Jump to content
Dogomania

błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)


Recommended Posts

Posted

wiosna napisał(a):
U nas można bez wysiłków co rano podglądać sarny (i młode jelonki z małymi różkami), zające, bociany, jastrzębie... i jeszcze trochę innych takich :loveu:


Też bym tak chciała :loveu: U mnie jak dobrze pójdzie to tylko czasami jakiś ptaszek na parapecie usiądzie... :eviltong:

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marysiu ja niestety też musze sprzątać parapety...ale po moim kocie...który bardzo często złowi jakieś robactwo, przeżuje i wypluje... :evil_lol: Czasami mam tego na parapecie naprawdę sporo... :eviltong:

Posted

pati_zabrze napisał(a):
Też bym tak chciała :loveu: U mnie jak dobrze pójdzie to tylko czasami jakiś ptaszek na parapecie usiądzie... :eviltong:


pati, przynajmniej masz czyste parapety:eviltong:. Mój TZ dokarmia ptaki na balkonie , normalnie nie nadążam z jego sprzątaniem :evil_lol::evil_lol:

Posted

gonia66 napisał(a):
...tylko potem trochę gorąco w południe sie robi pod kołderką:lol::lol::lol:

Ciekawe dlaczego Goni robi się gorąco pod kołderką:hmmmm::cool3::mdrmed:

Posted

A co to sie na wątku Kubusia dzieje ostatnio???jakieś pory dyskusji sie cioteczkom poprzestawiały czy co???:crazyeye::crazyeye::crazyeye:JA niestety cały dzień poza komputerem...ale jeśli chodzi o posat Wiosenki....ja, jak Agatka- zdecydowana sowa jestem i uwazam to właśnie za piękne...noce...cisza...spokkoj....nie ma telefonów...smsów....otwartych marketów...ranek...ptaszki za oknem..ach....jak się wtedy cuuuudownie zasypia:eviltong::eviltong::eviltong:....tylko potem trochę gorąco w południe sie robi pod kołderką:lol::lol::lol:

Posted

pati_zabrze napisał(a):
marysiu ja niestety też musze sprzątać parapety...ale po moim kocie...który bardzo często złowi jakieś robactwo, przeżuje i wypluje... :evil_lol: Czasami mam tego na parapecie naprawdę sporo... :eviltong:


pati , to twój kot jest dobrze wychowany, moja Helka pluje gdzie popadnie, nawet w moje łoże małżeńskie :evil_lol::evil_lol: dlatego muszę często zmieniać pościel :diabloti:

Posted

[quote name='gonia66']...ranek...ptaszki za oknem..ach....jak się wtedy cuuuudownie zasypia:eviltong::eviltong::eviltong:....tylko potem trochę gorąco w południe sie robi pod kołderką:lol::lol::lol:

ciekawe Gonia o której Ty obiad gotujesz rodzinie :evil_lol::evil_lol: zagłodzone biedaczyska :placz::placz:

Posted

Kochana Marysiu...moja rodzina śpi ze mną..a nawet dłużej niż ja...sniadaniko jemy więc ok 13...no a skoro tak- to łatwo sie domyślić, że o obiedzie długo potem nie chcą sluchac...wobec tego obiad jemy ok 17-18..a kolację ok 23:eviltong::eviltong::eviltong:TAk więc nikt nie głoduje i nie daje sobie zrobić krzywdy...to nie wchodzi w grę:lol::lol:U nas np teraz jest tak...właśnie powiesiłam pranie na dworku...wypiliśmy "wieczorną " kawję(jestem w trakcie kończenia)....MArtusia zaczyna sie uczyć...Tatusiek zaraz zabiera się do pisania- jeszcze przed drugim kompem(ma kupę), Zuzia siedzi prz stoliku i pisze wiersz z pamięci..Maciek robi sobie w pokoju jakieś foteczki..a ja...no właśnie..ja zaczynam relks przed kompem:lol::lol::lol:Zaraz idę kąpać Zuzie:roll:no,,czyli taz POGODNY WIECZÓR W RODZINCE M.

Posted

gonia66 napisał(a):
Kochana Marysiu...moja rodzina śpi ze mną..a nawet dłużej niż ja...sniadaniko jemy więc ok 13...no a skoro tak- to łatwo sie domyślić, że o obiedzie długo potem nie chcą sluchac...wobec tego obiad jemy ok 17-18..a kolację ok 23:eviltong::eviltong::eviltong:

Goniu uwielbiana przeze mnie istoto, czyli sowia rodzina od najmłodszego pokolenia. U mnie jednak to wygląda inaczej ( mówię o dniach wolnych od pracy:evil_lol:) Ja sowa , mąż skowronek wstaje o 6 rano , ja między 10-11 i muszę sie wyrobic z obiadem na 13,30 bo jak nie to leci pyskówka. Więc często moje sniadanie to tylko kawa bo o 13,30 nie dałabym rady zjeść obiadu ( a i tak wyglądam sobie całkiem nieźle). O tej porze to tylko ja nie spię ponieważ mój pies Sasza właśnie chrapie pod moimi nogami, kotka Helenka prawie leży mi klawiaturze , a z oddali czyli sypialni dobiega chrapanie męża :evil_lol: tak więc atmosfera ciszy i skupienia w całym mieszkaniu :diabloti:
a syn jeszcze nie wrócił z pracy, biedaczysko jedne :lol::lol::lol:

