Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam ogromny problem. Pisze dopiero teraz ponieważ nie radzę sobie ze swoją suczka. Mam 4 letnia suczkę Westa, wzięłam ja jako 8 tygodniowy szczeniak, była bardzo wesoła ale od razu zauważyłam jej reakcje gdy nasiusiala i mówiłam ze to fe, uciekała pod stół. Wtedy to się cieszyłam ze jest taka karna i wie ze zle zrobiła. Ale z czasem ten problem narastał. Myślałam ze wyrośnie. Siusiala zawsze gdy krzyknęłam, głaskałam, wolałam do siebie. Ponieważ mieszkam w domu to sunia często wychodzi na podwórko. Od dzieciństwa miałam psy i myślałam ze sobie poradzę, niestety jestem tylko człowiekiem i nie radząc sobie po prostu wybucham i potrafię na nią krzyczeć i wygonić na dwór. Gdy przychodzą znajomi to już wiedza by się z nią nie witać, lub wynoszę ja szybko na dwór bo ona od razu przy głaskaniu kuca i leje, i zaraz to wacha lub biega sikając pod siebie i robiąc szlaczki. I tak jest zawsze. Potrafi przebiec wtedy caly salon sikając :-( Nawet wołając ja przy zabawie podbiega kuca i sika. Kiedyś weszła do nas do sypialni i nalała na nasze łóżko. Od tamtej pory w nocy śpi w holu, w dzień jest z nami, a gdy jest ciepło to siedzi na dworzu. Powiem tak....to jest sunia do której w żaden sposób nie mogę się odezwać, wystarczy ze wejdę i na nią patrzę to ona już kładzie uszy i jak kot ze shreka na mnie patrzy, staramy się ja ciagle głaskać pieścić i nie krzyczeć, ale niestety czasami nerwy puszcza. Dziś właśnie puściły i nie wiem jak mam reagować. Wymieniłam jej już z kilkanaście posłań, bo czasami gdy po nocy chce ja wypuścić to widzę ze posłanie jest po prostu już mokre. Dziś ona spała w swoich odchodach, zrobiła w nie kupę i dalej w nim leżała, i nie wiem co mam robić. Dodam na dworzu jak robi kupę to nigdy nie stoi, zawsze chodzi a nawet potrafi to robić w pełnym biegu. Potrafi tez z podniecenia narobić, ze szczęścia z jakiegoś napięcia itp. Co jej jest, robiłam już badania moczu z pęcherza i wszystko jest ok. Na podwórku jest odważna, szczeka na obcych jest bardzo kochana i posłuszna, ale wystarczy inaczej ja zawołać, krzyknąć niezobowiązująco, a ona sika i sika. Do domu muszę ja specjalnie zapraszać, czasami stoję dłuższa chwile bo ona nie chce wejść i za nim wejdzie to tez odbiega sika i dopiero wtedy wchodzi. Jest to bardzo dziwne i denerwujace. Nie wiem czy to normalne ale szkoda mi jej bo nie potrafię jej pomoc a tylko się denerwuje. Pierwszy raz mam takiego psa.... Czy to da się wyleczyć?????? Proszę pomóżcie jak do niej podjeść, co mam robić jak pokazać ze to robienie na posłanie jest złe.... Ona dobrze wie ze zle robi, a ciagle robi.

Posted
12 godzin temu, Amaltea napisał:

gdy nasiusiala i mówiłam ze to fe, uciekała pod stół. Wtedy to się cieszyłam ze jest taka karna i wie ze zle zrobiła.

Czemu ludzie zanim zabiorą się za wychowywanie szczeniaka nie poczytają, nie dowiedzą się...?

Takie uczłowieczanie psa nie powoduje niczego dobrego, a tylko szkodzi!

To, że pies ucieka, nie znaczy, że rozumie, tylko że się Ciebie BOI.

Trafił Ci się miękki, wrażliwy szczeniak, który prawdopodobnie reaguje na każdą zmianę tonu, a takim traktowaniem zamiast bezpieczeństwa zaoferowałaś mu lęki. Bo to, co według Ciebie było uświadamianiem psu, że zrobił złą rzecz, dla niego było jak najgorsza kara. Równie dobrze mogłaś mu dać z kopa.

Czy jak dziecko zsiusia się w majtki to się je karci? Krzyczy? Nie, zakłada się pampersa, bo dzieci nie kontrolują oddawania moczu. Tak samo jest ze szczeniakami. A Ty karciłaś ją za coś, czego nie kontroluje.

