, to jestem na miejscu i służę tej pani pomocą. :lol: Trzymam mocno kciuki :cool3: Quote
agaga21 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 dziewczyny, z tego co ja zrozumiałam to pies nie idzie do następnej rodziny tylko wraca do tej od której wrócił... Quote
owcaiil Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 nie nie pies poki co do nikogo nie idzie dzisiaj ma spotkanie z pania ktora jest chetna na adopcje ale nie jest to ta sama ktora sie go bala to zupelnie inna osoba ;) Quote
agnieszka32 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 agaga21 napisał(a):dziewczyny, z tego co ja zrozumiałam to pies nie idzie do następnej rodziny tylko wraca do tej od której wrócił... :p A ja odwrotnie - że to zupełnie inna pani, bo ta nowa chce przyjść i zobaczyć Lobo, a tamta poprzednia to już go raczej widziała :evil_lol: Quote
andzia69 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 owcaiil napisał(a):nie nie pies poki co do nikogo nie idzie dzisiaj ma spotkanie z pania ktora jest chetna na adopcje ale nie jest to ta sama ktora sie go bala to zupelnie inna osoba ;) jeśli pani mieszka sama..to ok - niech przyjdzie sama, ale jeśli mieszka z kimkolwiek - dziadkiem, babcią, wujkiem itd - to niech przyjdą całą rodziną! bo w tych 2 poprzednich wypadkach widac jak na dłoni, że jedni w rodzinie chcą....a inni niekoniecznie:shake: a on nie może chodzić od domu do domu... Quote
owcaiil Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Jestesmy juz po wizycie ;) Pani jest baaardzo sympatyczna...mloda kobitka ktora zna rase...Lobo zachowywal sie nieznosnie jak nigdy (przynajmniej z mojego punktu widzenia) ale Pani byla zachwycona:loveu::loveu: powiedziala ze na pewno wezmie go na okres probny:multi::multi: Quote
agnieszka32 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Na razie się nie cieszę za bardzo, żeby nie zapeszać :cool3: I baaaardzo mocno trzymam kciuki za Lobo :lol: – nieznośny czy nie, to i tak cudowny pies :p, a ktoś kto zna rasę, wie jak amstaffy potrafią broić :eviltong:, ale za to jak potem słodko przepraszają :evil_lol: Quote
agnieszka32 Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Lobo przebywa u nowej opiekunki - potencjalnej nowej Pańci :cool3:, która jest z niego bardzo zadowolona. Pani zna rasę, ma doświadczenie, ale ostatecznej decyzji czy Lobo zostaje u niej na stałe, jeszcze nie podjęła... Ale bądźmy wszyscy dobrej myśli, bo pani wyjeżdża na śwęta i martwi się, kto zaopiekuje się Lobo (ale nie martwcie się, Lobo będzie miał dobrą opiekę;)). Quote
djgarbus Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Hej! Jestem nowym użytkownikiem forum. I bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich właścicieli czworonożnych przyjaciół. Mam na imię Marcin mam 23 lata i mieszkam w Szczecinie. Śledzę temat Loba już od dłuższego czasu. I jest mi niezmiernie przykro, ze Lobo trafił do schroniska, a tym bardziej jest mi smutno jacy ludzie potrafią być nieodpowiedzialni. Czytamy, ze gość wziął pieska, ale nagle jego żona go zobaczyła i kazała oddać. LUDZIE !!!!!! To nie są do jasnej cholery zabawki!!! Ryjecie takim postępowaniem psyche zarówno swoim dzieciom "czytamy ze dziecko strasznie to przeżyło kiedy trzeba było oddać psa, jak i samemu psu. Zastanówcie się przed adopcją, pogadajcie z rodziną. Bo później przez taką nieodpowiedzialność słyszy się o agresji psa. Nic dziwnego.... Jeżeli Lobo będzie miał nadal problem ze znalezieniem domu. Chciałbym gorąco poznać pieska, zobaczyć w jaki sposób się zachowuje. I co najważniejsze adoptować. Poprosiłbym jakiś kontakt do ludzi którzy maja go w tej chwili, oraz chciałbym poznać także decyzje odnośnie adopcji przez tamtą Panią. Mam nadzieję, że piesek nie będzie miał więcej "rytej" psychiki i zazna szczęśliwego, godnego i wspaniałego życia. U normalnej kochającej i przede wszystkim odpowiedzialnej rodziny! Zostawiam kontakt do siebie: GG 1393775 tel. 504 654 788. Czekam na informacje i pozdrawiam gorąco. Quote
djgarbus Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Jeżeli nadal będzie, możliwość adopcji pieska, to myślę, że spełniam wszystkie wymagania z tym związane. Posiadam duże wszechstronne mieszkanie ogród, miałem do czynienia z amstaffami, potrafimy całą rodziną dać miłość zwierzakom jakiej jest teraz najbardziej potrzeba. I najważniejsze mam czas! Którego w codziennym życiu brakuje nam coraz bardziej, nawet dla tych najbliższych. Po uprzednim zapoznaniu się z Lob'em i obadaniu relacji miedzy nami jestem skłonny przygarnąć psinę, aby nie musiała już więcej cierpieć. Pozdrawiam! Quote
