Jump to content
Dogomania

LUBLIN,Dropek ma domek!!Dropek ma domek!!


Recommended Posts

Zimowe fotki Dropuchy zawsze są super! :) chyba w ogóle wolę zdjęcia śnieżno-zimowe od letnich bo jest fajny kontrast :) I te miny Dropa też są niezłe :D

...a co do namiotu, to też mi przez myśl przemknęło, że to jacyś himalaiści z Czechowa ;) a jak ich Drop oszczeka, to pewnie pomyślą, że to yeti :D

Link to post
Share on other sites
  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Hau! Mamy w okolicy rzeczkę Czechówkę. I mimo że mieszkamy sobie razem z panem już ponad 9 lat, to nigdy dotąd tam nie byliśmy. Ale dzisiaj postanowiliśmy się tam przejść. I było warto, spotkaliśmy ki

Hau! Dzisiaj minęło 9 lat odkąd wprowadziłem się do pana. Z tej okazji wrzucam aktualne zdjęcia, coby nikt nie zapomniał, jak wyglądam :)

Dropek zmężniał, mężczyzna w sile wieku :) Pyszczek faktycznie troszkę szpakowaty się robi, ale to tylko dodaje urody :) Pozdrowienia serdeczne!

Dzięki :) No zgodzę się, że niebrzydki :)
Reszta Dropka też bywa siwa, także chyba nie jest źle :) Jak Drop przyszedł do mnie w marcu 2009 r., to dwoje niezależnych weterynarzy oceniało jego wiek na 9 miesięcy, więc przypuszczam, że ma niecałe 5 lat.

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Hau! Powoli rozpoczynamy sezon wieczornych spacerków wąwozowych. Dziś spotkaliśmy się ze Szpulą, Fiodorem i Kenzo. Było trochę kitwaszenia, trochę obszczekiwania tajemniczych postaci w krzakach i trochę biegania. A w końcu Szpula stwierdziła, że dawno nie było gryzienia Dropka, więc postanowiła to naprawić :) Mój pan się tym specjalnie nie przejął, bo uważa, że póki oba psy stoją i nie jest tak, że jeden drugiego szarpie za gardło, to jest duża szansa, że same się dogadają. Ale że trwało to dość długo, to w końcu pan Szpuli nas rozdzielił. No i nie zgadniecie, gdzie zostałem ugryziony! Aż pan zrobił zdjęcie, bo jeszcze takiego czegoś nie widział. Otóż Szpula dziabła mnie w wierzchnią część łapy! Po co ja jej pchałem łapę w paszczę, tego nie wiem do tej pory :) Oczywiście jak jeszcze trochę postaliśmy, to zupełnie zapomniałem, że trzeba kuleć i ze spacerku wróciłem jak nowy :) Teraz tylko trochę sobie to wylizuję, pan psiuknął psiukadłem, a jutro jedziemy na szczepienie, to przy okazji pokażemy pani doktor ranę z walki :) Spokojnej nocki, hau!

[IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/03_Rana_po_Szpuli/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_3700_500.jpg[/IMG]

Link to post
Share on other sites

Dropuś mam nadzieję, że pan łapkę podmuchał, wycałował;)
Dopiero teraz przeczytałam, że dzisiaj się szczepiliście u naszej wet. Agnieszki. Też dzisiaj byłam, szkoda, że się nie spotkaliśmy :)

Link to post
Share on other sites

[quote name='Ajula']taka rana do wesela się zagoi ;)[/QUOTE]
Właściwie to już się prawie zagoiła :)
[quote name='Energy']Dopiero teraz przeczytałam, że dzisiaj się szczepiliście u naszej wet. Agnieszki. Też dzisiaj byłam, szkoda, że się nie spotkaliśmy :smile:[/QUOTE]
Akurat była Pani Ewa. Trafiliśmy na porę bezkolejkową, ale jak wychodziliśmy, to już chyba ze trzy psiaki czekały. Byliśmy jakoś po 10-tej.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Energy']A jak łapka?[/QUOTE]
Łapka po zranieniu już kilka razy dobrze się spisywała przy kopaniu dołków, więc wygląda na to, że Drop już nie pamięta, że coś z nią było nie tak :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
  • 1 month later...