Można nauczyć psa załatwiać się w jedno miejsce, ale 100% skuteczności nie ma nigdy. Ale to się robi nagradzaniem, pozytywnym szkoleniem.

Nie nawiązałaś ze swoim psem żadnym więzi, nie pokazałaś mu, że może Ci ufać, że ją obronisz i że może czuć się przy Tobie bezpiecznie. Skoro nie macie podstaw, fundamentów, to jak chcesz cokolwiek zmieniać?

Jak w ogóle możesz wymagać czegokolwiek od psa, któremu nie dałaś nic, oprócz strachu?

Cytuj

Powiem tak....to jest sunia do której w żaden sposób nie mogę się odezwać, wystarczy ze wejdę i na nią patrzę to ona już kładzie uszy i jak kot ze shreka na mnie patrzy, staramy się ja ciagle głaskać pieścić i nie krzyczeć, ale niestety czasami nerwy puszcza.

Cytuj

Ona dobrze wie ze zle robi, a ciagle robi.

Matko boska!

Piszesz, że miałaś kiedyś psy, ale masz jakiekolwiek pojęcie o sygnałach, jakie psy wysyłają, o podstawach wychowania czegokolwiek?

Twój pies nie pokazuje Ci, że WIE. Ona Ci pokazuje, że się Ciebie PANICZNIE BOI.

Sikanie pod siebie na Twój widok to dramatyczna prośba "MAMO NIE KRZYCZ" !!!

Temu psu należy się niezła porcja szkolenia pod okiem trenera, żeby odkręcić to, co zepsułaś, a nie dalsze krzyki i karcenie za zwyczajne psie zachowania.

I problemem tu nie jest pęcherz, tylko Twoje zachowanie.

Przede wszystkim do zmiany jest człowiek, dopiero potem pies. Psa jest mi po prostu szkoda. Nie rozumiem, jak można z czystym sumieniem przez 4 lata traktować psa w taki sposób.

 

 

  • Upvote 2
Posted

Tak myślałam ze dostanę taka odpowiedz, ale żadnej fachowej porady. Czy mam znowu pisać jak ja traktujemy? Jest ciagle głaskana, pieszczona, obchodzimy się jak z jajkiem. Wiem ze popełniłam jakieś błędy, potrafię się przyznać.....kurczę kto ich nie popełnia  :-) Ona do każdego tak reaguje. Zawsze zanim ocenisz kogoś to zacznij od siebie, albo pomóż w sposób fachowy albo po prostu nie pisz jak nie umiesz. Człowiek to uwielbia oceniać innych, ale nie znasz mnie i daleko ci do trafnej oceny. Jeśli byłby ktoś w stanie mi doradzić to podam adres e-mail. 

Posted

Myślałaś,że forum wychowa psa I Ciebie?Błąd.Uwagi Monieq są jak najbardziej trafne,może jedynie podeszła do tematu zbyt emocjonalnie,ale - żal psa,to dlatego.Zostałas "oceniona" jedynie na podstawie tego,co napisałaś,więc czemu masz pretensje?Z Twojego opisu wyraźnie widać,że pies się Ciebie boi,że nie ma zaufania,ma reakcje lękowe....

Zwróć się jak najszybciej do szkoleniowca,bo żeby odkręcić 4 lata, potrzeba Wam multum pracy (i troche pieniędzy).

Posted

Dopóki wszyscy w domu nie zmienią swoich emocji wobec suki, suka nie zmieni zachowania - suka żyje w ustawicznym stresie. Monieq ma rację - najpierw musi zmienić się  zachowanie ludzi. Także emocje - nic nie pomogą czułe słowa, jeśli jednocześnie odczuwamy złość. Pies o tym doskonale wie -  odbiera zapach naszych emocji, czułe słowa tego nie zmienią.  Oddawanie moczu przez dorosłe, zdrowe fizycznie zwierzę jest próba ułagodzenia właściciela. Im bardziej  - nawet tylko wewnętrznie - odbierasz to z gniewem, zniecierpliwieniem , złością - tym bardziej suka będzie próbowała Cię przebłagać właśnie nerwowym sikaniem. Pieszczoty i czułości okazywane nieodpowiednio czy nie w porę też tylko nasilają stres.Wystarczy nachylać się i czule w naszym przekonaniu klepać po głowie, aby wrażliwe zwierzę czuło się wręcz zagrożone - podobnie może być odbierane przytulanie przy braniu na ręce. To są gesty, które my rozumiemy jako serdeczne - dla psa miłe nie są.

