Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jutro to zrobię, ale aż się boję...:-o


Codziennie dostają po trzy, cztery zastrzyki.

Wiem, że sama surowica kosztowała 200 zł dla obojga.


Maluchy przybrały na wadze i to dość sporo.

Gutek w poniedziałek ważył 3,600 teraz waży 5,700.

Lusia w poniedziałek ważyła 2,400 a teraz waży 4,800.

Chłopczyk zwiększył swoją objętość dwukrotnie a Lusia powoli go dogania.

Póki dzieciaki mają biegunkę wet nie chce ich odrobaczyć a mają tak strasznie zapadnięte brzuszki.

Zobaczymy co powiedzą jutro...


Jayo Ty ze swoimi grzdylkami też chodzisz na Żytnią?

  • Replies 140
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kate_21 napisał(a):
Hej, czemu nikt się nie udziela?


Czy to tylko mi Dogo płata figle.


Mnie chyba tez, bo odpisalam juz, dokad chodzimy z grzdylkami - a nie moglam znalezc swojej odpowiedzi :evil_lol:

Jak sie maluchy czuja?

Posted

Znacznie lepiej.

Kupki się unormowały.

Może jutro je w końcu odrobaczą.


Maluchy dokarmiają się same kabelkami i słomianymi żabami.

Lubią też chrupnąć sobie kocią kupkę - z nudów, bo nie z głodu :razz:

Gucio jest już większy od mojego największego kota.

Lusia go dogania i jeszcze chwilę a oboje przerosną moje pieski.


A jak tam Twoje maluchy?


Wiadomo jak czują się te które zostały w schronisku?

Posted

Maluchy w schronisku czuja sie dobrze. Maja apetyt i rozrabiaja, szczepienie za dwa tygodnie.

Nasz lobuz juz wie co to kanapa :evil_lol: Chodzi za kotopsem i gryzie go po uszach. Kupa dzis juz zdecydowanie lepsza. Po odrobaczeniu jeszcze wylazly jakies robale. :oops: Zjada wielkie porcje miesno-ryzowe i natychmiast je przerabia na 'brazowy towar" :evil_lol:

Pani Sziry dzwonila juz dwa razy opowiadajac o tym, jak bardzo corki sa zakochane w suni. Kupy byly nieladne, juz sie poprawiaja, apetyt olbrzymi. Panstwo pojada szczepic lalunie za 10 dni.

Posted

halbina napisał(a):
zagl ądam i kibicuję! trzymam kciuki za zdrówko i domki!



Halbinko, trzymaj mocno!! bo jak puscisz, to maly u nas zostanie :evil_lol: Na szczescie imiema jakos nie na "R", ale nawet nie pamietam jakie - bo wolamy na niego Bobek :diabloti: taki jakis za maly do naszych psow :-)

Posted

Shira już pojechała do Białegostoku?


Moje gnojki dzisiaj zostały odrobaczone a szczepione będą dopiero w piątek.

Gucio waży już 6 kg a Lusia 5 kg.

Z kupkami to różnie bywa, ale najważniejsze, że są już zdrowe.

Apetycik im dopisuje zupka z mięskiem i warzywami (pychotka).

Wszystko co napotkają na drodze nadaje się do zjedzenia.







Posted

esperanza napisał(a):
Może i mały, ale największy na R mógłby mu inteligencji pozazdrościć :evil_lol:


Nono.. Ja bym nie przesadzala :diabloti:

Posted

nie mogę się doszukać gdzie te pieski aktualnie przebywają i z kim się kontaktować ? Mam osobę chętną na jednego szczeniaka - odpowiedzialna, kochająca psy..

Posted

Dziś Lusia będzie spać w swoim nowym domku.

Procedura adopcyjna trwała trzy dni.

Pani chciała małą zabrać od razu, ale zaproponowałam żeby najpierw się zaopatrzyła w niezbędne rzeczy potrzebne dla psa.

Miejsce sprawdzone i w 100% legalne :cool3:

Lusia będzie mieszkać ze mną po sąsiedzku.

Będę widziała jak dorasta a latem będzie się bawić z moimi pieskami.



Gucio smacznie sobie śpi nieświadom, że gdy się obudzi nie będzie miał kto mu zabierać zabawek.

Zobaczymy jak przeżyje pierwszą noc bez siostry.

Posted

Kate_21 napisał(a):
Dziś Lusia będzie spać w swoim nowym domku.

Procedura adopcyjna trwała trzy dni.

Pani chciała małą zabrać od razu, ale zaproponowałam żeby najpierw się zaopatrzyła w niezbędne rzeczy potrzebne dla psa.

Miejsce sprawdzone i w 100% legalne :cool3:

Lusia będzie mieszkać ze mną po sąsiedzku.

Będę widziała jak dorasta a latem będzie się bawić z moimi pieskami.



Gucio smacznie sobie śpi nieświadom, że gdy się obudzi nie będzie miał kto mu zabierać zabawek.

Zobaczymy jak przeżyje pierwszą noc bez siostry.

O, jakie dobre wieści! Super!!!

Pzdr.

Posted

Gucio też właśnie pojechał do nowego domku.

Pan przyjechał specjalnie z Kozłowa.

Zrównoważony emocjonalnie - wymarzony Panek dla płochliwego Gucia.



Sukces!

Posted

Nie byłam u niego.

Gucio mu się spodobał wziął go na ręce i nie chciał oddać :p

Gdy tylko szwagier naprawi samochód a Gucio trochę podrośnie odwiedzę ich.


Esperanza - relax!

Posted

Kate_21 napisał(a):
Nie byłam u niego.

Gucio mu się spodobał wziął go na ręce i nie chciał oddać :p

Gdy tylko szwagier naprawi samochód a Gucio trochę podrośnie odwiedzę ich.


Esperanza - relax!


:shake: :shake: dwa dni temu bylam w okolicach Kozlowa... Moglam sprawdzic dom. A tak przy okazji - widzialam tam przy drodze bezpanskie psy, o ktorych wszyscy wiedza i widza... zeby nie bylo, ze szczeniaki to lepszy towar... :shake:

Monnika - u mnie jest jeszcze jeden szczeniak (601420789), dwojka jeszcze w schronie.

Chiquita - podaj adres mailowy - wysle zdjecia.

Posted

Dwa dni temu nie wiedziałam, że "Pan z Kozłowa" istnieje.

Gdy tylko mój szwagier naprawi samochód odwiedzę Gucia.

W życiu bym nie pozwoliła żeby któryś szczeniak ode mnie wylądował na ulicy.

Wszyscy wiedzą, że w razie czego mają do mnie dzwonić i przyjmę bez gadania zwierzaka z powrotem.


Nie chodzi oto żeby znaleźć im dom za wszelką cenę lecz żeby były w tym domu szczęśliwe i dożyły w nim ostatnich dni.

To moja dywiza jeśli chodzi o szukanie domów psiakom.

Wcześniej było wiele propozycji, które miałby skończyć się dla szczeniąt łańcuchem lub w przypadku suni niekończącymi się motami.

A to wszystko nie na tym polega.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...