Hau! Wybraliśmy się z panem niedawno na wieś. Niestety nie pobiegałem sobie po polach, bo pola były albo zarośnięte zbożem, albo zalane wodą, jak pola ryżowe, po niedawnych ulewach. Także poza podwórkiem chodziłem tylko na smyczy. Ale że był upał, to przechodząc koło tych "pól ryżowych", nie odmawiałem sobie przyjemności położenia się w wodzie :) A na podwórku bawiłem się z małymi człowiekami, wszyscy mnie głaskali, i nawet dogadałem się z sąsiadem, z którym podczas poprzedniej wizyty ganialiśmy się wzdłuż płotu. A teraz się nawet skumplowaliśmy i pewnie gdybym pobył tam dłużej, to wspólnie obszczekiwalibyśmy człowieki chodzące za płotem :) I w ogóle to pod koniec poczułem się tak pewnie, że nakrzyczałem na sąsiadkę, która przyszła w odwiedziny :) A jak wróciliśmy do domu, to padłem i odsypiałem wyjazd, bo zwykle śpię całymi dniami, a na wsi pospać się nie dało, bo ciągle coś się działo :)

[CENTER][IMG]http://www.dropek.eu/images/phocagallery/2013/04_Na_wsi/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7093_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

[CENTER][IMG]http://www.dropek.eu/images/phocagallery/2013/04_Na_wsi/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7125_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

[CENTER][IMG]http://www.dropek.eu/images/phocagallery/2013/04_Na_wsi/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7127_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

[CENTER][IMG]http://www.dropek.eu/images/phocagallery/2013/04_Na_wsi/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7128_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

[CENTER][IMG]http://www.dropek.eu/images/phocagallery/2013/04_Na_wsi/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7155_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

Link to post
Share on other sites

Hau! Dzisiaj byliśmy na grillu u goldenów. I były sceniacki! :) Na pierwszy rzut oka całkiem fajne, ale jak zobaczyłem, że szef stada Red czasami je obszczekuje, to domyśliłem się, że na pewno są straszne, groźne i lepiej z nimi nie zadzierać. Więc omijałem je szerokim łukiem :) A poza tym był straszny upał. Ale na szczęście mieliśmy psi basen ze świeżą zimną wodą, więc było się gdzie ochłodzić. Ale mimo to, a może właśnie dlatego, się zaplułem, chociaż na co dzień nigdy mi się to nie zdarza :) Ale jak się bawić, to się bawić :) Później stwierdziliśmy z dwoma goldenami, że idziemy do domu. I tam sobie siedzieliśmy, a człowieki zapomniały, że w domu jest stół pełen mięska z grilla :) I co się okazało? Że nie zjedliśmy ani kawałeczka! :) Takie z nas mądre psy! :)

[CENTER][IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/05_Zabia_Wola_sceniacki/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7464_resize.jpg[/IMG]

[IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/05_Zabia_Wola_sceniacki/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7472_resize.jpg[/IMG]

[IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/05_Zabia_Wola_sceniacki/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7476_resize.jpg[/IMG]

[IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/05_Zabia_Wola_sceniacki/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7480_resize.jpg[/IMG]

[IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/05_Zabia_Wola_sceniacki/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7482_resize.jpg[/IMG]

[IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/05_Zabia_Wola_sceniacki/thumbs/phoca_thumb_l_IMG_7489_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