Jedynym światełkiem w tunelu jest to, że suka wołana do domu załatwia się jeszcze raz. I to można wykorzystać - nagradzając za każdym razem cichym słowem i zaraz potem podanym smakołykiem. A sikanie w domu na tym etapie musi się ignorować - czyli sprzątać bez bodaj spojrzenia w stronę suki.

Potrzebna jest wizyta fachowca w domu, kogoś, kto wyjaśni Tobie i wszystkim domownikom jak pies rozumie Wasze zachowanie.

To, że poprzednie psy zachowywały się inaczej, nie znaczy nic. Każde zwierzę jest indywidualnością i każde ma inny stopień wrażliwości. 

Posted

Może jeszcze napisze o tym ze to siusianie w posłanie nie zdaza się często, a jednak wczoraj się zdażyło,  przy radości zawsze siusia, ale to traktujemy jak codzienność. Czytam ze pies nie powinien się załatwiłac w posłanie dlatego tez nie wiem co to oznacza. Chcialabym by ktoś mi powiedział czy da się w tak wrażliwym psie wzbudzic wieksze poczucie wartości i odwagi, jak to robić, i znowu się wytłumaczę, to ona nauczyła nas jak ja traktować, nie krzyczeć, głaskać głaskać i głaskać, uwielbia pieszczoty i zabawy, jednak co robić gdy ona tak się nagle boi, nawet moje dzieci nie wiedza co zrobić, dlaczego ona siada kładzie uszy i patrzy jak by się ich bała a przecież oni tez ja kochają i nigdy nic jej nie zrobili. Całe dzieciństwo miałam psy i zwrócenie mu uwagi...nie wolno nigdy nie kończyło się sikaniem ze strachu a na prawdę staramy się bardzo delikatnie z nią postępować, może rzeczywiście zaproszę behawioryste do siebie bo to chyba trzeba naocznie zobaczyć by zrozumieć problem. Sadze ze są sposoby na to, przecież na tym forum nie jestem jedyna, bo widzę ze są jeszcze inne problemy. Miałam nadzieje ze może jakaś wskazówka odnośnie nagradzania, jak mam zareagować gdy zrobi na posłanie, widzę ze wie ze zle zrobiła, ale czy mam coś powiedzieć, nagrodzić, wyprowadzić na dwór, co zrobić by się nie bała a tez wskazać jej ta właściwa drogę. Zawsze ja chwale gdy robi siusiu na dworzu, głaszcze, ona się cieszy. Jest bardzo, bardzo wrażliwym pieskiem jakiego nigdy nie miałam i dlatego muszę się poradzić. To nie jest tak ze ona codziennie siedzi i się boi, całe dni się bawimy z nią, jest odważna na podwórku, pilnuje nas, jest kochana bardzo ale jednak uległość i wrażliwość jest czasami taka ze nie wiemy jak postępować. 

Posted

Konkretne porady?

Przede wszystkim dobry trener. Uświadomienie sobie swoich błędów. Lektura książek o podstawach tworzenia więzi z psem (np. pani Zofii Mrzewińskiej) i lektura książki Trid Rugaas o sygnałach uspokajających. Zero krzyczenia na psa. Zero karcenia za załatwianie się w domu. Opuszczenie sobie pieszczot na siłę. Mówienie do niej spokojnym, cichym głosem. Ćwiczenie z psem podstawowego posłuszeństwa oparte tylko na nagrodach i pozytywnych wzmocnieniach, żeby wypracować jakąś relację i pokazać jej, że nie musisz kojarzyć się tylko ze strachem, ale też pochwałami i smakołykami.

Powolutku, spokojnie, małymi kroczkami, okazywać psu dużo cierpliwości i nagradzać sowicie np. gotowanym mięsem każde pożądane zachowanie - np. załatwianie się poza domem, radość na czyjś widok, podejście do ręki, prośba o pieszczoty, jakiekolwiek chęci interakcji nie podszyte strachem.

Tylko musisz mieć świadomość, że odczulanie tego psa i prostowanie jego psychiki nie zajmie tygodnia, tylko czeka Cię naprawdę długa i mozolna praca. Dlatego najlepiej, jeśli konkretne porady dostaniesz od kogoś, kto zobaczy Was na żywo i kto jest doświadczonym trenerem.