agnieszka32 Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Djgarbus, witamy na forum :lol: Bardzo dziękujemy Ci za chęć pomocy Lobo. W jego sprawie powinieneś zadzwonić do szczecińskiego oddziału TOZ-u, tam uzyskasz wszystkie informacje na temat psiaka, oni zajmują się rówież jego adopcją. Podaję Ci namiary: Szczecin, Al. Wojska Polskiego 198A Biuro: tel. (091)487 04 37 Godziny otwarcia: Biuro: w dni powszednie 9.00 – 17.00 TOZ SZCZECIN - Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami A może, jeśli Pani, u której jest zdecyduje się go adoptować, przygarnąłbyś innego amstaffa? Przejrzyj forum, może historia któregoś chwyci Cię za serce ... Poza tym, w schronisku w Szczecinie pojawił się mały szczeniak amstaffa - ma dopiero 4 miesiące, TOZ próbuje go wyciągnąć ze schronu - może zastanowisz się również nad nim? Wysłałam Ci również wiadomość na PW ;) Pozdrawiam. Quote
agnieszka32 Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Wszystko wskazuje na to, że Lobo zostaje na stałe u swojej nowej opiekunki :loveu::multi: A djgarbus może sam się pochwali na forum, jak dla niego zakończyła się ta sprawa :cool3: :lol: Quote
agaga21 Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 ja nowe szczęście marcina widziałam chyba na naszej klasie ;) a co do lobo, to mam nadzieję że już wi,ęcej nie będzie zmieniał miejsca zamieszkania Quote
agnieszka32 Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Dokładnie - to jest jego szczęście :loveu: które lada dzień będzie miał u siebie w domku. Zamówił już dla niego śliczną obrożę, smycz, szelki, kantar i ma już przygotowane legowisko :lol: Agaga21, ja też mam taką głęboką nadzieję, że dla Loba tułaczka się już skończyła i że ten domek będzie go kochał do jego ostatnich dni ... Quote
owcaiil Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 hmmm niby wszystko na to wskazuje ale Pani ma watpliwosci czy podola jego wychowaniu bardzo go pokachala i nie chce sie z nim rozstawac ale nie wie co ma zrobic...rozmawialam z nia i zaproponowalam szkolenie dla psow...pani jest jak najbardziej za ale mysle ze bedzie potrzebna tutaj jakas pomoc finansowa takze jeszcze nic nie wiadomo jezeli uda mi sie cos w tej kwestii wymyslic to Lobo na pewno u niej zostanie :loveu: Quote
Tengusia Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 przepraszam za off ale sprawa jest pilna :placz: UWAGA!!!!! SARA I FIODOR ZAGINĘŁY!!!!!!! Wczoraj, 7 lipca 2009 r., ok godziny 17.00 psy poszły na spacer z mężem. Sara biegała luzem po łąkach, Fiodor był na smyczy (taśmie 20 metrowej). W pewnym momencie, odgryzł smycz i pobiegł w długą, a Sara za nim. Psy zaginęły w okolicach Ustowa, Kurowa i Przecławia koło Szczecina, prawdopodobnie pobiegły za dziką zwierzyną. To teren niezamieszkały, ogromny, dziesiątki hektarów pól i łąk, one mogą być wszędzie :-(:-(:-( Szukaliśmy do północy, dzisiaj od 5 rano, ale psów ani widu ani słychu. Nie wiem, jak one przeżyły tę noc, Sara nigdy nie była poza domem, musi być przerażona :placz: Powiadomiłam TOZ w Szczecinie, koło łowieckie i schronisko. Agaga21 zrobiła plakat, zaraz będę drukować i rozwieszać gdzie się da. Sąsiadów z osiedla już powiadomiłam. Jestem załamana :placz::placz::placz: Błagam o pomoc, te psy są dla mnie wszystkim :placz::placz::placz: Mój nr telefonu 600881691, niestety nie mam dostępu do internetu, teraz jestem u rodziców, aby skopiować plakat, który Agata mi wysłała na maila. Jezu, nie przeżyję, jak coś im się stanie ... :-( Jak pies z psem czyli co nowego u Fiodora i Sary. ;D Quote
agnieszka32 Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Lobo znów szuka domu :placz::placz::placz: Jego właścicielka jest bardzo poważnie chora, nieraz przez kilkanaście dni nie wstaje z łóżka :-( Czy ten psiak znajdzie w końcu swoje miejsce na stałe w czyimś domu i sercu?:shake: Quote
pinkmoon Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Ehh, biedny, pechowy psiak :shake: może chociaż po takim kiepskim "starcie" (chodzi mi o powód pierwszego trafienia do schronu) dostanie dobre rekomendacje od tej Pani, u której teraz jest? Bo rozumiem że skoro była cisza, to nie było z nim większych problemów? Quote
pinkmoon Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Co się dzieje teraz z Lobo? Jak wygląda jego sytuacja? Quote
agnieszka32 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Wszystko zmierza ku temu, że Lobo będzie miał nowy dom, ale to jeszcze nic pewnego ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.