Link to post
Share on other sites

[quote name='bico']Dropek tak ostrożnie łaki do basenu wkłada, jakby tam zimna woda była :D[/QUOTE]
A bo temperatura wody była odwrotnie proporcjonalna do temperatury panującego upału :) Ale ostrożny był, bo wizyty u goldenów są chyba jedynymi momentami w życiu Dropka, kiedy czuje się ostatni w stadzie i wszystko robi bardzo ostrożnie, żeby nikomu nie podpaść, chociaż goldeny nigdy nie dały mu odczuć, że są "ważniejsze". No może raz, jak Drop jeszcze był mocno "jurny" (chociaż już po kastracji) i mocno dobierał się do wszystkich goldenowych dziewczyn, to go Red przeturlał, oczywiście za pozwoleniem człowieków :) Od tamtej pory Drop jeździ tam jak najbardziej chętnie, ale już nie kozaczy :) Za to na co dzień, czy to u nas w wąwozie, czy w innych "jego" okolicach, Drop obszczekuje i psy, i człowieki jak mu się nie spodobają i to on jest najważniejszy ;)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Hau! Dzisiejszy dzień nie zapowiadał żadnych niezwykłych wydarzeń. Ot, normalny poniedziałek. Ale złożyło się tak, że na dwóch spacerkach miałem przygody :)
Po południu łaziliśmy sobie z panem po trawie, a niedaleko chodził gołąb. Zwykle nie zwracam uwagi na gołębie i spokojnie koło nich przechodzę, a one spokojnie zachowują bezpieczny dystans. Ale jakoś tak wyszło, że podeszliśmy do tego gołębia, a on zamiast odfrunąć, to sobie spacerował. Nie wyglądał na chorego ani na nieumiejącego latać. Po prostu jak do niego podchodziłem, to on szedł spokojnie przede mną. A ja jakieś 30 cm za nim, bo miałem pana na smyczy i pan nie pozwalał mi podejść bliżej. I tak sobie z minutę pochodziliśmy, aż w końcu mi się znudziło i uznałem, że łażenie za gołębiem nie jest tak wciągające, jak z początku myślałem, więc poszedłem w inną stronę :)
A na wieczorny spacerek pan zaciągnął mnie do wąwozu. Zaciągnął, bo w ostatnich tygodniach zupełnie nie mam ochoty tam chodzić. Chyba przez te komary. Ale jak już tam przyjdę i są psi znajomi, to jest fajnie i nieźle się bawimy. Także dziś pan stwierdził, że czas odwiedzić stare śmieci :) A ja już na samym początku poleciałem w krzaczory i zacząłem groźnie dziamolić. Krzaki były tak gęste, że pan nie miał jak się tam dostać, więc grzecznie stał obok i czekał, tym bardziej, że byłem nie dalej niż jakieś 2-3 metry od niego. A ja tak obszczekiwałem coś dobre 15 minut i nawet nie bardzo się przejąłem, że przyszedł Kenzo. Owszem, przywitałem się, ale zaraz znów pobiegłem w krzaki dziamolić. Aż w końcu coś kwiknęło, ja ucichłem i tylko było słychać, że się tam ruszam. No to pan już wiedział, że coś jutra nie dożyło. Po paru minutach wyszedłem niosąc dzikiego chomika. Na szczęście dla niego chyba szybko go ukatrupiłem, bo nie miał ran, był cały, a ja lubię takim chomikiem pomachać (tak kiedyś załatwiłem pierwszego), więc pewnie drugi, czyli ten dzisiejszy, też nie przeżył kręćka, jakiego mu zafundowałem. Tak czy owak spacerek trzeba było zakończyć, bo już nie byłem zainteresowany niczym innym, jak tylko moją ofiarą. A teraz leżę i uskuteczniam minutę ziania na cześć poległego chomika. Hau!

Link to post
Share on other sites

Od czasu do czasu Dropuchę nachodzi na chomikobójstwa, na szczęście rzadko :) Wczoraj jak byliśmy w wąwozie, to chomik był już dużo bardziej płaski niż w chwili, gdy Dropek go przyniósł. A Drop pomógł mu przyjąć pozycję jeszcze bardziej płaską, tarzając się w nim :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Hau! Mamy niedaleko domu całkiem fajne graffiti przedstawiające portret niejakiego Maxa. Nie wiemy, kim jest ów Max (lub prędzej kim był, bo ten malunek ma już swoje lata), ale od dawna pan chciał mi zrobić zdjęcie przy tym portrecie. I dzisiaj jakoś tak niespodziewanie pierwszy raz od bardzo dawna się tam wybraliśmy, więc mam zdjęcia z podobizną Maxa :)

[CENTER][IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/06_Portret_Maxa/thumbs/phoca_thumb_l_IMAG0020_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

[CENTER][IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/06_Portret_Maxa/thumbs/phoca_thumb_l_IMAG0021a_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

[CENTER][IMG]http://dropek.eu/images/phocagallery/2013/06_Portret_Maxa/thumbs/phoca_thumb_l_IMAG0022a_resize.jpg[/IMG]
[/CENTER]

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...