Powiedz może z jakich okolic jesteś, ktoś na pewno Ci poleci dobrego szkoleniowca.

Posted

Znajoma mi dorosła  bullterierka sikała już przed drzwiami domu zaprzyjaźnionego psa-samca, chociaż on okazywał jej tylko chęć zabawy. My interpretujemy psie sikanie przy powitaniu jako radość. Owszem, suka cieszy się spotkaniem z kimś bliskim, ale jednocześnie okazuje największą możliwą uległość. "Wobec ciebie jestem malutkim dzieckiem, nie krzywdź mnie" - to oznacza posikiwanie przy powitaniu. No i nasila się zawsze, jeśli zwierzę odczuje od kogokolwiek z domowników bodaj cień gniewu w takiej sytuacji.

Pies nie wie, że sikając może zachować się źle - mocz to dla psa sygnał zapachowy, sygnał informacyjny, nic więcej.  Często interpretujemy psie oznaki uległości jako świadectwo tego, że pies wie, że jakieś zachowanie jest złe. Z punktu widzenia/odczuć zwierzęcia żadne instynktowne, odruchowe zachowania nie mogą być złe.

Pies, podejrzewany że wie, co z naszego punktu widzenia jest dobre, co złe, odpowiedziałby nam  jak Kali z Pustyni i w puszczy - Zły uczynek to jak ktoś Kalemu ukradnie krowę. Dobry - jak Kali komuś ukradnie.

Posted
1 godzinę temu, Amaltea napisał:

Tak myślałam ze dostanę taka odpowiedz, ale żadnej fachowej porady.

Trochę pokory by Ci się przydało, po tym czteroletnim męczeniu psa. Tu już tyle mądrych słów padło od wszystkich piszących, że można z tego utworzyć nie jedną a dziesięć fachowych porad. Tylko trzeba usiąść na dupie i zacząć myśleć, co te mądre dziewczyny Ci tu powiedziały. Ale jeśli czytasz i nie rozumiesz tego co czytasz, to będę znowu brutalny: czas poszukać normalnego domu dla psa, po czterech latach jego katorgi. Bo jak napisała Monieq - szkoda psa, któremu nie dałaś nic, oprócz strachu .

  • Upvote 1
Posted

Monieq, Sowa dziękuje, zawsze jak ja wołam przychodzi do mnie i raz podsikuje a inne razem nie, nigdy przenigdy nie została skarcona, ale czy jak np przyjdzie i sika to nie nagradzać a jak przyjdzie normalnie to mogę ja nagrodzić i czy ona to skojarzy? Ryss pokory we mnie dużo, tylko nie znoszę ludzi oceniających wiecznie kogoś, i zawsze radzę patrzeć na siebie i starać się poprawiać swoje błędy, ja się staram poprawiać swoje i Ty się postaraj nie męczyć ludzi takimi komentarzami albo pomagaj albo nie pisz chyba ze ci ulżyło to ok. 

Posted

Amaltea, to musi się zobaczyć na żywo, nie z opisu. Bo mogą być jakieś drobiazgi, których sama nie zauważasz, a wpływają na zachowanie suki Na pewno nagradzałabym słownie i smakolem każde sikanie poza domem, dokładając do tego hasło  - np "robisz". Czyli suka sika w ogrodzie czy na spacerze na smyczy - słyszy "robisz, dobrze" i dostaje smaka. Chodzi o to, aby nauczyła się sikać na hasło - to nie jest trudne dla psa. Oczywiście nagradzałabym zawsze pochwałą i okazjonalnie smakolem każde przyjście na zawołanie. Ale gdyby się zsikała po przyjściu na zawołanie tuż przy Twoich nogach - przeszłabym kawałek dalej, zawolałabym ponownie, nagrodziłabym podejście bez sikania.