Posted

Ja tu tak rzadko coś wpisuję, bo nie wiem czy należę do dziennej, czy do nocnej zmiany, ale wygląda na to że dzisiaj do nocnej. To też wszystkich pięknie witam! :loveu:

Posted

[quote name='Bjuta']Ja tu tak rzadko coś wpisuję, bo nie wiem czy należę do dziennej, czy do nocnej zmiany, ale wygląda na to że dzisiaj do nocnej. To też wszystkich pięknie witam! :loveu:
Witamy cioteczke Bjutę i przy okazji donosimy, ze właśnie wpłynęła od cioteczki kolejna wypłata kubusiowa- 30 zł, za którą bardzo bardzo dziękujemy:loveu::loveu:

Posted

marysia55 napisał(a):
:evil_lol: tak więc atmosfera ciszy i skupienia w całym mieszkaniu :diabloti:
a syn jeszcze nie wrócił z pracy, biedaczysko jedne :lol::lol::lol:

U Marysi atmosfera ciszy i skupienia- u mnie atmosfera pracy:eviltong: JA pracuję "intensywnie" na dogo, mąż w pokoju obok a za uchem- Martusia coś pod nosem wkuwa do kolokwium poniedziałkowego:cool3:
Zuzia i Maciej na szczęście postanowili zachowywac się normalnie i poszli w kimę:lol: JA dziś znów wstaję skoro świt o 9.00:cool3:- na 10 do Kosciólka, coby z obiadkiem niedzielnym wyrobić sie jak czlowiek:roll:

Posted

marysia55, u mnie to samo - ja sowa, mąż skowronek - mijamy się całe życie (to cud, że aż dwoje dzieci z tego mijania się mamy; NT. córka sowa, syn skowronek) 06.30. Ja kończę pracę (jeśli mam takową), zwalniam łazienkę i układam się do snu, małżonek dziarskim krokiem rusza na podbój dnia powszedniego. Żeby było śmieszniej, jest skowronkiem, a ksywę ma Dzięcioł. :evil_lol: Od czasów szkolnych się mówiło na niego Dzięcioł i jak w USC przyszło mi wymówić jego imię, wykrztusić nie mogłam. Do dzisiaj mam z tym problemy. Po prostu słowo "Ryszard" nie przechodzi mi przez gardło. Jak już mi przejdzie, oboje pękamy ze śmiechu.

Posted

agata51 napisał(a):
marysia55, u mnie to samo - ja sowa, mąż skowronek - mijamy się całe życie (to cud, że aż dwoje dzieci z tego mijania się mamy; NT. córka sowa, syn skowronek) 06.30. Ja kończę pracę (jeśli mam takową), zwalniam łazienkę i układam się do snu, małżonek dziarskim krokiem rusza na podbój dnia powszedniego. Żeby było śmieszniej, jest skowronkiem, a ksywę ma Dzięcioł. :evil_lol: Od czasów szkolnych się mówiło na niego Dzięcioł i jak w USC przyszło mi wymówić jego imię, wykrztusić nie mogłam. Do dzisiaj mam z tym problemy. Po prostu słowo "Ryszard" nie przechodzi mi przez gardło. Jak już mi przejdzie, oboje pękamy ze śmiechu.

Dziecioł i sowa..niezły zespolik:lol::lol:..no ale ciii..u mnie "już" wszyscy układają sie do snu...MArta jeszcze coś dziamgoli za plecami moimi...ale juz za chwilkę będzie chrapolić:roll::roll:JA chyba też muszę udać się na spoczynek- coby o "świcie" być rześka:lol:

Posted

Renata5 napisał(a):
A co tu taka cisza?:razz:
Ja już po sikaniu z psami,po kościółku,teraz obiadek sie gotuje;)

Reniu...kobieto..a co Ty bierzesz na rozpęd???U mnie wprawdzie też po Kościólku i obiedzie..nawet dziś byłam na występie Trzeciomajowym(taka patriotka ze mnie..az sie poryczałam jak zwykle)...ale u mnie to z takim trudem wszystko...:razz:
Jednak tak jak zaplanowalam, udało mi sie wstać o 9.15:multi::multi::multi:

Posted

a ja dzisiaj o 7:15 musiałam wstać :oops::oops::oops: ale powiem Wam, że niedzielny poranek jest piękny :cool3: taka cisza i spokój, tylko ptaszki było słychać i jakiś facet biegał po parku z owczarkiem niemieckim :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...