Posted

Podczytuję ...również sama staram się czegoś nauczyć, ponieważ ja z kolei  z tych.... którzy nie potrafią kochać mądrze!... lub jak mówią inni, obrzydliwie rozpuszczam psa, pozwalając na wszystko!... i ze wstydem przyznaję ,że dopiero na dogo nauczyłam się( chyba trafniej będzie-uczę się!) że takie traktowanie psa, nie jest wcale dla niego ??? okazywaniem miłości ( nie wiem czy to dobre określenie) ba nawet podobno właśnie nie pies nie ma poczucia bezpieczeństwa( w stadzie jest hierarchia i panują zasady)... moim problemem jest ,znowu lęk separacyjny z którym już walczymy ... chyba od rokuzawstydzony.gif  ...a czemu tak długo?  ano temu ,że nie współpracujemy z behawiorystą według jego wskazówek!  jak robimy tak jak zaleca są efekty!... ale?!... ciągle jest jakieś...ale? .. ale też wiem to napewno!  Amaltea jeśli będziesz bardzo chciała!... i bardzo kochasz swoją sunię to się uda! ... daję słowo!:-P

... ponieważ już się przyznałam ,że .... behawiorysta ze mnie ,żaden!  to może , napiszę jak myśmy swoje dwie sunie nauczyli robienia, siooo na dworze! .... bezwzgldnie jak nasiusia w domciu, nie wolno Ci zdradzać żadnego zdenerwowania! i koniecznie musisz zmyć i zdezynfekować to miejsce ,żeby nie było zapachu!( ja ciągle latałam z denaturatem ,rozcieńczonym domestosem i akysz) nie wiem o co chodzi z tym siooo do łóżka???   moja ta ostatnia też kilka razy odwaliła taki numer!  mówiłam fuj( jak ją złapałam w "tym" momencie) i natychmiast smycz i wychodziliśmy na spacer!  nawet jak nic nie zrobiła( przecież załatwiła sprawę) to i tak wychodziliśmy! podobno to ma być informacja dla niej ,że trzeba to załatwiać na zewnątrz( oczywiście koniecznie zmienić pościel, mieliśmy na zmianę komplet, żeby prać kołdrę, bo podobno jak tylko wysuszysz to zapach zostaje!)

na spacerku jak tylko sunia zrobi siooo,przy samym końcu, musisz wymówić komendę siiiiku( siuraj, sikaj co wolisz) i podać smaczka :)  już po kilku razach, sunia będzie wiedziała o co chodziok2.gif

 

Posted

Dziękuje za rady, ogólnie moja sunia jest wielkim łakomczuchem i widzę ze wszelkie nagradzanie przynosi efekty. Wesolo wchodzi do domu, bo dostaje smakołyk, pewnie dobrze to kojarzy, staram się nawet nic dzieciom nie krzyczeć by czuła się bezpiecznie, wiadomo jak w każdym domu życie tętni, jedni chodzą śpiewają, zaraz dzieci się kloca, głośne nawoływanie po domu wiec i moja sunia siedzi czasami i nie wie co robić. Nie wiem czy dobrze robię ale wtedy siadam obok niej głaszcze i pocieszam, by nie czuła się niczemu winna, bo przecież tego co w domu nie zmienię, na palcach chodzić nie damy rady i milczeć tez się nie da :-/  ale jest dobrze. Tak się zastanawiam, wtedy co zrobiła kupę w posłanie to była sama  w domu a i burza nadchodziła, czy może być tak ze ze strachu???? Czytam tez ze często sunie w czasie snu posiłkują, może dlatego ze ona jest taka wrażliwa to i przez sen robi? Czy jest metoda wzmocnienia charakteru? Czy to siusianie z uległości da się wyeliminować. Ktokolwiek do nas przychodzi i ja głaszcze powoduje ze ona kuca i siusia, zaraz wraca i to wacha. Pewnie sprawdza czy w pełni pokazała uległość :-/ ale czy to można jakoś zmienić w niej? Wydaje mi się ze co innego jest siusianie z radości a co innego z uległość. 

Posted

Uważaj na głaski i pocieszanie kiedy pies się boi - łatwo to psu zinterpretować jako nagradzanie takiego zachowania i może się zdarzyć, że je wzmocnisz :)

Jak mój pies się stracha, to mówię do niego spokojnie i wręcz zachęcam do zbliżenia się do źródła lęku. Na spokojnie, bez zmuszania, powoli. Oczywiście jeśli źródłem lęku jest coś, czego bać się nie warto - typu otwarty kontener na śmieci lub trzepocąca na wietrze płachta materiału :) Jeśli podejdzie i powącha zachowując względny sposób - wtedy go nagradzam.

 

Odnośnie siusiania -  a nie możesz poprosić gości, żeby jej jednak nie głaskali? Żaden pies nie lubi, jak go obcy głaszczą po karku, a dla tak wrażliwego psa, to może być stresujące nawet jeśli to znajomi. 

  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...